
źródło zdjęcia: Paulina A. Gajna
Gdyby Chrystus narodził się dzisiaj – w XXI wieku, czy my współcześni, kochający wszystko to, co monumentalne i głośne, potrafilibyśmy rozpoznać w małym dziecku kwilącym na sianie Zbawiciela? Pytanie to zadali organizatorzy Spotkania Opłatkowego, które odbyło się 15.12.2011 roku w Publicznej Szkole Podstawowej w Nietkowicach.
Do rozbudowanej, powiększonej o salę gimnastyczną, boiska sportowe oraz pięć gabinetów dydaktycznych placówki przybyli znakomici goście. Swoją obecnością zaszczycili nas m.in. lubuski kurator oświaty – Roman Sondej, dyrektor Wydziału Diagnoz, Analiz i Strategii Edukacyjnej – Ewa Rawa, ksiądz proboszcz Andrzej Drutel, sołtysi okolicznych miejscowości: Cezary Woch, Ryszard Przygocki, Stanisław Konieczny, dyrektorzy szkół: Sławomir Klementowski, Magdalena Grysiewicz, Beata Kłos – Wygas. Zaproszenie przyjął także prezes zarządu firmy POMAK z Czerwieńska – Tomasz Frąckowiak. Czytaj więcej…
źródło zdjęcia: Władysława Dobroczyńska
Dymy nad Mauthausen część 4
Z czasem stałam się „nadliczbowa” ponieważ nie karmiłam świń, a sytuacja na froncie wymagała rąk do pracy, dlatego też mój Bauer musiał mnie oddać do pracy przy kopaniu okopów. W dniu 24 listopada 1944 roku wywieziono mnie na pogranicze Austrii, Węgier i Czech. O ile pamiętam było stamtąd około 15 kilometrów do Bratysławy. Jest tam jakieś duże jezioro na którym obecnie rozgrywane są sportowe zawody.
Na początku pracowałam w kuchni. Było tam 9 kotłów w których gotowałyśmy posiłki dla kopiących okopy. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Władysława Dobroczyńska
Dymy nad Mauthausen część 3
Punktualnie o godzinie 12 tej i o godzinie 19 tej wtedy kiedy schodziliśmy z pola, rozlegały się eksplozje w kamieniołomach. Niemcy wysadzali kolejne granitowe bloki które były następnie obrabiane przez więźniów. W każdym gospodarstwie widać było ślady ich katorżniczej pracy, były to między innymi krawężniki, baseny, zbiorniki na wodę.
Na terenie obozu funkcjonował też młyn mielący granitowe odpady z przeznaczeniem na materiały budowlane. Na dno kamieniołomu schodzono po 183 czy 186 stopniach schodów. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: sxc.hu
Zwiastun wspomnień Pani Władysławy Dobroczyńskiej z Nietkowic
Obóz ze wszystkich stron był pilnie strzeżony i otoczony zasiekami z drutu kolczastego na którym widniały tabliczki z napisem „Halt”. Przekroczenie tych drutów z ostrzegającymi napisami było równoznaczne z zastrzeleniem. Wzdłuż całego ogrodzenia bardzo gęsto rozlokowano wieżyczki strażnicze pilnowane przez SS-manów z psami.
Może to być zaskakujące, ale przez środek obozu przechodziła droga która istniała już przed wojną i którą mieszkańcy naszej wsi mogli przechodzić skracając sobie znacznie podróż do Mauthausen. Teren tam górzysty i idąc naokoło i omijając obóz, należało nadłożyć co najmniej z pięć kilometrów, a przez obóz było bliziutko. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Marek Abramowicz
Święto Trzech Króli uczczono w Wiejskim Domu Kultury w Nietkowicach wspaniałymi Jasełkami i występem Zespołu Śpiewaczego – wszystko to pod kierunkiem znakomitej Pani Magdy, opiekunki Świetlicy i Zespołu. Jasełka przygotowano niezwykle profesjonalnie, z dbałością o stroje młodych uzdolnionych wykonawców, o dekoracje i tło muzyczne.
Pięknie udekorowana sala i przyćmione światła stworzyły świąteczny nastrój. Nie zabrakło słodkiego poczęstunku, który ufundowało Koło Gospodyń Wiejskich. Publiczność dopisała i nagrodziła występujących gromkimi brawami. W finale Zespół „Ale Baby”(z „gościnnie” występującym chórkiem młodzieżowym) brawurowo zaśpiewał trzy kolędy z ciekawym akcentem gospel. NIETKOWICE dziękują wykonawcom i organizatorom za piękną imprezę! A to kilka fotek obrazujących atmosferę na sali… Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: sxc.hu
Dreimal Kirchenbau in Deutsch – Nettkow
Immer wieder durch Feuer vernichtet – Das barocke Gotteshaus war vermutlich das schönste
Trzykrotna budowa kościoła w Nietkowicach
Ciągle niszczony przez ogień – barokowy Dom Boży był prawdopodobnie najpiękniejszy
Duża miejscowość Nietkowice (Deutsch – Nettkow) na wschodzie naszego okręgu, która przez wiele lat nosiła również nazwę Straβburg nad Odrą (Straβburg / Oder), często jest określana w źródłach historycznych jako miasteczko. Znane są dziś dwa źródła historyczne, dotyczące Nietkowic. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Paulina Gajna
Krystynie Olechnowskiej
poświęcam
PRZESZŁOŚĆ
Publiczna Szkoła Powszechna w Nietkowicach zaczęła swoją działalność w 1946 roku. Dzieci uczyły się wówczas w dwóch małych budynkach. W 1957 roku na wniosek Koła ZSL zainicjowano budowę szkoły. Dalsza jej rozbudowa miała miejsce w latach 1969-1971. Biorąc pod uwagę fakt, iż powstały wówczas pomieszczenia stanowiące zaplecze dla sali gimnastycznej, należy mniemać, że zamierzano takową powołać do istnienia.
Niestety, rok 1972 był niekorzystnym czasem dla tego przedsięwzięcia. Odłożono wówczas budowę wspomnianego obiektu. Uczniowie wykonywali więc ćwiczenia gimnastyczne na powstałym w 1985 roku boisku asfaltowym lub na szkolnym korytarzu. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Witold Dobroczyński
Pan Witold Dobroczyński były mieszkaniec Nietkowic, przysłał nam z dalekiego Gdańska stare zdjęcia Nietkowic i Bródek wykonane przed końcem roku 1945. Każde z tych zdjęć jest cenną perełką wzbogacającą naszą wiedzę o historii tej ziemi. Pan Witold przesłał nam też serię swoich amatorskich zdjęć obu miejscowości które wykonał w okresie powojennym.
Z uwagi na to, ze część niemieckich zdjęć Nietkowic obejmuje okres powodzi, który jest jak najbardziej aktualny, prezentujemy je w pierwszej kolejności. W drugiej części pokażemy zdjęcia wykonane w okresie powojennym. Serdecznie dziękujemy za nadesłanie nam cennych materiałów. Czytaj więcej…
źródło zdjęcia: Cezary Woch
Wiejskie Domy Kultury są placówkami krzewiącymi kulturę i oświatę w środowisku wiejskim. Bardzo dobrze prowadzoną placówką tego typu jest Wiejski Dom Kultury w Nietkowicach, który obejmuje swoim zasięgiem również wsie: Będów, Bródki i Sycowice.
Opiekunką WDK jest Pani Dorota Tatarynowicz, osoba niezwykle miła, sympatyczna i skromna, w żadnym razie nie szukająca jakiegokolwiek rozgłosu. Dlatego też postanowiłem zadać Jej tylko jedno pytanie.
C.W. Pani Doroto, jakie formy działania preferowane są w Wiejskim Domu Kultury w Nietkowicach? Czytaj więcej…
Erna Krellziger część 2
Z chwilą wybuchu wojny na gospodarstwie pozostała jedynie Matka. Ja miałam 15 lat a brat i siostra byli znacznie młodsi i niewiele mogliśmy pomóc w ciężkich pracach polowych. Oprócz tego, że musieliśmy sami się wyżywić, na każde gospodarstwo nałożony był obowiązek dostarczenia określonych produktów żywnościowych w postaci mleka, jaj i mięsa na potrzeby niemieckiego państwa a praktycznie na potrzeby wojennych frontów.
Był to dotkliwy obowiązek szczególnie w sytuacji, w której nie bardzo kto miał pracować. We wsi zaczęli pojawiać się robotnicy przymusowi z podbitych krajów. Byli to głównie Francuzi i Polacy. Do naszego gospodarstwa przydzielono Francuza z którego nie było wielkiej pociechy, ponieważ z zawodu był masarzem i pracy w gospodarstwie musiał się dopiero uczyć, ale pracował na tyle na ile potrafił.
Czytaj więcej…