Drukuj artykuł Drukuj artykuł

O dobrym carze i złych bojarach…

o dobrym carze i złych bojarach

źródło zdjęcia: sxc.hu

Nie można wprost oprzeć się takiej sugestii, czytając październikowy wywiad z Burmistrzem w miesięczniku „U nas”. Przyjęta formuła wszystkich z Nim wywiadów jest nieustającą propagandą sukcesu, będącego wyłączną zasługą Burmistrza, który osobiście taką wizję kreuje. Car jest dobry, wszystko czyni dla dobra ludu pracującego, czyli naszych mieszkańców, ale ma też przeciwników – bojarów, którzy po prostu „blokują zadania służące tymże mieszkańcom”... Jest to tym bardziej przykre, ponieważ źli bojarzy, członkowie Klubu Radnych Niezależnych, „mając wygórowane ambicje”, kierują się wyłącznie „prywatnymi animozjami i złymi emocjami” i o zgrozo, „bezinteresowną zawiścią” ... Czyż dla „piastującego władzę”, może być coś gorszego? Po prostu „ręce opadają”, a sytuacja ta, budzi u cara uzasadnioną „gorycz i rozczarowanie”, bo przecież „dobro mieszkańców i rozwój gminy” jest dla Niego wartością nadrzędną... Cóż zatem można w tej sytuacji uczynić? Jak to mawiali przesiedleńcy zza Buga, „tak ty siadłszy płacz….” . Burmistrz tęskni za czasami, w których została całkowicie zatarta granica pomiędzy władzą uchwałodawczą, a wykonawczą, na co źli bojarzy od pewnego czasu, bardzo mocno zwracają uwagę, dążąc do przywrócenia właściwych proporcji. Zatarcie tej granicy było bardzo wygodne, ponieważ dawało Burmistrzowi praktycznie nieograniczoną władzę w podejmowaniu wszelakich decyzji, a Rada Miejska była przysłowiowym kwiatkiem do kożucha, przegłosowującym bez słowa sprzeciwu wszelkie pomysły Burmistrza i wciągając tym samym Gminę w spiralę zadłużenia!! Gdyby nie obligatoryjny wymóg funkcjonowania Rady Miejskiej, dla w ten sposób rozumianej „samodzielności Burmistrza”, Rada byłaby wprost niepotrzebna! Burmistrz, na wszelkiego rodzaju zebraniach z mieszkańcami, a także w udzielanych wywiadach, bez wcześniejszych konsultacji z Radą Miejską, a w szczególności z Komisją Infrastruktury Technicznej i Komisją Budżetową „OBIECUJE i ZAMIERZA”, ON OSOBIŚCIE…! Radzie natomiast, przedstawia sytuację post factum... Czyż nie jest to jawne lekceważenie Radnych i swoich obowiązków, które można nazwać wręcz elementarnymi? Tymczasem, co niewątpliwie budzi u Niego „uzasadnione zdziwienie”, źli bojarzy przypominają, że obowiązkiem Burmistrza jest „wykonywanie uchwał Rady Miejskiej”, a „w realizacji zadań własnych Gminy, Burmistrz podlega wyłącznie Radzie!”. Czy to powrót do normalności, czy też „pokazywanie miejsca w szeregu”, jest kwestią indywidualnej oceny... W tym kontekście należy zastanowić się również nad rolą Przewodniczącego Rady Miejskiej, który jako jej reprezentant nie zrobił nic, aby nie dopuścić do zatarcia granicy o której mowa powyżej, a wręcz podporządkował się Burmistrzowi i sprzyjał niezdrowemu stanowi rzeczy. Pozostawmy jednak za zasłoną milczenia to, co można było w tej sytuacji zrobić, a czego nie uczyniono… W roku 2012 na 575 istniejących gmin wiejsko - miejskich, Gmina Czerwieńsk zajmowała niechlubne 55 miejsce w skali zadłużenia, co jest najgorszym wynikiem od 11 lat, od kiedy ranking ten jest tworzony!! O ile wcześniejsze wyjaśnienia przedstawione w artykule „Budżet , a polityka…” były zbyt mało przekonywujące, to przeciętnie wyrobiony czytelnik, nie powinien mieć żadnych wątpliwości po przeczytaniu artykułu „ Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, czy o… politykę?”, dr Małgorzaty Gdak – Gołębiowskiej, a również Jej komentarzy zamieszczanych na sycowice.net. Wobec powyższego zadaję pytanie: czy w sytuacji w której około 30 gmin z czołówki tej listy, spełnia kryteria powołania zarządu komisarycznego, nasza „lokata” powinna budzić uzasadniony niepokój, czy też nie? Okoliczność, że inne gminy są również mniej, lub bardziej zadłużone, nie jest żadnym wyznacznikiem, warto zauważyć natomiast , że jest bardzo wiele gmin w Polsce nie posiadających żadnego zadłużenia.... Dlatego też członkowie Klubu Radnych Niezależnych, po prostu biją na alarm, póki jest na to jeszcze czas! Do zarządzania gminą w dzisiejszych, trudnych ekonomicznie czasach, nie wystarczy „chęć szczera”, ale konieczne jest solidne managerskie i ekonomiczne wykształcenie, oraz stosowne kwalifikacje… . Nadto, stawianie się ponad większością w Radzie Miejskiej i sposób Jej oceny świadczy nie o Radnych, lecz o wypowiadającym takie opinie… . Ponad 60% członków Klubu Radnych Niezależnych, to Radni z wyższym wykształceniem, w większości zahartowani w pracy na odpowiedzialnych stanowiskach w służbie państwowej, a dyskredytowanie ich wiedzy i doświadczenia, jest wysoce niestosowne! Skoro społeczeństwo wybrało ich jako swoich reprezentantów, to po prostu muszą ze szczególną starannością sprawować pieczę nad powierzonymi im obowiązkami. Fakt, że to się nie podoba między innymi Burmistrzowi i pewnemu Panu żalącemu się na Sesji, że nazwany został durniem, jest dla nich bez znaczenia…. . Kwestię „zablokowania zadań służących mieszkańcom” należy postrzegać jako rzecz bardzo względną, bo cóż to bowiem może oznaczać? Po pierwsze należy sprecyzować o jakie zadania chodzi i co jest niezwykle istotne, w jakim okresie są one podnoszone. Zadałem sobie trud zebrania materiału dotyczącego pilnych potrzeb zgłaszanych przez sołectwa. Jest tego tak wiele, że opublikowanie ich zajęłoby kilka stron miesięcznika, a warto zauważyć, że znaczna ich część była zgłaszana bezskutecznie od wielu już lat! Pozwolę sobie na wybiórcze wymienienie chociażby kilkunastu z nich. A oto one: ogrodzenie gimnazjum od strony lasu, fatalny stan chodników przy drogach gminnych, ulica Polna czekająca od lat na swoje 5 minut, zaniedbane od lat osiedle przy ulicy Klonowej, zalewana opadami ul. Kwiatowa i to jeszcze nie wszystko w Czerwieńsku… . Istnieje konieczność remontu budynku szkoły w Leśniowie Wielkim, w Leśniowie Małym remontu świetlicy, a w Sudole przystanku autobusowego. W samym Nietkowie jest co najmniej kilkanaście zgłaszanych potrzeb, z katastrofalnym stanem wody pitnej na czele. O problemach Zaodrza nawet nie wspominam, nadmieniam jedynie, że sprawa doświetlenia czterema lampami centrum Sycowic o wartości inwestycji około kilkunastu tysięcy złotych, jest problemem bezskutecznie wałkowanym co najmniej od czterech lat! Zobaczymy jak sprawa ta potoczy się w roku 2014 w sytuacji, kiedy z funduszu sołeckiego przeznaczono na ten cel 8,5 tysiąca złotych, czyli około 60% wartości inwestycji. Posiadając wiedzę, że Sycowice nie są u Burmistrza na „ścieżce wzrostu”, przewiduję komplikacje proceduralne, lub jakiekolwiek inne… ! Warto również zauważyć, że w cywilizowanym świecie, nikt nie wyobraża sobie braku jakiejkolwiek komunikacji autobusowej czy mikrobusowej, umożliwiającej dojazd na zakupy, do lekarza, apteki czy urzędu, a w Sycowicach tak jest…!! Zadaję pytanie: czy rozwiązanie tych potrzeb leży w interesie mieszkańców, czy też nie?? Zadaję następne pytania: dlaczego pewne inwestycje robi się poza wszelką " kolejnością", a Radni są nimi zaskakiwani i zaskakiwani są „wymuszaniem” przez Burmistrza akceptacji Jego pomysłów? Dlaczego do kosztownych remontów i inwestycji zatrudniane są partackie firmy, kto im zleca „robotę” i kto to „odbiera”?? Takich i podobnych problemów można by wymieniać bardzo wiele. Czy Radni z Klubu Radnych Niezależnych mogą przechodzić wobec tego obojętnie? Z całym szacunkiem i troską Radni podchodzą do potrzeb Płotów w zakresie chociażby modernizacji szatni dla zawodników, czy spektakularnego uporządkowania terenów wokół zalewu i osiedla na ulicy Zielonogórskiej, ale chcemy spokojnie przyjrzeć się też innym potrzebom, chociażby tym wyżej wymienionym. W naszej ocenie, o czym jesteśmy absolutnie przekonani, wiele inwestycji szczególnie w tym okresie, planowanych jest pod przyszłe wybory, do czego niewątpliwie jeszcze wrócimy. Negowanie takiego stanu rzeczy, przeczy zdrowemu rozsądkowi i kolejności zdarzeń… . Na zakończenie zapraszam wszystkich adwersarzy artykułu, „Budżet, a polityka…”, a również kwestii podnoszonych powyżej, do rzeczowych wypowiedzi na temat np. zmniejszenia zadłużenia naszej Gminy, czy chociażby częściowego zniwelowania zapaści cywilizacyjnej wsi zaodrzańskich, rozwoju turystyki, a również tworzenia stref ekonomicznych będących błogosławieństwem dla bardzo wielu regionów w Polsce. Chętnie zapoznam się także z opiniami nad rolą Radnych i Burmistrza w procesie decyzyjnym: co, komu, kiedy i dlaczego? Zachęcam wszystkich do twórczej dyskusji, nie przewiduję natomiast polemiki z kolejnymi personalnymi atakami.

Cezary Woch

Tagi:

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

4 komentarze do artykułu “O dobrym carze i złych bojarach…”

  1. mic

    Wreszcie obnażono kacykowskie rządy burmistrza Iwanusa Piotra i jego poplecznika Lesia.
    Brawo panie Cezary za trafny osąd nam miło(m)ściwnie panujących od wielu lat w Gminie.

  2. Krzysiek

    W końcu ktoś napisał ciekawy tekst o sprawach, o których mówi się szeptem w naszej gminie od dłuższego czasu. Żartobliwy sposób wyrażania myśli przez autora nie powinien odwrócić uwagi czytelnika od niezmiernie ważnych problemów poruszanych w tym artykule. Po co są radni wybierani przez mieszkańców? Jak reprezentują swoje środowiska? Jaka jest kondycja finansowa gminy? Jak są realizowane potrzeby zgłaszane z sołectw do urzędu gminy? Tego można się dowiedzieć z artykułu. Jeśli rzeczywiście tak wyglądają relacje między radnymi a burmistrzem, to nie jest dobrze. Radni znają potrzeby i problemy swoich mieszkańców, a burmistrz ich nie słucha… To po co są te przepisy?
    Będę przyglądał się rozwojowi sytuacji w gminie z dużą ciekawością.

  3. niepokorny

    Panie Cezary!Zastanawiam się czasami,czy autor scenariusza popularnego serialu telewizyjnego jest mieszkańcem gminy Czerwieńsk.Niektóre sceny i akcje w wykonaniu aktorów to „wypisz -wymaluj” realia z ul.Rynek 25 w Czerwieńsku.
    Zgadzam się z trafnie zadanym w artykule pytaniem o zlecenia,wykonawstwo i odbiór robót zleconych przez Urząd.W latach poprzednich ci sami ludzie ,którzy dziś piastują te same stanowiska i funkcje działali wg.zasady 3xZ (zleć,zapłać,zapomnij).
    Mentalności tych ludzi Pan nie zmieni.Każde niepowodzenie lub „knot” przy ich udziale jest sierotą.
    Opanowali do perfekcji „obracanie kota ogonem” wykorzystując często pomówienia i naciągane interpretacje wykorzystując do tego ludzi moralnie słabych.

  4. marek a.

    Jestem radnym tej właśnie gminy 2-gą kadencję i cieszę się, że od roku znalazłem się w grupie osób równie wrażliwych i krytycznie spoglądających na poczynania władzy- chodzi oczywiście o KRN ( nie mylić z Krajową Radą Narodową!).Pracując w szkole od 1980 roku nie spotkałem się z taką arogancją władzy w ostatnich ok.10-ciu latach( pisałem o arogancji kilkakrotnie na sycowice.net!),władzy, która od ponad 10 lat apodyktycznie rządzi i tak naprawdę nie ma pojęcia o idei samorządności i o społeczeństwie obywatelskim; a demokracja służy i panu burmistrzowi i panu przewodniczącemu Rady i ich klakierom do przykrycia ich niecnych poczynań, o których wspomina mój poprzednik „niepokorny”… szerzej na ten temat wypowiem się wkrótce w osobnym artykule…z odrzańskim pozdrowieniem. Marek A.

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.