<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>sycowice.net</title>
	<atom:link href="http://sycowice.net/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sycowice.net</link>
	<description>Historyczny blog o Sycowicach i okolicy...</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 22:46:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Plejada, Platynka i Plątka – sycowickie żubry</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/05/17/sycowickie-zubry/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/05/17/sycowickie-zubry/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 22:43:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Żubry]]></category>
		<category><![CDATA[żubr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2413</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: Cezary Woch W dniu 7 maja 2012 roku do Sycowic przywieziono trzy żybrzyce &#8211; krowy o wdzięcznych imionach: Plejada, Platynka i Plątka. Żubry pochodzą z zagrody „Pszczyńskie żubry” znajdującej się w nadleśnictwie Kobiór i zostały przekazane pod opiekę Instytutowi Ekologii Stosowanej ze Skórzyna. Wkrótce do tej trójki dołączy żubr – byk pochodzący z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/231.jpg" alt="sycowickie żubry" width="300" height="200" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: Cezary Woch</p>
</div>
<p>W dniu 7 maja 2012 roku do Sycowic przywieziono trzy żybrzyce &#8211; krowy o wdzięcznych imionach: Plejada, Platynka i Plątka. Żubry pochodzą z zagrody <em>„<a href="http://sycowice.net/index.php/2012/05/04/zubry-w-pszczynie/">Pszczyńskie żubry</a>”</em> znajdującej się w nadleśnictwie Kobiór i zostały przekazane pod opiekę Instytutowi Ekologii Stosowanej ze Skórzyna. Wkrótce do tej trójki dołączy żubr – byk pochodzący z innej hodowli.</p>
<p>Sycowice są siódmą zagrodą hodowlaną żubrów w Polsce i wpisują się złotymi zgłoskami w restytucję czyli przywrócenie przyrodzie zagrożonego gatunku. Przypomnę, że żubry w Polsce znajdują się pod ścisłą ochroną i znajdują się w Czerwonej Księdze gatunków zagrożonych wyginięciem.<span id="more-2413"></span></p>
<p>Na świecie jest ponad 4300 żubrów z czego w Polsce żyje ich ponad 1200 sztuk. Do Czerwonej Księgi trafiają gatunki zagrożone wyginięciem których ilość osobników jest mniejsza niż dziesięć tysięcy.</p>
<p>Pozornie dziwne imiona nadaje się w sposób umożliwiający identyfikację hodowli w której poczęty został żubr. Pierwsze dwie litery imion są zarazem literami rozpoznawczymi hodowli. Żubry których imiona rozpoczynają się na:</p>
<ul>
<li>PL pochodzą z hodowli w Pszczynie, np.: Planet, Plisch, Plejada, Platynka, Plątka,</li>
<li>PO pochodzą z innych ośrodków w Polsce, np.: Pomruk, Popas,</li>
<li>KA zostały odłowione ze stada wolnościowego i włączone do hodowli zamkniętej,</li>
<li>PU mają wszystkie osobniki linii nizinno – kaukaskiej.</li>
</ul>
<p>Można spekulować jakimi pierwszymi literami będą zaczynały się imiona żubrów urodzonych w Sycowicach. Jeśli będzie to SY, to wtedy wdzięcznym imieniem będzie np.: Sylwan lub Sybilla… .</p>
<p><a href="http://sycowice.net/index.php/category/zubry/">Żubry</a> otoczone są troskliwą opieką i przechodzą okres aklimatyzacji. Wkrótce będzie można zobaczyć je w ponad dwudziestohektarowej zagrodzie. Mieszkańcy Sycowic będą w tej komfortowej sytuacji, że spacerując lub przejeżdżając drogą Sycowice – Grabin, przy odrobinie szczęścia zauważą je na otwartej przestrzeni.</p>
<p>Należy liczyć się z tym, że żubry mogą przebywać w gęstych szuwarach lub odpoczywać w szerokim pasie zadrzewień, wtedy będą niewidoczne dla obserwatora. Instytut Ekologii Stosowanej określi wkrótce zasady zwiedzania zagrody hodowlanej, a raczej obserwacji żubrów.</p>
<p>Nie dysponujemy zdjęciami żubrów z zagrody adaptacyjnej które moglibyśmy zamieścić pod artykułem. Niewątpliwie zdjęcia sycowickich żubrów /i będzie to nasza „specjalność”/ pojawią się po udostępnieniu im przygotowanej specjalnie dla nich zagrody hodowlanej.</p>
<p>Cezary Woch</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/05/17/sycowickie-zubry/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przerażający GŁÓD!</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/05/13/sybiracka-opowiesc/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/05/13/sybiracka-opowiesc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 May 2012 19:01:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Halina Paszkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Sybir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2405</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: Halina Paszkowska Sybiracka opowieść część 2 Tatuś pracował w kołchozie kosząc zboże kombajnem. Tam deszcz nie padał, a pola nawadniane były specjalnymi rowami melioracyjnymi. W kołchozie tym nie było wody po którą należało chodzić po kilka kilometrów.Początkowo otrzymywaliśmy pomoc z UNRY która była amerykańską organizacją pomagającą ofiarom wojen. Dostawaliśmy ubrania i jedzenie, jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;">
<p><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/230.jpg" alt="podróż do Kazachstanu" width="300" height="194" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: Halina Paszkowska</p>
</div>
<p><strong>Sybiracka opowieść część 2</strong><br />
Tatuś pracował w kołchozie kosząc zboże kombajnem. Tam deszcz nie padał, a pola nawadniane były specjalnymi rowami melioracyjnymi. W kołchozie tym nie było wody po którą należało chodzić po kilka kilometrów.Początkowo otrzymywaliśmy pomoc z UNRY która była amerykańską organizacją pomagającą ofiarom wojen. Dostawaliśmy ubrania i jedzenie, jednak wkrótce ta pomoc z nieznanych nam powodów całkowicie ustała i zaczął się przerażający GŁÓD! Bywało tak, że przez trzy dni nie mieliśmy nic do jedzenia!</p>
<p>Miejscowi Kazachowie początkowo byli bardzo dla nas życzliwi, częstowali jedzeniem, ale później przestali. Zaproponowali Mamie pracę przy ręcznym mieleniu pszenicy. Do naszej lepianki przynieśli żarna na których Mama mieliła ziarno.<span id="more-2405"></span></p>
<p>Zawsze zostawiała garść zmielonej mąki i robiła dla mnie proste jedzenie, ot woda „zaklepana” mąką, ale jak mi to wtedy smakowało…. . Kazachowie wkrótce odkryli ten „proceder”, zabrali żarna i kazali przychodzić do pracy do ich domostw.</p>
<p>W odległości około 150 kilometrów od nas generał Anders formował jednostki Wojska Polskiego. Tatuś postanowił dostać się do tego wojska. Uszedł jednak jedynie 100 kilometrów, był osłabiony głodem, nogi miał opuchnięte i pokaleczone i zamiast do wojska trafił do szpitala.</p>
<p>Dowiedzieliśmy się, że w przydrożnym rowie niedaleko naszego kołchozu zdycha koń. Mama poszła tam razem z innymi i z tego konia powycinała co tylko się dało. Po powrocie do domu ugotowała to mięso bez soli i zaniosła Ojcu do szpitala!</p>
<p>Aby dostać cokolwiek do jedzenia nosiłam Kazaszce wodę, pomagałam w sprzątaniu, a czasami żebrałam… . Zbierałam z ziemi wszystko co się nadawało do jedzenia. Brakowało ubrań, butów, pościeli. Mój cały ubiór to było to co miałam na sobie… . Kiedy Matka prała mi to odzienie siedziałam nago czekając, aż wyschnie…. .</p>
<p>Miałam wtedy 10 lat i w końcu zachorowałam na tyfus. Kiedy gorączkowałam, w marzeniach wracałam do naszego domu w Polsce, głaskałam Mamę po policzkach i mówiłam: „ Mamusiu, żeby tak do Polski wrócić, chleba się najeść i umrzeć… „.</p>
<p>Ojciec wrócił ze szpitala, ale był bardzo osłabiony i z czasem zaczął puchnąć z głodu. Był wtedy marzec i na stepie zaczęły pojawiać się grzyby podobnie do naszych pieczarek. Tatuś wziął jakiś koszyk i poszedł w step aby nazbierać tych grzybów. Nie było go długo, bo cały dzień.</p>
<p>Pod wieczór zaniepokojona Mama poszła do lokalnego przedstawiciela sowieckiej władzy i zameldowała, że mąż nie wrócił ze stepu. Ten odpowiedział: „Co się martwisz? Nazbiera grzybów, sprzeda i wróci, będziesz miała pieniądze!”.</p>
<p>Na drugi dzień Tatuś również nie wrócił. Moja Mama wraz z sąsiadką rozpoczęły poszukiwania i przez dziewięć dni przeszukiwały bezkresny step. Modliły się i zaklinały rzeczywistość: „Dobra duszo, zła duszo, daj jakiś znak”, ale znaku żadnego nie było… . Z odrobiny mąki kukurydzianej którą dostała od sąsiadki Mama ugotowała tzw. bałangę czyli wodę „zaklepaną” mąką. Obie zjadłyśmy po troszeczku pozostawiając resztę dla Ojca który mógł się pojawić w każdej chwili.</p>
<p>Kiedy obie wyszłyśmy z domu w którym nie było drzwi, pies kołchozowego urzędnika wdarł się do naszego domu i zjadł porcję przeznaczoną dla Ojca. Kiedy dowiedziałam się o tym zaczęłam strasznie rozpaczać z żalu, że Ojciec nie będzie miał nic do jedzenia. Dziesiątego dnia Mama już nie wyruszyła na poszukiwania.</p>
<p>Po piętnastu dniach Kazach pasący owce znalazł Ojca. Leżał na lewym boku, nie miał już nosa, oczu i uszu co było dziełem drapieżnych ptaków i stepowych zwierząt, a obok leżały wyschnięte grzyby…. .</p>
<p>Ciała nie dało się już ruszyć i Kazachowie aby oszczędzić Matce tego strasznego widoku, obsypali głowę Ojca ziemią. Następnie tak jak leżał usypano mogiłę i obłożono czym tylko się dało. Myśmy z Matką aby uniemożliwić jej zniszczenie przez pasące się bydło i owce, wykopałyśmy rów i na mogile postawiłyśmy krzyż.</p>
<p>Po tym smutnym pogrzebie wróciłyśmy do domu, a każdy następny dzień był walką z głodem i walką o przeżycie. Kiedy było już po żniwach, chociaż nie wolno było tego robić, poszłyśmy na ściernisko nazbierać kłosów zboża. Dlaczego nie wolno? Bo nie i tyle! Niech zgnije, ale wziąć nie można…. .</p>
<p>Śpieszyłyśmy się bardzo, żeby nas nikt nie widział i kiedy nazbierałyśmy woreczek ziarenek ruszyłyśmy do domu. Na nasze nieszczęście nadjechał na koniu Kazach i zaraz zorientował się o co chodzi. Ku mojemu przerażeniu zaczął napierać koniem na Mamę i kazał oddać woreczek ze zbożem. Zabrał go i z satysfakcją wysypał na drogę.</p>
<p>Upadłyśmy na kolana i błagałyśmy go, aby pozwolił nam zebrać połyskujące ziarnka pszenicy, lecz Kazach z upodobaniem końskimi kopytami tratował ziarno wbijając je głęboko w ziemię. Resztkami sił dotarłyśmy do domu kolejny dzień pozostając bez żadnej strawy. Zrozpaczona Matka mówiła do mnie: niedaleko grób Ojca, a my wracamy głodne do domu… .</p>
<p>Po tym wydarzeniu Matka powiedziała mi, że w sytuacji kiedy nie mamy co jeść i w co się ubrać, odda mnie do „ochronki” prowadzonej przez Polaków w Sajramie w odległości około 150 kilometrów od naszego kołchozu. Ochronka była sierocińcem gromadzącym polskie sieroty i półsieroty z nadzieją na „przechowanie” i uratowanie tych dzieci.</p>
<p>Kiedy tam trafiłam obcięto mi warkocze które sięgały do pasa, a czas pobytu wypełniony był ciężką jak na nasz wiek pracą ale również i nauką. Polscy nauczyciele robili co mogli abyśmy jak najwięcej dowiedzieli się o Polsce.</p>
<p>Uczyliśmy się pisać, czytać i liczyć, ale również były lekcje historii i patriotyczne piosenki oraz wiersze których Rosjanie zakazali nam śpiewać i recytować. Jedna z takich „zakazanych piosenek” miała następujące słowa które doskonale pamiętam:</p>
<p><em>Gdy po trzech latach z wojny powracałem</em><br />
<em> i o swej Polsce śmiało rozmyślałem.</em><br />
<em> Zawsze smutny, zawsze zadumany,</em><br />
<em> aż raz stanąłem miedzy grobowcami.</em><br />
<em> Wtem usłyszałem jakiś głos spod ziemi,</em><br />
<em> Co ty tu robisz między umarłemi?</em><br />
<em> Co ty tu robisz, czego się przechadzasz</em><br />
<em> I nam umarłym w spoczynku przeszkadzasz?</em></p>
<p><em>Oddal się oddal od naszych Rodaków</em><br />
<em> Bo tu jest spoczynek rycerzy Polaków!</em><br />
<em> Oddal się oddal, możeś cudzoziemiec?</em><br />
<em> Albo też Moskal albo też i Niemiec?</em></p>
<p><em>Więc ja ruszyłem , odchodzić już miałem,</em><br />
<em> POLAKIEM jestem, śmiało zawołałem.</em><br />
<em> Wtem wyszedł rycerz zbrojny okryty ranami</em><br />
<em> Wróć się, ach wróć się, proszę cię ze łzami.</em></p>
<p><em>Co słychać z Naszą Polską ukochaną</em><br />
<em> Czy jest już wolną czy jeszcze poddaną?</em><br />
<em> Bo kiedy ja żyłem w smutnym stanie była</em><br />
<em> Garstka jej wiernych rycerzy broniła.</em></p>
<p>Albo smutny wierszyk o Panu Kapitanie i jego bułanym koniku, a także drugi o młodym żołnierzu.</p>
<p><em>Miły wietrzyk powiewuje, skąd to wojsko maszeruje?</em><br />
<em> Pan Kapitan naprzód jedzie, konik jego smutno idzie.</em><br />
<em> Mój konisiu, mój bułany, czemu żeś tak zatroskany?</em><br />
<em> Turbuję się o swe życie, bo mnie więcej nie ujrzycie.</em><br />
<em> Ujrzycie mnie leżącego, w szczerym polu zabitego… .</em></p>
<p><em>W dalekim polu jest cichy grób</em><br />
<em> Barwią się kwiaty u jego stóp</em><br />
<em> A w grobie krwawiąc świętymi rany</em><br />
<em> Leży nasz polski żołnierz kochany</em></p>
<p><em>Młody żołnierzu spokojnie spij</em><br />
<em> Plon najcudniejszy wyrósł z Twej krwi</em><br />
<em> I na wiek wieków Ojczyzna cała</em><br />
<em> Dała Ci serce i pamięć dała</em></p>
<p><em>Młody żołnierzu, spokojnie śpij</em><br />
<em> Bo jak do boju stanąłeś Ty</em><br />
<em> Tak cały naród stanie w potrzebie</em><br />
<em> Za kraj, za wolność, za grób Twój i Ciebie.</em></p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/05/13/sybiracka-opowiesc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Panienko Najświętsza, powróć nas z Sybiru do Ojczyzny Naszej!</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/05/06/podroz-do-kazachstanu/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/05/06/podroz-do-kazachstanu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 May 2012 13:26:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Halina Paszkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Sybir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2400</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: Halina Paszkowska Sybiracka opowieść część 1 Kazach wysypał z woreczka na ziemię z trudem zebrane przez nas na ściernisku połamane kłosy i na naszych oczach końskimi kopytami wbijał je w ziemię. Upadłyśmy na kolana błagając go aby pozwolił zebrać nam ziarno, a on kazał wynosić się precz…! Maj 2012 roku. Nietkowice. Nazywam się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;">
<p><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/229.jpg" alt="podróż do Kazachstanu" width="300" height="300" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: Halina Paszkowska</p>
</div>
<p><strong>Sybiracka opowieść część 1</strong><br />
Kazach wysypał z woreczka na ziemię z trudem zebrane przez nas na ściernisku połamane kłosy i na naszych oczach końskimi kopytami wbijał je w ziemię. Upadłyśmy na kolana błagając go aby pozwolił zebrać nam ziarno, a on kazał wynosić się precz…!<br />
Maj 2012 roku. Nietkowice.</p>
<p>Nazywam się Halina Paszkowska i urodziłam się jako jedynaczka 1 sierpnia 1933 roku w Warszawie. W 1937 roku wyjechaliśmy na wschód na Polesie, do miejscowości Smolarnia w powiecie Mikoszewicze w województwie Łuniniec. Smolarnia była niewielką osadą składającą się z 5 domów. Ojciec Julian Szatiłło ukończył kurs dla gajowych i rozpoczął pracę w tym zawodzie.</p>
<p>Kiedy w 1939 roku wybuchła wojna i na Polesie wkroczyła Armia Czerwona, Matka przeczuwając nadciągające nieszczęścia zaproponowała abyśmy wyjechali do siostry Ojca do Skarżyska. Ojciec jednak który był człowiekiem spokojnym i dla wszystkich niezwykle życzliwym odpowiedział, że nikt nam nic nie zrobi ponieważ nikomu nie szkodzi, zajmuje się tylko lasem, to jakoś przeżyjemy.<span id="more-2400"></span></p>
<p>W czasie jakiegoś służbowego szkolenia skradziono mu ubranie cywilne i do domu wracał w mundurze gajowego. Sowieci wzięli go za uciekiniera z wojska i osadzili w areszcie. Sytuacja była groźna, ponieważ taki areszt mógł się zakończyć wyrokiem śmierci.</p>
<p>Ojciec był dobrym człowiekiem którego wszyscy lubili i szanowali. W pobliskiej miejscowości liczącej 300 domów mieszkańcy składali podpisy pod petycją do sowieckich władz o Jego uwolnienie. Po dwóch tygodniach zwolniono Ojca, ale wolnością nie cieszył się zbyt długo, bo zaledwie 3 dni.</p>
<p>Czwartego dnia o świcie, 10 lutego 1940 roku do naszego domu weszli sowieci i nakazali natychmiastowe opuszczenie mieszkania. Ojca posadzili na krześle, a obok Niego stało dwóch uzbrojonych sołdatów. Matka obudziła mnie i powiedziała, że musimy się pakować bo „wyjeżdżamy do cioci”.</p>
<p>Byłam mała, ale bardzo mnie to wszystko dziwiło. Kiedy Matka musiała wyjść na dwór, sołdaci nie opuszczali Jej ani na chwilę. Kilku z nich przeszukiwało dom być może w poszukiwaniu broni którą Matka wiedziona przeczuciem oddała wcześniej do nadleśnictwa.</p>
<p>Zapakowali nas do sań i ruszyliśmy w mroźną noc do najbliższej stacji kolejowej. Było do niej ze 3 kilometry, ale kluczyliśmy po innych wsiach zabierając kolejne rodziny. Za saniami pobiegł nasz podwórzowy pies ale kiedy zorientował się, że odjechaliśmy zbyt daleko, usiadł na śniegu i rozpaczliwie i żałośnie zawył. Pewnie przeczuwał, że więcej już się nie zobaczymy.</p>
<p>Nie pamiętam jak nazywała się ta stacja, ale po dotarciu do niej zapakowali nas do bydlęcych wagonów, zamknęli drzwi od zewnątrz i transport ruszył. Ludzie płakali bo nie wiedzieli gdzie nas wiozą, panowało przerażenie i wielka niepewność co z nami będzie.</p>
<p>Transport zatrzymywał się raz dziennie, otwierano drzwi, podawano wodę, a jak jej nie było to śnieg. Wypuszczano na zewnątrz tylko kilka osób i cały czas nadzorowano ich pod bronią. W tym czasie ludzie ci starali się zdobyć trochę drewna do żelaznego piecyka który stał na środku wagonu. Jednak nie zawsze w miejscu gdzie stawał transport było drewno.</p>
<p>Sowieci z obawy czy nie została powiększona i czy nikt nie uciekł, sprawdzali każdorazowo wielkość wyrąbanej w podłodze dziury która służyła do załatwiania potrzeb fizjologicznych. Powoli mijały dni i tygodnie, a my jechaliśmy lasami których końca nie było widać.</p>
<p>Kiedy byliśmy już u kresu podróży transport kolejowy zatrzymał się i przesadzono nas na sanie. Nie było dróg, a kolumna sań jedne za drugimi, przemieszczała się zamarzniętymi korytami rzek. Straszna to była podróż, pod płozami sań trzaskał pękający lód i myśleliśmy, że to nasze ostatnie godziny. Dotarliśmy jednak do miejsca przeznaczenia którym były drewniane baraki stojące na skraju lasu.</p>
<p>Od następnego dnia zaczęła się mordercza praca przy wyrębie drzew. Tatuś przy temperaturze sięgającej -50 st. C codziennie chodził po kilka kilometrów do miejsca ścinki. Obowiązywały normy. Jak ktoś je wykonał dostawał 400 gram kiepskiej jakości chleba, jak ktoś ich nie wykonał, tylko 200 gram. Mama ze względu na problemy z sercem nie pracowała i zajmowała się tylko mną, a więc nie dostawała żadnego przydziału chleba.</p>
<p>Tatuś nie był nawykły do ciężkiej fizycznej pracy i normy na ogół nie wyrabiał. Póki mieliśmy jeszcze resztki żywności z Polski głodu nie było, z chwilą jednak kiedy żywność ta skończyła się, zaczęliśmy głodowanie.</p>
<p>W pobliżu był kołchoz, ale aby się do niego dostać trzeba było mieć specjalne pozwolenie którego i tak nikt nie wydawał. Ludzie chodzili tam nocą wymieniając na żywność wszyto co mieli: kołdry, swetry, ubrania, pościel itp. Jeśli „przemytnicy” zostali złapani, zabierano im wszystko co mieli ze sobą.</p>
<p>Ludzie zaczęli umierać z głodu, z wyczerpania, z zimna, często „zasypiali” pod drzewami w czasie wykonywania katorżniczej pracy. Sowieccy nadzorcy z lekceważeniem i pogardą wyrażali się o Polakach. Jeden z nich mawiał: <em>„ja to bym wszystkich Polaków wystrzelał jak sobaki”</em>.</p>
<p>W 1941 roku sowieci zrobili zebranie i powiedzieli zesłańcom, że mają starać się o rosyjskie obywatelstwo i otrzymają rosyjskie paszporty . Po powrocie do baraków rozległ się straszny płacz i zapanowało niesamowite przygnębienie. Czyżbyśmy Polski, ukochanej Ojczyzny nie mieli nigdy już oglądać?</p>
<p>Chwyciłam za grzebień i ojcowską bibułkę do papierosów i na tym „instrumencie” odegrałam <em>„Jeszcze Polska nie zginęła…”</em>…. , po czym strasznie się rozpłakałam wołając do Rodziców: <em>„ ja chcę do Polski, ja chcę do Polski…”</em>. Rodzice przytulali mnie i powtarzali, że teraz pojechać tam nie możemy…. .</p>
<p>Pomimo tej beznadziejnie ciężkiej sytuacji mój Tatuś nie zapominał o tym aby mnie uczyć. Nauczył mnie pisania i czytania, a również liczenia. Jednym z najważniejszych „przedmiotów’ była jednak historia Polski. Kiedy trafiłam później do ochronki, dano mnie od razu do drugiej klasy, chociaż nigdy wcześniej do szkoły nie chodziłam.</p>
<p>W między czasie w związku z napaścią Niemiec na Związek Radziecki zmieniła się sytuacja polityczna i Sowieci zaczęli mieć inne problemy. Wszyscy zesłańcy zostali zwołani ponownie i ku ich zaskoczeniu zakomunikowano im, że wybuchła wojna z Niemcami i że: <em>„Jesteście wolne grażdaniny, ujeżdżajcie kuda chatitie”</em>.</p>
<p>Nie ukrywam, że byliśmy tym faktem bardzo uradowani ponieważ sądziliśmy, że wrócimy do Polski. Nie wiedzieliśmy wtedy jak bardzo się myliliśmy. Część z naszych została, ale nas załadowano do pociągu i tydzień po tygodniu wieziono przez lasy, góry Uralu i stepy, do południowo wschodniej Azji, do Kazachstanu.</p>
<p>Na jednej ze stacji której nazwy nie pamiętam nakazano opuszczenie pociągu przez wszystkich mężczyzn którym polecono pobranie wiader i udanie się po prowiant. Kiedy mężczyźni oddalili się, pociąg ruszył i z zawrotną prędkością zaczął oddalać się od stacji.</p>
<p>Nie wiem jaki był tego cel takiego postępowania, czy wykolejenie pociągu i zmasakrowanie kobiet i dzieci, a samotnych mężczyzn zabranie do katorżniczej pracy, czy nastraszenie nas, trudno mi cokolwiek powiedzieć.</p>
<p>Ja z Mamusią siedziałam na jednej desce trzymając się żelaznego okna, ludzie płacząc powychodzili spod prycz i zgromadzili się na środku wagonu, piec się przewrócił i tak pędziliśmy przez pół dnia.</p>
<p>W końcu pociąg zatrzymał się na dość dużej stacji. Pewien staruszek którego nie zabrano po prowiant chodził po wagonach w poszukiwaniu biało czerwonej flagi którą jak twierdził należy wywiesić po to aby pokazać, że tu są Polacy.</p>
<p>Po wywieszeniu flagi wokół pociągu pojawiło się mnóstwo rodaków którzy pytali „skąd i dokąd jedziecie?”, ale my niestety nic nie mogliśmy odpowiedzieć, bo sami nie wiedzieliśmy co z nami będzie dalej.</p>
<p>Polacy mówili, że stoją na tej stacji już trzy dni i postąpiono z nimi dokładnie w taki sam sposób jak z nami z tym, że w końcu mężczyźni do nich dołączyli. Oni również zastanawiali się jaki był cel rozdzielenia rodzin. Przeważała opinia, że chcieli nas wywieźć na <em>„białe niedźwiedzie”</em> czyli po drodze uśmiercić i pozbyć się <em>„kłopotu”</em>. Dlaczego do tego nie doszło, nikt z nas nigdy się nie dowiedział.</p>
<p>W między czasie nasi mężczyźni kiedy wrócili na stację zaczęli dopytywać się co się stało z ich rodzinami, zaczęli chodzić po lokalnych komendanturach z tym jednoznacznym pytaniem. Na nasze szczęście z niezrozumiałych dla nas powodów zawrócono transport i po trzech dniach podróży byliśmy znowu razem. Chciałabym zwrócić uwagę na to, że trasę którą przebyliśmy w ciągu pół dnia, pokonaliśmy z powrotem w ciągu trzech dni… .</p>
<p>Ruszyliśmy w dalszą drogę, a kiedy zatrzymywał się pociąg podchodzili nieznani nam ludzie i dawali co mogli: trochę chleba, zbożową kawę, czy wrzącą wodę którą nazywali <em>„kipitok”</em>. Nasza podróż do Kazachstanu przerywana postojami w różnych nieraz przypadkowych miejscach trwała 9 tygodni . Część drogi przebyliśmy statkami czyli <em>„parachodami”</em>, a na końcu naszej niewolniczej podróży dotarliśmy do kołchozu <em>„Turmus”</em> w rejonie Czajan do których było około 8 kilometrów. Razem z Mamusią i Tatusiem zamieszkałam tam z dwoma polskimi i jedną żydowską rodziną.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/05/06/podroz-do-kazachstanu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z ziemi pszczyńskiej do Sycowic…</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/05/04/zubry-w-pszczynie/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/05/04/zubry-w-pszczynie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 May 2012 14:27:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Żubry]]></category>
		<category><![CDATA[żubr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2381</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: Adam W niedzielę 29 kwietnia, która rozpoczyna w tym roku wyjątkowo długą majówkę wybrałem się zobaczyć jak mają się żubry w Pszczynie. Z mojego miejsca gdzie mieszkam do Pszczyny jest około 35 km, więc grzechem z mojej strony było by nie zobaczyć potencjalnych sycowickich żubrów. Cała zagroda pokazowa mieści się w ładnym urokliwym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;">
<p><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/228.jpg" alt="żubry w Pszczynie" height="225" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: Adam</p>
</div>
<p>W niedzielę 29 kwietnia, która rozpoczyna w tym roku wyjątkowo długą majówkę wybrałem się zobaczyć jak mają się żubry w Pszczynie. Z mojego miejsca gdzie mieszkam do Pszczyny jest około 35 km, więc grzechem z mojej strony było by nie zobaczyć potencjalnych sycowickich żubrów.</p>
<p>Cała zagroda pokazowa mieści się w ładnym urokliwym parku otoczonym z jednej strony&#8230; polem golfowym. Całość jest ogrodzona wysokim drewnianym płotem, tak żeby zwierzęta miały ciszę i spokój. Do zagrody wejście i wyjście prowadzi przez drewnianą bramę, za którą znajduje się „dziedziniec”, a wokół niego są zagrody ze zwierzętami. Największą zagrodę zajmują oczywiście żubry. Zagroda jest wyposażona w miejsce do karmienia i taras widokowy z którego turyści mogą robić zdjęcia i bliżej przyjrzeć się żubrom.<span id="more-2381"></span></p>
<p>W czasie naszego pobytu było karmienie o godzinie 14 i do koryt do których opiekunowie zwierząt nasypali paszy najpierw przyszedł okazały byk, a potem cielak ze swoją mamą który raczej był bardziej zainteresowany przeszkadzaniem innym żubrom niż jedzeniem. Dopiero pod koniec zabrał się do picia mleka od swojej mamy. Później przybiegły pozostałe 4 spóźnione żubry. Po posiłku żubry udały się między drzewa na odpoczynek w cieniu.</p>
<p>Oprócz żubrów w zagrodzie mieszkają także: jeleń szlachetny, daniel, muflon, bernikla białolica, paw indyjski, gęś gęgawa, egipska i łabędzionosa, bażanty, kaczka krzyżówka oraz łoś.</p>
<p>Na „dziedzińcu” zagrody znajduje się także muzeum, w którym można zobaczyć wystawę zwierząt z Arktyki, zwierząt z naszego lasu, a także profesjonalne zdjęcia żubrów.</p>
<p>Miejsce naprawdę godne polecenia na wspólny rodzinny wyjazd z małymi dziećmi.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Adam</em></p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-102-2381">

	<!-- Slideshow link -->
	<div class="slideshowlink">
		<a class="slideshowlink" href="http://sycowice.net/index.php/2012/05/04/zubry-w-pszczynie/?show=slide">
			[Pokaż jako pokaz slajdów]		</a>
	</div>

	<!-- Piclense link -->
	<div class="piclenselink">
		<a class="piclenselink" href="javascript:PicLensLite.start({feedUrl:'http://sycowice.net/wp-content/plugins/nextgen-gallery/xml/media-rss.php?gid=102&amp;mode=gallery'});">
			[View with PicLens]		</a>
	</div>
	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-2219" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/wystawa-zwierzat-arktyki-2.jpg" title="Wystawa zwierząt Arktyki" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Wystawa zwierząt Arktyki" alt="Wystawa zwierząt Arktyki" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_wystawa-zwierzat-arktyki-2.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2220" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/wystawa-zwierzat-arktyki.jpg" title="Wystawa zwierząt Arktyki" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Wystawa zwierząt Arktyki" alt="Wystawa zwierząt Arktyki" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_wystawa-zwierzat-arktyki.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2221" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/wystawa-zwierzat-naszego-lasu-2.jpg" title="Wystawa zwierząt naszego lasu" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Wystawa zwierząt naszego lasu" alt="Wystawa zwierząt naszego lasu" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_wystawa-zwierzat-naszego-lasu-2.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2222" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/wystawa-zwierzat-naszego-lasu.jpg" title="Wystawa zwierząt naszego lasu" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Wystawa zwierząt naszego lasu" alt="Wystawa zwierząt naszego lasu" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_wystawa-zwierzat-naszego-lasu.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2223" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-10.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-10.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2224" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-11.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-11.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2225" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-2.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-2.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2226" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-3.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-3.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2227" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-4.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-4.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2228" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-5.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-5.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2229" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-6.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-6.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2230" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-7.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-7.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2231" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-8.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-8.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2232" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie-9.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie-9.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2233" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/zagroda-zubrow-w-pszczynie.jpg" title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" class="shutterset_set_102" >
								<img title="Zagroda Żubrów w Pszczynie" alt="Zagroda Żubrów w Pszczynie" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-w-pszczynie/thumbs/thumbs_zagroda-zubrow-w-pszczynie.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/05/04/zubry-w-pszczynie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>10 luty 1940 roku!</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/04/27/10-luty-1940-roku/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/04/27/10-luty-1940-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Apr 2012 21:20:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czasy, ludzie, natura]]></category>
		<category><![CDATA[Sybir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2376</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: sxc.hu Ten prosty tekst otrzymałem od zesłanki Sybiru, Pani Haliny Paszkowskiej z Nietkowic. Wymieniany był podczas spotkań byłych sybiraków, ale nikt nie wie kto go napisał. Zatytułowany jest „10 luty 1940 roku”, ale równie dobrze mógł się nazywać „Modlitwą Sybiraków” albo wręcz „Skowytem zesłańców”. Ile w nim bólu, beznadziejnej rozpaczy, tęsknoty za Ojczyzną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;">
<p><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/187.jpg" alt="10 luty 1940 roku" height="200" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: sxc.hu</p>
</div>
<p>Ten prosty tekst otrzymałem od zesłanki Sybiru, Pani Haliny Paszkowskiej z Nietkowic. Wymieniany był podczas spotkań byłych sybiraków, ale nikt nie wie kto go napisał. Zatytułowany jest <em>„10 luty 1940 roku”</em>, ale równie dobrze mógł się nazywać <em>„Modlitwą Sybiraków”</em> albo wręcz <em>„Skowytem zesłańców”</em>. Ile w nim bólu, beznadziejnej rozpaczy, tęsknoty za Ojczyzną i umiłowania Polski, oceńcie sami…. .</p>
<p>„O Polsko! Nasza ziemio ukochana, w 39-tym cała krwią zalana. Nie dość, że Polskę na pół rozerwali, jeszcze Polaków na Sybir wysłali. 10 luty będziem pamiętali! Przyszli sowieci gdyśmy jeszcze spali i nasze dzieci na sanie wsadzili, na główną stację nas poodwozili. O straszna chwilo, straszna godzino, rodząca bóle swoich zapominasz?<span id="more-2376"></span></p>
<p>Ale tamtej nie zapomnimy chwili, gdy nas w ciemny wagon jak w trumnę wsadzili. O żegnaj Polsko, żegnaj chato miła! O żegnaj ziemio któraś nas karmiła, żegnaj słoneczko i gwiazdy złociste, bo odjeżdżamy z tej Ziemi Ojczystej.</p>
<p>Dni cztery ziemią polską my jechali, chociaż ją tylko przez szpary żegnali. W piąty dzień maszyna sowiecka ruszyła, jakby sztyletem każdego przeszyła. Mijają doby, tygodnie mijają, raz na dzień chleba i wody nam dają.</p>
<p>Jedziemy przez Rosję i góry Uralu i tak jedziemy wciąż dalej i dalej, 4 marca stanęła maszyna i już inny transport z nami się zaczyna. Jedziemy sutem a potem saniami, przez śnieżną tajgę lasami, rzekami.</p>
<p>Smutna była nasza karawana, „kipitku” i chleba dawali co rana. Dzieci zmarznięte z sań wypadają, a na noclegach umarli zostają. O Polsko nasza, ziemio nasza święta gdzie Twoje syny, gdzie Twoje orlęta? Dzisiaj w syberyjskie tajgi przyjechali, czy kiedyś Ciebie będziem oglądali?</p>
<p>Słoneczko złote, smutne dzisiaj wstało, gdy do baraków rano zaglądało. Widziało trumny sosnami ubrane, nad nimi klęczą matki zapłakane. Jesteśmy sami, straż nas zostawiła, bo co tu będzie koło nas robiła?</p>
<p>Świat nam zamknęli, wszędzie lasy, drzewa, nawet ptaszyna nam tu nie zaśpiewa. Tyfus okrutny wśród ludzi się szerzy, co raz to więcej na cmentarzu leży.</p>
<p>Przyszła wiosna, słońce zajaśniało, ale tu u nas nie poweselało. Panno Święta co w Ostrej świecisz Bramie, z serc Tobie wiernych wydrzeć Cię nie damy!!</p>
<p>POWRÓĆ NAS POWRÓĆ, DO ZIEMI OJCZYSTEJ, KRÓLOWO POLSKI PANIENKO PRZECZYSTA!!”</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
<p>P.S. Wspomnienia Pani Haliny Paszkowskiej zesłanki Sybiru, ukażą się wkrótce na <em>sycowice.net</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/04/27/10-luty-1940-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co każdy sycowianin o żubrach wiedzieć powinien…</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/04/15/sycowicka-zagroda-hodowlana/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/04/15/sycowicka-zagroda-hodowlana/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Apr 2012 20:14:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Żubry]]></category>
		<category><![CDATA[żubr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2368</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: sxc.hu Dawno, dawno temu bo około 1,5 miliona lat temu na obszarze południowej Azji, a obecnie na terytorium Indii w wyniku ewolucji ukształtował się praprzodek żubra i bizona. Był to potężny przeżuwacz o wysokości dochodzącej do 2 i długości do 3metrów, oraz masie samców osiągającej 2,5 tony. Zwierzęta te wyposażone były w dwa, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;">
<p><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/147.jpg" alt="Sycowicka Zagroda Hodowlana" height="225" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: sxc.hu</p>
</div>
<p>Dawno, dawno temu bo około 1,5 miliona lat temu na obszarze południowej Azji, a obecnie na terytorium Indii w wyniku ewolucji ukształtował się praprzodek żubra i bizona.</p>
<p>Był to potężny przeżuwacz o wysokości dochodzącej do 2 i długości do 3metrów, oraz masie samców osiągającej 2,5 tony. Zwierzęta te wyposażone były w dwa, metrowej długości rogi o rozstawie ich wierzchołków dochodzącej do 180 centymetrów.</p>
<p>Ze względu na swoje rozmiary nie miały zbyt wielu naturalnych wrogów, co skutkowało szybkim ich rozmnażaniem się, a w wyniku najprawdopodobniej przegęszczenia rozpoczęły wędrówkę na wschód i północny wschód kontynentu. W ten sposób dotarły do przesmyku Beringa i przez zamarzniętą cieśninę przeszły do Ameryki Północnej dając początek populacji bizona preriowego /bison bison bison/, zamieszkującego rozległe prerie Ameryki Północnej. W tym czasie wyodrębnił się również bizon leśny, nie występujący obecnie w czystej postaci.<span id="more-2368"></span></p>
<p>Bizon preriowy opanował cały kontynent Ameryki Północnej, a jego liczebność na początku XIX wieku dochodziła do 40 milionów. Niestety „dzięki” bezmyślnym ludziom w okrutny sposób wybijającym bizony preriowe, ich ilość w dramatyczny sposób spadła do 541 sztuk w roku 1889. Dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu wielu ludzi udało się uratować ten gatunek i obecnie występuje on w ilości około 100 tysięcy sztuk.</p>
<p>Gdy w Europie ustąpiły lodowce na których miejscu zaczęły pojawiać się lasy, praprzodek żubra i bizona rozpoczął ekspansję na zachód i północny zachód obejmując w swoje posiadanie prawie całą Europę. Jako zwierzę leśne, w wyniku ewolucji wyodrębnił się żubr /bison bonasus/, znany nam w niezmiennej od 20 tysięcy lat postaci, który jest obecnie największym dziko żyjącym ssakiem Europy. Jego wysokość w kłębie osiąga 188 cm, waga byków od 440 do 920 kg, krów od 320 do 640 kg. Pomimo tak dużej masy żubr jest bardzo zwinny i bez problemu porusza się z prędkością 40 km/h.</p>
<p>W trakcie zajmowania nowych terenów w okolicach Kaukazu grupa osobników dała początek żubrowi kaukaskiemu /bison bonasus caucasicus/, żyjącemu na stokach gór na wysokości ponad 2000 metrów nad poziomem morza. W ten właśnie sposób powstały w przyszłości dwie linie hodowlane różniące się odrębnymi cechami genetycznymi.</p>
<p>Na początku naszej ery żubry zamieszkiwały wszystkie pokrywające prawie cały kontynent puszcze Europy. Jednak w wyniku postępującej cywilizacji, rozwoju rolnictwa i osadnictwa plemion ludzkich, zaczęła maleć powierzchnia zajmowana przez puszcze, a w konsekwencji tego procesu zaczął się zmniejszać zasięg terytorialny występowania tych największych europejskich ssaków.</p>
<p>Od V wieku naszej ery żubry wyginęły na terenie Wysp Brytyjskich, Szwecji, Francji, Włoch i Hiszpanii. Od XI i XII wieku liczba żubrów zaczęła gwałtownie spadać i miejsce ich występowania ograniczało się do niewielkich fragmentów pierwotnych puszcz: Niepołomickiej, Sandomierskiej, Rawskiej, Mazowieckiej, Lasów Wielkopolskich, Prus i wschodnich terenów kraju.</p>
<p>W XV wieku można jeszcze było je spotkać w Puszczy Kurpiowskiej, Niepołomickiej, Sandomierskiej i Białowieskiej. Natomiast w XVIII wieku żubr występował jedynie w niewielkich pozostałościach puszcz centralnej Europy i w górach Kaukazu.</p>
<p>W XIX wieku żubra na wolności można było spotkać tylko w Puszczy Białowieskiej i w górach Kaukazu. W Puszczy Białowieskiej żubry przeżyły tylko dzięki temu, ze władcy Polski postanowili uczynić z niej swoją własność tzw. królewszczyznę.</p>
<p>Dla ochrony i opieki nad zwierzyną sprowadzono do Puszczy 250 osadników z Mazowsza których obowiązkiem było między innymi dokarmianie żubrów, ochrona przed kłusownictwem, oraz przygotowywanie królewskich wypraw myśliwskich. Na żubry polowali prawie wszyscy polscy królowie.</p>
<p>W 1795 roku w puszczy Białowieskiej żyło 700 żubrów, a gdy nastąpiły rozbiory Polski kontrolę nad Puszczą Białowieską przejęła Rosja. W roku 1803 car Aleksander I wydał dekret o ochronie żubra, sprowadził do Puszczy 150 strażników i 34 specjalistów którzy zajęli się hodowlą tego gatunku.</p>
<p>Z Puszczy zrobiono wtedy „carski zwierzyniec”, doprowadzając do nadmiernego rozmnożenia się zwierząt kopytnych, między innymi jeleni i saren. Nastąpił wzrost konkurencji pokarmowej pomiędzy zwierzętami, co pogorszyło zdrowotność stad i obniżyło liczbę urodzeń.</p>
<p>W 1857 roku w Puszczy Białowieskiej żyła rekordowa ilość 1898 żubrów, lecz wkrótce populacja ta na skutek braku wystarczającej ilości pokarmu, kłusownictwa, walk narodowo-wyzwoleńczych i wojen zaczęła szybko maleć. W ciągu zaledwie 5 lat zginęło prawie tysiąc sztuk. W latach 1863-64 Powstanie Styczniowe na Podlasiu spowodowało spadek pogłowia żubrów do 875 osobników.</p>
<p>W roku 1830 na północno zachodnich stokach Kaukazu odkryto podgatunek żubra kaukaskiego, a jego populacja w 1870 roku wynosiła około 2000 osobników. Żubry kaukaskie żyły na stokach górskich ponad 2 tysiące metrów nad poziomem morza, a polowanie na nie w Rosji zarezerwowane było tylko dla możnowładców. Ostatni żyjący na wolności żubr kaukaski zginął w 1927 roku. Pozostał tylko jeden byk Kaukasus, żyjący w niewoli do 1935 roku, dając z samicami żubra nizinnego początek linii białowiesko-kaukaskiej.</p>
<p>W roku 1915 w Puszczy żyło 785 żubrów. Gdy w sierpniu 1915 roku do Białowieży wkroczyło wojsko niemieckie, żubry przyzwyczajone do ludzi nie uciekały. Jedno ze stad na widok oddziału stało spokojnie i przyglądało się intruzom, jednak gdy żołnierze zaczęli się nachalnie zbliżać, żubry zaatakowały. Niemcy otworzyli ogień z karabinów maszynowych i zabili kilkadziesiąt sztuk. W 1917 roku żyło już tylko 121 osobników, a zaledwie 9 sztuk przetrwało I Wojnę Światową w Puszczy Białowieskiej.</p>
<p>Na początku 1919 roku władze polskie postanowiły wysłać do Białowieży komisję, której zadaniem było odnalezienie i zorganizowanie ochrony pozostałych przy życiu żubrów. 19 kwietnia 1919 roku uczestnicy wyprawy natrafili na tuszę świeżo zabitego żubra i był to ostatni ślad żubra nizinnego jaki znaleziono na wolności. Można by powiedzieć, że los żubrów został jednoznacznie przesądzony.</p>
<p>Okazało się jednak, że na przełomie XIX i XX wieku sprzedano lub podarowano kilkadziesiąt sztuk tych zwierząt do różnych ogrodów zoologicznych, parków i zwierzyńców Europy. Przyrodnicy z kliku krajów postanowili ratować ten gatunek, a w wyniku ich działań nastąpił długotrwały i żmudny proces restytucji czyli przewrócenia przyrodzie zagrożonego wyginięciem gatunku.</p>
<p>Projekt ratowania żubra zakładał udział wszystkich krajów na terenie których znajdowały się osobniki tego gatunku, zaangażowanie doświadczonych hodowców i powołanie specjalnych delegatów. Po przeprowadzeniu spisu żyjących sztuk, należało im zapewnić odpowiednie warunki do życia i rozmnażania. Restytucję zaplanowano w warunkach rezerwatowych, a po wzmocnieniu grupy hodowlanej i zwiększeniu jej stanu liczebnego przewidziano stopniowe wypuszczanie ich na wolność.</p>
<p>W 1923 roku zostało założone Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra. W jego skład weszło 15 krajów europejskich oraz Stany Zjednoczone. Pierwszym zadaniem była inwentaryzacja i ocena wartości hodowlanej ocalałych żubrów.</p>
<p>Na całym świecie żyły tylko 54 sztuki w tym 39 podgatunku białowieskiego o sprawdzonym pochodzeniu. Ze względu na potrzebę kontroli czystości gatunku utworzono „Księgę Rodowodową Żubrów”. Pomimo ogromnego zaangażowania Polaków w program restytucji żubra, trzeba jednoznacznie powiedzieć, że w roku 1923 Polska niestety nie posiadała ANI JEDNEGO ŻUBRA!!! Z istniejącej grupy wyselekcjonowano jedynie 12 zwierząt do dalszej hodowli.</p>
<p>Tak niewielki stan początkowy niewątpliwie miał i ma znaczenie w niskiej zmienności genetycznej i występowaniu problemów charakterystycznych dla chowu wsobnego. Zaznaczyć jednak należy, że pomimo występowania tych trudności, żubry bardzo dzielnie dają sobie z nimi radę.</p>
<p>Wszystkie żyjące w tym czasie żubry były własnością innych państw lub osób prywatnych, np. żubry pszczyńskie należały do księcia von Pless, a ich wartość pieniężna, jako „ostatnich na świecie” była bardzo wysoka. Pomimo niezwykle trudnych warunków odbudowy własnej państwowości i gospodarczego dźwigania się kraju po zniszczeniach wojennych, Polacy nie zawiedli i udało się zdobyć odpowiednia sumę.</p>
<p>W roku 1924 zakupiono w Niemczech za cenę 12,5 tys. złotych polskich i sprowadzono do Poznania ich pierwszą parę. Była to żubrzyca linii białowieskiej o imieniu Gatczyna i byk białowiesko-kaukaski Hagen. W chwili zakupu przez Polaków miały 13 lat i dały dwa młode które niestety padły zanim osiągnęły zdolność do rozrodu. Gatczyna i Hagen nie dały już więcej potomstwa i w roku 1931 padły ze starości po przewiezieniu ich do Białowieży. Inicjatywa ta zainteresowała jednak opinię publiczną i w 1929 roku otrzymano dotację rządową na ratowanie żubra.</p>
<p>Zaczęto sprowadzać żubry z hodowli niemieckiej, ze Sztokholmu i Pszczyny i umieszczono w specjalnej 22 hektarowej zagrodzie hodowlanej w Puszczy Białowieskiej. Szwedzkie samice BISERTA, i BISKAYA oraz pochodzący z Pszczyny byk PLISCH dały „współczesny początek” podgatunkowi żubra białowieskiego.</p>
<p>W 1939 roku Polska posiadała 37 sztuk, 16 w Pszczynie, 16 w Białowieży, 3 w Niepołomicach, 1 w Zoo w Warszawie i 1 w Smardzewicach, w tym 24 żubry linii białowieskiej. Na świecie żyło pod koniec 1939 roku 115 żubrów.</p>
<p>Podczas II Wojny Światowej wiele europejskich hodowli uległo zniszczeniu. We wrześniu 1939 roku do Puszczy Białowieskiej wkroczyły wojska radzieckie. Dyrekcja Parku zwróciła się z prośbą do władz sowieckich o dalszą ochronę żubra. Przychylono się do tej prośby i rezerwat nie poniósł większych strat.</p>
<p>Gdy w 1941 roku teren Puszczy zajęli Niemcy, o oszczędzenie żubra zaapelowali niemieccy naukowcy, już wcześniej bardzo zaangażowani w ratowanie tego gatunku. Niestety niemieckie władze w Białowieży nie poświęciły zbyt wielkiej uwagi temu apelowi. W rezerwacie nie prowadzono żadnych prac remontowych, a żubry żywiono paszą bardzo złej jakości co przyczyniło się do śmierci kilku cieląt, a kilka dorosłych sztuk zostało skłusowanych. W 1943 roku , tak zasłużona dla ratowania gatunku BISERTA , została zastrzelona osobiście przez Goringa.</p>
<p>Pod koniec wojny żubry z białowieskiego rezerwatu zostały przez Niemców wypuszczone do Puszczy. Na wszelki wypadek miejscowy ruch oporu wyznaczył specjalny oddział partyzantów, który miał czuwać nad bezpieczeństwem stada podczas wycofywania się hitlerowców i ocalić żyjące jeszcze żubry.</p>
<p>W Polsce ocalały po II Wojnie Światowej 44 sztuki: 20 w Pszczynie, 15 w Białowieży, 5 w Niepołomicach, 4 w łódzkim Zoo. W całej Europie wojnę przeżyły 103 żubry.</p>
<p>Obecnie w Polsce według stanu na koniec roku 2010 żyje 1224 żubry, z czego większość w pięciu stadach na wolności, co plasuje nas jako lidera w hodowli tego gatunku. Na świecie, a właściwie w Europie populacja tego gatunku liczy około 4300 osobników z czego około 2700 sztuk przebywa w wolnych stadach. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w dalszym ciągu żubr znajduje się w „Czerwonej Księdze” gatunków zagrożonych wyginięciem, a obejmuje ona wszystkie zagrożone gatunki w liczbie osobników poniżej 10 tysięcy.</p>
<p>Do stad wolnościowych zaliczamy populacje w: Puszczy Białowieskiej, Puszczy Boreckiej, Knyszyńskiej, w Bieszczadach i Stado Zachodniopomorskie.</p>
<p>Żubry w Polsce hodowane są również w ogrodach zoologicznych, zwierzyńcach, rezerwatach i parkach pokazowych liczących na ogół po kilka sztuk tych osobników.</p>
<p>Występują także hodowle zamknięte do których zaliczamy Ośrodek Hodowli Żubrów w Białowieży około 33 sztuki, Ośrodek Hodowli Żubrów w Pszczynie około 37 sztuk, Ośrodek Hodowli Żubrów w Niepołomicach 21 sztuk, Ośrodek Hodowli Żubrów w Smardzewicach 17 sztuk, Pokazowy Rezerwat Żubrów w Międzyzdrojach 4 sztuki, Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie 6 sztuk /wg stanu z roku 2008/.</p>
<p>Sycowicka Zagroda Hodowlana będzie siódmą tego typu hodowlą zamkniętą w Polsce. Oprócz planowanych prac naukowo badawczych oraz uczestniczenia w szczytnym programie restytucji żubrów na ziemiach polskich, poprzez swój ogromny potencjał promocyjno-turystyczny, sycowickie żubry wyeksponują walory turystyczne regionu i przyczynią się do rozwoju edukacyjno-ekologicznego lokalnego społeczeństwa.</p>
<p>Cezary Woch</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/04/15/sycowicka-zagroda-hodowlana/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wśród kazachskich stepów</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/04/01/syberia/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/04/01/syberia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2012 22:48:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiadnia]]></category>
		<category><![CDATA[Bródki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2360</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: Jadwiga Andrzejaszek Na Syberii przeżyliśmy tylko dzięki zaradności moich Rodziców. W „ziemlance” pod piecem siedziała nasza jedyna kura znosząca codziennie jedno jajko i dwie królice które coraz się kociły. Ojciec w Irtyszu łapał ryby, a w kołchozowym magazynie tłuste wróble, poza tym mieliśmy szczęście spotykać dobrych ludzi, którzy nie robili nam żadnej krzywdy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/227.jpg" alt="syberia" height="300" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: Jadwiga Andrzejaszek</p>
</div>
<p>Na Syberii przeżyliśmy tylko dzięki zaradności moich Rodziców. W „ziemlance” pod piecem siedziała nasza jedyna kura znosząca codziennie jedno jajko i dwie królice które coraz się kociły. Ojciec w Irtyszu łapał ryby, a w kołchozowym magazynie tłuste wróble, poza tym mieliśmy szczęście spotykać dobrych ludzi, którzy nie robili nam żadnej krzywdy. Marzec 2012 roku. Bródki.</p>
<p>Nazywam się Jadwiga Andrzejaszek z domu Gomółko i urodziłam się 27 maja 1935 roku za Bugiem, koło Wilejki. Mój Ojciec był wojskowym i służył najpierw w Armii Radzieckiej, a następnie przeszedł do Polskiego Wojska i pełnił służbę w Sokółce /Grodnie/ gdzie poznał Mamę. Kiedy się pobrali zmienił pracę i został leśniczym w prywatnych majątku ziemskim. Miałam dwie siostry i dwóch braci. Kiedy w 1939 roku sowieci weszli do Polski aresztowali mojego Ojca, skazali go i osadzili w więzieniu, bo to był „Polski Pan”!<span id="more-2360"></span></p>
<p>Kiedy zaprzyjaźniona z nami sąsiadka ostrzegła Matkę, że Białorusini szykują się do obrabowania nas, Matka schowała co cenniejsze rzeczy i pościel, a posiadaną świnię ubiła szykując się na trudne czasy. Zgodnie z zapowiedzią sąsiadki, Białorusini przyszli i zabrali nam wszystko co tylko wpadło im w ręce. W rabunku tym uczestniczył również nasz najbliższy sąsiad którego Ojciec uważał za przyzwoitego człowieka.</p>
<p>Po kilku dniach od tego zdarzenia w nocy, do naszego domu zapukali sowieccy bojcy z nakazem natychmiastowego opuszczenia mieszkania, a Matce powiedzieli, że zawiozą nas do Ojca! Trzeba przyznać, że byli dla nas dość życzliwi i podpowiadali aby zabierać ze sobą wszystko co się da, bo jedziemy w długą drogę i wszystko będzie nam potrzebne… . Powieźli nas na stację kolejową w Wilejce, gdzie zapakowani całą rodzinę do bydlęcych wagonów.</p>
<p>Na stacji tej koczowaliśmy trzy dni w czasie których cały czas dowożono kolejne grupy ludzi. Właściwie można było stamtąd uciec, ale mógł to zrobić jedynie młody sprawny człowiek, cóż jednak mogła zrobić Matka z gromadką maleńkich dzieci?</p>
<p>Kiedy pociąg ruszył, nie wiedzieliśmy gdzie jedziemy i co z nami będzie. Po miesiącu czasu dotarliśmy do północno wschodniego Kazachstanu nad rzekę Irtysz, gdzie cały skład zatrzymał się w szczerym polu, kazano nam wysiadać i zostaliśmy pozostawieni sami sobie. Spaliśmy na ziemi pod gołym niebem, a matka przykrywała nas czym tylko mogła, abyśmy nie pomarzli. Po kilku dniach wraz z inną kobietą zwróciła się do lokalnych władz sowieckich o jakieś zakwaterowanie ponieważ koczowanie pod gołym niebem wraz z dziećmi doprowadzi do tego, że wszyscy wymrą.</p>
<p>Po tej rozmowie sowieci umieścili nas w starej szkole, po osiem rodzin w każdej sali. Matka podpowiadała nam, że po wejściu na salę mamy zajmować miejsce jak najbliższe kuchni. Przy kuchni będzie zawsze cieplej, a w czasie gotowania będzie bliżej do strawy i rzeczywiście tak było.</p>
<p>Miałam wtedy zaledwie cztery lata i niewiele rozumiałam z tego co się wokół mnie dzieje. Nie pamiętam wszystkich zdarzeń, nazw miejscowości czy nazwisk ludzi, nie pamiętam też wielu szczegółów, ale niektóre obrazy utrwaliły mi się na całe życie.<br />
Matka zatrudniona została w pobliskiej kopalni węgla do której dojeżdżała wozem zaprzężonym w jednego konia. Pewnego razu kiedy chciała popędzić go batem koń wierzgnął i złamał Matce obojczyk. W tej sytuacji nie mogła pracować i nie mogła się należycie nami opiekować.</p>
<p>W tym czasie bardzo trudnych warunków życia nie przetrzymał jeden z moich braci i ku rozpaczy Matki i pozostałego rodzeństwa musieliśmy go pochować. Mnie też niewiele brakowało, bo zatrułam się kwasem z gotowanego szczawiu. Ludzie z braku pożywienia gotowali i jedli ten szczaw który w większych ilościach był toksyczny.</p>
<p>Matka zaczęła w tym czasie pisać pisma do różnych władz z prośbą o zwolnienie Ojca. Trwało to dłuższy czas, ale Ojca rzeczywiście zwolniono i pozwolono na przyjazd do nas. Zupełnie nie wiem jak mogło się to stać, bo w dokumencie który po wielu staraniach otrzymałam z Białoruskiego Archiwum Państwowego w dniu 30.09.1994 roku, /poprzez Wydział Konsularny Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej/ tego nie napisano.</p>
<p>Podano jedynie, że Ojciec mój został aresztowany w dniu 21 września 1939 roku, czyli czwartego dnia po wkroczeniu do Polski wojsk sowieckich i skazany wyrokiem sądu w dniu 20 lipca 1940 roku na 8 lat ciężkich robót za: „rozpowszechnianie kliewiety czyli oszczerstw, na terenie Związku Radzieckiego”. Osadzono go w łagrze w Archangielsku, a następnie w dniu 25 września 1941 roku bez podania jakiejkolwiek przyczyny zwolniono z odbywania dalszej kary, a następnie 28 sierpnia 1989 roku rehabilitowano…. .</p>
<p>Ojciec po zwolnieniu z łagru z trudem ustalił nasze miejsce pobytu i na piechotę, a częściowo podjeżdżając rozmaitymi „okazjami”, dotarł do nas. Podróż przerywana była często przy piekarniach w których za porąbanie drewna dostawał chleb i prowiant na dalszą drogę…. .</p>
<p>Rozpoczął pracę w jakimś zakładzie który przygotowywał zboże do transportu. W tym czasie matka zajmowała się tylko dziećmi, ale z czasem poszła do pracy do tego samego zakładu i pomagała Ojcu. Byliśmy jedyną polską rodziną przebywającą w tej wiosce. Przebywając w skrajnie trudnych warunkach wszystkie dzieci zachorowały na odrę i pamiętam, że Ojciec z braku jakiegokolwiek transportu każde z nas zanosił na plecach do szpitala. Nie pamiętam jak ten szpital był daleko i jak nas tam leczono, ale dobrze sobie przypominam, że stawiano nam bańki.</p>
<p>Ojciec w pewnym sensie zaprzyjaźnił się z dyrektorem kołchozu który w dowód wielkiego zaufania odstąpił nam swoją „ziemlankę”. Dyrektor wraz z rodziną zamieszkiwał w budynku rządowym, ale miał przygotowaną „na wszelki wypadek” własną „ziemlankę” do której w każdej chwili mogła by się przeprowadzić jego żona z dziećmi w sytuacji gdyby popadł w niełaskę i został aresztowany.</p>
<p>O to nie było trudno, bo również Rosjanie przez wszechobecne NKWD poddani byli różnym szykanom. W magazynach nie mogło być niczego za dużo albo za mało, nic nie mogło spleśnieć lub być zniszczone. W sytuacji kiedy ludzie głodowali, dyrektor miał niezły orzech do zgryzienia, aby wszystko w papierach i w magazynach nie budziło żadnych zastrzeżeń.</p>
<p>Z miejscowymi Kazachami nie mieliśmy żadnych problemów. Mieli ciekawe zwyczaje między innymi takie, że kobiety nie wydawały się za mąż tak jak jest to u nas. Były po prostu wykradane i porywane przez mężczyzn… . Nikomu to nie przeszkadzało i wszyscy byli zadowoleni… . Kazachskich mężczyzn pamiętam jako ludzi o bardzo ciemnej karnacji i bardzo silnym owłosieniu.</p>
<p>Podstawą pożywienia był chleb wydawany na kartki. Okazało się jednak, że pobliski Irtysz był niezwykle rybną rzeką . Z pobliskich kołchozów wszystkie spleśniałe zboże wysypywano do tej rzeki, co z kolei było rajem dla różnego gatunku ryb z różnych stron ściągających do tego bogatego żerowiska. Nie było żadnych zakazów ani potrzeby uzyskiwania jakichkolwiek zezwoleń na ich odłowy.</p>
<p>Korzystał z tego Ojciec poświęcając każdą wolną chwilę na ich połów i praktycznie przeżyliśmy dzięki tym rybom. Wędkowały również dzieci łapiąc często sumy które z trudem w trójkę wyciągały z wody. Mieliśmy do dyspozycji surowe świeże rybie mięso, a także bardzo smaczne ryby wędzone. Matka co bardziej tłuste ryby wysmażała i pozyskiwała tłuszcz o konsystencji i smaku tranu. Cokolwiek by nie powiedzieć mieliśmy tłuszcz do „okrasy” szczególnie cenny w okresie zimowym.</p>
<p>Ojciec pracując przy pakowaniu zboża zawsze przynosił trochę prosa lub pszenicy które „utłuczone’ w prymitywnym moździerzu umożliwiały upieczenie jakichś placków. W kołchozowym magazynie łapał też tłuste wróble które po oskubaniu były wielkości kurzego żołądka i zawsze było co ogryźć… . Na stepie zbieraliśmy grzyby które jak pamiętam, miały wielkie kapelusze, a może jako dziecku tylko mi się wydawało, że były takie duże…?</p>
<p>Mieliśmy też mały inwentarz, to znaczy jedną kurę która dobrze karmiona kołchozowym prosem i pszenicą, znosiła jedno jajko dziennie akurat potrzebne do upieczenia placków… . Mieliśmy też dwie królice które co raz się kociły, a podchowane młode króliki urozmaicały nasze posiłki.</p>
<p>Były tak zmyślne , że kiedy Ojciec wracał z pracy rozbierał się do odpoczynku, podbiegały do niego i skubały zębami w duży palec u nogi aby nasypał im ziarna… . I pomyśleć tylko, że ten mały inwentarz i cała rodzina mieściły się w niewielkiej „ziemlance”, która jak sobie przypominam, była zupełnie ciepła… .</p>
<p>Wracając do Polski jedną królicę Ojciec przekazał komuś w prezencie, a drugą królicę i naszą kurę „żywicielkę” zabraliśmy ze sobą. Pamiętam, że była ciężarna i okociła się w Gubinie zaraz po naszym przyjeździe… .</p>
<p>Nie było możliwości zakupienia jakichkolwiek ubrań, ale Matka radziła sobie w ten sposób, że wysyłała nas abyśmy uskubali trochę owczej lub wielbłądziej wełny i dawała to na wrzeciono, a następnie robiła na drutach jakieś odzienie i skarpety. Ja też się tego nauczyłam i potrafiła bym to robić nawet dzisiaj.</p>
<p>Po pewnym czasie Ojca i Matkę przeniesiono do pracy w pobliskiej kopalni złota. Wagoniki z urobkiem przejeżdżały blisko naszego domu i widzieliśmy na nich maleńkie mieniące się w słońcu grudki kruszcu. Oprócz złota pozyskiwano również miedź, a przekleństwem tej kopalni była niezwykle toksyczna rtęć. Katorżnicza praca , głód i niedożywienie oraz trujące związki rtęci, zabierały na drugi świat codziennie 12 – 13 Polaków.</p>
<p>Trudno mi określić w jakiej odległości były te dwa miejsca naszego pobytu. W dokumencie archiwalnym który dostałam z Państwowego Archiwum w Mińsku napisano, że zesłano nas w roku 1940 do posiołku Ekibastuz w północno wschodnim Kazachstanie. Pamiętam, że do Pawłodaru było niedaleko, a przez zamarznięty Irtysz nawet całkiem blisko, natomiast Astanę stolicę Kazachstanu widać było przy dobrej pogodzie.</p>
<p>Jako ciekawostkę mogę podać, że na południowy wschód od miejsca naszej zsyłki, znajdował się Semipałatyńsk na terenie którego sowieci urządzili w 1948 roku swój największy poligon jądrowy, ale dowiedziałam się o tym dopiero po wielu latach, bo wszystko utrzymywane było w największej tajemnicy. Takie to były tereny, pustka, step i liczne złoża rozmaitych cennych surowców.</p>
<p>W tym czasie ogłosili nabór do Armii Andersa. Ojciec który bardzo ubolewał nad stratą syna wiedział, że nie może nas zostawić na pastwę losu i powiedział, że jeden już odszedł i że nie może dopuścić do tego abyśmy wszyscy wymarli. Wysmarował oczy jakimś lepikiem i wykazał, że nie nadaje się do służby wojskowej…</p>
<p>Kiedy nadarzyła się sposobność wyjazdu do Polski załatwił odpowiednie dokumenty i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Do Pawłodaru odwieziono nas wołami, pamiętam też przejazd pociągiem przez most na Wołdze która swoimi rozmiarami budziła w nas przerażenie.</p>
<p>Równo po sześciu latach zsyłki wróciliśmy do Polski, a pierwszym naszym dłuższym przystankiem był PUR w Gubinie gdzie spędziliśmy dwa tygodnie. Przez następne dwa lata mieszkaliśmy w Gubinie w willi z dużym ogrodem, który przekopywany był szpadlami i sadziliśmy tam ziemniaki i warzywa. Pod Gubinem mieliśmy też kawałek pola na którym Ojciec korzystając z pożyczonego od znajomego konia siał taką „wąsatą” pszenicę którą dostał jeszcze od dyrektora kołchozu w którym pracował na Syberii.</p>
<p>Gubin poznałam dość dobrze, często chodziłam z siostrą do kościoła i dobrze pamiętam, że przyprowadzano do niego wojsko które wprowadzane było na środek kościoła. Zaraz po wojnie tak to wyglądało, dopiero później komuna wszystko to popsuła.</p>
<p>Mieliśmy ciotkę w Brodach i zachęceni przez nią dotarliśmy właśnie do Bródek gdzie mieszkam do dnia dzisiejszego. Z czasem wyszłam za mąż i przez krótki okres czasu mieszkałam u męża w Gosthorzu, po pewnym czasie jednak przeprowadziliśmy się do Bródek, co umożliwiło mi rozpoczęcie pracy w Gminie w Nietkowicach.</p>
<p>Było to dość uciążliwe zajęcie wymagające pisania różnych sprawozdań i wożenia ich do Powiatu do Krosna Odrzańskiego. Nie było żadnej komunikacji i jedynym środkiem lokomocji był poczciwy rower. Dla mnie jako dla młodej dziewczyny te wyjazdy w tych trudnych czasach nie bardzo były bezpieczne tym bardziej, że często trzeba było dłużej zostać w Krośnie i jak po nocy później wrócić?</p>
<p>Nieraz nocowałam u znajomych, nieraz na krzesłach w Powiecie, raz na dworcu… . Bywało, że w czasie tych wyjazdów towarzyszył mi i pilnował mnie mój mąż który był o mnie trochę zazdrosny, bo byłam ładną dziewczyną za którą oglądały się wszystkie chłopaki…. . Nie zawsze był jednak na miejscu, bo akurat pełnił służbę wojskową.</p>
<p>Z czasem jako pracownicę Gminy zaczęli nachodzić mnie komuniści którzy agitowali abym namawiała Rodziców do zakładania kołchozów. Rodzice którzy z kołchozu dopiero co wrócili nie chcieli o tym słyszeć, ale to komunistycznych aktywistów wcale nie przekonywało.</p>
<p>Poza tym z racji pełnienia swoich służbowych obowiązków musiałam karać rolników uchylających się od realizowania tzw. obowiązkowych dostaw. Ja tego robić nie chciałam, ale wymuszono na mnie abym ukarała 16 rolników. Rodzice i mój mąż przetłumaczyli mi, że to się źle może dla mnie skończyć i najlepiej by było, abym z tej pracy zrezygnowała. Po namyśle tak uczyniłam i zajęłam się domem i wychowywaniem dwóch synów.</p>
<p>I tak powoli przemija życie, a ja nieraz wspominam swoje trudne dzieciństwo i patrzę na dzisiejszą młodzież która w porównaniu do moich czasów żyje w luksusie który nie zawsze potrafi docenić.</p>
<p>Patrzę też na nasze zaniedbane przez gminną władzę miejscowości bardzo różniące się pod każdym względem od pozostałej części gminy i nie mam nawet nadziei, że się to w najbliższym czasie zmieni…. . Pomimo to jak na swój wiek cieszę się dobrym zdrowiem oraz pogodą ducha i z optymizmem patrzę w przyszłość… .</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/04/01/syberia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żubry coraz bliżej!</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/03/30/zubry-sycowice/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/03/30/zubry-sycowice/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Mar 2012 22:12:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Żubry]]></category>
		<category><![CDATA[żubr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2339</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: Cezary Woch W dniu 28 marca br. miał miejsce odbiór zagrody dla sycowickich żubrów. Członkowie specjalnej komisji dokładnie sprawdzili elementy ogrodzenia, specjalne zabezpieczenia gwarantujące bezpieczeństwo żubrów i zwiedzających, budowę paśników, wodopojów, wiat, kwater adaptacyjnych itp. . Lustracja wypadła bez zastrzeżeń, co daje zielone światło dla sprowadzenia żubrów. W osobistej rozmowie z Panią prof. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/226.jpg" alt="Żubry Sycowice" height="225" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: Cezary Woch</p>
</div>
<p>W dniu 28 marca br. miał miejsce odbiór zagrody dla sycowickich żubrów. Członkowie specjalnej komisji dokładnie sprawdzili elementy ogrodzenia, specjalne zabezpieczenia gwarantujące bezpieczeństwo żubrów i zwiedzających, budowę paśników, wodopojów, wiat, kwater adaptacyjnych itp. . Lustracja wypadła bez zastrzeżeń, co daje zielone światło dla sprowadzenia żubrów.</p>
<p>W osobistej rozmowie z Panią prof. Wandą Olech dowiedziałem się, że żubry dla Sycowic są już wytypowane i znane z „imienia i nazwiska”. Będą pochodzić z Pokazowej Hodowli Zagrodowej w Pszczynie.</p>
<p>Historia żubrów w lasach pszczyńskich sięga 1865 roku, kiedy to książę pszczyński Jan Henryk XI Hochberg wymienił z Aleksandrem II carem rosyjskim 20 jeleni schwytanych w lasach pszczyńskich, na 4 żubry białowieskie przewiezione pociągiem do dwu hektarowej zagrody zlokalizowanej w pszczyńskich ostępach.<span id="more-2339"></span></p>
<p>Od tamtej pory historia pszczyńskich żubrów była taka jak historia ludzi zamieszkujących tą ziemię. Nie brakowało dramatycznych chwil i tragicznych momentów ocierających się o zupełną zagładę tego gatunku, a wszystko to powodowały wojny i powstania.</p>
<p>Obecnie żubry żyją w doskonałych warunkach w siedmiuset hektarowej ogrodzonej metalową siatką Pokazowej Zagrodzie Hodowlanej. Wytypowanie pszczyńskich żubrów do dalszej hodowli w Sycowicach, jest wielkim zobowiązaniem i udzieleniem kredytu zaufania skierowanego do miejscowej ludności która powinna stworzyć im jak najlepsze warunki spokojnej egzystencji. Mam nadzieję, że mieszkańcy zarówno Sycowic jak i okolicznych miejscowości docenią fakt tego wyróżnienia.</p>
<p>Żubry przybędą wkrótce i będą ozdobą nie tylko naszej wsi, powiatu i województwa, ale również naszą wizytówką z której powinniśmy być dumni. Cóż więcej powiedzieć, z niecierpliwością czekamy na brodatych gości… .</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-101-2339">

	<!-- Slideshow link -->
	<div class="slideshowlink">
		<a class="slideshowlink" href="http://sycowice.net/index.php/2012/03/30/zubry-sycowice/?show=slide">
			[Pokaż jako pokaz slajdów]		</a>
	</div>

	<!-- Piclense link -->
	<div class="piclenselink">
		<a class="piclenselink" href="javascript:PicLensLite.start({feedUrl:'http://sycowice.net/wp-content/plugins/nextgen-gallery/xml/media-rss.php?gid=101&amp;mode=gallery'});">
			[View with PicLens]		</a>
	</div>
	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-2218" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/040.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_040.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2217" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/038.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_038.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2216" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/037.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_037.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2214" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/032.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_032.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2213" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/028.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_028.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2212" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/026.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_026.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2211" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/025.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_025.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2210" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/023.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_023.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2208" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/020.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_020.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2207" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/019.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_019.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2206" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/016.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_016.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2205" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/012.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_012.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2203" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/008.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_008.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2202" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/005.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_005.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2209" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/021.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_021.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2201" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/004.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_004.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2215" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/036.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_036.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2204" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/010.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_010.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-2200" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/002.jpg" title="Żubry oraz bliżej" class="shutterset_set_101" >
								<img title="Żubry oraz bliżej" alt="Żubry oraz bliżej" src="http://sycowice.net/wp-content/gallery/zubry-coraz-blizej/thumbs/thumbs_002.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/03/30/zubry-sycowice/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Bolesław”- sycowicki dąb!</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/03/27/boleslaw-sycowicki-dab/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/03/27/boleslaw-sycowicki-dab/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Mar 2012 18:57:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2333</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: Cezary Woch „Uznaje się za pomnik przyrody pod nazwą „Bolesław”, zwany dalej pomnikiem, dąb szypułkowy o obwodzie pnia na wysokości pierśnicy 451 cm, rosnący na granicy dz. nr 327 i nr 56 obręb Sycowice, Gmina Czerwieńsk. Drzewo podlega ochronie w celu zachowania szczególnej wartości przyrodniczej i krajobrazowej. W stosunku do pomnika wprowadza się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;">
<p><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/225.jpg" alt="sycowicki dąb" height="350" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: Cezary Woch</p>
</div>
<p><em>„Uznaje się za pomnik przyrody pod nazwą „Bolesław”, zwany dalej pomnikiem, dąb szypułkowy o obwodzie pnia na wysokości pierśnicy 451 cm, rosnący na granicy dz. nr 327 i nr 56 obręb Sycowice, Gmina Czerwieńsk. Drzewo podlega ochronie w celu zachowania szczególnej wartości przyrodniczej i krajobrazowej. W stosunku do pomnika wprowadza się następujące zakazy:</em><br />
<em> 1) niszczenia, uszkadzania lub przekształcania,</em><br />
<em> 2) uszkadzania i zanieczyszczania gleby,</em><br />
<em> 3) zmiany sposobu użytkowania ziemi,</em><br />
<em> 4) dokonywania zmian stosunków wodnych, jeżeli zmiany te nie służą ochronie przyrody albo racjonalnej gospodarce rolnej, leśnej, wodnej lub rybackiej,</em><br />
<em> 5) umieszczania tablic reklamowych.</em></p>
<p><em>Przedmiotowy dąb szypułkowy posiada wyjątkowe walory przyrodnicze, estetyczne,</em><br />
<em> osobnicze i krajobrazowe, a jego indywidualne cechy wyróżniające go spośród otaczającego krajobrazu, w pełni zasługują na objęcie ochroną indywidualną. Objęcie ochroną prawną przedmiotowego obiektu pozwoli na pełniejsze zabezpieczenie przed bezmyślnym zniszczeniem”.<span id="more-2333"></span></em></p>
<p>Tyle możemy wyczytać z Uchwały Rady Miejskiej w Czerwieńsku zatwierdzającej długi proces „legislacyjny” uznania sycowickiego dębu za pomnik przyrody. Jako ciekawostkę dodam, że pomysł uznania tego dębu za pomnik przyrody pochodzi ode mnie, a jago pierwszym proponowanym imieniem był: <em>„Sycowicki Żubr”</em>.</p>
<p>Okazało się jednak, że dąb musi nosić imię męskie i pozostała otwarta kwestia jego wyboru. Przemiłe Panie z Referatu Rolnictwa Urzędu Gminy i jedna z Pań Radnych gorąco proponowały aby nazwać go <em>„Cezary”</em>, bo to takie ładne imię&#8230; W pełni podzielam te wcale nie odosobnione poglądy, ale na wszelki wypadek nie chciałem ryzykować&#8230;</p>
<p>Jako Ojciec Chrzestny sycowickiego pomnika przyrody, na prędce wymyśliłem imię <em>„Bolesław”</em> i warto wiedzieć skąd ono się wzięło. Otóż w roku 1015 Bolesław Chrobry wraz ze swoim synem Mieszkiem II bronił przed rycerzami Ottona III odrzańskich przepraw w rejonie <a href="http://sycowice.net/index.php/tag/krosno-odrzanskie/">Krosna Odrzańskiego</a>, <a href="http://sycowice.net/index.php/tag/gostchorze/">Gostchorza</a>, <a href="http://sycowice.net/index.php/tag/bedow/">Będowa</a> i <a href="http://sycowice.net/index.php/tag/brody/">Brodów</a>, a wobec powyższego Jego wojowie musieli ocierać się o przyszłą sycowicką ziemię . Na pamiątkę tego wydarzenia i dla podkreślenia piastowskiego rodowodu tych ziem, sycowickiemu pomnikowi przyrody nadałem imię <em>„Bolesław”</em> i myślę, że był to dobry wybór&#8230;</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/03/27/boleslaw-sycowicki-dab/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>XII Sesja z dnia 29 lutego 2012 roku</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2012/03/07/co-slychac-panie-burmistrzu/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2012/03/07/co-slychac-panie-burmistrzu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Mar 2012 21:44:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Czerwieńsk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=2319</guid>
		<description><![CDATA[źródło zdjęcia: sxc.hu Co słychać Panie Burmistrzu? Myślę, że Sesja ta PRZEJDZIE DO HISTORII, a to głównie z powodu wystąpienia w punkcie INTERPELACJE I ZAPYTANIA RADNYCH Radnego Pana Cezarego Wocha &#8211; patrz załącznik „Wystąpienie Radnego”. Uważam, że mieszkańcy Naszej Gminy powinni być na bieżąco informowani, co „w gminie piszczy” tym bardziej, że protokoły z posiedzeń [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;">
<p><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/126.jpg" alt="Co słychać Panie Burmistrzu" height="200" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: sxc.hu</p>
</div>
<p><strong>Co słychać Panie Burmistrzu?</strong></p>
<p>Myślę, że Sesja ta PRZEJDZIE DO HISTORII, a to głównie z powodu wystąpienia w punkcie INTERPELACJE I ZAPYTANIA RADNYCH Radnego Pana Cezarego Wocha &#8211; patrz załącznik „<a href="http://sycowice.net/dokumenty/co-slychac-panie-burmistrzu-1.pdf">Wystąpienie Radnego</a>”. Uważam, że mieszkańcy Naszej Gminy powinni być na bieżąco informowani, co „w gminie piszczy” tym bardziej, że protokoły z posiedzeń sesyjnych mogą być publikowane na oficjalnych stronach Urzędu ( bip.czerwiensk.pl) dopiero po zatwierdzeniu protokołu na następnej Sesji, a to może trwać ok. 2 miesiące!</p>
<p>Wystąpienie naszego Kolegi dlatego zasługuje na upublicznienie, ponieważ po RAZ PIERWSZY Radni, oraz zaproszeni goście mogli usłyszeć na Sesji opinie Radnego na temat zachowania Pana Burmistrza, nie zawsze godnego tego stanowiska – powiem wprost: zachowania te są CHARAKTERYSTYCZNE DLA MOBBINGU!<span id="more-2319"></span> Państwo zechcą sami ocenić tą sytuację&#8230; patrz <a href="http://sycowice.net/dokumenty/co-slychac-panie-burmistrzu-1.pdf">Wystąpienie Radnego</a>. W tym miejscu należy zapoznać się również z moją interpelacją dotyczącą udziału Gminy w projekcie LUBUSIK: patrz zał. <a href="http://sycowice.net/dokumenty/co-slychac-panie-burmistrzu-2.pdf">INTERPEL-LUBUSIK</a>. Zgodnie z porządkiem obrad pod koniec sesji Burmistrz odpowiada na zgłoszone interpelacje; na moją odpowiedział, że w 2011roku gmina nie przystąpiła do tego projektu, a w II naborze do projektu LUBUSIK przystąpiła Hala Sportowa. Burmistrz odniósł się do wystąpienia Pana Radnego Cezarego Wocha dziękując między innymi wszystkim sołtysom za realizacje funduszu sołeckiego, oraz PRZEPRASZAJĄC Radnego Pana Cezarego Wocha, jeśli Ten poczuł się czymś urażony – niestety pełny tekst odpowiedzi Pana Burmistrza będzie mógł być opublikowany za ok 2 miesiące z powodów podanych wyżej. Istotna jest reakcja Pana Cezarego – otóż podszedł On do Pana Burmistrza i przyjmując przeprosiny podał mu rękę w geście pojednania, co zebrani przyjęli gromkimi owacjami&#8230;</p>
<p>A co będzie na XIII (13!) sesji – Strach się bać&#8230; ma się odbyć 25 kwietnia – wstęp wolny!! Ale już zapraszam na następne relacje z cyklu „Co słychać Panie Burmistrzu” między inymi na tematy związane z kanalizacją gminy oraz podatku rolnego – już wkrótce!</p>
<p style="text-align: right;"><em>Marek Abramowicz</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2012/03/07/co-slychac-panie-burmistrzu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

