Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Pz.W. 646 i jaz 606

Front nad Wisłą

źródło zdjęcia: Adam

Jadąc ze skrzyżowania Cibórz-Skąpe-Rokitnica około 1 km przed miejscowością Rokitnica w lesie po prawej stronie znajduje się Pz.W. 646 oraz jaz 606. Obiekty od drogi asfaltowej znajdują się w linii prostej jakieś 200 metrów, natomiast dotarcie do nich jest nie jest zbyt proste. Aby tam trafić należy jadąc od ww skrzyżowania skręcić w prawo około 1 km przed wsią Rokitnica w drogę prowadzącą do punktu czerpania wody dla strażaków. Następnie po około 200 metrach leśnej drogi skręcamy znowu w prawo i ta droga zaprowadzi nas prosto do jazu 606. Przed samym jazem po prawej stronie zauważymy Ringstand 58 potocznie zwany też Tobrukiem. Natomiast Pz.W. 646 znajduje się około 100 metrów na lewo przed jazem. W okresie zimowym, gdy nie ma liści na drzewach Pz.W.646 jest widoczny z jazu. W lecie niestety wszystko zasłania roślinność. Jaz i tama o numerze taktycznym 606 jest jednym z kilkunastu obiektów hydrotechnicznych znajdujących się na południowym odcinku MRU. Piętrzy wody kanału 605. Poziom wody, który obserwujemy jest poziomem bojowym, czyli takim jaki byłby w chwili ataku wroga. Niestety nisza , w której powinien znajdować się mechanizm do poruszania dzwonem w jazie jest ograbiona ze wszystkich metalowych elementów. Tak powstałe rozlewisko wykorzystywane jest przez gospodarstwa rybackie jako miejsce do wędkowania. W pierwotnym wyglądzie jazu brakuje także zapór chroniących jaz przed wrogiem i mostku. Około 50 metrów poniżej jazu znajduje się metalowa ścianka z charakterystyczną dziurą, przez którą przelewa się woda. Pz.W. 646 to duży, jednokondygnacyjny i wybudowany w latach 1936-37 obiekt mający za zadanie bronić jazu 606. Zachowany w około 90 %. Jest to obiekt o odporności B alt, czyli grubość ścian wynosiła 1,5 metra i był odporny na pojedyncze trafienia nawet z 200 mm armaty. Na ścianach schronu zachowało się jeszcze oryginalne żółte maskujące malowanie. Obiekt posiadał ważącą 7,5 tony płytę pancerną dla karabinu maszynowego 7P7, 3-strzelnicową półkopułę 2P7, 6-strzelnicową kopułę 20P7, kopułę pancerną dla moździerza maszynowego 34P8, 3 płyty 48P8 i kopułę pancerną dla obserwatora piechoty z szybem 52P8. Łączny ciężar wszystkich pancerzy to grubo ponad 200 ton stali pancernej. Jest to obiekt starego typu, ponieważ w tylnej ścianie schronu znajdują się kwadratowe czerpnie świeżego powietrza. W obiektach nowszych czerpnie te miały okrągły kształt. Schron jest ciekawy ale też i niebezpiecznym, gdyż pozbawiony jest częściowo pancerzy. Obecnie zachowane są wszystkie płyty pancerne i kopuła obserwatora piechoty 52P8. Pozostałe pancerze są wysadzone bądź wycięte. Na stropie bunkra łatwo wpaść do którejś ze zniszczonych kopuł, dlatego należy zachować szczególną ostrożność. Ślady po upalonych pancerzach dają nam pogląd jak grube były to kopuły i jak wytrzymałe. Wejście do obiektu prowadzi przez wysadzoną półkopułę 2P7. Nie jest możliwe wejście przez normalne drzwi, a jest ich dwoje, ponieważ w środku są niezabezpieczone zapadnie. We wnętrzu okresowo może być trochę wody, więc zalecane są odpowiednie buty. W środku można zauważyć jeszcze w dobrym stanie napisy eksploatacyjne i zobaczyć w bardzo dobrym stanie kopułę 52P8. Pz.W. 646 miał według projektantów całego ufortyfikowanego frontu spełniać ważną rolę obronną, ponieważ został dobrze uzbrojony i prawdopodobnie przewidziany do dalszej rozbudowy, gdyż we wnętrzu znajduje się ślepy korytarz z zapadnią. Budowniczowie mieli prawdopodobnie w planach dobudowanie części, gdzie mogłaby znajdować się broń przeciwpancerna.

Adam

Literatura: 1. J. Sadowski Fortyfikacje MRU w okolicy Skąpego odcinek południowy MRU od jeziora Niesłysz do Odry Gliwice 2010 Infort 2. J. Miniewicz, B. Perzyk Międzyrzecki Rejon Umocniony 1934-1945 Warszawa 1993 MBP 3. R. Jurga, A Kędryna Katalog Festungsfront Oder-Warte-Bogen Donjon

Tagi:

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

12 komentarzy do artykułu “Pz.W. 646 i jaz 606”

  1. Ewa

    Panie Cezary i Panie Sergiuszu pijąc dzisiaj pyszną kawę w kawiarni ( jesienne liście, słońce i gdzieś tam mgła) przeglądałam Gazetę Lubuską i natrafiłam na ogłoszenie, które tak sobie pomyślałam, że może Was Panowie zainteresować. A mianowicie: dziennikarze poszukują opowiadań, wspomnień, zdjęć z okresu dzieciństwa, młodości i to wszystko ma dotyczyć Kresów. Spisałam kontakt: magazyn@gazetalubuska.pl
    Pozdrawiam.

  2. Cezary

    Dziękujemy, podałem namiary, a swoja drogą czy ja wyglądam na kogoś kto urodził się na Kresach Wschodnich…. 🙂 ;).

  3. Ewa

    Panie Cezary głowa do góry. Nie wygląda Pan na kogoś kto urodził się na Kresach Wschodnich ( i tu uśmiech i *).
    Dla tych osób, które jeszcze tego nie wiedzą, uprzejmie donoszę, że Pan Cezary to lokalny kronikarz i to przez duże „K”. Od lat spisuje wspomnienia wojenne, losy ludzi pochodzących z Kresów itp. Materiału jest tak sporo, że prowadzone są prace nad wydaniem książki. Pozdrawiam Czytelników strony.

  4. sergiusz

    Drogi Cezary, z twojego komentarza wynika, że Ci nie odpowiada rodowód Kresowiaka. Ja jestem dumny ze swoich, rodzinnych o ciekawych historycznie stronach gdzie się urodził „Nasz Marszałek” a po sąsiedzku „Baćka Białorusi”. Tam cały czas się kłócą o rządy pięknego kraju, Szkoda, że nas tam nie ma.

    Dziękuję bardzo Pani Ewo, że pamiętasz i troszczysz się o nas. Ja trzy tygodnie temu wskoczyłem na najwyższy stopień naczelny tej redakcji ze swoim wstępem „pamiętnika brata”. Otrzymałem wiadomość z Sarajewa, że moja wiadomość została przeczytana. Jak dotąd cisza. Teraz na troskliwą wiadomość Pani wskoczę na niższy stopień. Powiadomię wszystkich jak będzie potraktowany „ostatni mohikanin z Kresowiaków”.
    Od zakończenia wojny tylko ja jedyny w swojej gminie ukazałem się w Wikipedii Ciborza w Bibliografii.

    Ponieważ odbywa się nasze forum na „terenie Adama”, więc: dziękuję bardzo Adamie za życzenia. Myślałem, że po uzyskaniu tytułu magistra nie pojawisz się na naszym, internetowym forum chociaż dla wielu z nas z tak ciężkim tematem o nazistowskich planach panowania nad światem. Wielu z naszych internautów z pewnością nie wie nawet co to za skrót: Pz.W. Po niemiecku jest to: Panzerwerk, a po polsku: pancerna fabryka, można ją nazwać (śmierci).
    Szanowny Adamie, po naszym spotkaniu minął już rok.
    Życzę dla Ciebie i dla twojej Narzeczonej, a być może już Żony wiele szczęścia i powodzenia na rodzinnej krainie Śląska. Myślę, że nie zapomnisz Rodzinnych Stron swojej mamy i będziesz nadal uczestnikiem forum na stronie internetowej Cezarego i Grzegorza .
    Ja planuję napisać artykuł pod tytułem „Per ty” i więcej w nim o Tobie napiszę.
    Sergiusz

  5. Cezary

    Drogi Sergiuszu!
    Moja mini polemika z Ewą to oczywiste żarty, sygnalizowane dodatkowo specjalnymi znaczkami; 🙂 i ;). Oczywiście nie mam nic przeciwko Kresowiakom, a wręcz przeciwnie, bardzo ich lubię za szczerość, życzliwość, uczciwość i umiłowanie Ojczyzny, tej przez duże „O” i tych małych Ojczyzn, też przez duże „O”. Sam pochodzę z Lublina czyli ze wschodu obecnej Polski, czyli do Kresów ino maluśki krok… . Dowodem moich dobrych relacji z kresowiakami są chociażby spisane przez mnie ich wspomnienia. Mam nadzieję, że z życzliwością przyjąłeś moje wyjaśnienia. Serdecznie Cię pozdrawiam i podziwiam ogrom pracy którą włożyłeś w opracowanie fascynującego i nie zawaham się powiedzieć, unikalnego pamiętnika brata. Cezary

  6. sergiusz

    Widzę Cezary, że za bardzo się tłumaczysz, czyż nie potrafiłeś mojego komentarza uznać za żart? Podaj mi źródło tych znaczków, bym w przyszłości przy żartach mogłem z nich skorzystać.
    Dziękuje za podziwianie mojego opracowania. To naprawdę była dla mnie bardzo trudna lekcja, gdyż nie miałem doświadczenia z taktyką wojenną. Musiałem więc korzystać ze swoich wyobrażeń.
    Zabieram się do pisania maila pod wskazany przez Panią Ewę adres.
    Pozdrawiam serdecznie. Do następnego spotkania z żartami w „PER TY”. Sergiusz

  7. Adan

    Panie Sergiuszu!
    Nie zniknąłem z forum po obronie mgr bo cały czas pisałem to o Rajdzie Karabanowa, to o żwirowni w Radoszynie czy też o żubrach w Pszczynie. O Ziemi Lubuskiej na pewno nie zapomnę bo to moja pasja. Ciągle się w tym temacie rozwijam. Myślę że teraz przez zimę uda mi się opisać w całości południowy odcinek MRU. A przy okazji może jakiś inny temat historyczny uda się wygrzebać z literatury. Pozdrawiam
    P.S. Narzeczona została już żoną 😉

  8. Cezary

    No czekamy na potomstwo… 🙂 , a przy okazji nie zapomnij Adamie o dwóch budowlach bojowych zlokalizowanych w wale przeciwpowodziowym w Brodach od strony Czerwieńska, które miały za zadanie obronę przeprawy.

  9. Adan

    Tych budowli w wałach jest dużo bo w Pomorsku też takie bunkry są. Ale jak mnie pamięć nie myli to udzielała się kiedyś tutaj osoba, która brała udział w sprzątaniu tamtych schronów?
    Ale najpierw trzeba skończyć odcinek MRU a później przejść do Pozycji Odry.

  10. mic

    Dzisiejszy dzień należy niewątpliwie do jednych z ciekawszych dni spędzonych na łonie natury.
    Okazją ku temu były Okręgowe Zawody Motorowodne wchodzące w skład walki o Puchar Mistrza Polski.
    Zawody przeprowadzono na nowootwartej Przystani Wodnej
    w Czerwieńsku przy przeprawie promowej na Brody.
    Niesamowite ewolucje(śruby,przewrotki, bączki, ślizgi pod wodą …) na skuterach wodnych w wykonanu trzech śmiałków mokrej i zimnej kąpieli wzbudzały podziw wśród licznie zgromadzonej gawiedzi.
    Oklaskami nagradzaliśmy za niesamowite wyczyny Mistrza Polski z Kalisza i dwóch zawodników z Zielonej Góry.
    Brawa należą się również miłośnikom militarów z okresu
    II Wojny Światowej.
    Otóż grupa zapaleńców z Czerwieńska i innych miejscowości odrestaurowała własnym sumptem dwa bunkry przy promie w Brodach na lewym brzegu Odry.
    Dzięki ICH ogromnej pracy w odtworzenie wnętrz bunkrów mamy możliwość zapoznać się z wyposażeniem tych umocnień z okresu II W.Ś.
    Jeden z bunkrów pełnił rolę dowódczą ( obserwacyjną).
    Zgromadzono w nim wiele militariów z tego okresu : oryginalne hełmy, ciekawy telefon na korbę -tylko cztery szt. w Polsce ( ma łączność z drugim bunkrem )
    i wiele innych znalezisk wydłubanych nawet z… ziemi !

    W drugim bunkrze (ogniowym )w jednym z pomieszczeń widzimy oryginalne prycze (znalezione w pobliżu bunkra).
    Hitem dla zwiedzających jest wyposażenie stanowiska ogniowego w CKM i rozrzucone łuski wokół i odgłosy zgiełku wojny wydobywające się z głośnika.
    Całość efektów robi niesamowite wrażenie na zwiedzających , tak jak gdyby wojna trwała , a NIEMCE uciekli !

    A to nieprawda , bo chodzą sobie uśmiechnięci w odtworzonych mundurach wokół swoich wypieszczonych BUNKRÓW i udzielają fachowych wyjaśnień na zadawane pytania .

    Należą się Wam wielkie brawa , za to czego dokonaliście (uchroniliście od zapomnienia)i życzę ,
    by ta idea rozwijała się na całej linii obronnej nawet do mostu w Nietkowie .
    z poważaniem Jan Hojsak

  11. Paweł

    Dziękujemy i zapraszamy w maju na ponowne otwarcie Skansenu. Jak i postaramy więcej obiektów udostępnić do zwiedzania jak i udzielimy odpowiedzi na zadane pytania dotyczące Lini Odry.
    pozdrawiam Paweł.P
    http://www.fortyfikacje.zgora.pl

  12. Paweł

    Poniżej zamieszczam notkę dla zainteresowanych Linią Odry a dokładnie przeprawą Brody o Skansenie Fortyfikacyjnym Czerwieńsk :powstał dzięki staraniom Sekcji Przyjaciół Fortyfikacji w Czerwieńsku. Początkowo sekcja działała przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Czerwieńsku a od początku 2011 roku weszła w struktury Stowarzyszenia Motorowodno Turystycznego „Odra Czerwieńsk”. Sam skansen jest usytuowany przy przeprawie promowej Brody –Czerwieńsk a dokładnie same obiekty są wkomponowane w wał przeciwpowodziowy co dodatkowo
    ułatwia poruszanie się miedzy nimi.
    Celem sekcji jest i od początku było ratowanie zabytków architektury militarnej w postaci niemieckich obiektów militarnych powstałych przed II wojną światową.
    Dzięki podejmowanym działaniom udało się nam uratować kilka elementów wyposażenia zdemontowanych i przygotowanych do wywiezienia przez „pozyskiwaczy złomu.” Zaś dzięki prowadzonym badaniom terenowym udało nam się znaleźć i uratować kolejnych kilkadziesiąt elementów wyposażenia.
    Sam skansen powstał w oparciu o sześć obiektów Pozycji Odry. Są to obiekty o numerach 763, 764, 765, 766, 767 i 770.
    Na obecną chwilę odrestaurowany jest obiekt 766 i 765.
    W związku z licznymi zapytaniami o możliwości zwiedzania obiektów skansenu informuję, że nie ma większego problemu ze zwiedzaniem obiektów skansenu fortyfikacyjnego Czerwieńsk . Skansen można zwiedzić od Maja do Października w każdą pierwszą sobotę miesiąca od 14 do 18.00 oraz w każdą pierwszą niedzielę miesiąca od 11.00 do 16.00, od maja do października.
    Ponadto można umówić się na zwiedzanie pisząc na adres wocik69@wp.pl , pochocki1@gazeta.pl

    nasze forum :http://oderstellung.cba.pl/fdys/
    niusy można znaleźć o skansenie i wydarzeniach na http://www.facebook.com/SkansenFortyfikacyjnyCzerwiensk/info
    pozdrawiam Paweł Pochocki

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.