<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>sycowice.net &#187; Blok historyczny</title>
	<atom:link href="http://sycowice.net/index.php/category/sycowice-dawniej/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sycowice.net</link>
	<description>Historyczny blog o Sycowicach i okolicy...</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Aug 2010 16:48:04 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/11/09/swieto-niepodleglosci/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/11/09/swieto-niepodleglosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 21:57:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=1081</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: wikipwdia.org

Święto  Odzyskania Niepodległości jest najważniejszym polskim świętem narodowym upamiętniającym odzyskanie niepodległości w 1918 roku, po 123 latach niewoli.
W XVIII w. silna niegdyś Rzeczpospolita zaczęła chylić się ku upadkowi, co doprowadziło do trzech rozbiorów Polski. Ostatni trzeci rozbiór Polski trwał od roku 1795 przez 123 lata, aż do roku 1918 kiedy to 11 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/91.jpg" alt="Święto Niepodległości" width="300" height="300" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło zdjęcia: wikipwdia.org</p>
</div>
<p>Święto  Odzyskania Niepodległości jest najważniejszym polskim świętem narodowym upamiętniającym odzyskanie niepodległości w 1918 roku, po 123 latach niewoli.<br />
W XVIII w. silna niegdyś Rzeczpospolita zaczęła chylić się ku upadkowi, co doprowadziło do trzech rozbiorów Polski. Ostatni trzeci rozbiór Polski trwał od roku 1795 przez 123 lata, aż do roku 1918 kiedy to 11 listopada Rada Regencyjna przekazała władzę nad wojskiem Józefowi Piłsudzkiemu. Powstała II Rzeczpospolita.<br />
Dzień 11 listopada ustanowiono świętem państwowym po raz pierwszy dopiero w 1937 roku. W latach 1939–44 podczas okupacji hitlerowskiej, oraz w okresie od 1945 do 1989 roku w czasie rządów komunistycznych, obchodzenie święta 11 listopada było zakazane. Dopiero w roku 1989 ustawą Sejmu, przywrócono obchody tego święta. Od tego czasu Święto Niepodległości jest najważniejszym świętem państwowym.<span id="more-1081"></span></p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/11/09/swieto-niepodleglosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Berlińczycy jedzą sycowicki chleb</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/06/21/sycowicki-chleb/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/06/21/sycowicki-chleb/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 12:12:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Sycowice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=691</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: Cezary Woch

104 samochody dostawcze z ojczystą nazwą pędzą przez Berlin
Przed około dwoma laty rodak Ernst Zimmermann napisał do redaktora „Heimatgrüβe” :”Wie Pan, że właściwie na każdym kroku widać w Berlinie samochody dostawcze z napisem „Leitersdorfer Brot ?” (sycowicki chleb) Nazwa miejscowości Sycowice była powszechnie znana i Zimmermann postarał się zbadać sprawy dotyczące mąki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/56.jpg" alt="Historia Będowa" width="300" height="199" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło <a style="color: #999999;" href="http://fotoblog.com.pl/">zdjęcia</a>: Cezary Woch</p>
</div>
<p><strong>104 samochody dostawcze z ojczystą nazwą pędzą przez Berlin</strong></p>
<p>Przed około dwoma laty rodak Ernst Zimmermann napisał do redaktora „Heimatgrüβe” :”Wie Pan, że właściwie na każdym kroku widać w Berlinie samochody dostawcze z napisem „Leitersdorfer Brot ?” (sycowicki chleb) Nazwa miejscowości Sycowice była powszechnie znana i Zimmermann postarał się zbadać sprawy dotyczące mąki z okręgu krośnieńskiego. Czynił to chętnie i był osobiście zaangażowany w tę kwestię, gdyż jego ojciec i teść byli przyjaciółmi Oskara Müllera, ostatniego właściciela sycowickiego młyna. Wypytywał on wszystkich, którzy wiedzieli cokolwiek na temat dolnej doliny gryżyckiej, przeprowadził listownie wywiad z żyjącą w NRD córką Oskara Müllera i w końcu na początku maja tego roku ukoronował swoje starania wizytą u szefa firmy Augusta Wittlera ( Fabryka Chleba w Berlinie, ulica Maxa 2-5, sektor francuski). <span id="more-691"></span></p>
<p>Pomimo trwającej właśnie wystawy piekarzy, Zimmermann pokonał opór sekretarek i dotarł do fabrykanta chleba, Herberta Wittlera. Zimmermann został przyjęty po przyjacielsku. Wynikiem jego starań są zebrane liczne fakty, obrazy, listy cen i banderole „Leitersdorfer Brot ” (chleb sycowicki), które to znajdują się w redakcji Heimatgrüβe”. Możemy więc opowiedzieć historię chleba z Sycowic.<br />
Firma Augusta Wittlera istnieje od roku 1898. Od nieokreślonego dokładnie w czasie momentu sprowadzała ona do okręgu Krosna mąkę do wypieku chleba z młyna sycowickiego. 300 centarów mąki było wysyłanych tygodniowo koleją z Radnicy do Berlina aż do roku 1945.Zboże, które później mielono na mąkę, pochodziło z pól miejscowości Będów, Krämersborn, Sycowice i Radnica.<br />
Schleb Wittlera stał się pojęciem znanym wśród kręgów berlińskiej ludności. Sukces Wittlera polegał na mieszance mąk, którą znali jedynie szef – senior August Wittler i właściciel młyna Oskar Müller. Dzisiejszy szef firmy Herbert Wittler przypomina sobie dobrze miejscowość Sycowice, sadzawkę nad młynem, Griesel, w której brodził oraz niezliczoną ilość pieprzników w lasach i okolicy.<br />
Oskar Müller wyraził zgodę, jak zrelacjonowała nam jego córka Grete, na to, aby firmować przedsiębiorstwo Wittlera „Leitersdorfer Mühle und Brotfabrik”, bez żądania żadnych korzyści z tego tytułu. Nazwa firmy pojawia się w dokumentacji dzisiejszej firmy po raz pierwszy 26. listopada 1931. Najpóźniej od tego czasu Berlińczycy mogli spożywać chleb z Sycowic. W roku 1932 został nadany w urzędzie patentowym Rzeszy znak towarowy, na którym widniały: wieś, pod spodem drabina oraz napis „Leitersdorfer Mühlen Brot”, a także podana była masa towaru i nazwa firmy. Prawdopodobnie wówczas zaczęły jeździć przez Berlin samochody dostawcze z napisem „Leitersdorfer Mühle und Brotfabrik.”<br />
Koniec drugiej wojny światowej spowodował zaprzestanie transportu mąki z Sycowic, przez Radnicę do Berlina. August Wittler zmarł w roku 1945. Także Oskara Müllera, jego małżonki Friedy i jego inżyniera i specjalisty od młynów Höpkena nie ma już pośród żywych. Nazwa firmy „ Leitersdorfer Mühle und Brotfabrik” wygasła. Ale firma Augusta Wittlera ostała się. Syn założyciela, Herbert Wittler jest dziś kierownikiem zakładu i współwłaścicielem spółki komandytywnej. Jego przedsiębiorstwo zatrudnia około 5500 Berlińczyków i produkuje m.in. chleb sycowicki, który jest powszechnie lubiany, chociaż mąka nie jest sprowadzana już z okręgu krośnieńskiego. 104 samochody dostawcze jeżdżą przez zachodnie sektory z napisem „ Leitersdorfer Krusten Brot doppelt gebacken” (Chleb sycowicki, podwójnie wypiekany). Lista cen, nadesłana do redakcji „Heimatgrüβe” przez firmę Wittlera, zawiera oprócz innych licznych wypieków między innymi nazwy sycowickiego chleba skórkowego oraz pajdy chleba z Sycowic.<br />
Znak towarowy chleba sycowickiego, który był drukowany na banderolach lub opakowaniach, zmieniał się od początki lat 30. Najpierw widniał na nich wizerunek sycowickiego młyna wodnego. Później wymyślono grafikę z narysowaną wsią i drabiną. W dzisiejszych czasach widnieją na otoczce chleba fantazyjnie nakreślone wiatraki, nakreślone na wzór holenderski. Z informacji firmy wynika, iż konsumentom lepiej kojarzy się wiatrak niż młyn wodny. Chociaż nie wszystkim się to podoba&#8230;<br />
W latach 50. Berlińczycy jedzą chleb Wittlera, czyli chleb sycowicki. Firma produkująca te artykuły żywnościowe cieszyła się wśród mieszkańców Berlina w czasach narodowego socjalizmu dużym zaufaniem, a mimo to powstał dowcip z podobnie brzmiących nazwisk Hitler i Wittler: „ Hitler po swojej śmierci puka do nieba bram; został wpuszczony do nieba i przedstawia się. &#8211; „Hitlera nie znam” &#8211; odpowiada św. Piotr. Przybysz jednak pozostaje hardy i powtarza:” Ja dałem Niemcom pracę i chleb”, na co św. Piotr rzecze:” Pracę – nie, a chleb dał przecież Wittler.”<br />
Wittler nadal dostarcza chleb Berlińczykom. Gdy jakiś mieszkaniec z okręgu Krosna przybywa nad Szprewę powinien spróbować skórkowego chleba sycowickiego. Jest on sprzedawany w zakładach Wittlera w półprzezroczystym opakowaniu, aby skórka nie zmiękła i zachowała świeżość.</p>
<p><em>Wyszukiwanie i wybór tekstów Aneta Sopoćko i Cezary Woch, źródło: Crossener Heimatgrube, tłumaczenie Aneta Sopoćko</em></p>
<p><a href="http://sycowice.net/dokumenty/czerwiec-2009/3.pdf" target="_blank">Artykuł w języku niemieckim</a></p>
<p><strong>GALERIA:</strong> <em>(kliknij na zdjęcie aby je powiększyć)</em></p>
<div style="margin: 0pt auto; height: 165px; text-align: center;">
<a style="margin: 5px; float: left; width: 128px; height: 150px; display: block;" title="Dostarczali mąkę oraz nadali nazwę firmie – Frida i Oskar Müller, małżeństwo właścicieli sycowickiego młyna" rel="lytebox[leuttersdorff]" href="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice4.jpg"><img src="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice4.jpg" alt="Leuttersdorff" width="128" height="150" /></a></p>
<p><a style="margin: 5px; float: left; width: 226px; height: 150px; display: block;" title="Sycowice nadal coś znaczą! Tak jeżdżą samochody dostawcze firmy Wittler przez Berlin Zachodni" rel="lytebox[leuttersdorff]" href="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice5.jpg"><img src="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice5.jpg" alt="Leuttersdorff" width="226" height="150" /></a>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/06/21/sycowicki-chleb/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O mieszkańcach Będowa i historii ich wsi</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/06/21/historia-bedowa/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/06/21/historia-bedowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 09:34:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Będów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=681</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: Cezary Woch

Jak żyli, kochali i śmiali się – i o tym jak cesarz wspomógł budowę kościoła
Wsie leżące nad rzeką Odrą w obrębie miasta Krosno były zmartwieniem redaktora „Heimatgrüβe”. Artykuły na ich temat rzadko ukazywały się w czasopiśmie. To się jednak zmieniło. Zadbał o to pan Otto Finke (lat 37), mieszkający obecnie w Berlinie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/55.jpg" alt="Historia Będowa" width="300" height="170" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło <a style="color: #999999;" href="http://fotoblog.com.pl/">zdjęcia</a>: Cezary Woch</p>
</div>
<p><strong>Jak żyli, kochali i śmiali się – i o tym jak cesarz wspomógł budowę kościoła</strong></p>
<p>Wsie leżące nad rzeką Odrą w obrębie miasta Krosno były zmartwieniem redaktora „Heimatgrüβe”. Artykuły na ich temat rzadko ukazywały się w czasopiśmie. To się jednak zmieniło. Zadbał o to pan Otto Finke (lat 37), mieszkający obecnie w Berlinie na ulicy Seehof 170, który nadesłał nam poniższy przyczynek. Pan Finke uważał, iż informacje dotyczące jego osoby są zbędne. Wielu mieszkańców Będowa i Nietkowic zna przecież dom rodziny Finke i samą rodzinę. Donosi on, że po drugiej wojnie światowej zbudował kilka zakładów i produkował kamienie i materiały budowlane. Przed kilkoma laty odszedł na emeryturę. Teraz żyje ze swoją małżonką w domu jednorodzinnym z ogrodem (5000 m²), w którym rośnie wiele róż i drzew owocowych.<span id="more-681"></span></p>
<p>Będów jest wsią okręgową, w której znajduje się wiele różnych miejsc, zakątków i zaułków prawdopodobnie słowiańskiego pochodzenia, na co wskazują nazwy łąk i błoni ( Walschinke, Schwirk, Pamaschiske, Krups, Waplaschen, Dianen, Taboke, Duberow). Niegdyś w bagnie uprawnym znaleziono stare szable. We wsi znaleziono również zamki od broni ze śladami prochu strzelniczego na panewce, a także inne części broni z okresu wojny siedmioletniej. Na Waplaschen i Wallschütz znajdował się duży cmentarz z urnami. Urny pochodziły od Słowian (Wendowie), bądź tez od germańskiego plemiona Semnonów. W latach 1900 – 1906 prowadzili tam badania eksperci z Muzeum Berlińskiego.<br />
W okresie od przełomu wieku do pierwszej wojny światowej żyło się we wsi skromnie, a nawet bardzo skromnie, ale za to szczęśliwie i zdrowo. Często ojciec ośmiorga dzieci szedł do sklepu wielobranżowego i przynosił dwa śledzie za 5 Pfenningów. Dziesięcioosobowa rodzina jadła później ziemniaki w mundurkach i do tego potrawę przyrządzoną z tych śledzi. Było wiele rodzin, które żyły w ten sposób. W przytułku dla ubogich, znajdującym się pomiędzy Härtel a Paulke żyły dwie wdowy. W piątki babcia wysyłała do wdów posłańca (babcia była córką proboszcza z Birnbaum, dziadek był armatorem posiadającym wiele łodzi) z garnuszkiem czekolady i połową blaszki ciasta. Raz jedna z wdów rzekła: „Spójrz, chłopcze, ja już tak wiele otrzymałam. Ludzie mi przynieśli kilka rzeczy.” – Świadczeń emerytalnych się wówczas nie otrzymywało, jedynie kilka groszy od gminy.<br />
W czwartkowe i niedzielne wieczory przychodził regularnie do sklepu przysadzisty olbrzym. Za każdym razem kupował połowę chleba za 50 pfenningów (chleb ważył wówczas 10 funtów i kosztował całą markę), pół funta cukru za 12 pfenningów i jednego śledzia za 5 pfenningów. Pewnego czasu w okresie zimowym znajdowało się w sklepie wielu mężczyzn i jeden z nich zapytał olbrzyma: ‘A cóż ty robisz z tym śledziem? Obmywasz go i jesz z chlebem?” – „Obmywasz, obmywasz” , odparł pogardliwie olbrzym „To, co jest do obmycia, to spożywam. Przecież to zawsze jakiś tłuszcz.”<br />
Ludzie byli zadowoleni, miało się czas na opowieści i na pracę. Czego się nie zrobiło dziś, robiło się jutro. W dni deszczowe piekło się i spożywało racuchy kartoflane z musem śliwkowym, rano i wieczorem była zupa mleczna, do tego kromka chleba z musem śliwkowym. Po takim jedzeniu nie cierpiało się na dolegliwości żołądkowe.<br />
W oberży grała muzyka, w której starsze panie siedząc wokół parkietu snuły plany ślubne dla swych córek i synów. Młodzież tańczyła, dziewczęta wystrojone były w świeżo wyprasowane białe sukienki z czerwonymi lub niebieskimi wstążkami.<br />
We wcześniejszym okresie Będów posiadał sołectwa, które na zmianę obsadzały urząd sołecki. Było to związane z prawami wyszynku. Do około 1880 roku istniało 12 gospodarstw chłopskich, do pierwszej wojny światowej zostało ich 5-6, a po pierwszej wojnie światowej 4. Synowie gospodarzy z nieistniejących już gospodarstw zostawali przeważnie szyprami.<br />
Miejscowość nie posiadała ani kościoła ani cmentarza do późnych lat XIX wieku. Na nabożeństwa chodziło się do Nietkowic; tam również grzebano zmarłych. Gdy wujek Paul Finke w roku 1926 przebudowywał i rozbudowywał swoją chałupę, odnalazł się pod podłogą ciężki krzyż wykonany z drzewa dębowego. Po oczyszczeniu go dało się zauważyć wyrytą na nim inskrypcję: „ Tu spoczywa we wszelkiej czci i godności chłop Johann Karl Gottlieb Finke, zmarły 16. Stycznia 1623r.” Ród Finke mieszkał więc w tym miejscu już 350 lat temu. Na prośbę autora tego przyczynku wujek pozostawił mu krzyż na przechowanie. Krzyż nie został więc z pewnością osadzony na kurhanie w Nietkowicach podczas wojny trzydziestoletniej, lecz leżał w zapomnieniu w ziemi.<br />
Po wielkim pożarze w Nietkowicach, w którym został strawiony tamtejszy dom boży, Będowianie poczęli starania o pozwolenie na budowę kościoła we własnej wsi. Ich wniosek był jednak wielokrotnie odrzucany przez konsorcjum we Frankfurcie. Wówczas Schulze Braschinc wraz z dwoma ławnikami wybrali się na pieszo do Berlina do cesarza. Cała trójka została odesłana do Poczdamu, gdzie została przyjęta przez cesarza Wilhelma I. Monarcha zaprosił ich na filiżankę herbaty i kazał sobie przedstawić cel ich wizyty, po czym rzekł: „ A więc moi panowie, idźcie spokojnie do domu. Otrzymacie pieniądze i wybudujecie swój kościół.”<br />
Półtora miesiąca później otrzymano pozwolenie konsorcjum na budowę. Prace trwały kilka lat. Brakowało pieniędzy. Złożono więc jeszcze raz wizytę cesarzowi. Ale na tronie siedział teraz inny cesarz, Wilhelm II. Schulze i jego dwaj ławnicy nie otrzymali audiencji u cesarza. Zwodzono ich oświadczeniem, iż otrzymają niewielką pomoc finansową, która została później udzielona. W końcu wybudowano kościół z wysoką na 28 metrów wieżą. Powstał również cmentarz, na którym Będowianie opiekowali się grobami swoich krewnych przez 50 lat i dłużej.<br />
W kościele ustawiono tablice ku pamięci dwóch Będowian – podoficerów Gerlach i Gerasch, którzy polegli w wojnie w latach 1870/1871. Jeszcze przed rokiem 1900 została wzniesiona szkoła. Później na placu przed szkołą postawiono pomnik wojenny z szarego, śląskiego granitu. Na pomniku zawisła tablica z nazwiskami 18 lub 20 poległych w pierwszej wojnie światowej.<br />
Będowianie i <a href="http://www.turystyka.zgora.pl/2009/05/09/odra/" style="color: #000;">Odra</a> byli ze sobą poślubieni; kochali się bardzo, pomimo wielu powodzi i spływów kry. Będów żył z dala od rzeki i wraz z nią. 80% chłopców wyuczało się po ukończeniu szkoły zawodu szypra. Zawód ten dawał powód do dumy, zwiedzało się świat, znało się wiele miejsc, rozumiało się dialekt hamburski i wrocławsko – śląski. Jako bosman lub sternik zarabiało się dobrze, oszczędzało się i zawsze miało się pieniądze w kieszeni i w domu.<br />
W starszych czasach koryto rzeki przebiegało nieco na południe od miejscowości. Ale ponieważ Odra kochała szyprów, którzy w dużej mierze kochali po niej żeglować, powiedziała sobie: „ Ułatwię życie młodym i nieco starszym szyprom.” Wtedy koryto rzeki popłynęło bezpośrednio przez wieś. Od tego czasu prąd rzeczny przepływał obok domów i ogrodów. Tama stała się miejscową promenadą, po której spacerowały młode dziewczęta i na której wyśpiewywane były pieśni o miłości i cierpieniu. Starzy szyprowie siedzieli w pogodne dni na zaporze i obserwowali przepływające łodzie i holowniki.<br />
Tak, nad Odrą zawsze coś się działo. W letnie niedziele przychodziła nad Odrę młodzież z sąsiednich wsi, aby obserwować prąd rzeczny i przeprawiać się przez rzekę. Bywało, że dęło się w trąby, których tony rozbrzmiewały aż na zachodzie, na zakręcie rzeki.<br />
Nad Odrą położony był Śląsk. Będowianie mieli wiele koneksji ze Śląskiem – żon szukano w Läsgen, Lessen, Nietkowie lub innej miejscowości.<br />
W okresie Bożego Narodzenia szyprowie wracali do domu. Wówczas w miejscowości robiło się tłoczniej. Zabawy odbywały się wtedy nie tylko w gospodzie – panował czas miłości i odwiedzało się dziewczęta. Bawiono się na ślubach i balach szyprów. To był wesoły i żywy czas, aż do momentu, gdy na Odrze zaczął pękać lód i szyprowie zaczęli się niepokoić. Po świętach szyprowie znów ruszali w drogę i wieś pustoszała.<br />
Z wybuchem I wojny światowej stare czasy minęły. Po smutku, troskach i inflacji Będów stał się w latach 20. Nowocześniejszą, dążącą do czegoś wsią. 25- i 35-letni mieszkańcy starali się nadrobić zaniedbania. Nie było już czasu na spędzanie go w gospodach. Ludzie kupowali grunty, powiększali gospodarstwa i hodowle bydła, budowali nowe domy, obory i chlewy. W latach 1924 – 1938 powstało i zostało w Będowie przebudowanych około 30 domów. Od roku 1925 nowym źródłem zarabiania pieniędzy stała się turystyka. Liczba turystów z Berlina wzrastała z roku na rok. W latach 1930 – 1934 przybyło do Będowa prawie tylu turystów, ilu liczyła cała wieś. Urlopowicze byli przeważnie urzędnikami, rzemieślnikami itp. Dyrektor jakiegoś dużego berlińskiego wydawnictwa zamówił kiedyś dla swej rodziny i siebie pokój na cztery tygodnie, a po upływie tego czasu pozostał w miejscowości jeszcze przez kolejne 14 dni. Przy odjeździe wyjaśnił: „To były najpiękniejsze wakacje, jakie w życiu przeżyliśmy. Wrócimy tu!” Także pewien dyrektor poczty przebywał w latach 1925 – 1944 każdego roku 6 tygodni w Będowie. Piaszczyste plaże nad Odrą, śląsko – nietkowicka piwnica wina, wędrówki po okolicach miały w sobie to coś.<br />
Krąg mieszkańców i gości powiększał się. Na rok 1940 Heinrich Gerasch zaplanował budowę wielkiego hotelu z kawiarnią w stylu wiedeńskim na plaży odrzańskiej. Budowniczy Zubeil miał już szkice wszelkich prac, ale rozpoczęła się nowa wojna światowa. Skończyła się ona wypędzeniem wszystkich mieszkańców, pożegnaniem z ojczyzną. Czy na zawsze???</p>
<p><em>Wyszukiwanie i wybór tekstów Aneta Sopoćko i Cezary Woch, źródło: Crossener Heimatgrube, tłumaczenie Aneta Sopoćko</em></p>
<p><a href="http://sycowice.net/dokumenty/czerwiec-2009/2.pdf" target="_blank">Artykuł w języku niemieckim</a></p>
<p><strong>GALERIA:</strong> <em>(kliknij na zdjęcie aby je powiększyć)</em></p>
<div style="margin: 0pt auto; height: 330px; text-align: center;">
<a style="margin: 5px; float: left; width: 266px; height: 150px; display: block;" title="Panorama wsi szyprów: ulica Wiejska" rel="lytebox[leuttersdorff]" href="http://sycowice.net/zdjecia/inne/bedow1.jpg"><img src="http://sycowice.net/zdjecia/inne/bedow1.jpg" alt="Leuttersdorff" width="266" height="150" /></a></p>
<p><a style="margin: 5px; float: left; width: 267px; height: 150px; display: block;" title="Panorama wsi szyprów: burmistrzostwo Będowa" rel="lytebox[leuttersdorff]" href="http://sycowice.net/zdjecia/inne/bedow2.jpg"><img src="http://sycowice.net/zdjecia/inne/bedow2.jpg" alt="Leuttersdorff" width="267" height="150" /></a></p>
<p><a style="margin: 5px; float: left; width: 257px; height: 150px; display: block;" title="Dowód na turystykę nad Odrą, po przeciwnej stronie Krosna: pensjonat Finkenhaus” w Będowie rok 1927" rel="lytebox[leuttersdorff]" href="http://sycowice.net/zdjecia/inne/bedow3.jpg"><img src="http://sycowice.net/zdjecia/inne/bedow3.jpg" alt="Leuttersdorff" width="257" height="150" /></a>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/06/21/historia-bedowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzierżawca majątku stworzył z Sycowic zdrojowisko</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/06/19/leuttersdorff/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/06/19/leuttersdorff/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 20:43:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Sycowice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=677</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: Cezary Woch

Wspomnienie proboszcza i. R. Glüer&#8217;a o gminie na skraju niziny odrzańskiej 
Od sycowickiego małżeństwa, które na początku tego roku świętowało swoje złote gody, proboszcz i.R. Glüer otrzymał „Crossener Heimatgrüβe”. Proboszcz działał w Sycowicach w latach 1919 – 1929, a później pożegnał się z okręgiem krośnieńskim,a po lekturze czasopisma przypomniał sobie kilka informacji. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/54.jpg" alt="Leuttersdorff" width="300" height="127" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło <a style="color: #999999;" href="http://fotoblog.com.pl/">zdjęcia</a>: Cezary Woch</p>
</div>
<p><strong>Wspomnienie proboszcza i. R. Glüer&#8217;a o gminie na skraju niziny odrzańskiej </strong><br />
Od sycowickiego małżeństwa, które na początku tego roku świętowało swoje złote gody, proboszcz i.R. Glüer otrzymał „Crossener Heimatgrüβe”. Proboszcz działał w Sycowicach w latach 1919 – 1929, a później pożegnał się z okręgiem krośnieńskim,a po lekturze czasopisma przypomniał sobie kilka informacji. Sięgnął wówczas do pióra, lub – nowocześniej mówiąc – po maszynę do pisania i przeniósł poniższą paplaninę na papier.<br />
<span id="more-677"></span><br />
Nazwa wsi pochodzi prawdopodobnie od rycerza Lutikera, a jej pisownia wyglądała kiedyś następująco „Leuttersdorff”. Sycowice leżą na Nizinie Odrzańskiej, na skraju obszaru lasu, który rozciąga się na północy aż do uskoku Warty. Gleba: piaski, które jednak przez bliskość wód gruntowych są raczej bagniste, a przez to całkiem żyzne. Piasek, czysty kwarc, nadaje się do wytopu szkła, co sprowadza się do powstania odległej o 4 kilometry radnickiej huty szkła. Na początku wsi, patrząc od strony Radnicy, stoi pięć domów robotniczych, nazywanych „die Hütte” (chata). Rzemieślnicy mieli długą drogę do pracy, gdyż musieli ja pokonywać pieszo.<br />
Ziemia orna była w połowie „wytworna”, gdyż była ona częścią olbrzymiego kompleksu leśnego i wiejskiego, należącego do księcia Hohenzollern – Sigmaringen. Wśród właścicieli chłopskiej ziemi ważną rolę odgrywała wielkość gospodarstwa, a także ogrodnicy i pracownicy dniówkowi (najemnicy). Nazwiska mieszkańców powiązane były z określeniem Torsaulen (tzn, iż nazwiska pochodziły od nazw gospodarstw). Tak więc np. właściciel położonego przy kościele gospodarstwa Setzke, nazywał się Kirchwoith – Setzke”. Był on protektorem i gminnym radnym kościelnym zarazem. Słowo „Woithes” również określało nazwiska. Proboszcz przypomina sobie o „Hedewoithe” (ponieważ położone było na skraju lasu) i „Bierwoithe”. W odległej pamięci zachował jeszcze dwa inne nazwiska ze słowem setzke „Kohldrack – Setzke” i „Setzke – Drescher.” W Sycowicach żyło tylu mieszkańców o nazwisku „Pfennig”, że razem tworzyli całą markę. Pierwsze gospodarstwo należało do Pfenninga nr 1, dalej mieszkali Pfennig – Gaike, Pfennig – Finke, Schulz – Pfennig itd.<br />
Wiejskie łąki rozciągały się wzdłuż jeziora …??? (Chausee) od Krosna do Schwiebus. Jezioro rozciągało się od południowego zachodu na północny wschód. Pośrodku było ono tak szerokie, że wzdłuż niego można by postawić kościół. Po wschodniej stronie położony był majątek, a naprzeciwko niego plebania. Nieco dalej znajdowała się szkoła, w której znajdowała się też kasa oszczędności (prawdopodobnie związana z nazwiskiem sołtysa Salle). Wiejskie błonia leżały na zachód od kościoła. Otoczone były starą karczmą, nowym gospodarstwem gościnnym Dreschera, a naprzeciw znajdował się sklep mięsny Rudolpha. Niedaleko był także sklep mięsny Assmanna, a naprzeciwko sklep Therese Menzel. W winklu tego miejsca znajdowała się kuźnia Gierke. Następnie mieszkał krawiec Mattner, siodlarz Wenzke i ogrodnik Werner. Dalej była poczta (Max Ganz), leśniczy, piekarz Hűlsenitz, stolarz Wagner i murarz Krug. Tak więc cała wioseczka liczyła ok. 650 dusz.<br />
Na skraju lasu położony był piękny cmentarz. Przed dwoma laty odwiedziła go mieszkająca teraz we Frankfurcie nad <a href="http://www.turystyka.zgora.pl/2009/05/09/odra/" style="color: #000">Odrą</a> była mieszkanka Sycowic. Opowiedziała ona, że wiele nagrobków zostało zniszczonych. Czyżby Polacy nie mieli czci dla zmarłych?<br />
W roku 1936 rozegrała się w naszych ukochanych Sycowicach swego rodzaju tragikomedia. Proboszcz dowiedział się o wszystkim z listu, który pozwalam sobie poniżej zacytowaċ i skomentowaċ.<br />
Dzierżawcy majątku Minde dreptał po piętach inny dzierżawca. Ten chciał szybciej zarobić pieniądze. Umieszczał on ogłoszenia w gazetach berlińskich, namawiając do wizyty w “Bad Leitersdorf”, starym przybytku rodu Hohenzollern (willa w berlińskim stylu z ok 1900 roku, wzniesiona tanim kosztem). W ogłoszeniach była także mowa o przyległych do domu łąkach, możliwości polowania, kąpieli (droga do jeziora wiodła 2 km przez pole i 1 km przez las), łowienia ryb. Jedzenie było pierwszorzędne, pochodziło bezpośrednio od wytwórcy. Znajdowała się tam też stara biblioteka zamkowa Hohenzollernów, w której były książki wydawnictwa Reclam.<br />
Do Sycowic ciągnęły tłumy ciekawskich Berlińczyków. Zaproponowali oni handlarzowi rowerów, który otworzył wypożyczalnię rowerów, aby zakupił nowy samochód. Napływ turystów był tak olbrzymi, że w starej siedzibie Hohenzollernów brakowało niekiedy miejsca. Goście musieli wtedy zatrzymywać się u chłopów. Ulica zaludniona była wielkomiejskimi parami, ubranymi w modne kostiumy kąpielowe. Wielu turystów wyjeżdżało oburzonych i rozczarowanych z tego powodu. “Bad Leitersdorf” stał się jedynie epizodem.<br />
Nie można się pożegnać z Sycowicami, nie wspominając o starym obyczaju: o “kolorowaniu” na Zielone Świątki. Przed każdym domem zamiatano ulicę, a następnie usypywano z białego lub czerwonego piasku różne kształty i ozdabiano je kołami lub falami oraz liśćmi tataraku lub czymś zielonym. Sąsiedzi rywalizowali ze sobą o to, kto najpiękniej ozdobi ulicę. We wsiach sąsiednich także “kolorowano”, ale w Sycowicach robiono to najpiękniej. Był to wyraz bogactwa uczuć i poczucia kultury mieszkańców tej okolicy.</p>
<p><em>Wyszukiwanie i wybór tekstów Aneta Sopoćko i Cezary Woch, źródło: Crossener Heimatgrube, tłumaczenie Aneta Sopoćko</em></p>
<p><a href="http://sycowice.net/dokumenty/czerwiec-2009/1.pdf" target="_blank">Artykuł w języku niemieckim</a></p>
<p><strong>GALERIA:</strong> <em>(kliknij na zdjęcie aby je powiększyć)</em></p>
<div style="margin: 0pt auto; height: 330px; text-align: center;">
<a style="margin: 5px; float: left; width: 400px; height: 150px; display: block;" title="Ulica Wiejska w Sycowicach widziana od strony zachodniej na wschód. Po lewej stronie domy rodzin Wurf (Hartmann), Minke i rzeźnika Rudolpha, po prawej stronie sala taneczna gospody Kubale" rel="lytebox[leuttersdorff]" href="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice1.jpg"><img src="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice1.jpg" alt="Leuttersdorff" width="400" height="150" /></a></p>
<p><a style="margin: 5px; float: left; width: 299px; height: 150px; display: block;" title="Aleja Lipowa w północnej stronie Sycowic. To był wspaniały pomysł, aby obsadzić lipami ten szeroki wygon. Wiele festynów i świąt odbyło się w cieniu tych lip... – po lewej stronie ogrodowa strona majątku, która to pozostawała nieznana wielu mieszkańcom Sycowic." rel="lytebox[leuttersdorff]" href="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice2.jpg"><img src="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice2.jpg" alt="Leuttersdorff" width="299" height="150" /></a></p>
<p><a style="margin: 5px; float: left; width: 298px; height: 150px; display: block;" title="Widokówka, na której widnieje ten budynek, zatytułowana jest wzniośle Zamek. Przed stu laty dzierżawca tego budynku zwał się von Thielkau  Hochkirch. Za ścianą kościelną znajduje się tablica nagrobna, która przypomina o tych nazwiskach. Około roku 1920 ludzie we wsi pamiętali jeszcze nazwsiko późniejszego dżierżawcy der Ssänglebäng. To brzmiało naprawdę po niemiecku. Dzierżawca pisał jednak swoje nazwisko po francusku: de Saint Lubin" rel="lytebox[leuttersdorff]" href="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice3.jpg"><img src="http://sycowice.net/zdjecia/inne/sycowice3.jpg" alt="Leuttersdorff" width="298" height="150" /></a></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/06/19/leuttersdorff/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rok 1945. Polacy w SYCOWIE !</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/04/08/leitersdorf/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/04/08/leitersdorf/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2009 18:48:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Sycowice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=242</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: nasza-klasa.pl

Moje Sycowice część 10
Kiedy w ogniu krwawych walk przetoczył się ryczący armatami i katiuszami frontowy walec, niezwłocznie na ziemię krośnieńską zaczęli przybywać jako pierwsi, polscy kolejarze i pocztowcy. Równocześnie z ich pojawieniem się, zaczęto tworzyć zręby administracji państwowej, przejmując władzę z rąk radzieckich komendantów wojennych. Przejęcie Krosna przez polską administrację miało miejsce 2 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/22.jpg" alt="Leitersdorf" width="300" height="202" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło <a style="color: #999999;" href="http://fotoblog.com.pl/">zdjęcia</a>: nasza-klasa.pl</p>
</div>
<p><em><strong>Moje Sycowice część 10</strong></em></p>
<p>Kiedy w ogniu krwawych walk przetoczył się ryczący armatami i katiuszami frontowy walec, niezwłocznie na ziemię krośnieńską zaczęli przybywać jako pierwsi, polscy kolejarze i pocztowcy. Równocześnie z ich pojawieniem się, zaczęto tworzyć zręby administracji państwowej, przejmując władzę z rąk radzieckich komendantów wojennych. Przejęcie Krosna przez polską administrację miało miejsce 2 maja 1945 r.</p>
<p>We wsiach i miastach sporo było jeszcze  Niemców, którzy nie zdążyli ewakuować się przed nadejściem frontu. Większość z nich zupełnie zdezorientowana była jeszcze w szoku, nie mogąc pogodzić się z zaistniałą sytuacją i nie mogąc uwierzyć w to, co się stało.</p>
<p>Chociaż zakończyły się regularne walki, to tu i ówdzie rozbrzmiewały pojedyncze, skrytobójcze strzały. Korzystając z okazji, zaczęli grasować zwykli bandyci i szabrownicy. Po lasach kryły się grupki rabujących i zdemoralizowanych wojną oraz gotowych na wszystko, żołnierzy niemieckich i radzieckich.</p>
<p><span id="more-242"></span> Wyprzedzając nieco bieg wydarzeń, przyjrzyjmy się sytuacji która będzie miała miejsce kilka miesięcy później. Miarkując sytuację polityczną w której znaleźli się Polacy, w dniu 22.03.46 r. wójt gminy Bytnica, niewątpliwie wykazując  instynkt samozachowawczy, informował starostę krośnieńskiego o pojawieniu się kolejnej rabującej bandy „poprzebieranej” w mundury wojsk radzieckich…</p>
<p>Z powyższą sytuacją nie bardzo radziła sobie tworzona właśnie Milicja Obywatelska, do której często zgłaszali się ludzie o podejrzanej przeszłości i niskim morale. Były to czasy  trudne i niebezpieczne.</p>
<p>Brakowało wszystkiego, poczynając od artykułów spożywczych takich jak chleb, mięso, mąka czy ziemniaki, a kończąc na jakimkolwiek odzieniu czy środkach czystości. Brakowało zboża na siew, sadzeniaków, bydła czy trzody chlewnej do dalszego chowu a także koni roboczych. Listę niedostatków  można by mnożyć w nieskończoność.</p>
<p>W dniu 17.01.46 r. wójt gminy Nietkowice  F. Brzykcy, w raporcie sytuacyjnym informował starostę krośnieńskiego o tym, że na terenie gminy przebywa 1326 Polaków, 211 Niemców, 1 Jugosłowianin, łącznie 1538 osób. Mieszkańcy gminy posiadali 95 koni, 5 źrebaków, 131 krów, 7 jałówek, 3 byki, 50 owiec, 5 macior, 121 świnie, 13 prosiąt, 268 kóz i 355 kur.</p>
<p>Zasiano 125 ha żyta, 0 ha pszenicy i 4 ha rzepaku. Stan bezpieczeństwa określono jako dobry, współpracę z organami MO i wojskiem jako dobrą, nastrój wśród ludności „spokojny”. Istniejące organizacje to PPR, PPS, Samopomoc Chłopska.</p>
<p>W dniu 02.05.46 r. sytuacja przedstawiała się następująco. Na terenie gminy przebywało 1984 Polaków, 205 Niemców, 1 Jugosłowianin, łącznie 2190 osób. Mieszkańcy gminy posiadali 152 konie, 20 źrebiąt, 165 krów, 28 cieląt, 136 świnie, 268 kóz. Obsianych było 195 ha żyta, 31 ha pszenicy, 50 ha jęczmienia, 61 ha owsa.</p>
<p>W dniu 12.06.46 r. odpowiednio: 2413 Polaków, 147 Niemców, 1 Jugosłowianin. Mieszkańcy posiadali 181 koni, 303 krowy, 204 świnie, 218 kóz. Obsianych było 119 ha żyta, 31 ha pszenicy itd.</p>
<p>Analizując te dane, głównie w zakresie posiadanego inwentarza i areału zasiewów jednoznacznie widać, że nie były one rzetelne. Przyczyną takiego stanu rzeczy było ukrywanie rzeczywistego stanu posiadania według którego naliczane był tzw. kontyngent, czyli obowiązkowe dostawy.</p>
<p>Warto przypomnieć, że w tych czasach rolnik nie mógł według własnego uznania przeznaczyć na ubój  świni czy krowy, bez narażania się na dotkliwe sankcje. We wszystkich następnych miesiącach w pozycji, „nastrój wśród ludności”, wpisywano: „WYCZEKUJĄCY”. Warto chociaż na chwilę zadumać się nad tym słowem… .</p>
<p>Najbardziej elementarne potrzeby nie omijały również urzędów państwowych. Jako dodatek do pensji, gminni urzędnicy dostawali każdego miesiąca 20 kg mąki i 50 kg ziemniaków. Namacalnym tego dowodem który przetrwał do dzisiejszych czasów, są urzędowe pisma a właściwie papier na którym były pisane.</p>
<p>Poważne urzędowe protokoły i zestawienia  a także wnioski i podania interesantów, pisane były na kartkach papieru powyrywanych z ocalałych  zeszytów, zachowanych jakimś cudem cieniutkich, prawie przezroczystych bibułkach a nawet na pergaminie czy tekturkach. Wszystko to było w różnym formacie i w rozmaitych kolorach. Niejako normą w urzędach państwowych, było wykorzystywanie przy maszynopisaniu odwrotnej, czystej strony niemieckich druków służbowych.</p>
<p>Wielka, niezwykle cenna dzisiaj, opasła Księga Osadnicza, przerobiona została z niemieckiego rejestru gruntów, poprzez odcięcie górnej partii każdej ze stron z niemieckimi napisami i doklejeniu rubryk z polskimi nazwami.</p>
<p>W takiej sytuacji i w takich okolicznościach, zaczęli przybywać do <strong>Sycowic</strong> a właściwie do <strong>SYCOWA</strong> przemianowanego z niemieckiego LEITERSDORF,  pierwsi osadnicy. Byli to w znakomitej większości repatrianci pochodzący najliczniej z rejonu wileńskiego i nowogródzkiego, z pogranicza dzisiejszej Białorusi i Litwy, z Ukrainy a także z poznańskiego i centralnej Polski.</p>
<p>Wśród osadników byli tzw. osadnicy wojskowi, którym wcześniej obiecywano szczególne uprawnienia często ich nie dotrzymując, co wielokrotnie było przyczyną różnorakich konfliktów. Osadnicy pochodzący  z poznańskiego, lub repatrianci ze wschodu, posiadali mniejszy lub większy dobytek. Osadnicy wojskowi co prawda ziemię otrzymywali za darmo, ale poza tym  na ogół nie mieli nic.</p>
<p>Kiedy trzeba było biec z karabinem pod gradem niemieckich kul, obiecywano im wiele, ale kiedy chcieli się zagospodarować i wziąć np: kredyt, brakowało poręczycieli podejrzliwie oceniających ich możliwości i kondycję finansową. Powyższa sytuacja nie dotyczyła <strong>sycowickich</strong> osadników wojskowych, którzy byli tutaj bardzo szanowani.</p>
<p>Wszystkim osadnikom przydzielano  konkretny dom i kilka lub kilkanaście hektarów ziemi. Wszyscy wpisywani byli do Księgi Osadniczej Starostwa Powiatowego w Krośnie Odrzańskim. Oprócz imienia, nazwiska oraz daty urodzenia, zapisywano z ilu osób składała się rodzina, z jakiego regionu osadnik przybył, kiedy objął gospodarstwo i kiedy otrzymał na to urzędowy dokument.</p>
<p>Zapisywano skrupulatnie numer przydzielonego domu oraz nazwisko poprzedniego niemieckiego właściciela, ilość gruntu który posiadał przed wojną i areał gruntu nadanego. Odnotowywano czy jest osadnikiem czy repatriantem, cywilnym czy wojskowym. Warto  zauważyć również, że pierwszy Urząd Gminy któremu podlegały <strong>Sycowice</strong> a właściwie ówczesny Leitersdorf, mieścił się w Dużym Kwiatowcu i wszyscy pierwsi osadnicy otrzymywali skierowania do miejscowości Leitersdorf w gminie Duży Kwiatowiec.</p>
<p>Muszę przyznać, że nazwa ta sprawiła mi dużo kłopotu z jej odszyfrowaniem, ponieważ nie ujmowały jej żadne opracowania naukowe z tego okresu. Staranne poszukiwania i konsultacje doprowadziły jednak do tego, że Dużym Kwiatowcem okazały się Brody, a Małym Kwiatowcem Bródki, co było efektem nieudolnego przetłumaczenia niemieckiej nazwy Brodów i Bródek. Po kilku miesiącach Urząd Gminy z Brodów przeniesiono do Nietkowic a Leitersdorf zamieniono na <strong>Syców</strong>!</p>
<p>Przeglądając skrupulatnie Księgę Osadniczą obejmującą wszystkie wsie podlegające Starostwu Krośnieńskiemu, w jednej z nich napotkałem zapis który mnie zelektryzował.    Były to dane osadnika, który tylko przez kilka miesięcy cieszył się nadanym domem i gospodarstwem. Rubryka jemu poświęcona została przekreślona „na czerwono” z adnotacją, że gospodarstwo i dom zostały mu odebrane z powodu jego aresztowania przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego!!</p>
<p>Pierwszymi osadnikami którzy dotarli do <strong>SYCOWA</strong>, według zapisów w Księdze Osadniczej, byli  Panowie: Leonard Gąsiewski, Jan Gąsiewski, Romuald Puszkarski, Ryszard Puszkarski i Emanuel Butrymowicz,  którzy objęli gospodarstwa w dniu 25.07.45 r. Należy podkreślić, iż osadnicy ci mogli przybyć do <strong>Sycowa</strong> już  kilka tygodni wcześniej, a przytoczone daty podają jedynie oficjalny termin przejęcia przez nich nadanego im gospodarstwa.</p>
<p>Przytaczając listę pierwszych  osadników, będę podawać ich imiona i nazwiska, datę objęcia gospodarstwa oraz numer przydzielonego im domu, wg obowiązującej wówczas numeracji.   A OTO ONI!</p>
<p>Leonard  Gąsiewski                    25.07.45 r.                          nr 37</p>
<p>Jan Gąsiewski                              25.07.45 r.                         nr 36</p>
<p>Romuald Puszkarski                    25.07.45 r.                         nr 40</p>
<p>Ryszard Puszkarski                     25.07.45 r.                    brak numeru</p>
<p>Emanuel Butrymowicz                25.07.45 r.                         nr  99</p>
<p>Edmund Balczyński                     26.07.45 r.                  plebania ewangelicka</p>
<p>Franciszek Kociemba                   20.09.45 r.                        nr   33</p>
<p>Jan Pawlikiewicz                          28.09.45 r.                         nr   13</p>
<p>Kazimierz Mucha                         02.10.45 r.                        nr     8</p>
<p>Bronisław Żebrowski                   02.10.45 r.                        nr 116</p>
<p>Stefan Żebrowski                         02.10. 45 r.                        nr 115</p>
<p>Konstantyn Gowej                       03.10.45 r.                         nr   71</p>
<p>Józef Karpowicz                          04.10.45 r.                         nr 107</p>
<p>Jan Michiewicz                            04.10.45 r.                         nr 111</p>
<p>Józef Rusiecki                              04.10.45 r.                         nr 106</p>
<p>Aleksander Sobolewski               04.10.45 r.                         nr   14</p>
<p>Konstanty Gąsiewski                   19.11.45 r.                         nr  91</p>
<p>Edward Gąsiewski                       23.11.45 r.                         nr  31</p>
<p>Wiktoria Grablis                           23.11.45 r.                          nr  90</p>
<p>Irena Nowakuńska                       19.12.45 r.                         nr  88</p>
<p>Jan Stefanowicz                           19.12.45 r.                         nr  72</p>
<p>Jan Stefanowicz zrezygnował po kilku miesiącach z nadanego mu przydziału i na jego miejsce wprowadził się w dniu 28.10.46r,  Pan Wiktor Nowik.</p>
<p>Jan Błaszak                                   15.01.46 r.                       nr  51</p>
<p>Wincenty Graczyk                        19.01.46 r.                       nr  50</p>
<p>Stefan Waszkiewicz                     23.01.46 r.                        nr  47</p>
<p>Józef Karpowicz                           13.02.46 r.                       nr 110</p>
<p>Teofila Makowska                        21.02.46 r.                       nr   57</p>
<p>Stanisław Wartel                           22.02.46 r.                       nr  89</p>
<p>Franciszek Wartel                         22.02.46 r.                       nr   44</p>
<p>Stanisław Sobolewski                   23.02.46 r.                        nr  16</p>
<p>Władysław Łaziuk                        07.03.46 r.                        nr  32</p>
<p>Stanisław Makowski                     21.03.46 r.                       nr  58</p>
<p>Stanisław Wysocki                        31.03.46 r.                       nr  12</p>
<p>Władysław Sobolewski                 03.04.46 r.                       nr  22</p>
<p>Piotr Sobolewski                           03.04.46 r.                       nr  43</p>
<p>Józefa Markowska                         03.04.46 r.                      nr  17</p>
<p>Witold Sobolewski                        08.04.46 r.                      nr 102</p>
<p>Stanisław Winkiel                          08.04.46 r.                      nr  45</p>
<p>Joachim Juczko                              10.04.46 r.                      nr  29</p>
<p>Wojciech Walczak                         26.04.46 r.                      nr  35</p>
<p>Karol Gimon                                  29.04.46 r.                      nr  15</p>
<p>Stanisław Judycki                          02.05.46 r.                      nr  12</p>
<p>Aleksander Szczokot                     15.05.46 r.                      nr  10</p>
<p>Wincenty Pawłowski                     25.05.46 r.                      nr  90</p>
<p>Jan Chalecki                                   17.06.46 r.                     nr  85</p>
<p>Czesław Chalecki                           17.06.46 r.                     nr  84</p>
<p>Pan Jan Chalecki w dniu  06.11.46 r. zrezygnował z przydzielonego mu gospodarstwa      „z powodu przejścia do syna”.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
<p style="text-align: center;"><strong>- KONIEC</strong> -</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/04/08/leitersdorf/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mieszkańcy Sycowic przed rokiem 1939 i w czasie drugiej wojny światowej</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/04/08/mieszkancy-wsi-w-czasie-drugiej-wojny-swiatowej/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/04/08/mieszkancy-wsi-w-czasie-drugiej-wojny-swiatowej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2009 23:52:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Sycowice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=239</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: Mistrzu

Moje Sycowice część 9
Z przykrością muszę wyznać, że karty tego rozdziału pozostaną puste w części dotyczącej bezpośredniej relacji byłych mieszkańców wsi. Historię tej ziemi tworzyli ludzie i tylko Ci ludzie powinni dać świadectwo prawdzie. Do dnia dzisiejszego,  chociaż już coraz mniej licznie, żyją byli przedwojenni mieszkańcy Sycowic i ich dzieci. Do dnia dzisiejszego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 305px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/25.jpg" alt="Mieszkańcy wsi w czasie drugiej wojny światowej" width="300" height="191" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło <a style="color: #999999;" href="http://fotoblog.com.pl/">zdjęcia</a>: Mistrzu</p>
</div>
<p><strong><em>Moje Sycowice część 9</em></strong></p>
<p>Z przykrością muszę wyznać, że karty tego rozdziału pozostaną puste w części dotyczącej bezpośredniej relacji byłych mieszkańców wsi. Historię tej ziemi tworzyli ludzie i tylko Ci ludzie powinni dać świadectwo prawdzie. Do dnia dzisiejszego,  chociaż już coraz mniej licznie, żyją byli przedwojenni mieszkańcy Sycowic i ich dzieci. Do dnia dzisiejszego, przynajmniej raz w roku, ich kilkudziesięcioosobowa grupa przyjeżdża tutaj,  udając się na ziemię swoich ojców w pielgrzymkę sentymentalną.<br />
To w ich sercach i umysłach trwają Sycowice takie, jakie były w czasie ich lat dziecinnych. Wędrując po dzisiejszej wsi, zapewne wspominają o tym, co było w niegdysiejszych czasach. Jakie były ich marzenia i plany, co robili  rodzice, w którym domu mieszkali. Gdzie chodzili do szkoły, a gdzie na spacery, randki czy potańcówki. Czym zajmowali się  sąsiedzi, jakie były „ich Sycowice”?<br />
<span id="more-239"></span> Tego my, dzisiejsi mieszkańcy, niestety nie wiemy. Nie wiemy też, jak potoczyły się  losy każdego z nich, a chcielibyśmy przecież o tym wiedzieć. Chcielibyśmy, aby oni również wiedzieli, skąd i dlaczego tu przyszliśmy. Zapewne zrozumieliby wtedy, że ich odczucia nie są nam obce i jest to coś, co powinno nas łączyć.<br />
Byli, przedwojenni mieszkańcy Sycowic mają o tych, przecież nie tak bardzo odległych czasach, ogromną wiedzę i tylko oni powinni się nią podzielić, aby wiedzę tą o „ich Sycowicach” ocalić od zapomnienia dla nas wszystkich, dla naszego dobrego sąsiedztwa.<br />
Idealną ku temu okazją było właśnie sporządzanie niniejszego opracowania. Dwukrotnie zwracałem się do nich z taką propozycją i z niezrozumiałych dla mnie powodów, niestety bezskutecznie. Mam jednak głęboką nadzieję, że przy  ewentualnych następnych wznowieniach tego opracowania, karty im poświęcone będą zapisane&#8230;</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/04/08/mieszkancy-wsi-w-czasie-drugiej-wojny-swiatowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zanikające romantyczne młyny w Okręgu Krośnieńskim &#8211; Młyn Sycowicki</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/04/04/stary-mlyn/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/04/04/stary-mlyn/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2009 20:10:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Sycowice]]></category>
		<category><![CDATA[Szklarka Radnicka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=219</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: Cezary woch

Bieg rzeczki Gryżyny jest krótki, ale jej czyste wody toczące się po tym naznaczonym przez Boga skrawku Ziemi są niewątpliwie najpiękniejszemi  w naszym całym Okręgu. Wody Gryżyny  napędzają wielekół młyńskich;   Nim jednak jej wody w końcu dotrą do łona naszej Matki Odry muszą wprowadzać w ruch największe fabryki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/18.jpg" alt="Stary Młyn" width="300" height="234" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło <a style="color: #999999;" href="http://fotoblog.com.pl/">zdjęcia</a>: Cezary woch</p>
</div>
<p>Bieg rzeczki Gryżyny jest krótki, ale jej czyste wody toczące się po tym naznaczonym przez Boga skrawku Ziemi są niewątpliwie najpiękniejszemi  w naszym całym Okręgu. Wody Gryżyny  napędzają wielekół młyńskich;   Nim jednak jej wody w końcu dotrą do łona naszej Matki Odry muszą wprowadzać w ruch największe fabryki mąki naszego Okręgu.  W  <strong>Sycowickim Młynie</strong> przy dworcu kolejowym <strong>Radnica</strong>, w budynku produkcyjnym dzień i noc szumi wirująca turbina wprowadzając w ruch żarna i stoły młyńskie. Zakład położony jest przy trakcie komunikacyjnym,  linii kolejowej oraz niedaleko Odry i produkuje surowiec dla berlińsiego przemysłu piekarniczego, który propaguje produkcję  głównie  chleba razowego (lub pełnoziarnistego – tłumaczyć można i tak i tak aczkolwiek chleby są różne – przyp. Tłum.).  Właściciel <strong>Sycowickiego  Młyna</strong>,  Oscar Muller,  po wieloletnich próbach opracował taki produkt, który dokłanie nadaje się do wyrobu właśnie chleba razowego.<br />
<span id="more-219"></span> Jednak zanim <strong>Sycowicki Młyn</strong> doszedł do swojej wielkości i sprawności  i zanim wody Gryżyny zaczęły przelewać się nad jego nowoczesną turbiną wcześniej napędzały one dawne koła wodne.  Jak twierdzą księgi kościelne <strong>Sycowic</strong>, poprzednicy obecnych właścicieli młyńskich zbudowali swój zakład w tym miejscu już ok. 200 lat wcześniej.<br />
Kto choć raz utożsamił się z zakładami młyńskimi <strong>Sycowic</strong> ten z niedowierzaniem przygląda się tajemniczej drodze zboża od ziarna do mąki chlebowej i wczuwa się w działanie nowoczesnego młyna. Młyn ten jednak „ma też coś w sobie”, jak to widać nz załączonym obrazku, swoim wyglądem pokazuje romantyczne piękno, które możemy jeszcze spotkać w wielu małych młynach. Jednak z bolącym kłuciem w sercu bardziej widzimy tutaj jakby część muzeum  czasów, które były a które ponownie już nigdy więcej nie powrócą.<br />
Dopóki niemieckie pole będzie uprawiane pługiem naszych chłopów i będzie przynosić owoce, tak długo młyny będą musiały mielić , przerabiając zboże na produkt dla ludzi. Takie wyobrażenia pozostaną w naszych myślach chyba po wsze czasy.  Niewiadomym jest jednak faktem na jak długo zachowamy, te wciąż jeszcze pracujące, romantyczne młyny. Pieśń „Zimny nurt” jeszcze długo będzie śpiewana lecz wkrótce znikną z naszego widoku koła młyńskie.</p>
<p style="text-align: right;"><em><br />
Rudolf Zeidler<br />
przetłumaczył: Waldemar Porębny</em></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://sycowice.net/zdjecia/19.jpg" alt="Młyn w Szklarce" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/04/04/stary-mlyn/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mieszkańcy Sycowic  od roku 1435 do początku  XX wieku</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/03/30/mieszkancy-sycowic/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/03/30/mieszkancy-sycowic/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Mar 2009 18:02:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Krosno Odrzańskie]]></category>
		<category><![CDATA[Sycowice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=171</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: sxc.hu

Moje Sycowice część 8
Okres ten z oczywistych powodów nie może  być odtworzony zbyt dokładnie, bowiem wszelkie zachowane informacje mają tu charakter zupełnie przypadkowy. Jednak nawet najdrobniejsze z nich i pozornie mało istotne, są dla naszej wiedzy o Sycowicach niezwykle cenne.
Analizując pozornie niespójne ze sobą zdarzenia, a wręcz często strzępy informacji  odległe od siebie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/14.jpg" alt="mieszkańcy sycowic" width="300" height="280" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło <a style="color: #999999;" href="http://fotoblog.com.pl/">zdjęcia</a>: sxc.hu</p>
</div>
<p><em><strong>Moje Sycowice część 8</strong></em></p>
<p>Okres ten z oczywistych powodów nie może  być odtworzony zbyt dokładnie, bowiem wszelkie zachowane informacje mają tu charakter zupełnie przypadkowy. Jednak nawet najdrobniejsze z nich i pozornie mało istotne, są dla naszej wiedzy o <strong>Sycowicach</strong> niezwykle cenne.<br />
Analizując pozornie niespójne ze sobą zdarzenia, a wręcz często strzępy informacji  odległe od siebie nawet o dziesiątki lat, możemy jednak spróbować wyrobić sobie pogląd, jakie były <strong>Sycowice</strong> u zarania swoich dziejów.<br />
Nie powinno być co do tego żadnych wątpliwości, że od roku 1435 były one w rękach niemieckich. Pierwsza wzmianka o <strong>Sycowicach</strong> pochodzi z zapisu w tzw. Dokumencie <strong>Krośnieńskim</strong> właśnie z tego okresu. Wieś wtedy już istniała i pozostaje do dzisiaj zagadką odpowiedź na pytanie, kiedy ona faktycznie powstała i kto ją powołał do życia?</p>
<p><span id="more-171"></span></p>
<p>Jest to tym bardziej istotne, że Niemcy bardzo chętnie powołują się na  zapis z roku 1435 unikając nawet spekulacji co do tego, co było przedtem. Jak już poprzednio sugerowałem, sytuacja polityczna i osadnicza wskazywałaby na to, że mogły one powstać około 130 lat wcześniej i być dziełem Słowian.<br />
Niemiecki Hajmat Kalender z roku 1936 przytacza taki oto rys historyczny dotyczący Sycowic który cytuję dosłownie.<br />
„Już w roku 1435 nazwa Leitersdorf  /<strong>Sycowice</strong>/, pojawiła się w Dokumencie <strong>Krośnieńskim</strong>. Zarządca George von Schlabendorf oddał braciom Siessell w roku 1508 miejscowości Steinbach, Leutersdorf i Kremersborn w lenno /przyp. autora: przy czym Leitersdorf był siedzibą rycerstwa Siessell/.  Nazwiska tych włościan utrwalone zostały także w świadectwie miasta Crossen /<strong>Krosno</strong>/ z roku 1514 wystawionym na okoliczność połowu ryb w jeziorach położonych w lesie.</p>
<p>Walka o wyszynk piwa między miastem Crossen a wieloma wsiami w okręgu przyczyniła się do popsucia stosunków miedzy nimi. Tak też miasto Crossen zażądało w roku 1542, aby rządcy z Leutersdorf serwowali tylko piwo z Crossen. Ale już w roku 1562 trzeba było „nakazu książęcego” obligującego rządcę Jacoba von Stobel, aby ten nie serwował innego piwa. Podczas tych negocjacji stracił życie radca <strong>krośnieński</strong>. W roku 1593 pies z Leutersdorf ugryzł radcę Hansa Koselera tak nieszczęśliwie, że ten zmarł.<br />
W Leitersdorfer Hammer /osada należąca do <strong>Sycowic</strong>/ odbywały się wielokrotnie ważne narady. Gdy Neumark /lubuskie/ znalazło się pod panowaniem księcia elektora Joachima Fryderyka I, po śmierci księcia elektora Johanna Georga, nowy władca planował zniwelować wysokie, pochodzące z rozrzutności jego dziadka, zadłużenie państwa, co doprowadziło do nałożenia na Nową Marchię konieczności płacenia wysokich podatków.<br />
W święto Matki Boskiej Gromnicznej roku 1599 wszystkie stany Księstwa Crossen zebrały się w Leitersdorfer Hammer, aby zająć stanowisko w sprawie podatków. Odprowadzanie podatków jest bolesne, ale tym razem żądana kwota wydawała się być niezwykle wysoka: z wielkiego dzwonu krośnieńskiego miały, wg relacji dzwonnika, podczas drugiego zebrania w dniu 23 maja „ze współczucia dla dotkniętych ciężko stanów, spływać wielkie krople krwi”.<br />
Gdy w roku 1613 konieczne okazały  się rozmowy na temat prawa miejskiego Deutsch-Niettkow / <strong>Nietkowice</strong>/, zebrali się w Leitersdorfer Hammerkrug  /Wolanka Sycowicka, inaczej <strong>Szklarka Radnicka</strong>/ radca <strong>krośnieński</strong>, radca z Sulechowa /Zullichau/ i Hans Christoph von Rothenburg.<br />
Od wieków Leitersdorf /<strong>Sycowice</strong>/ tworzyły jedną parafię, przynależały tu także Kramersborn /<strong>Grabin</strong>/ i Steinbach /<strong>Podła Góra</strong>/. Z zapisanej drukiem formuły konkordatowej wynika, że proboszczem w Leitersdorf około roku 1575 był Thomas Pudor. Zmarł w roku 1602 na dżumę.<br />
Hanie von Wentsdorf i Heinrich von Stobel ustanowili proboszczem w 1603 roku, urodzonego w roku 1574 w Deutsch-Sagar /Nowy Zagór/ Paula Crucigera. Był to człowiek mający za sobą dalekie podróże, gdyż „przyjrzał się Prusom, Litwie, Polsce i Pomorzu”, jak napisał w swoim życiorysie.<br />
Gdy w roku 1606 świętował w <strong>Krośnie</strong> swoje wesele, poświęcono mu liczne wiersze, wydrukowane w języku łacińskim. Dwa lata przed wybuchem wojny trzydziestoletniej objął posadę w <strong>Nietkowicach</strong> /Deutsch-Niettkow/ i zmarł w roku 1638.<br />
Żałować należy, że jego następca Johannes Sculterus nie pozostawił po sobie żadnych notatek, do roku 1641, w którym zmarł, musiał borykać się z wszelkimi trudnościami, jakie niosła wojna religijna. O stanie wsi i parafii wnioskować można z pośpiechu, w jakim Balthasar Benschkovi, proboszcz sycowicki od 1641 roku, udał się do Baudach /<strong>Budachów</strong>/ oraz faktu, że przez długi czas nie było tam w ogóle proboszcza. Jeszcze w roku 1649 zapisano w raporcie wizytacyjnym, że nie było w <strong>Sycowicach</strong> proboszcza.<br />
Balthusa Lehmann, proboszcz z Mitterwalde, któremu trudno było „cieszyć się jednocześnie starym i nowym czasem”, opiekował się  przez pewien czas parafią sycowicką. Po jego przeniesieniu do Cossar w roku 1655, zatrzymał się na 2 lata w <strong>Sycowicach</strong>, jako kaznodzieja tymczasowy Balthazar Polonius. Uciekł on ze Śląska przed prześladowaniami związanymi z kontrreformacją. Dopiero krótko przed rokiem 1660 wieś otrzymała zwyczajnego proboszcza w osobie Georga Mullera, który jednakże niebawem przeniósł się do Gersdorf /<strong>Dąbie</strong>/.<br />
Na marginesie wydrukowanego kazania wygłoszonego nad grobem pewnego młodego człowieka, które przechowywane było w <strong>Sycowicach</strong> a skreślone zostało ręką następnego proboszcza Andreasa Janusa czytamy: „W czym młodość dopuści się przesady, to albo wkrótce umiera, albo staje się błaznem, albo nigdy nie zdrowieje i na niewiele się zdaje”.      O jego żonie opowiadano złe rzeczy. Zmarł w roku 1682, po nim stanowisko objął w roku 1683 Tobias Knospel, krośnianin.<br />
Włości znajdowały się przez długi czas w rękach braci Stossel, którzy według listy z roku 1565 musieli wespół z rodem von Loben z Drehnow służyć księciu elektorowi daniną wojenną w postaci 5 koni. Dopiero za czasów Fryderyka Wielkiego dobra te przeszły w ręce rodu Tielkaus.<br />
W roku 1718 właścicielami stają się bracia: kapitan w stanie spoczynku Siegmund Heinrich i sierżant w stanie spoczynku Hans Christoph von Stossel. Wg Berghausa dobra zostały nabyte w roku 1788 na licytacji za 41.350 talarów. Należały one do dóbr książęcego domu Hohenzollern-Hechingen.<br />
Około roku 1850 wieś składała się z ziem rycerskich<strong> Sycowice</strong>, wsi, 2 odległych domostw ogrodniczych, jednego młyna wodnego, zagród Eichberg, Gelud lub Jelud, Tietzow i Zietzow oraz Hammerkrug /Wolanka/. Dobra obejmowały  5243 morgi, z tego 1214 morgów ziem ornych, 214 morgów łąk, 3218 morgów lasów, 238 wód. Dane zawierają niemożliwą do ustalenia liczbę opuszczonych podczas wojny włók /jedna włóka=7-15 ha ziemi/.<br />
W roku 1718 na dobra składały się 5,5 włók rycerskich i 6,5 przyjętych włók chłopskich. W 1714 do obsadzenia było jeszcze 7 i 5/6 włók, opodatkowanych przez panujących, a więc zaliczających się do ich włości. Nie znalazł się jednak nikt gotów do ich przyjęcia, ponieważ poddani sycowiccy ledwo co mogli się sami wyżywić.<br />
Być może te 7 i 5/6 włók obejmuje liczbę opuszczonych podczas wojny trzydziestoletniej gospodarstw, które zostały zaliczone do dóbr. Kto opodatkował ziemię niczyją, stawał się koniec końców jej właścicielem.<br />
Wieś w dzisiejszej postaci /przyp.autora; rok 1936/, jest tworem z czasów kolonizacji /1200-1300/, a liczba chłopów od tego czasu nie zmieniła się znacznie, wynosiła ona 15 lub 16.<br />
W roku 1718 było w <strong>Sycowicach</strong> 15 chłopów, z czego tylko jeden posiadał 1 włókę chłopską, pozostali posiadali ½ włóki. Licznie reprezentowani byli ogrodnicy / w tym miejscu wymienionych jest 30 nazwisk sycowickich ogrodników /.   Wymieniono również z nazwiska i imienia; kowala, sołtysa i właściciela gospody. Odłogiem leżały 2/3 włóki, młyn posiadał 1 włókę.<br />
Zastanawiające jest powtarzanie się jednego nazwiska /4 razy Hahn, 3 razy Kuhbal,  3 razy Hempel/. Według poglądu nauczyciela Dubrow w Lochwitz /<strong>Łochowice</strong>/, wsie zasiedlały przed 700 laty nieliczne rodziny lub szczepy, ale za to liczące wielu członków, co może być bardzo prawdopodobne dla niejednej wsi naszego powiatu, szczególnie dla <strong>Sycowic</strong>.<br />
Następujące liczby mogą dać pogląd na ruchy wśród ludności zasiedlającej wieś.  W roku 1694 udzielono 3 ślubów, ochrzczono 10 dzieci, pogrzebano 13 osób. W roku 1699 udzielono 3 ślubów, ochrzczono 12 dzieci, pogrzebano 15 osób. W roku 1700 udzielono 2 śluby, ochrzczono 12 dzieci, pogrzebano 8 osób. W roku 1720 udzielono 1 ślubu, ochrzczono 13 dzieci, pogrzebano 23 osoby.<br />
Król Fryderyk Wilhelm I, a jeszcze bardziej Fryderyk Wielki, umożliwili synom rodzin szlacheckich kariery zarezerwowane tylko dla nich, nadając im stopnie oficerskie lub stanowiska urzędnicze. Przedtem istniały w wielu wsiach oprócz włości, siedziby szlacheckie dla synów rodzin szlacheckich, którzy nie mogli wejść w posiadanie dóbr poprzez dziedziczenie lub małżeństwo.<br />
Z relacji o pożarach wynika, że właśnie taka sytuacja miała miejsce w <strong>Sycowicach</strong>. Gdy w roku 1692 spłonęło pół Sycowic, w popiół zamieniły się „trzy dworki szlacheckie” i sześć zagród chłopskich. W roku 1711 spłonęła „jedna zagroda chłopska” i jeden „dom szlachecki, a w nim chory Georg von Knobelsdorf”.<br />
Kronika dni grozy i zbrodni, która jest bardzo obszerna, niezbyt przyczynia się do chwały <strong>Sycowic</strong>.”<br />
Sycowice znajdowały się w granicach diecezji poznańskiej już w XIV w., lecz jej stan posiadania został silnie ograniczony już w początkach reformacji, szerzącym się tam luteranizmem. Kościół został zniszczony przez kozaków w czasie wojny śląskiej w 1756 r.<br />
Nowy kościół został wzniesiony jako ewangelicki w dugiej połowie XVIII w. Była to tynkowana budowla szachulcowa z trójbocznie zamkniętym prezbiterium. Na ołtarzu widnieje data 1731 i podpis, że „ten ołtarz wybudowany jest na chwałę Boga i wystawiony przez rodziny v.Loben i v.Schaplow”. Rozbieżność pomiędzy okresem budowy kościoła a datą widniejącą na ołtarzu może wynikać z faktu,  iż zdarzały się przypadki przenoszenia ołtarzy z innych kościołów. Dach wieży był kryty blachą cynkową i po pożarze w 1768 r. został przebudowany i zakończony hełmem z latarnią.<br />
Erich Lunch podaje /relacja z 1927 roku/, że w kościele w południowym przedsionku była drewniana neobarokowa chrzcielnica z cynowym talerzem, na miejscu której postawiono nową. Zachował się talerz cynowy z tej chrzcielnicy z napisem „Ufundował w 1768 r. v.Tielkau”.<br />
W pierwotnym wyposażeniu kościół posiadał drewniane rzeźbione krzesło pastora, lichtarze, drewniany krucyfiks, kielichy sprezentowane przez rodziny v.Loben i v.Schaplow, srebrną patenę, puszkę na hostie, przy północnej elewacji istniejącą do dzisiaj płytę epitafialną z inskrypcją w polu i bordiurą wykonaną z herbów. Jest to płyta Anny Doroty v.Kalkreuth /23.09.1660 – 27.02.1736/.<br />
Kościół posiadał dwa dzwony: południowy i północny. Wokół kościoła był cmentarz, zlikwidowany prawdopodobnie jeszcze w XIX w.  Od 1946 r. kościół należy do parafii rzymsko-katolickiej w Radnicy. Jest kościołem filialnym, najpierw pod wezwaniem św. Józefa, obecnie pod wezwaniem Narodzenia NMP.</p>
<p>W niemieckim informatorze z 1929 roku, podano następujące dane. Leitersdorf  /Okręg Frankfurt nad <a href="http://www.turystyka.zgora.pl/2009/05/09/odra/" style="color: #000;">Odrą</a>/. Wieś /z należącymi do niej Hammerkrug /Wolanka lub <strong>Szklarka Radnicka</strong>!// i Leidersdorfer Muehle  / Sycowicki Młyn, położony pomiędzy drogą do Krosna a linią kolejową  za dzisiejszą restauracją/.</p>
<p>Okręg Frankfurt, Sąd Obwodowy i Rejonowy Crossen, Sąd Okręgowy Guben, Frankfurt nad Odrą, 733 mieszkańców. Kolej /5 km/  Raednitz  Deutsch-Niettkow poczta. Połączenie przez Raednitz.<br />
Piekarze: Huelsenitz-Jelltsch<br />
Banki:  Kasa Oszczędnościowo-Pożyczkowa Spółka z nieograniczoną<br />
odpowiedzialnością.<br />
Firmy budowlane:  Buettner, R.-Krug, H.<br />
Gorzelnie:  Minde, Max.<br />
Nawozy:  Mueller, Oskar.<br />
Instalacje elektryczne. Spółdzielnia Elektryczno-Maszynowa, Spółka z nieograniczoną<br />
odpowiedzialnością.<br />
Rzeźnicy. Assmann, P. – Drecher, Emil, A8-Rudolf.<br />
Zakłady ogrodnicze. Werner, Paul. Patent zapisany pod nr 91123.<br />
Restauracje. Drecher, E. A8-Kubale, Reinhold-Schultz, Emil.<br />
Towary  różne. Huelnitz-Lange, Marta-Menzel, Therese-Redlich, Th. – Salle, Fritz.<br />
Młyny. Mueller, Oskar. Patent zapisany pod nr 19754.<br />
Wina owocowe. Werner, Paul.<br />
Wyroby skórzane /rymarz/. Wenske, Karl.<br />
Kowal. Richtsteig, M. – Schoentedt, K.<br />
Krawiectwo. Mattner, J.<br />
Szewc. Brose, A. – Schiller, M.<br />
Produkcja wozów. Pfennig, Gustav.<br />
Stolarz. Hahn, Wagner, W.<br />
Handel bydłem. Riegel, H.</p>
<p>Analizując tą nieomal w telegraficznym skrócie podaną informację, możemy zauważyć, że <strong>Sycowice</strong> w początkach XX w. były licznie zamieszkałą i tętniącą życiem wsią, z bogatym asortymentem różnego rodzaju usług.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/03/30/mieszkancy-sycowic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmiany w osadnictwie i stosunki etniczne</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/03/29/osadnictwo-na-ziemiach-polskich/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/03/29/osadnictwo-na-ziemiach-polskich/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2009 18:42:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Krosno Odrzańskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=160</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: sxc.hu

Moje Sycowice część 7
W wyniku akcji kolonizacyjnej w XIII i XIV w. Śląsk stał się dzielnicą z dość licznymi grupami osadników niemieckich. Na przełomie XV i XVI w. zarówno wsie jak i miasta mimo mieszanej narodowości, w znacznej mierze były polskie, polskimi były także dwory Piastowiczów i większości rycerstwo.
Element polski był w połowie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/13.jpg" alt="Osadnictwo na Ziemiach Polskich" width="300" height="224" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło <a style="color: #999999;" href="http://fotoblog.com.pl/">zdjęcia</a>: sxc.hu</p>
</div>
<p><em><strong>Moje Sycowice część 7</strong></em></p>
<p>W wyniku akcji kolonizacyjnej w XIII i XIV w. Śląsk stał się dzielnicą z dość licznymi grupami osadników niemieckich. Na przełomie XV i XVI w. zarówno wsie jak i miasta mimo mieszanej narodowości, w znacznej mierze były polskie, polskimi były także dwory Piastowiczów i większości rycerstwo.<br />
Element polski był w połowie XV w. nadzwyczaj silny po obu stronach Odry, z oczywistą przewagą na obszarach żyźniejszych gleb. Jeszcze w XVIII w. w okolicach <strong><a style="color: #000;" href="http://www.turystyka.zgora.pl/">Zielonej Góry</a></strong>, <strong>Szprotawy</strong> i Żagania istniały w powiatach głogowskim i kożuchowskim polskie wsie.<br />
W powiecie <strong>krośnieńskim</strong> natomiast istniała zdecydowana przewaga ludności łużyckiej, której granicą zasięgu na wschodzie były Kwisa i Bóbr. Także miasta na terenie środkowego Nadodrza zachowały długo polski charakter, aczkolwiek nie uniknęły poważnego napływu Niemców.<br />
<span id="more-160"></span> Istnieje zasadnicza rozbieżność pomiędzy poglądami nauki polskiej i niemieckiej, na zagadnienia demograficzne. Nauka niemiecka utrzymuje bowiem, że ludność <strong>Krosna</strong> była odwiecznie ludnością niemiecką.<br />
W odniesieniu do najbliższego regionu uznano, że dość długo zachował się tutaj żywioł nie germańskiego pochodzenia i „we wsiach w okolicy <strong>Krosna</strong> żyło w owych czasach /lata 1598 – 1607/ jeszcze wielu potomków Słowian, którzy z właściwym im uporem zachowywali swoją mowę”.<br />
Polskie prace naukowe  z zakresu stosunków narodowościowych na pogranicznym obszarze ukazują w XVI i XVIII w. w księstwie <strong>krośnieńskim</strong>, przewagę ludności pochodzenia słowiańskiego. Udowadniają także, że lewo odrzańska część Dolnego Śląska uległa stosunkowo późno germanizacji.<br />
Jeszcze w XVIII w. istniały tu skupiska ludności słowiańskiej używającej języka serbskiego i polskiego. Napływ niemczyzny na te tereny, szczególnie do miast, zapoczątkowany w XIII w.  nie doprowadził do ostatecznej likwidacji ludności słowiańskiej.<br />
W księstwie <strong>krośnieńskim</strong> w XVI w. zamieszkiwało; 90% Serbów, 7% Niemców i  3% Polaków, w wieku XVIII odpowiednio; 85,3% Serbów, 11,2% Niemców i 3,5% Polaków. Konsekwentna , zaostrzona polityka germanizacyjna w stosunku do ludności serbskiej i polskiej szczególnie w latach 1631 do 1688 doprowadziła do tego, że w XIX w. element słowiański był bardzo słaby, a swoim stanie etnicznym przetrwał do okresu II wojny światowej w formie szczątkowej niejednokrotnie już bez znajomości języka ojczystego.<br />
<strong>Krosno</strong> wcześniej aniżeli okoliczne wsie uległo zniemczeniu.  Celowi temu służyły przepisy prawne, przywileje cechowe a w czasie późniejszym, polityka eksterminacji. Z kronik wynika, że nabożeństwa  w języku polskim najdłużej odprawiano w Rybakach. W roku 1590 kapelan słowiański otrzymywał za swoją posługę 70 talarów oraz 5 talarów na drewno albo w tej kwocie drewno,  16 korców ziarna a także miał inne dochody.<br />
Nasilone procesy germanizacyjne dotarły do <strong>Krosna</strong> wraz z falą obejmującą Dolny Śląsk w XVII i XVIII w. Kolonizacja niemiecka osiągnęła wtedy punkt kulminacyjny.<br />
Na środkowym Nadodrzu powstało 149 wsi /19,9% całej sieci osadniczej; w poprzednim okresie było 91 wsi, tj. 12,1%/, oraz 6 nowych miast. Te nowe miasta to: <strong>CZERWIEŃSK</strong>, <strong>Jasień</strong>, <strong>Kargowa</strong>, <strong>Krzystkowice</strong>, <strong>Nowa Sól</strong> i <strong>Szlichtyngowa</strong>.<br />
W okolicach <strong>Krosna</strong> od 1600 do 1800 roku powstało 6 nowych wsi, w okolicach <strong>Gubina</strong> ani jedna, w okolicach <strong>Lubska</strong> natomiast 18 osad. Wsie te nie odgrywały w stosunkach gospodarczych większej roli, gdyż lokowane były na obszarach mało urodzajnych gleb piaszczystych.<br />
Zaskakujący jest natomiast fakt, że w XIX i XX w.,  gdy nastąpiło całkowite zahamowanie procesów osadniczych na środkowym Nadodrzu, w okolicach <strong>Krosna</strong> powstało aż 9 wsi, a w okolicach Lubska 7. Warto dodać, że po 1800 roku ani jedna osada nie powstała wokół <strong>Gubina</strong>, jedna wieś w okolicy <strong>Zielonej Góry</strong>, jedna wieś w okolicy <strong>Nowej Soli</strong> i trzy wsie w okolicy <strong>Głogowa</strong>.<br />
W wyniku melioracji, podmokłe tereny pradoliny Odry i doliny rzecznej Bobru stały się obszarem odpowiednim do prowadzenia hodowli, bowiem zamieniono je na łąki i pastwiska. W tym kierunku podążała polityka państwa, stosując szereg udogodnień dla wzmożonego osadnictwa. Dało to szczególnie pozytywne efekty w okresie przygotowań do ekspansji zbrojnej na wschód.<br />
Cel ten starano się ponadto osiągnąć szeregiem zarządzeń administracyjnego przymusu. Nowe wsie lokowano w pobliżu linii kolejowych i tras przelotowych. Nie powstało w tym czasie  jednak żadne miasto. Wysiłki natury administracyjno-politycznej, nie przyniosły jednak zamierzonego długotrwałego ożywienia gospodarczego. Całe środkowe  Nadodrze dzieliło los obszaru upośledzonego pod względem gospodarczym w stosunku do terenów byłej Rzeszy Niemieckiej.<br />
Niedowład gospodarczy wynikający z wielu złożonych przyczyn miał także ujemny wpływ na kształtowanie się liczby mieszkańców, zarówno całego regionu, jak i poszczególnych miast.<br />
Niemieckich  naukowców i polityków przerażał proces dotyczący sfery demograficzno-politycznej, określanej jako „polskie niebezpieczeństwo”. W okresie od 1.X.1908 do 1..X.1909 r. przybyło do wschodnich Niemiec 593 tysiące Słowian, w tym 290 tys. Polaków. W rejencji frankfurckiej w 1905 r. ludność polska stanowiła 8,9% mieszkańców. Aby proces ten zahamować, państwo prowadziło specjalną politykę, zarówno gospodarczą jak i propagandową.<br />
Powstawały liczne spółki, towarzystwa osiedleńcze, mnożyły się także specjalne wydawnictwa natury propagandowej. Mimo podejmowanych wysiłków, właśnie Krosno jest przykładem ośrodka coraz bardziej tracącego swoje znaczenie. Około połowy XIX w. pojawiło się zjawisko odpływu ludności z terenów wschodnich Niemiec.<br />
W procesie wyludniania miast współdziałały takie czynniki, jak emigracja do innych krajów oraz wędrówka ludności  do Niemiec w poszukiwaniu pracy, szczególnie do miast przemysłowych. W latach 1844-1910 rejencję frankfurcką opuściło około 224,2 tysiące osób.<br />
Odpływ ludności był znacznie wyższy aniżeli przyrost naturalny, toteż w kilku powiatach liczba ludności wykazywała tendencję spadkową. W powiecie <strong>krośnieńskim</strong> w latach 1822-1939 zanotowano ubytek 2522 osób, w samym <strong>Krośnie</strong> od 1910 do 1933 roku nastąpił także duży spadek liczby mieszkańców.<br />
Wzrost liczby ludności w latach 1933-1939 spowodowany był niezdrowym ożywieniem miasta przygotowującego się do działań wojennych. Takie samo zjawisko obserwowane było w <strong>Gubinie</strong>, którego ludność wzrosła prawie czterokrotnie.<br />
Nie bez wpływu na liczby statystyczne ludności przed 1939 r. miały liczne garnizony wojskowe i rozbudowywana silniej niż gdzie indziej administracja państwowa. Nie zmieniało to faktu, iż zaludnienie omawianych terenów było niższe od przeciętnej, obliczanej dla pozostałej części Niemiec.<br />
Lata drugiej wojny światowej wniosły poważne zmiany w stosunkach ludnościowych. Z całego środkowego Nadodrza odpłynęła znaczna liczba ludności, w tym przede wszystkim mężczyźni, na liczne fronty niemieckie. Do miasta i do powiatu wraz z lokalizowanymi tutaj zakładami przemysłu zbrojeniowego, zaczęła napływać ludność z głębi Niemiec.<br />
Czasowe zwiększenie liczby ludności to także wynik bombardowania większych miast przez wojska aliantów.  Obszar byłego województwa zielonogórskiego, podobnie jak i inne tereny, stał się w czasie wojny obszarem obozów zagłady i pracy przymusowej dla ludności cywilnej oraz jeńców wojennych podbitych krajów.<br />
W ramach szeroko rozwiniętego systemu pracy niewolniczej w powiecie <strong>krośnieńskim</strong> pracowało 2822 obcych robotników. Rok 1945 przyniósł całym ziemiom nadodrzańskim początek wielkiego procesu migracji, a wraz z nim ponowny powrót na te obszary ludności polskiej.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/03/29/osadnictwo-na-ziemiach-polskich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Osadnictwo średniowieczne w okolicy Krosna</title>
		<link>http://sycowice.net/index.php/2009/03/27/osadnictwo-sredniowieczne-w-okolicy-krosna/</link>
		<comments>http://sycowice.net/index.php/2009/03/27/osadnictwo-sredniowieczne-w-okolicy-krosna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2009 21:38:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Administrator</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blok historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Bóbr]]></category>
		<category><![CDATA[Krosno Odrzańskie]]></category>
		<category><![CDATA[Odra]]></category>
		<category><![CDATA[Sycowice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sycowice.net/?p=133</guid>
		<description><![CDATA[
źródło zdjęcia: sxc.hu

Moje Sycowice część 6
Zasiedlenie  tych terenów w okresie wczesnofeudalnym było rzadkie. Powodem były zarówno warunki środowiskowe, jak i położenie w strefie ścierających się układów politycznych. Szczególną, prawie nie do pokonania przeszkodą dla osadnictwa były tereny bagienne, torfowe i zalewowe. Właśnie w dolinie Odry i w dolnym biegu Bobru mamy do czynienia w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin: 0pt 5px 5px 0pt; width: 300px; float: left;"><img style="margin: 0;" src="http://sycowice.net/zdjecia/8.jpg" alt="Osadnictwo średniowieczne" width="300" height="280" /></p>
<p style="font-size: 11px; text-align: center; color: #999999; margin: 0; padding: 0;">źródło <a style="color: #999999;" href="http://fotoblog.com.pl/">zdjęcia</a>: sxc.hu</p>
</div>
<p><em><strong>Moje Sycowice część 6</strong></em></p>
<p>Zasiedlenie  tych terenów w okresie wczesnofeudalnym było rzadkie. Powodem były zarówno warunki środowiskowe, jak i położenie w strefie ścierających się układów politycznych. Szczególną, prawie nie do pokonania przeszkodą dla osadnictwa były tereny bagienne, torfowe i zalewowe. Właśnie w dolinie <strong>Odry</strong> i w dolnym biegu <strong>Bobru</strong> mamy do czynienia w większości z takimi terenami.<br />
Nadzwyczaj poważną przeszkodą we wczesnym osadnictwie było także zróżnicowanie w ukształtowaniu terenu. Od ukształtowania terenu zależą bowiem takie czynniki środowiska geograficznego jak klimat lokalny, poziom wód gruntowych, dogodność uprawy roli i poniesione przy tym nakłady.</p>
<p>Po opanowaniu tych obszarów przez Polan i pod wpływem ich polityki nastąpiły poważne zmiany w sieci osadniczej. Ten rozwój na terenie środkowego Nadodrza nie nastąpił jednak automatycznie po zajęciu grodów plemiennych, takich jak <strong>Lubusz</strong> czy <strong>Krosno</strong>. Zajęcie było wynikiem polityki Piastów na rubieży państwa, ich siły militarnej i ekonomicznej.<br />
<span id="more-133"></span><br />
W konsekwencji splot wielu czynników zadecydował o stopniowym narastaniu i gęstości osad i dał w efekcie w wiekach XIII i XIV podstawową sieć  osadniczą rejonu środkowego Nadodrza, powiązaną z ośrodkami książęcej władzy politycznej i administracyjnej.<br />
Zarówno <strong>Krosno Odrzańskie</strong> jak i inne miasta, mogły  nadal rozwijać się jedynie w powiązaniu z zapleczem rolniczym, co jest jedną z kilku prawidłowości w stosunkach osadniczych.<br />
Nieliczne wsie które powstały do XIII w. w okolicach <strong>Krosna</strong>, wiążą się z małymi płatami gliniastych gleb. Najstarsze wzmianki źródłowe o wsiach w okolicy <strong>Krosna</strong> pochodzą  z pierwszej połowy XIII w., z pierwszego dziesięciolecia; <strong>Osiecznica</strong> i <strong>Sarbia</strong>, z lat dwudziestych; <strong>Czarnowo</strong>, z trzydziestych; <strong>Ciemnice</strong>, z drugiej połowy XIII w.; <strong>Zagór Stary</strong>, <strong>Rybaki</strong>, z lat sześćdziesiątych ;<strong> Łochowice</strong> i <strong>Bielów</strong>, z siedemdziesiątych; <strong>Pałęcko</strong>. Wymienione wsie leżą nad <strong>Odrą</strong>, od ujścia <strong>Bobru</strong> aż po ujście <strong>Nysy Łużyckiej</strong>. Poza <strong>Sarbią</strong> osady te leżą na prawym brzegu <strong>Odry</strong>.<br />
Najstarsze zapisy wskazują na polski charakter miejscowości związanych z <strong>Krosnem Odrzańskim</strong>. W odległości 10 km na zachód od <strong>Krosna</strong>, w okolicy wsi <strong>Maszewo</strong>, po prawej stronie<strong> Odry</strong> istniała wczesnohistoryczna osada obronna, a około 8 km od tej wsi na zachód, we wsi <strong>Łomy</strong>, po lewej stronie – grodzisko,  także z okresu wczesnohistorycznego. Dalsze znaleziska, zezwalające datować osadnictwo na okres poprzedzający XIII w. pochodzą ze wsi <strong>Rąpice</strong>, <strong>Drzewice</strong> i <strong>Bytnica</strong>.<br />
Tereny zdatne do uprawy roli w najbliższym zapleczu <strong>Krosna</strong> występują wąskim pasem po obu brzegach <strong>Odry</strong>. Dwa płaty wysoczyzny w okolicy miasta na północ i na południe to zapewne najwcześniej uprawiane niewielkie zaplecze rolnicze.<br />
Początek XIII w. oznacza nowy etap osadnictwa na omawianym terytorium, które swoimi granicami pokrywało się z ustanowioną kasztelanią <strong>krośnieńską</strong>. Szczególne zainteresowanie rozwojem osadnictwa objawiali książęta śląscy, a wyróżniały się w tej akcji klasztory.<br />
U podstaw akcji osadniczej leżała tendencja do szybkiego nabytku nowych połaci ziemi, a co za tym idzie, zintensyfikowania dochodów przede wszystkim drogą rozwijania upraw. Wsie powstawały przede wszystkim wśród lasów, a pozyskiwanie pól uprawnych odbywało się metodą karczunku.  Jeszcze dzisiaj są one elementem decydującym na ziemi <strong>krośnieńskiej</strong>.<br />
W promieniu około 15 km od <strong>Krosna</strong> na początku XIV w. powstało 27 osad; <strong>Połupin</strong>, <strong>Lubiatów</strong>, <strong>Zagór Nowy</strong>, <strong>Tarnawa</strong>, <strong>Kosierz</strong>, <strong>Gronów</strong>, <strong>Pław</strong>, <strong>Gola</strong>, <strong>Łagów</strong>, <strong>Chromów</strong>, <strong>Raduszec Stary</strong>, /wszystkie z 1305r/, <strong>Radomicko</strong>, <strong>Drzeniów</strong>, <strong>Trzebiechów</strong>, <strong>Drzewica</strong>, <strong>Bytnica</strong>, <strong>Lubogoszcz</strong>, <strong>Gęstowiec</strong>, <strong>Niemasz Chleba</strong>, <strong>Korczyców</strong>, <strong>Skórzyn</strong>, <strong>Dobruszów</strong>, <strong>Budachów</strong>, <strong>Głębokie</strong>, <strong>GRABIN</strong>, <strong>Czetowice</strong> i <strong>Rzeczyca</strong> /notowane w 1308r/.<br />
Należy przypuszczać, że nie wymieniono tutaj wszystkich osad, bowiem zapisy o nich powstały przypadkowo, zazwyczaj związane są z aktami darowizny, sprzedaży lub nadaniem określonej wsi.<br />
Znaczna część nazw wiejskich do chwili obecnej nie wyszła z potocznego użycia. Najstarsze zapisy wskazują na polski charakter miejscowości związanych z <strong>Krosnem Odrzańskim</strong> chociażby dlatego, że w pierwszym okresie kolonizacji uczestniczyli głównie osadnicy z Polski, Łużyc i Czech wraz z nikłym liczebnie osadnictwem niemieckim.</p>
<p>Prawie wszystkie osady powstawały wzdłuż traktów handlowych związanych z <strong>Krosnem</strong>. I tak, przy starym trakcie z <strong>Krosna</strong> do <strong>Gubina</strong> powstały; <strong>Raduszec</strong>, <strong>Sarbia</strong>, <strong>Czarnowo</strong> i <strong>Wężyska</strong>, przy szlaku do <strong>Słubic</strong>; <strong>Osiecznica</strong>, przy szlaku do <strong>Torzymia</strong> i <strong>Sulęcina</strong>;  <strong>Łochowice</strong> i <strong>Bielów</strong>, przy drodze do <strong>Świebodzina</strong>; <strong>RADNICA</strong>, do <strong><a href="http://www.turystyka.zgora.pl/" style="color: #000;">Zielonej Góry</a></strong>; <strong>Połupin</strong>, <strong>Dąbie</strong>, <strong>Ciemnice</strong>, <strong>Leśniów</strong>, przy  trakcie z <strong>Krosna</strong> do <strong>Nowogrodu Bobrzańskiego</strong>; <strong>Zagór Nowy</strong>. Przedstawione wyżej osadnictwo podkreśla  wyraźnie centralne i dominujące usytuowanie <strong>Krosna</strong>.<br />
Biorąc pod uwagę następujące okoliczności: powstawanie osad w odległości około 15 km od<strong> Krosna</strong>, przypadkowość w istnieniu dokumentów świadczących o dacie ich powstania, ich lokalizację przy głównych traktach komunikacyjnych, strategiczną wagę traktu łączącego <strong>Krosno</strong> z Wielkopolską przez <strong>RADNICĘ</strong> i <strong>ŚWIEBODZIN</strong> oraz położenie na terenie kasztelanii <strong>krośnieńskiej</strong>, zaryzykuję przypuszczenie, że <strong>Sycowice</strong> powstały również na początku XIV w. Zaznaczam jednak, że jest to tylko i wyłącznie moja sugestia, nie poparta żadnymi wiarygodnymi dokumentami.<br />
Opracowanie niniejsze nie jest regularnym wykładem historii, stąd też z przykrością muszę pominąć fascynujące wątki dotyczące polityki różnych władców, której celem było podporządkowanie sobie, tej najbardziej na północ wysuniętej dzielnicy Dolnego Śląska.<br />
Wspomnę jedynie o tym, że po okresie zwycięstw polityki i dyplomacji Bolesława Chrobrego i jego syna Mieszka II, z którego osobą złączone jest <strong>Krosno</strong> w roku 1015, Polska przechodziła okres poważnego kryzysu politycznego. Kryzys ten wywołany był między innymi wiecznie toczącymi się waśniami rodzinnymi i osłabieniem związanym z podziałami dokonywanymi przez kolejnych władców na rzecz swoich potomnych.<br />
Sytuację tą konsekwentnie i bezwzględnie wykorzystywali nie tylko Brandenburczycy, ale tak pozornie odlegli od tych terenów królowie Czech i Węgier stosując zarówno  zabiegi dyplomatyczne jak i agresję zbrojną.<br />
W 1249 roku utworzone zostało księstwo głogowskie, w którego granicach znalazło się również <strong>Krosno</strong>. W latach 1294 -1319 <strong>Krosno</strong> należało do Brandenburgii, później zostało przekazane z powrotem książętom głogowskim w zamian za ziemie w rejonie <strong>Sulechowa</strong> i <strong>Świebodzina</strong>. Po śmierci księcia głogowskiego Przemysława, całe księstwo głogowskie a wraz z nim ziemia <strong>krośnieńska</strong> zostało wcielone do Czech.<br />
Wraz ze śmiercią w roku 1476 ostatniego z Piastów Henryka XI na skutek roszczeń pretendentów do sukcesji, wybuchła sześcioletnia wojna która nie tylko zrujnowała księstwo głogowskie w skład którego wchodziła wtedy ziemia <strong>krośnieńska</strong>, ale na stałe pozostawiła Brandenburgii <strong>Krosno</strong>, <strong>Bobrowice</strong>, <strong>Sulechów</strong> i <strong>Lubsk</strong>.<br />
Śmierć Henryka XI, ostatniego Piasta z linii głogowskiej w dniu  22 lutego 1476 r., nastąpiła w tajemniczych okolicznościach na kożuchowskim zamku.  Zawsze gdzie w grę wchodziła władza, wielkie sukcesje lub fortuny, tajemnicze zejścia towarzyszyły ludzkości od  zarania jej dziejów, dlatego też warto przyjrzeć się bliżej i temu przypadkowi.<br />
W dniu 9 lipca 1472 r.,  9-letnia Barbara Brandenburska córka elektora Albrechta Achillesa, zawierając ślub z Henrykiem XI wniosła posag w wysokości 6 tysięcy guldenów. Henryk XI w zamian zapisał Barbarze miasta: <strong>Krosno</strong>, <strong>Kożuchów</strong> i <strong>Zieloną Górę</strong> wraz z okolicznymi wioskami, jako rodzaj zastawu za wniesione przez Barbarę „wiano”.<br />
Umowa z dnia 12 października 1472 r. gwarantowała jej, że po śmierci Henryka XI bez męskiego potomka, wszystkie jego ziemie przypadną wdowie i jej sukcesorom. Po 3,5 roku trwania małżeństwa, wtedy kiedy Barbara być może wkraczała w kobiecy wiek dojrzałości, „tajemnicze okoliczności” wyeliminowały Henryka XI z możliwości pozostawienia po sobie męskiego potomka.</p>
<p>Zastanawiający jest fakt, iż niemal nazajutrz po jego śmierci brat Barbary Jan Brandenburski za zgodą ojca Albrechta Achillesa, wkroczył z wojskiem na tereny księstwa krośnieńsko-głogowskiego zajmując w imieniu swojej siostry wdowy, najważniejsze strategiczne punkty: <strong>Krosno</strong>, <strong>Kożuchów</strong>, <strong>Zieloną Górę</strong> i <strong>Głogów</strong>, co rozpoczęło tzw. wojnę o sukcesję po Henryku XI.<br />
W dniu 16.IX.1482 roku w Kamieńcu Ząbkowickim, strony konfliktu zawarły umowę w wyniku której pod panowanie Brandenburgii przeszło <strong>Krosno</strong> o bogatej przeszłości historycznej i ekonomicznych wartościach, z licznymi przywilejami, świetnie rozwiniętą organizacją cechową, utrzymujące rozległe kontakty handlowe i posiadające liczne osady wiejskie ze znacznym areałem ziemi uprawnej.<br />
Był to ośrodek o ogromnym znaczeniu strategicznym, będący równocześnie centrum dość gęsto zaludnionego rejonu, centralnym ośrodkiem władzy administracyjnej, organizatorem życia ekonomicznego, kulturalnego i oświatowego.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Cezary Woch</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sycowice.net/index.php/2009/03/27/osadnictwo-sredniowieczne-w-okolicy-krosna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
