Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Rajd rowerowy do Sycowic na powitanie jesieni

Rajd rowerowy

źródło zdjęcia: Beata Kłos-Wygas

Pierwszy jesienny rajd rowerowy rozpoczął powitanie prawdziwej polskiej jesieni w Nietkowie. Grupa 20 uczniów pod opieką p. Joanny Wojtaszek, Beaty Kłos-Wygas, Sylwi Stasiczek i Jakuba Kosiaka wyruszyła spod szkoły i pokonała ponad 50 km trasę Nietków - Czerwieńsk - Brody - Nietkowice - Sycowice i z powrotem. Trzeba powiedzieć, że było to nie lada wyzwanie i cała grupa spisała się na szóstkę. Rowery sprawne, przygotowane , kondycja uczestników super . Najbardziej wystrzałowym i nietuzinkowym rowerzystą był pan Jakub , który cała trasę pokonał na „leżąco, na bardzo oryginalnym rowerze poprzecznym, jaki rzadko można spotkać na naszych drogach. Pogodę rajdową mieliśmy przepiękną, wymarzoną na taką szkolną eskapadę. Było ciepło i słonecznie, podziwialiśmy malowniczą trasę nadodrzańską mieniącą się już jesiennymi barwami i zwiastunami odchodzącego lata. Co chwila słychać było entuzjastyczne instrukcje pani plastyk , aby zwracać uwagę na piękno naszej przyrody – paletę rudo- żółtych kolorów łąk i lasów. Nie dało się tego nie zauważyć, jak również zapachu leśnego runa, kluczy dzikich ptaków i ciszy cudownej polskiej natury, która nas bardzo relaksowała i wprowadziła olbrzymi ładunek pozytywnej energii. Docelowym punktem naszego rajdu były Sycowice i obejrzenie żubrów – polskich zwierząt jakie znajdują się pod ścisłą ochroną i ciągle jeszcze zagrożone wyginięciem. W całej w Polsce jest około 1200 sztuk , z czego w Sycowicach swoje przytulisko znalazło 5 sztuk. Pierwszy przystanek naszego rajdu odbył się przy promie w Brodach, gdzie spotkaliśmy się z przewodnikiem po bunkrach poniemieckich i mogliśmy obejrzeć je od środka. Wysłuchaliśmy ciekawych opowieści dotyczących historii naszego regionu, szczególnie z okresu sprzed II wojny światowej. To była prawdziwa lekcja historii, oprowadzający nas panowie opowiadali barwnie i interesująco. Aby oddać charakter i klimat tamtych czasów, nawet mogliśmy zobaczyć pełne umundurowanie żołnierza armii niemieckiej za jakiego przebrany był jeden z oprowadzających nas przewodników. Potem przeprawa promem, krótki przystanek w szkole w Nietowicach i byliśmy już na miejscu. W Sycowicach przyjął nas gościnie sołtys i radny miejscowości, pan Czarek Woch. Podjechaliśmy do zagrody żubrów , których byliśmy bardzo ciekawi, bo większość z nas nigdy nie widziała takiego zwierzęcia na żywo. Żubry nie tak chętnie wychodzą na otwartą przestrzeń, lubią siedzieć w krzakach, szuwarach i zaroślach. Mimo, iż byliśmy uprzedzeni, że możemy nic nie zobaczyć, okazało się, że tak jakby na zaproszenie cała piątka żubrów pojawiła się w bardzo bliskiej odległości. Obserwowaliśmy te dostojne zwierzęta przez lornetkę w pełnej okazałości i brązowo- rudej krasie. Były piękne i zachowywały się bardzo godnie i po królewsku. Spokojnie skubały trawę, poruszały się bardzo wolno, wręcz leniwie wygrzewając się w południowym słońcu. Pracownik Instytutu Ekologii Stosowanej opowiedział nam o ich zwyczajach i historii gatunku. Po pół godzinie prezentacji swojego piękna, żubry odwróciły się i majestatycznym chodem po prostu się oddaliły, dając nam do zrozumienia , że wizyta zakończona. Pan Cezary pokazał nam jeszcze inną zwierzęcą atrakcję w Sycowicach a mianowicie olbrzymie stado danieli, które w zjawiskowy wręcz sposób przemknęło nam przed oczami. Po tych naprawdę niesamowitych i estetycznych dla oka wrażeniach był czas na ognisko, kiełbaski i chwilę odpoczynku w jesiennej naturze w Sycowicach w towarzystwie gospodarzy. Droga powrotna naszej rowerowej wycieczki minęła nam jeszcze szybciej, zaprawieni w jeździe przejechaliśmy nadodrzańskie, ciche wioski i o godzinie 18-ej byliśmy już pod szkołą. To był długi ale fantastyczny dzień , który sprawił nam wiele przyjemności, dostarczył mnóstwa pozytywnej energii i odpoczynku na łonie natury. Mamy piękne tereny w naszych okolicach, warto je zwiedzać , korzystać z ich uroku i niewątpliwych atrakcji jakimi są żubry w zagrodzie w Sycowicach. Cieszymy się , że tak blisko Nietkowa jest miejsce , gdzie te piękne zwierzęta odnalazły spokój i warunki do życia, gdzie można je zobaczyć i podziwiać. Jesienny rajd do Sycowic na długo pozostanie w pamięci a my już myślimy o kolejnej wycieczce. Panu Czarkowi bardzo serdecznie dziękujemy za przygotowanie nam atrakcji i gościnność.

Beata Kłos-Wygas

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.