Ile zarabiają lubuscy prezydenci i burmistrzowie

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Ile zarabiają lubuscy prezydenci i burmistrzowie…?

Ile zarabiają lubuscy prezydenci i burmistrzowie

źródło zdjęcia: sxc.hu

Uposażenia samorządowców zawsze budziły emocje szczególnie wtedy, kiedy do ponadprzeciętnej pensji dochodziły apanaże z zasiadania w radach nadzorczych spółek, wpływy z emerytury, własnej działalności gospodarczej, pełnienia funkcji członków zarządu, prowadzenia wykładów na wyższych uczelniach, wynajmu mieszkań, czy starannie ukrywanych dochodów z innych źródeł. Sytuacje te wielokrotnie miały swoje odbicie w głośnych sprawach prowadzonych przez Sądy powszechne. Dla wszystkich osób które wygrywają wybory samorządowe, ustawa budżetowa przewiduje odpowiednie wynagrodzenie lub dietę. Przepisy nie wyznaczają dokładnych stawek jakie mogą otrzymywać samorządowcy, niemniej jednak określona jest ich górna granica. Przedmiotowa ustawa określa maksymalny poziom zarobków i zgodnie z jej zapisami, miesięczne wynagrodzenie nie może przekroczyć 7-krotności tzw. stawki bazowej. Zgodnie z przepisami zarobki szefów gmin i miast zależą od uchwał podejmowanych przez radnych i są odbiciem układu sił w radzie gminy. Jeśli burmistrz „ma w kieszeni” większość radnych /nazwijmy ich „zależnymi”/ – wtedy jego pensja szybuje w górę, jeśli więcej jest „niezależnych” - pikuje w dół…. . Powyższe okoliczności przy często spotykanych postawach nieograniczonego wprost chciejstwa, rodzą patologiczne sytuacje nie mające nic wspólnego z realnymi możliwościami samorządowych budżetów, a wreszcie z etyką, dobrymi obyczajami, czy wręcz zdrowym rozsądkiem. Wielu szefów samorządów bez skrupułów pobiera maksymalne stawki, a warto wiedzieć, że do pensji dochodzą też między innymi inne świadczenia, a czasami również dodatki za jazdę własnym samochodem… . Być może dla ustalenia wysokości wynagrodzenia i ujęcia go w sztywne ramy, bardziej zasadnym byłoby najzwyklejsze zobiektywizowanie przesłanek opartych np. na wielkości budżetu, liczbie mieszkańców i wielkości gminy, a także z uwzględnieniem stanu jej zadłużenia. Korzystając z powszechnie dostępnych oficjalnych źródeł, przyjrzyjmy się zatem zarobkom prezydentów największych miast województwa lubuskiego, sąsiadujących z nami burmistrzów miast dominujących i zarobkom burmistrza Czerwieńska. Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego, wykształcenie wyższe. Ilość mieszkańców: około 125 tysięcy, największe miasto województwa lubuskiego. Zarobki brutto 161.012 zł rocznie, co odpowiada kwocie 13.426 zł miesięcznie. Prezydent Zielonej Góry, wykształcenie wyższe. Ilość mieszkańców około 120 tysięcy, drugie pod względem wielkości miasto województwa lubuskiego. Zarobki brutto 161.300 zł rocznie, co odpowiada kwocie 13.400 zł miesięcznie. Prezydent Nowej Soli, wykształcenie wyższe. Ilość mieszkańców ponad 40 tysięcy, trzecie pod względem ilości mieszkańców miasto województwa lubuskiego Zarobki brutto 159.610 zł rocznie, co odpowiada kwocie 13.300 zł miesięcznie. Burmistrz Żar, wykształcenie wyższe. Ilość mieszkańców około 40 tysięcy, czwarte pod względem wielkości miasto województwa lubuskiego. Zarobki brutto 143.250 zł rocznie, co odpowiada kwocie 11.937 zł miesięcznie. Burmistrz Sulechowa, wykształcenie wyższe. Ilość mieszkańców około 26 tysięcy. Zarobki brutto 154.319 zł rocznie, co odpowiada kwocie 12.859 zł miesięcznie. Burmistrz Świebodzina, wykształcenie wyższe. Ilość mieszkańców ponad 20 tysięcy. Zarobki brutto 126.891 zł rocznie, co odpowiada kwocie 10.574 zł miesięcznie. Burmistrz Krosna Odrzańskiego, wykształcenie wyższe. Ilość mieszkańców około 19 tysięcy. Zarobki brutto 125.769 zł rocznie, co odpowiada kwocie 10.480 zł miesięcznie. Burmistrz Czerwieńska, wykształcenie średnie /według informacji zawartej w ulotce wyborczej obecnej kadencji/. Ilość mieszkańców gminy poniżej 10 tysięcy. Zarobki brutto 159.448 zł rocznie, co odpowiada kwocie 13.287 zł miesięcznie! Z powyższego zestawienia jednoznacznie wynika, że zarobki burmistrza Czerwieńska są równorzędne z zarobkami prezydentów trzech największych miast województwa lubuskiego, /różnice dotyczą dosłownie szczegółów/ i są znacząco wyższe od zarobków burmistrza miasta czwartego co do wielkości, oraz burmistrzów sąsiednich miast: Sulechowa, Świebodzina i Krosna Odrzańskiego. Warto zauważyć co jest istotne, że miasta te liczą około dwukrotnie więcej mieszkańców niż gmina Czerwieńsk…. . Powyższe zestawienie dedykuję Radnym nowej kadencji… .

Cezary Woch

P.S. Artykuł opublikowany we wrześniowym numerze „U Nas”.

Tagi:

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

8 komentarzy do artykułu “Ile zarabiają lubuscy prezydenci i burmistrzowie…?”

  1. Malgorzata

    Witam wszystkich odwiedzajacych tę strone a w szczegolnosci pana burmistrza Czerwienska.Z zestawienia zarobkow buemistrzow I prezydentow okolic wynika, iz burmistrz Czerwienska pobiera najwyzsza pensje.Czym wiec zasluzyl sobie na tak wysokie zarobki? Z tego co zauwazylam we wsi Sycowice, to niczym.Wies calkowicie pozbawiona szkoly, przedszkola, przystanku autobusowego, osrodka zdrowia, kanalizacji ,chodnikow.Mam nadzieje, ze mieszkancy wsi beda o tym pamietac przy najblizszych wyborach.

    zawiedIona mieszkanka Sycowic

  2. Małgorzata Gdak-Gołębiowska

    Bardzo rzeczowy i konkretny jest artykuł Pana Cezarego Wocha. Gratuluję konceptu! Ważna jest informacja, że dane pochodzą z oficjalnych i powszechnie dostępnych źródeł, a zatem nie ma tu żadnej konfabulacji, a jedynie suche fakty. Każdy może te dane sprawdzić, bo oficjalne biuletyny informacji publicznej urzędów miast i gmin zawierają oświadczenia majątkowe wszystkich samorządowców i urzędników państwowych na kierowniczych stanowiskach. Dla mnie jednakże, poza samą wysokością zarobków, istotna jest informacja o specyficznym wyróżniku burmistrza Czerwieńska spośród wszystkich wymienionych w artykule włodarzy. Otóż, czy zauważyliście Państwo, „bije po oczach” wykształcenie, gdzie burmistrz Czerwieńska również „wyróżnia się” na tle innych osób piastujących identyczne funkcje w innych miastach regionu. Czy Czerwieńsk jest aż TAK małym miastem, żeby nie było godnego kandydata z wyższym wykształceniem, które w czasach współczesnych jest czymś oczywistym, szczególnie w przypadku reprezentacji społecznej (dane zaczerpnięte z ulotki wyborczej na obecną kadencję Piotra Iwanusa). Dawno minęły czasy (tak chętnie przytaczane w komentarzach do moich tekstów przez Pana Góralczyka, przepraszam, Pana Henryka Góralczyka), gdzie „nie matura, a chęć szczera zrobią z ciebie oficera” (z j. angielskiego: officer oznacza również urzędnika). Inni, chcąc sprostać oczekiwaniom Wyborców i dla własnego poczucia dobrze spełnionego obowiązku, kończą studia podyplomowe z zakresu prawa i administracji. Myślę, że Czerwieńsk jak i cała Gmina jest bogata w mądrych i wykształconych ludzi, którzy swą wiedzą i doświadczeniem, erudycją i kreatywnością rozwiniętą poprzez sam proces studiów wyższych, mogliby służyć swojemu społeczeństwu, bo być urzędnikiem państwowym, samorządowcem, to inaczej – służyć swojemu regionowi.
    A wracając do samych zarobków burmistrzów w woj. lubuskim, zwracam uwagę również i na poniższe słowa autora artykułu: „Zgodnie z przepisami zarobki szefów gmin i miast zależą od uchwał podejmowanych przez radnych i są odbiciem układu sił w radzie gminy. Jeśli burmistrz „ma w kieszeni” większość radnych /nazwijmy ich „zależnymi”/ – wtedy jego pensja szybuje w górę, jeśli więcej jest „niezależnych” – pikuje w dół….”. Jak widać z powyższych słów – dywersyfikacja ryzyka jest istotna nie tylko przy inwestowaniu. Polecam tą myśl przy dokonywaniu wyborów swoich przedstawicieli…
    dr Małgorzata Gdak-Gołębiowska

  3. Andrzej

    Od 2 lat radni niezależni mają większość w radzie a pensja burmistrza ani drgnela. Warto może jeszcze przyjrzeć się dietom radnych…

  4. Malgorzata

    Panie Andrzeju sugeruje pan, ze pensja burmistrza jest za niska?

  5. Cezary

    Przepis art. 25 ust. 6 ustawy o samorządzie gminnym stanowi, że „wysokość diet przysługujących radnemu nie może przekroczyć w ciągu miesiąca łącznie półtorakrotności kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe na podstawie przepisów ustawy z 23 grudnia 1999 r. o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej oraz o zmianie niektórych ustaw”. Zarówno art. 18 ust. 1 pkt 2a ustawy budżetowej z 17 lutego 2006 r., jak i art. 15 ust. 1 pkt 2a ustawy budżetowej z 25 stycznia 2007 r. przyjmują kwotę 1726,74 zł jako bazową dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Ewentualna zmiana kwoty bazowej w kolejnej ustawie budżetowej spowoduje możliwość zmiany maksymalnej diety przysługującej radnym. Przepis art. 25 ust. 7 ustawy o samorządzie gminnym oraz art. 21 ust. 5a ustawy o samorządzie powiatowym stanowią delegacje dla Rady Ministrów do wydania rozporządzeń w sprawie maksymalnej kwoty diet przysługujących radnym w ciągu miesiąca, z uwzględnieniem liczby mieszkańców gminy lub powiatu.
    Radnym gminy przysługują w ciągu miesiąca diety w wysokości do:
    100 proc. maksymalnej wysokości diety w gminach powyżej 100 tys. mieszkańców, czyli obecnie 2649,69 zł,
    75 proc. maksymalnej wysokości diety w gminach od 15 tys. do 100 tys. mieszkańców, czyli obecnie 1987,27 zł,
    50 proc. maksymalnej wysokości diety w gminach poniżej 15 tys. mieszkańców, czyli obecnie 1324,85 zł.
    Przepis art. 25 ust. 4 ustawy o samorządzie gminnym stanowi, że „na zasadach ustalonych przez radę gminy radnemu przysługują diety oraz zwrot kosztów podróży służbowych”. Z brzmienia cytowanego przepisu wynika, że RADNI MAJĄ USTAWOWO ZAGWARANTOWANE PRAWO ZARÓWNO DO DIETY, JAK I DO ZWROTU KOSZTÓW PODRÓŻY SŁUŻBOWYCH. Rada jednostki samorządu terytorialnego jest obowiązana ustalić zasady, na jakich świadczenia te będą wypłacane, PRZY CZYM NIE MOŻE ZUPEŁNIE POZBAWIĆ RADNYCH TYCH ŚWIADCZEŃ. Jak podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 5 października 1999 r. (sygn. akt I SA/Łd 812/99, opubl. OwSS 2000/1/26), „nie zasługuje na aprobatę pogląd, z którego wynikałoby przyjęcie, że w skład diety radnego wchodzą również kwoty stanowiące zwrot kosztów podróży służbowych”.
    A teraz przełóżmy to na bardziej zrozumiały język. Z powyższej wykładni jednoznacznie wynika, że dieta radnego, a w konkretnym przypadku radnego Rady Miejskiej Czerwieńska /poniżej 15 tysięcy mieszkańców/, mogłaby wynosić 1324,85 zł miesięcznie. W rzeczywistości składa się ona z diety w wysokości 330 zł za każdą sesję /raz na dwa miesiące z wyłączeniem miesięcy wakacyjnych/ i takiej samej kwoty za pracę w komisjach /dwie komisje w miesiącu z wyłączeniem miesięcy wakacyjnych/. Nie są mi znane przypadki, aby radni /szczególnie niezależni!/ brali jakiekolwiek diety jako zwrot kosztów podróży służbowych. W moim np. przypadku przy kilkakrotnych dojazdach do gminy w okresie zimowym /nieczynny prom/ muszę pokonać w obie strony /przez Krosno Odrzańskie/ odległość równą 100 km. Przy zużyciu paliwa samochodu osobowo terenowego około 8,5 litra na 100 km i aktualnej cenie paliwa, daje to kwotę około 50 zł. Trzy dojazdy to, 150 zł i jest to mój „koszt własny” w oczywisty sposób zmniejszający wysokość diety. Reasumując: radni w Gminie Czerwieńsk otrzymują diety „ze średniej półki”.
    Co do większości „radnych niezależnych” w Radzie Gminy to chciałbym zauważyć, że „niezależni” nie działają pochopnie i impulsywnie. Sam fakt stania się „niezależnymi” nie oznacza, że wszyscy na raz stali się „rewolucjonistami” . Ale skoro ten problem został poruszony, to chciałbym zapewnić, że „młyny sprawiedliwości i zdrowego rozsądku mielą wolno”, ale zawsze są skuteczne i będą…

  6. mic

    Zarobki rządzących są zbyt wygórowane i nieadekwatne do ich dokonań (nie spełnionych obietnic). Nie miałbym pretensji do wysokiej gaży burmistrza Piotra IWANUSA , gdyby po wieloletnich rządach i obiecankach przedwyborczych, przybyło miejsc pracy poprawiła się stopa życiowa mieszkańców Gminy.To co pozostawia po sobie burmistrz, to ogromne zadłużenie, wszechobecna bieda, patologia (b.PGR), pozabierane dzieci rodzicom …..
    I za co takiemu „kreatywnemu BURMISTRZOWI), tak wysokie uposażenie dano ( 13 tyś. zł na rękę ), no ZA CO ?!
    Jakie teraz macie samopoczucie , jesteście spełnieni i możecie spać spokojnie ? Na te pytania niech teraz odpowiedzą sobie radni z otoczenia BURMISTRZA – P. IWANUSA i on sam.

  7. Józek

    Witam!
    Mieszkam w gminie Kargowa liczącej ok. 5,5 tys. mieszkańców i mój burmistrza zarabia ponad 170 tys. zł rocznie! Więcej niż prezydenci Gorzowa czy Zielonej Góry! To nienormalne, ale i niemoralne. Kto ustalił takie pobory? Oczywiście radni. Można jednak mieć jedno ale…bo burmistrz jest wyjątkowo kreatywny i operatywny jeśli chodzi o inwestycje w infrastrukturę. Cześć mu i chwała za to, jednak zarabia co najmniej o połowę za dużo. Mówi się, że muszą dużo zarabiać, aby nie było pokusy korupcji. Smiechu warte! Jeśli ktoś jest uczciwy, to i przy milionowej pensji nie weźmie łapówki. Tu najwięcej zależy od samych ludzi. Co by jednak nie mówić- każda władza psuje, nawet ta maleńka!

  8. Antek

    http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150225/POWIAT/150229756

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.