DANIELE W ŚNIEGU…

daniele węgierskie

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Do kontynuowania tematu związanego z danielami zachęciło mnie kilka niezwykle miłych rozmów telefonicznych, oraz duża „poczytność” poprzedniego wątku „Hodowla Danieli Węgierskich”. Dodatkowym argumentem stała się niewątpliwie zima, która oprócz malowania w naturze bajkowych krajobrazów jest bardzo trudnym okresem dla dziko żyjących zwierząt.
O ile zwierzęta żyjące na polach i w lasach zdane są praktycznie same na siebie korzystając co nieco z pomocy dokarmiających je myśliwych i leśników, o tyle te hodowane przez człowieka w zagrodach, są prawie całkowicie od niego uzależnione. O tym jak się zachowują, co jedzą i jak reagują na kaprysy pogody i ludzi…, chciałbym właśnie słów kilka napisać.
Przez okres około połowy roku wystarczającą karmę zapewniają im naturalne pastwiska. Bujna trawa sycowickich łąk wzbogacona nawożeniem w postaci granulowanego wapna i nawozów mineralnych, całkowicie pokrywa ich zapotrzebowanie na białko i makro elementy. Czytaj więcej…

HODOWLA DANIELI WĘGIERSKICH

hodowla danieli węgierskich

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Motto: „Żywot łowiecki ma w sobie to niezrównanie rozkoszne, że jest cały stopniowym wcielaniem się w życie i ziszczaniem najczarowniejszych snów. Jawa zaś od tych snów bywa najczęściej stokroć jeszcze piękniejsza… .”
Julian Ejsmond

Hodowla danieli w Sycowicach powstała w roku 2004 na bazie dwóch najlepszych trofeowo węgierskich łowisk Gyulaj i Gyula. Celem hodowli jest: chów i hodowla zamknięta danieli z przeznaczeniem do zasiedleń i eksportu zwierzyny żywej. Na prowadzenie tego rodzaju elitarnej hodowli w Sycowicach, Minister Środowiska wydał DECYZJĘ DL.gł-0675/21/05/MK z dnia 07.06.2005 r.
Zarówno daniele z Gyulaj jak i z Gyula, reprezentują najlepsze węgierskie łowiska. Pełne łopaty nasadzane przez tamtejsze byki są uosobieniem łowieckiego piękna i stanowią klasę samą w sobie. Daniele węgierskie to nic innego, jak po prostu łowiecka klasyka. Czytaj więcej…

ZAWSZE KOCHAŁAM TANIEC…

Karolina Sroka

źródło zdjęcia: Karolina Sroka

Zawsze kochałam taniec, odkąd pamiętam już jako mała dziewczynka oglądałam z zapartym tchem musicale. W wieku siedmiu lat zaczęłam uczęszczać do kółka taneczno-teatralnego, instruktor zauważyła moje predyspozycje i postanowiono, że będę chodzić na zajęcia do Klubu Tańca Towarzyskiego FART w Zielonej Górze.

Kosztowało to wiele poświecenia ze strony rodziców i babci, dwa razy w tygodniu jeździliśmy autobusem z Przylepu. Autobusy kursowały rzadko, gdy się spóźniliśmy wracaliśmy na pieszo. Minęły trzy lata, a ja odczuwałam niedosyt: za mało zajęć za mało nowości. Razem z partnerem przeszliśmy do zielonogórskiej GRACJI, powoli zaczęliśmy osiągać małe sukcesy, niestety taniec towarzyski jest o tyle nie sprawiedliwy, że trzeba go tańczyć we dwoje, a chłopcy w wieku nastoletnim zmieniają zainteresowania, taniec schodzi na ostatnią pozycję. Czytaj więcej…

DRZWI Z DUSZĄ….

stare drzwi

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Wędrując po Sycowicach i okolicy, uwagę moją zwróciły stare drzwi, których wcale nie jest tak mało. W odróżnieniu od tych antywłamaniowych pięknych i błyszczących, stare drzwi będące ambasadorami minionych czasów, skromnie tkwią od dziesiątków lat w tym samym miejscu, będąc świadkami wydarzeń z udziałem wielu pokoleń. Mijają lata, przemijają mody, a one wiernie pilnują swoich starych domów.
W tych starych drzwiach zawarty został kunszt dawnych rzemieślników i ich miłość do tworzenia w drewnie, bo bez wątpienia każda ich para jest małym artystycznym dziełem. Pomimo upływu lat, w dalszym ciągu są niepowtarzalnie piękne. Dlaczego? Bo mają duszę, zresztą zobaczcie sami… . Czytaj więcej…

MISS UBIEGŁEGO LATA

Ewelina Knechciak

źródło zdjęcia: Cezary Woch

C.W. Ewelinko, gratuluję Ci wyboru na „Miss Ubiegłego Lata”. Powiedz nam coś o sobie: gdzie mieszkasz, czym się zajmujesz?
E.K. Jak już wiecie na imię mam Ewelina i mieszkam w Czerwieńsku. Na co dzień pracuję, a w weekendy uczę się.

C.W. Czy masz jakieś hobby i co lubisz robić po pracy?
E.K. Jakiegoś szczególnego hobby nie posiadam ale w wolnym czasie lubię spotykać się ze znajomymi i wybierać się na dyskoteki lub takie imprezy jaka odbyła się w Sycowicach.

C.W. Co zamierzasz robić w przyszłości?
E.K. W przyszłości….? Hmm…, oczywiście chcę założyć szczęśliwa rodzinę, a poza tym chcę zajmować się kosmetologią. Czytaj więcej…

Odpust w Sycowicach

Odpust

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Odpust parafialny w kościele katolickim to uroczystość patrona danego kościoła. Od IV wieku zaczęły pojawiać się kościoły często w miejscu męczeńskiej śmierci chrześcijan lub nad ich grobami. Troszczono się aby w kościele znajdowały się przynajmniej ich relikwie, w ten sposób kościoły zyskiwały swoich patronów. Dzień w którym w liturgii wspomina się owego patrona stawał się świętem kościoła.
W Sycowicach dzień odpustu w kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny przypada 8 września, ale dopuszczalnym jest przesunięcie go na najbliższą niedzielę, dlatego obchodzony był bardzo uroczyście w dniu 6 września. Czytaj więcej…

LIST OD PRZYJACIÓŁ Z NIEMIEC

Harry Horlitz

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Do kilku osób w Sycowicach a między innymi do mnie, dotarł list napisany przez Pana Harrego Horlitza organizatora przyjazdu byłych mieszkańców Sycowic na nasz czerwcowy festyn. Uznałem, że słowa zawarte w tym liście warte są udostępnienia szerszemu ogółowi mieszkańców oraz czytelników sycowice.net, dlatego też postanowiłem przetłumaczyć list /a nawet dwa…/ i opublikować je na naszych stronach, załączając również wersję oryginalną.
Jakkolwiek wobec powyższego, każdy będzie miał sposobność osobistego wglądu w zawarte tam treści, to chciałbym zwrócić uwagę na pewne przesłanie które w tych listach jest zawarte. Czytaj więcej…

15 SIERPNIA – DWA ŚWIĘTA

Cud nad Wisłą

źródło zdjęcia: Cezary Woch

15 sierpnia obchodzimy dwa święta. Jedno to Święto Państwowe związane z rocznicą „Cudu nad Wisłą” /Dzień Wojska Polskiego/, a drugie kościelne zwane Świętem Wniebowzięcia Maryi Panny i Matki Bożej Zielnej.
Święto Wniebowzięcia wiąże się z wiarą chrześcijan, że Matka Boska nie umarła śmiercią naturalną, lecz została wzięta do nieba. W Polsce Święto Wniebowzięcia zwane jest też świętem Matki Bożej Zielnej i często łączone ze świętem plonów.
Bitwa Warszawska 1920 roku zwana też „Cudem nad Wisłą” ocaliła nie tylko niedawno odzyskaną Polskę niepodległą, ale była jedną z trzech najważniejszych bitew XX wieku w dziejach świata, a zarazem jedną z decydujących o całej historii ludzkości. Czytaj więcej…

Dożynkowy wieniec

Dożynkowy wieniec

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Dożynki są zwyczajem ludowym Słowian. Obrzęd ten prawdopodobnie związany był z kultem roślin i drzew, potem z pierwotnym rolnictwem. Dożynki zagościły na dworach majątków ziemskich jako forma nagrody dla żniwiarzy za wykonaną przy żniwach pracę i zebrane plony.
Obchody dożynek rozpoczynały się wiciem wieńca z pozostawionych na polu zbóż, z kiści czerwonych jarzębin, orzechów, owoców, warzyw, kwiatów i kolorowych wstążek. Wieniec dożynkowy nazywany był „plonem”, bo też uosabiał wszystkie zebrane plony i urodzaj.
Wieniec niesiono na poświęcenie do kościoła a następnie ze śpiewem w uroczystym pochodzie, udawano się do dworu lub domu gospodarza dożynek. Obecnie uroczystości dożynkowe mają zarówno religijny jak i świecki charakter, powiązany na ogół z zabawą z okazji zakończenia zbiorów. Czytaj więcej…

Festynowe koszulki

Waldemar Porębny

źródło zdjęcia: Waldemar Porębny

Wśród niewątpliwych filarów naszej internetowej strony sycowice.net,  jest Pan Waldemar Porębny. Jeśli ktokolwiek chciałby zapytać skąd On jest, to odpowiedź ta nie byłaby jednoznaczna. Człowiek mądry, wykształcony, dociekliwy i ciekawy świata.
Właśnie ta dociekliwość spowodowała, że pomimo dzielącej nas odległości stał się przyjacielem i współtwórcą sycowickiej strony internetowej. Czytelnicy sycowice.net doskonale pamiętają Jego pięknie  przetłumaczony artykuł o sycowickim młynie czy radnickiej fabryce części do niemieckich samolotów myśliwskich, a teraz dociekliwy tekst o Szklarce Radnickiej.
Warto zwrócić  również uwagę  na wiele Jego cennych i wyważonych komentarzy.  Właśnie tacy ludzie stają się kolorytem każdego forum tym cenniejszym, iż wcale tego robić nie muszą. Pan Waldemar po prostu „posiada potrzebę takich potrzeb” jak wiedza o naszych małych Ojczyznach, jak chęć poznawania naszej przeszłości co u Niego cenię szczególnie. Czytaj więcej…

© sycowice.net, 2010 - polska wieś, życie na wsi, wojenne opowiadania historyczne