Radoszyńska żwirownia cz.2

Richard Martin

źródło zdjęcia: Christoph Michaelis, „Bild“

Pan Cezary opisał w 2010 roku na sycowice.net wywiad z Panem Sergiuszem o ekshumacji szczątków z radoszyńskiej żwirowni i śmierci Sylveig. Chciałbym napisać drugą część o tej ekshumacji. Miesięcznik „Odkrywca” kupuję głównie ze względu na artykuły o fortyfikacjach, sztolniach i poszukiwaniach wykrywaczem metali. Tak samo było z marcowym numerem. W zwiastunie na stronie internetowej wyczytałem, że pojawi się artykuł o wcześniej opisanych tutaj przeze mnie bunkrach w Ołoboku. Nie czekając długo przy pierwszej okazji kupiłem miesięcznik. Oprócz artykułu o bunkrach znalazłem też artykuł o Radoszynie. Szybko go przeczytałem. Przez noc nie dawało mi to spokoju i rano zacząłem drążyć temat przed komputerem. Szybko odnalazłem w sieci wspomniany w artykule dziennik „Bild”. Szybkie tłumaczenie z niemieckiego na polski i postanowiłem się podzielić na sycowice.net nową wiadomością o zidentyfikowaniu kolejnej ofiary z radoszyńskiej żwirowni. Przytaczam tutaj fragment artykułu z „Odkrywcy” autorstwa Pana Maksymiliana Frąckowiaka, którego wykładu miałem okazję wysłuchać na tegorocznym Rajdzie Karabanowa. Czytaj więcej...

Z Panem Sergiuszem o radoszyńskiej żwirowni

Sylveig House

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Pan Sergiusz Jackowski jest niestrudzonym kronikarzem wydarzeń które nie tylko dla młodego, a również dla starszego pokolenia są już zamierzchłą historią. Czy warto je znać? Myślę, że ponad wszelką wątpliwość TAK! Wiedza o przeszłości tej ziemi, jest podstawowym kryterium naszej tożsamości. Ludzie którzy nie znają swojej historii są nikim, a społeczeństwo bez kultury i poczucia własnej tożsamości, może w każdej chwili zniknąć z powierzchni ziemi. Drobiazgowe spisywanie historii naszych małych Ojczyzn, samo w sobie jest wartością dla której winniśmy wdzięczność jej Autorowi. Czytaj więcej...

Dzieje nad strumykiem – część 2

Repatrianci

źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski

Dawne dzieje nad strumykiem Od wielu wieków cichutko, swobodnie płynął sobie strumyk przez leśną krainę. Gdzieniegdzie ocierał się o fragmenty pól i łąk. Po obu stronach otaczał go bajeczny, szumiący las. Królowała w nim rozhukana zwierzyna. Ptasi świergot i śpiew , rozczulał i pobudzał pobliskich mieszkańców do życia. Od wieków nad strumykiem zmieniały się państwa, ustroje i nowe pokolenia ludzi. Tylko strumyk się nie zmieniał. Wypływał z jeziora Nischlitz /Niesłysz/ a rzeka Odra jak matka zabierała jego wody i płynęła hen do morza. Na wiosnę po roztopach było wiele rozlewisk. Gdy zasoby wód malały, rozlewiska wracały do swego koryta. Gospodarze z pobliskich wsi jak: Muhlbock/Ołobok/, Schonfeld/Rokitnica/, Skampe/Skąpe/, Mittwalde/Międzylesie/, Hammer/Przetocznica/, Blumberg/Bródki/, użytkowali rozlewiska dla celów gospodarczych, zbierali siano. Czytaj więcej...

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.