
źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski
Repatrianci
Miałem wówczas prawie 16 lat. Opuszczałem z rodzicami i starszą siostrą naszą rodzinną kolebkę na Kresach Wschodnich. Odjeżdżałem ze wspomnieniami lat dziecięcych i wojennej zawieruchy podczas dorastania. Mieszkaliśmy 7 lat na kolonii w pobliżu strumyka a za nim bezkresne moczary. Ojciec utrzymywał dobre stosunki z sąsiadami kolonii. Z chęcią do pomocy zjawiło się kilka furmanek, by nas z dobytkiem odtransportować na stację kolejową do Postaw, odległą o 30 km. Nasz dorobek rodzinny, co mogliśmy zabrać umieściliśmy na trzech furmankach. Mama, moja siostra i ja usiedliśmy z tyłu na ostatniej furmance. Wyruszyliśmy polną drogą do szosy. Wóz kolebał się po nierównościach. Załadowany dorobek monotonnie gaworzył. Z tyłu za nami leżały dwie owce z powiązanymi nogami, które od czasu do czasu pobekiwały. Krowa na powrozie człapała za wozem. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Cezary Woch
Pomimo przenikliwego mrozu na dworze i całego świata zasypanego śniegiem, sycowicka świetlica była najgorętszym miejscem na ziemi, a było tak z okazji noworocznej choinki przygotowanej dla młodszych mieszkańców, która odbyła się w dniu 29 stycznia . W programie spektakl Teatru Pierot pt. „Wakacje Smoczycy Bonawentury”, wizyta Mikołaja, konkursy z nagrodami oraz słodki poczęstunek przygotowany przez rodziców, ale zacznijmy od początku…
Od września 2009 roku opiekunką świetlicy jest Pani Elżbieta Wereszczyńska z Będowa, którą zaprosiliśmy do współpracy stawiając na profesjonalizm, doświadczenie i pasję. Od tamtej pory bardzo wiele zmieniło się na lepsze. Dzięki bardzo dobrej współpracy pomiędzy Panią Dyrektor MGOK, Sołtysem i Radą Sołecką świetlica została odnowiona, jest czysta, ciepła, zadbana, mająca dobrego gospodarza i o to nam chodziło…
Zapytajmy tego “dobrego gospodarza” o to, jak sobie radzi na sycowickim podwórku… Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny
Sporo czasu już minęło od moich wypocin o Chinach i wypadałoby wywiązać się z obietnicy, którą dałem wspominając o dalszych informacjach z tego kraju. Później napiszę małe „sprawozdanko” z wizyty w Pekinie i na Chińskim Murze ale zanim to jednak nastąpi chciałbym się z Wami podzielić kilkoma spostrzeżeniami „prosto z ulicy”. Obserwacje, których nie znajdziecie w żadnym przewodniku. No….. może gdzieś na jakimś blogu.
Otóż turysta przyjeżdżający do Chin indywidualnie, nie z wycieczką, natrafia na pewne ciekawostki, które mogą być nieco zadziwiające i, dla nas, często nie mieszczące się w głowie. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: wikipedia.org
Do podjęcia tego tematu skłonił mnie artykuł Pana Waldemara Porębnego dotyczący tragedii która trwa nadal na Haiti i dramatu wywołanego trzęsieniem ziemi w Pakistanie.
Można by zadać sobie pytanie dlaczego tak się dzieje i skąd biorą się kataklizmy generujące niewyobrażalną skalę ludzkich tragedii? Wyznawcy niektórych religii upatrują w tym zwiastunów końca świata, kary za grzechy i ludzkie niegodziwości itp. Rzecz ma się jednak zupełnie inaczej i gdyby nie dramatyzm i okrucieństwo sytuacji można by rzec, że zupełnie “normalnie”…
Aby zrozumieć tą gorzką prawdę musimy uzmysłowić sobie, że planeta Ziemia nie jest monolitem. Oprócz najbardziej interesującej nas skorupy ziemskiej która wchodzi w skład litosfery na której powierzchni skupione są różnorakie formy życia, najbardziej istotnym i tajemniczym jej elementem jest jądro Ziemi. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny
Na naszej sycowickiej stronie mamy wiele tematów i wątków poruszanych przez forumowiczów. Ostatnio wszyscy obserwujemy (wieści dochodzą nawet do Chin !!!….) tragedię ludzi i kraji na pięknej wyspie Haiti. Częściowo tym zainspirowany jak i małą reprymendą od Sołtysa Cezarego postanowiłem napisać i pokazać kilka fotografii z podobnej tragedii, która miała miejsce kilka lat temy w Pakistanie. Zastanawiałem się do jakiej kategorii zaliczyć moje wspomnienia. „Podróże” zapewne nie odzwierciedlają charakteru mojej wypowiedzi ale ten dylemat zostawię naszemu „guru” – Grzegorzowi.. Osobiście myślałem, że nigdy nie wrócę do wspomnień z krótkiej „wyprawy” do miejscowości Arja w Pakistanie, która kilka lat temu została zrównana z ziemią trzęsieniem ziemi. Może nie na skalę Haiti ale zniszczenia były równie dotkliwe. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: sxc.hu
W styczniowym wydaniu (nr 210 – 01.2010) miesięcznika “Czerwieńsk – U nas” opublikowany został artykuł pt. “Sycowice w internecie” opisujący stronę sycowice.net. Autor artykułu, pan Andrzej Sibilski przeprowadził krótki wywiad z panem Sołtysem Cezarym Wochem, który jest jednym z założycieli mini-portalu. Poniżej krótki wstęp do artykułu:
“W zeszłym roku pisaliśmy w „U nas” o tworzących się spontanicznie stronach internetowych, działających w gminie instytucji, organizacji, klubów sportowych, czy zwyczajnie nieformalnych grup entuzjastów. Ostatnio pojawiła się w sieci strona sycowice.net
O okoliczności utworzenia tej szczególnej strony internetowej zapytałem jednego z jej twórców, a jednocześnie obecnego sołtysa Sycowic – Cezarego Wocha.” Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Cezary Woch
Do kontynuowania tematu związanego z danielami zachęciło mnie kilka niezwykle miłych rozmów telefonicznych, oraz duża „poczytność” poprzedniego wątku „Hodowla Danieli Węgierskich”. Dodatkowym argumentem stała się niewątpliwie zima, która oprócz malowania w naturze bajkowych krajobrazów jest bardzo trudnym okresem dla dziko żyjących zwierząt.
O ile zwierzęta żyjące na polach i w lasach zdane są praktycznie same na siebie korzystając co nieco z pomocy dokarmiających je myśliwych i leśników, o tyle te hodowane przez człowieka w zagrodach, są prawie całkowicie od niego uzależnione. O tym jak się zachowują, co jedzą i jak reagują na kaprysy pogody i ludzi…, chciałbym właśnie słów kilka napisać.
Przez okres około połowy roku wystarczającą karmę zapewniają im naturalne pastwiska. Bujna trawa sycowickich łąk wzbogacona nawożeniem w postaci granulowanego wapna i nawozów mineralnych, całkowicie pokrywa ich zapotrzebowanie na białko i makro elementy. Czytaj więcej…
źródło zdjęcia: Cezary Woch
Pasterka to Msza św. która jest odprawiana o północy w noc Bożego Narodzenia. Udział w tej szczególnej Eucharystii całych rodzin, jest najważniejszym elementem świętowania dnia przyjścia Jezusa na świat.
Uroczystość Bożego Narodzenia wraz z towarzyszącymi jej obchodami jest znana od IV wieku. Przez pierwsze trzy stulecia Kościół obchodził jedynie datę zmartwychwstania Chrystusa, a mniej interesował się datą narodzenia Jezusa. Impulsem do powstania osobnego świętowania narodzenia Jezusa było z pewnością oświadczenie Soboru w Nicei /325 rok/, że Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Czytaj więcej…
źródło zdjęcia: Cezary Woch
Wśród wielu świątecznych kartek które dostałem, jedna sprawiła m szczególną radość. Była to namalowana ręcznie i zdobiona kolorowymi brokatami, kolorowa kartka z pięknymi życzeniami od dzieci, młodzieży i wychowawcy ze świetlicy wiejskiej w Sycowicach.
Dziękuję bardzo za tą piękna kartkę i życzenia a Wam życzę śnieżnych, beztroskich i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Życzę Wam również aby Sycowice były z Was dumne.
Szczególne słowa podziękowania kieruję do wychowawcy Pani Elżbiety Wereszczyńskiej za Jej widoczny trud i zaangażowanie. Czytaj więcej…
źródło zdjęcia: Cezary Woch
Wiejskie Domy Kultury są placówkami krzewiącymi kulturę i oświatę w środowisku wiejskim. Bardzo dobrze prowadzoną placówką tego typu jest Wiejski Dom Kultury w Nietkowicach, który obejmuje swoim zasięgiem również wsie: Będów, Bródki i Sycowice.
Opiekunką WDK jest Pani Dorota Tatarynowicz, osoba niezwykle miła, sympatyczna i skromna, w żadnym razie nie szukająca jakiegokolwiek rozgłosu. Dlatego też postanowiłem zadać Jej tylko jedno pytanie.
C.W. Pani Doroto, jakie formy działania preferowane są w Wiejskim Domu Kultury w Nietkowicach? Czytaj więcej…