Kościół w Sycowicach

Kościół w Sycowicach

źródło zdjęcia: Cezary Woch

„Sycowice znajdowały się w granicach diecezji poznańskiej już w XIV w., lecz jej stan posiadania został silnie ograniczony w początkach reformacji szerzącym się tam luteranizmem. Świątynia została zniszczona przez kozaków w czasie wojny śląskiej w 1756 r. Nowy kościół został wzniesiony jako ewangelicki w drugiej połowie XVIII w. Była to tynkowana budowla szachulcowa z trójbocznie zamkniętym prezbiterium. Na ołtarzu widnieje data 1731 i napis, że „ten ołtarz wybudowany jest na chwałę Boga i wystawiony przez rodziny v.Loben i v.Schaplow”. Rozbieżność pomiędzy okresem budowy kościoła, a datą widniejącą na ołtarzu może wynikać z faktu, iż zdarzały się przypadki przenoszenia ołtarzy z innych kościołów. Dach wieży kryty był blachą cynkową i po pożarze w 1768 r. został przebudowany i zakończony hełmem z latarnią. Czytaj więcej...

Siądź obok mnie, przytul się i na zawsze pokochaj…

Przejażdżki konne

źródło zdjęcia: Jacek Uliński

Razem z Jackiem Ulińskim autorem tych pięknych zdjęć, postanowiliśmy dedykować je wszystkim Paniom odwiedzającym sycowice.net. Dedykujemy im również niecodzienny i prowokujący tytuł, jako motto do rozważań nad pięknem które nas otacza. „Cudze chwalicie swojego nie znacie”, patrzcie zatem naszymi oczyma, bo piękno to dostępne jest na wyciągniecie rąk… . Do zobaczenia w Sycowicach. Czytaj więcej...

Hutnictwo szklarskie w okolicach Sycowic

Hutnictwo szklarskie w okolicach Sycowic

źródło zdjęcia: sxc.hu

Teren Brandenburgii, na którym leżą Sycowice nie sprzyja rozwojowi przemysłu. Nie znajdziemy tutaj dużych okręgów przemysłowych jak Zagłębie Ruhry w Niemczech czy Śląsk w naszym kraju. Nie ma tutaj naturalnych surowców w takiej ilości lub są one jeszcze nie odkryte aby powstało tutaj zagłębie przemysłowe. Jednak ludzie przed wiekami próbowali wykorzystać dary od matki natury i zakładali kopalnie oraz huty. Były to głównie kopalnie węgla brunatnego, którego złoża do tej pory są wydobywane np. w okolicy Sieniawy i jest to jeden z lepszych gatunkowo węgli brunatnych. Drugim rodzajem przemysłu było hutnictwo szklarskie, które obserwujemy na terenie Brandenburgii od XVI wieku i jest to najstarsza gałąź przemysłu na tym obszarze. Już w czasach Cesarstwa Rzymskiego pogardliwie nazywano Brandenburgię "puszką piasku Świętego Cesarstwa Rzymskiego". Złoża piasku spowodowały, że hutnictwo rozwinęło się właśnie na tym obszarze. Do tego występują tu duże powierzchnie lasów, które dostarczały drewno potrzebne do opalania pieców do wytopu szkła. Czytaj więcej...

Spacerując wokół Sycowic, czyli wspomnienie lata…

wspomnienie lata

źródło zdjęcia: Jacek Uliński

Kiedy dni już coraz krótsze, kiedy ranki coraz bardziej zamglone, a na trawach pojawia się siwy szron, wracamy myślami do ciepłego, przepojonego żywicznymi balsamami lata i wracamy do spacerów wokół Sycowic… . Po „Galopie wokół Sycowic” i „Wędrówkach z hucułami”, przyszedł czas na spokojny spacer leśnymi dróżkami które oplatają naszą wieś rodzinną… . Powędrujmy zatem piaszczystymi ścieżkami i popatrzmy na gąszcz paproci, na dzikie enklawy i na strzeliste sosny szybko biegnące ku słońcu… . Przyjrzyjmy się pięknym zdjęciom wykonanym przez Jacka Ulińskiego i jego syna Kubę. Oni tam już byli i utrwalili dla nas obrazy które warto wspomnieć i pamiętać, aż do następnego lata... Czytaj więcej...

Rosjanie w Sycowicach i Grabinie podczas Wojny Siedmioletniej

wojna siedmioletnia

źródło zdjęcia: sxc.hu

We wrześniu 1756 roku doszło do trzeciej Wojny Śląskiej przeciwko Austrii, ponieważ Rosja otrzymała wrogie oświadczenie od Prus, to w konsekwencji również tutejsza okolica doznała nieszczęścia przez tą wielką wojnę. Wprawdzie początkowo było tu cicho, aż w 1758 Rosjanie nadeszli z zajętego przez nich Królestwa Pruskiego, a 15 sierpnia Kostrzyn w wyniku ostrzału został obrócony w popiół; następnie 18 września został dostrzeżony pierwszy rosyjski kozacki oddział. Przybyli z Radnicy i zatrzymali się na poranny posiłek; ich głównym celem było to, aby zabrać konie ze wsi, które wyłapywali i były one utracone. Domy, z których mieszkańcy uciekli zostały splądrowane, uciekinierzy ścigani, wszystkie skrzynie i pudła rozbito a co lepsze zostało zabrane. U większości mieszkańców, którzy pozostali w domu zabrali tylko pasze ze stodół, zażądali pieniędzy i chleba, a ogólnie zadawali cierpienie i co było przyzwoite nie zabrali wielu ubrań. Czytaj więcej...

Majówka w Sycowicach…

Majówka w Sycowicach

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Po raz pierwszy udało nam się zorganizować „Majówkę w Sycowicach”, czyli majowe integracyjne spotkanie mieszkańców Sycowic. Pomysł był świetny, pozostał do wyboru jedynie termin jego zrealizowania. Pierwsza propozycja to piątek 3 maja, ale pogodowe prognozy na ten dzień nie były dla Sycowic zbyt łaskawe . Kiedy dowiedzieliśmy się z telewizyjnych przekazów o prawdopodobieństwie występowania burz i opadów o intensywności do 40 litrów wody na metr kwadratowy, nie pozostawało nam nic innego, jak przesunięcie imprezy na dzień później, czyli na sobotę 4 maja. Prognozy jak prognozy, za często się nie sprawdzają i po powrocie z kościoła w dniu 3 maja około godziny 12.45, na monitorze komórki zauważyłem siedem nieodebranych połączeń… . Kiedy zabrzmiał kolejny dzwonek usłyszałem gorące prośby: imprezę robimy dzisiaj, bo pogoda się poprawia i wszystkim to „pasuje”… Czytaj więcej...

Karuzela, karuzela ….

karuzela

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Karuzela „Tola” obiecana przez Sołtysa w ubiegłym roku i oczekiwana z utęsknieniem przez maluchy, przyjechała wreszcie do Sycowic wzbogacając istniejący plac zabaw. Pomimo wczesnej, porannej pory dostarczenia przesyłki z Wrocławia, znalazła się trójka ciekawskich dzieci, które z zainteresowaniem przyglądały się montażowi. Zaraz zaczęły padać pytania: „A czy będzie można dzisiaj kręcić się na karuzeli?”, „A czy mogę siedzieć na siodełku z moim bratem?” , „A czy można się kręcić w drugą stronę?” itp. Padały też zapewnienia, które miło było usłyszeć: „na pewno nie zepsujemy „NASZEJ KARUZELI…” . Ekipa montażowa sprawnie i szybko zainstalowała nie tylko karuzelę, ale również dwie zgrabne ławki parkowe niezbędne do odpoczynku dla osób nadzorujących zabawy dzieci. Kiedy wszystko stało już na swoich miejscach, dzieciaki i ich mamy zostały poproszone o to, aby pozwoliły karuzeli i ławkom „zaaklimatyzować” się do jutra, czyli umożliwić związanie specjalnych zapraw. Czytaj więcej...

Ofiary wojny z Leitersdorf /Sycowice/ w latach 1914 – 1918

interpelacje

źródło zdjęcia: sxc.hu

We wczesnych godzinach południowych 28 czerwca 1914 roku grupa serbskich zamachowców rozstawiona co kilkadziesiąt metrów czekała na jednej z ulic Sarajewa aby wykonać zadanie wyznaczone im przez tajną organizację Czarna Ręka. Gdy pojawił się samochód z Arcyksięciem Franciszkiem Ferdynandem i jego żoną Zofią, jeden z zamachowców rzucił bombę. Odgłosy wybuchu były znakiem dla innych zamachowców, że zamach zakończył się sukcesem i powinni udać się do pobliskiej kawiarni, gdzie mieli świętować swój sukces. Jednak bomba wybuchła przed autem raniąc tylko jednego z oficerów Arcyksięcia. Franciszek Ferdynand po krótkiej wizycie w ratuszu postanowił pojechać do szpitala odwiedzić swojego rannego oficera. Kierowca skręcił w uliczkę, gdzie zamachowcy siedzieli w kawiarni. Zauważyli samochód Arcyksięcia i wtedy jeden z zamachowców Gavrilo Princip wybiegł z kawiarni i oddał dwa śmiertelne strzały. Arcyksiążę Franciszek Ferdynand i jego żona skonali po paru minutach. To była główna przyczyna wybuchu I wojny światowej. Czytaj więcej...

Życie w powojennych Sycowicach

Życie w powojennych Sycowicach

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Zdzisław Kociemba część 4 Muszę przyznać, że życie w powojennych Sycowicach poza opisanymi tragicznymi zdarzeniami przebiegało bardzo spokojnie. Pomimo tego, że ludzie pochodzili z różnych terenów Polski, żyli ze sobą zgodnie wzajemnie sobie pomagając. Nie było zawiści, nie było kłótni. Jak przyszła niedziela to była gościna, raz u jednego raz u drugiego. Pierwszy obywatel polski urodzony w Sycowicach w pierwszej połowie 1946 roku nosił nazwisko Błaszczyk i zamieszkiwał w domu który dzisiaj jest własnością Pani Moroniak. Czytaj więcej...

Przyjazd do Sycowic

przyjazd do sycowic

źródło zdjęcia: nasza-klasa.pl

Zdzisław Kociemba część 2 Ojciec jako zdemobilizowany żołnierz, w lipcu 1945 roku otrzymał skierowanie do pracy „na zachodzie” na stanowisku kierownika gorzelni w Sycowicach i to było bezpośrednim powodem naszej przeprowadzki. Przyjechaliśmy do Sycowic i zamieszkaliśmy w domu nr 53 znajdującym się naprzeciwko gorzelni w którym dzisiaj zamieszkuje Grażyna Lipińska, a poprzednio jej ojciec Szulc. Niemieckim właścicielem domu w którym mieszkałem w Sycowicach był Fric Salle . Przed wojną w domu tym na parterze funkcjonował bardzo duży sklep w którym można było kupić praktycznie wszystko. Po wojnie te sklepowe tradycje zostały podtrzymane i sklep funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Czytaj więcej...

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.