Kuchnia Chińska

Kuchnia Chińska

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny

Drodzy forumowicze. Wiele już wody upłynęło, gdy udzielałem się na naszej stronie. Raz nawet dostałem delikatnego „prztyczka” od Grzegorza i obiecałem poprawę. Długo to trwało, ale jak się coś obieca to należy słowa dotrzymać. Zapraszam do obiecanej, dawno temu, lektury. Kuchnia Chińska…. Cóż - bardzo wiele można by opowiadać I dlatego tez przytoczę Wam kilka restauracyjnych opowieści. Restauracji chińskich znaleźć można w Polsce bez liku, ale niewiele one maja wspólnego z prawdziwymi smakami z kraju zza Wielkiego Muru. Zanim jednak zacznę podróże kulinarne po chińskich restauracjach muszę wspomnieć, ze wielokrotnie na zdjęciach zobaczycie mojego serdecznego przyjaciela – Andrzeja. Czytaj więcej...

Wielki Mur Chiński

Żubry w Sycowicach

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny

No tak…. moi drodzy przyjaciele z internetu. Żyłem sobie spokojnie, tutaj w Kandaharze w Afghanistanie, unikając kłopotów i przesiadując w bunkrze na czas alarmów przeciwrakietowych, gdy nagle Grzegorz zaatakował mnie życzeniem wyprodukowania przeze mnie jakiegoś artykuliku. Pocisk Grzegorza był celniejszy niz rakiety Talibów tym bardziej, że już kilkakrotnie obiecywałem następne moje “wypociny”. Niewątpliwym dla mnie pocieszeniem jest fakt, ze mój artykulik “Turysta w Chinach” odwiedziło (a może nawet przeczytało) sporo internautów. No cóż…wypada słowa obrócić w czyny i, tak jak drzewiej obiecałem, przedstawię Wam następny etap mojego Chin zwiedzania – Wielki Mur Chiński. Chińczycy nazywają swoją konstrukcję 长城 Czyli po prostu Wielki Mur. Dla nich jest oczywiste, że jest Chiński i już….. Czytaj więcej...

Jungle Bar – część 2

Jungle Bar

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny

Witam wszystkich po dłuższej przerwie. Spowodowana ona była zmianą pracy. Już nie jestem w Chinach ale temat „chiński” jeszcze pociągnę w co najmniej dwóch artykulikach. Obiecałem to przecież na łamach naszego forum i niegodnym byłoby słowa nie dotrzymać. Jako pierwszy będzie „Jungle Bar – cz. 2” a później sprawozdanie z muru chińskiego. Może jeszcze później wrzucę coś na ruszt kuchni chińskiej. Cóż tu się rozpisywać: „Jungle Bar cz. 2” to nic innego jak pożegnanie z Chinami. Pożegnanie z różnymi odczuciami: od niechęci wyjazdu do chęci poznania innego kraju (czy też krajów) i zasmakowania innej pracy. Czytaj więcej...

Jungle Bar

Jungle Bar

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny

Aby urozmaicić nieco moje wywody postanowiłem napisać co nieco o tym, gdzie mieszkam I jak częściowo spędzam swój czas. Co prawda strona nasza nie jest blogiem ale w zasadzie Grzegorz nie narzuca nam żadnych granic wypowiedzi. Najwyżej stwierdzi, że się nie nadaje I albo nie opublikuje albo wytnie. O pracy nie będę pisał. Firma, dla której pracuję dała mi wolną rękę co do wyboru mieszkania. Szukałem więc za pośrednictwem agencji wynajmu z moją nieocenioną asystentką przy boku. Muszę przyznać, że proponowano mi najprzeróżniejsze mieszkania: niektóre wyglądały jak meliny właśnie opuszczone przez biesiadników I zwolenników tutejszych wyskokowych trunków. Niezbyt apetyczne. Pokazywano mi również nieprzeciętnie wielkie apartamenty – ale kto miałby je sprzątać???? Czytaj więcej...

Turysta w Chinach – część 2

Pekin

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny

No tak…. Skoro powiedziało się A to należy powiedzieć B.... Na dodatek niektórzy weszli mi na ambicję „podłechtując” za artykuliki. Tym razem więc będzie Pekin. Byłem tam dwa razy. Tak samo zresztą jak na Wielkim Murze ponieważ wypad do stolicy Chin nieodłącznie musi wiązać oba te kierunki turystyczne. Ostatnio wyczytałem w internecie, że chińskie linie lotnicze należą do jednych z namniej punktualnych. Całkowicie się z tą tezą zgadzam. Za pierwszym razem samolot z Szanghaju do Pekinu opóźnił start o 7 (siedem) godzin !!!!!! Być może gdybym był na terminalu to dałoby się jakoś przeżyć ale niestety trzymali nas cały czas na bocznym pasie. Pierwsze dwie godziny przeszły ok, później jednak zaczęły płakać dzieci, później Chińczycy zaczęli domagać się jedzenia (świętość w Chinach, o której będę jeszcze pisał) a na koniec pewna dowcipna rodzina z Francji domagała się podania wina – i , ze zdziwieniem, dostali co natychmiast wykorzystałem dołączając się do zamówienia i w miłym towarzystwie, popijając winko czas już mijał mile. Potem poszło jak spłatka. Czytaj więcej...

Turysta w Chinach

Turystyka w Chinach

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny

Sporo czasu już minęło od moich wypocin o Chinach i wypadałoby wywiązać się z obietnicy, którą dałem wspominając o dalszych informacjach z tego kraju. Później napiszę małe „sprawozdanko” z wizyty w Pekinie i na Chińskim Murze ale zanim to jednak nastąpi chciałbym się z Wami podzielić kilkoma spostrzeżeniami „prosto z ulicy”. Obserwacje, których nie znajdziecie w żadnym przewodniku. No….. może gdzieś na jakimś blogu. Otóż turysta przyjeżdżający do Chin indywidualnie, nie z wycieczką, natrafia na pewne ciekawostki, które mogą być nieco zadziwiające i, dla nas, często nie mieszczące się w głowie. Czytaj więcej...

Ostatnio w Chinach było święto

Chiny

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny

Ostatnio w Chinach było święto, więc dni wolne. Postanowiłem zobaczyć coś więcej niż tylko miejsce  gdzie pracuję i Szanghaj.  Nieoceniony internet powiedział mi, że miasto Suzhou jest godne uwagi samo w sobie no i w pobliżu jest wioseczka nazywana „małą Wenecją”. Wiedziałem, że życie indywidualnego turysty w Chinach nie jest lekkie ale nie ma jak zasmakować tego samemu. Mieszkam w Nantongu (według Chińczyków jest to malutka mieścina licząca ok. 1.7 mln mieszkańców) i do Suzhou należało wybrać się autobusem. Do dworca autobusowego łatwo się dostać ponieważ wystarczyło pokazać palcem na mapie taksówkarzowi, który tylko kiwnął głową i dowiózł mnie na miejsce. Czytaj więcej...

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.