
źródło zdjęcia: Christoph Michaelis, „Bild“
Pan Cezary opisał w 2010 roku na sycowice.net wywiad z Panem Sergiuszem o ekshumacji szczątków z radoszyńskiej żwirowni i śmierci Sylveig. Chciałbym napisać drugą część o tej ekshumacji.
Miesięcznik „Odkrywca” kupuję głównie ze względu na artykuły o fortyfikacjach, sztolniach i poszukiwaniach wykrywaczem metali. Tak samo było z marcowym numerem. W zwiastunie na stronie internetowej wyczytałem, że pojawi się artykuł o wcześniej opisanych tutaj przeze mnie bunkrach w Ołoboku. Nie czekając długo przy pierwszej okazji kupiłem miesięcznik. Oprócz artykułu o bunkrach znalazłem też artykuł o Radoszynie. Szybko go przeczytałem. Przez noc nie dawało mi to spokoju i rano zacząłem drążyć temat przed komputerem. Szybko odnalazłem w sieci wspomniany w artykule dziennik „Bild”. Szybkie tłumaczenie z niemieckiego na polski i postanowiłem się podzielić na sycowice.net nową wiadomością o zidentyfikowaniu kolejnej ofiary z radoszyńskiej żwirowni. Przytaczam tutaj fragment artykułu z „Odkrywcy” autorstwa Pana Maksymiliana Frąckowiaka, którego wykładu miałem okazję wysłuchać na tegorocznym Rajdzie Karabanowa. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Cezary Woch
Późnym niedzielnym popołudniem, do moich drzwi gwałtownie zapukał Stefan będący w towarzystwie Władka. O tej porze zupełnie ich się nie spodziewałem i pomyślałem, że musiało się coś stać.
Stefan zmęczony szybkim marszem z trudem usiłował wytłumaczyć mi co się stało. Zrozumiałem jedynie, że idąc po zewnętrznej stronie siatki robili popołudniowy obchód ogrodzenia z danielami i tuż za siatką od strony lasu, na ternie zagrody z danielami zauważyli dwa psy rozszarpujące cielaka.
Na okrzyk Stefana skierowany do obu psów jeden z nich z warkotem i szczerzeniem zębów rzucił się w kierunku obu mężczyzn, ale wyhamowała go dzieląca ich siatka. Stefan niewiele myśląc uznał, że potrzebna jest moja interwencja i stąd ich nagła wizyta.
Zrozumiałem też z Jego bezładnej relacji, że „potrzeby jest sztucer”. Błyskawicznie narzuciłem na siebie stosowny ubiór, lornetkę na szyję, kila nabojów do kieszeni, sztucer do reki i za chwilę szybkim marszem ruszyliśmy w kierunku hodowli. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny
Drodzy forumowicze. Wiele już wody upłynęło, gdy udzielałem się na naszej stronie. Raz nawet dostałem delikatnego „prztyczka” od Grzegorza i obiecałem poprawę. Długo to trwało, ale jak się coś obieca to należy słowa dotrzymać. Zapraszam do obiecanej, dawno temu, lektury.
Kuchnia Chińska…. Cóż – bardzo wiele można by opowiadać I dlatego tez przytoczę Wam kilka restauracyjnych opowieści. Restauracji chińskich znaleźć można w Polsce bez liku, ale niewiele one maja wspólnego z prawdziwymi smakami z kraju zza Wielkiego Muru.
Zanim jednak zacznę podróże kulinarne po chińskich restauracjach muszę wspomnieć, ze wielokrotnie na zdjęciach zobaczycie mojego serdecznego przyjaciela – Andrzeja. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Cezary Woch
Zgodnie z zapowiedzią sycowicka młodzież zorganizowała w dniu dzisiejszym spotkanie integracyjne przy ognisku. Pogoda dopisała bo nie padało, a ustronne miejsce przy torze saneczkowym /którego fragmenty widać na zdjęciach/ gwarantowało „cichy zakątek” na tego typu spotkanie.
A pro po toru saneczkowego. Przedwczoraj kiedy akurat nie było mnie w ciągu dnia w Sycowicach, spadło odrobinę śniegu i tor podobno był oblegany przez dzieciarnię. Śniegu było za mało na sanki, ale furorę robiły plastikowe worki wypełnione słomą na których małolaty /ale nie tylko/, śmigały z górki , aż się patrzy…/. Ktoś naliczył podobno około trzydziestu takich „zjeżdżaczy. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Cezary Woch
Mija właśnie 72 lata kiedy w nocy 10 lutego 1940 roku do drzwi naszego domu załomotał uzbrojony sawietskij sałdat i ukraiński aktywista. Dali rodzicom tylko chwilę na zabranie najniezbędniejszego dobytku. Pokrzykując na nas, wyprowadzili całą rodzinę do sań stojących tuż przed domem, a kudłaty konik ruszył zwolna wioząc nas w siarczystym mrozie w nieznany i okrutny etap naszego życia. Miałam wtedy 4 lata. Luty 2012 roku, Szklarka Radnicka.
Nazywam się Julianna Domańska z domu Gruszewska i urodziłam się 26.10.1936 roku w Zofiówce w województwie Tarnopolskim na Ukrainie. Mój dziadek pochodził spod Mielca, gdzie tak jak w całej Galicji panowała przysłowiowa „galicyjska bieda”, a ludzie masowo wyjeżdżali „za chlebem”, głównie do Ameryki. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: sxc.hu
Młodzież wraz z Sołtysem Sycowic organizuje w dniu 18 lutego 2012 roku o godz. 16.00 przy Torze Saneczkowym w Sycowicach spotkanie integracyjne pod wyżej wymienionym tytułem. Z inicjatywą spotkania wystąpiła sycowicka młodzież, a Sołtys udzieli jedynie niezbędnego wsparcia.
Gwarantujemy gorące ognisko, znakomite pieczone kiełbaski i świetną koleżeńską atmosferę. Napoje według własnego uznania i gustu każdy „zabezpiecza” indywidualnie. Z uwagi na trudności występujące przy korzystaniu ze świetlicy przy tego rodzaju imprezach, zdecydowaliśmy się na spotkanie w plenerze, na wolnym powietrzu. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Adam
Niedziela 29 styczeń 2012 roku godzina 10, mróz około -8 stopni Celsjusza. Wiatr jeszcze bardziej potęguje zimno. Wizjery i strzelnice w kopułach Pz.w. 717 są malowniczo oszronione. Z pod muzeum w Pniewie wyrusza kawalkada motocykli, aut i ciężarówek, zarówno współczesnych jak i tych epokowych i kieruje się w stronę Wysokiej (niem. Hochwalde). W centrum niewielkiej wioski Wysoka znajduje się mały plac, na którym stoi pomnik upamiętniający Aleksieja Karabanowa, który zginął w tym miejscu 30 stycznia 1945 roku. Z pojazdów wysiadają rekonstruktorzy przebrani w mundury Armii Radzieckiej i Wehrmahtu oraz „cywile”. Po krótkim przemówieniu następuje złożenie kwiatów przez burmistrza Międzyrzecza wraz z delegacją a później pamiątkowe grupowe zdjęcie. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: sxc.hu
Znakomita większość mieszkańców Sycowic jest święcie przekonana o tym, że świetlica wiejska jest „naszą wioskową świetlicą” którą możemy dysponować zupełnie swobodnie i to bez żadnych ograniczeń.
Przekonanie to jest przyczyną wielu rozczarowań, nieporozumień, a również nie uzasadnionych pretensji kierowanych zarówno do samorządu wiejskiego jak i gminnego. Dlatego też warto poświęcić kilka słów nazwijmy to po imieniu, temu problemowi.
Otóż świetlice wiejskie, w tym świetlica w Sycowicach, nie są „własnością wsi”, lecz podlegają Dyrektorowi Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Czerwińsku który organizuje w nich pracę kulturalno- oświatową, jak również dba na miarę swoich bardzo skromnych możliwości finansowych o wyposażenie i utrzymanie tych świetlic. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: sxc.hu
W sobotę 21 stycznia w Sycowicach miało miejsce Noworoczne Spotkanie Integracyjne w którym uczestniczyło 47 naszych mieszkańców. Zapotrzebowanie na tego typu spotkanie było ogromne, bo z chwilą kiedy tylko rzuciłem jego hasło, natychmiast podchwyciła je grupa młodych mam i młodzieży, deklarując swój wkład w jego zorganizowanie.
Rzeczywiście słowa dotrzymali i zarówno przy bezpośrednim przygotowaniu spotkania jak i przy robieniu porządków po jego zakończeniu, młodzi ludzie stawili się licznie, za co bardzo im dziękuję.
Niezwykle miłym dla mnie zaskoczeniem było samoistne pojawienie się dwóch liderek Natalii i Julii które od samego początku nie tylko doceniły wagę takiego spotkania, ale bardzo wsparły mnie w przygotowaniu jego formuły proponując gotowe rozwiązania i pomysły, co skutkowało rekordowo krótkim okresem jego przygotowania. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Cezary Woch
Zachęcony serią artykułów opublikowanych na sycowice.net i dotyczących pojedynczych budowli militarnych Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, zapragnąłem poznania genezy powstania tego potężnego pasma warownego, ze szczególnym uwzględnieniem najbliższego nam, jego południowego odcinka.
Dzięki analizie źródeł którą wykorzystał dla swoich publikacji Adam, oraz Jego podpowiedzi w jaki sposób można zdobyć unikalne opracowania, w prosty sposób, z dostawą do domu, otrzymałem doskonałą literaturę autorstwa Jerzego Sadowskiego zatytułowaną „Fortyfikacje MRU w okolicy Skąpego – odcinek południowy MRU od jeziora Niesłysz do Odry”. Czytaj więcej…