Przyjazd do Sycowic

przyjazd do sycowic

źródło zdjęcia: nasza-klasa.pl

Zdzisław Kociemba część 2 Ojciec jako zdemobilizowany żołnierz, w lipcu 1945 roku otrzymał skierowanie do pracy „na zachodzie” na stanowisku kierownika gorzelni w Sycowicach i to było bezpośrednim powodem naszej przeprowadzki. Przyjechaliśmy do Sycowic i zamieszkaliśmy w domu nr 53 znajdującym się naprzeciwko gorzelni w którym dzisiaj zamieszkuje Grażyna Lipińska, a poprzednio jej ojciec Szulc. Niemieckim właścicielem domu w którym mieszkałem w Sycowicach był Fric Salle . Przed wojną w domu tym na parterze funkcjonował bardzo duży sklep w którym można było kupić praktycznie wszystko. Po wojnie te sklepowe tradycje zostały podtrzymane i sklep funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Czytaj więcej...

Nazywam się Zdzisław Kociemba

Zdzisław Kociemba

źródło zdjęcia: Zdzisław Kociemba

Zdzisław Kociemba część 1 Praca nauczyciela i motocykle były moją życiową pasją. W pracę pedagogiczną którą traktowałem jak powołanie, wkładałem wszystkie swoje umiejętności i serce po to, aby dobrze przeżyć życie. Dzisiaj z perspektywy lat mogę powiedzieć, że było ono ze wszech miar udane i spełnione. Jest koniec czerwca 2012 roku. Czerwieńsk. Nazywam się Zdzisław Kociemba i urodziłem się 3 czerwca 1932 roku w Chełmie Lubelskim. Jak łatwo policzyć kilka dni temu ukończyłem właśnie lat 80 i jak Pan widzi, jestem trochę „wiekowy”… . Moja rodzina wywodzi się jednak z poznańskiego, bo zarówno Ojciec Franciszek rocznik 1900 jak i Matka Władysława rocznik 1902 urodzili się i wychowali w Kościanie. Czytaj więcej...

Cyklon

zalane piwnice

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Lubię obserwować burze, ale kiedy w sobotę 7 lipca późnym popołudniem, zauważyłem zbliżające się do Sycowic chmury widziałem już , że nie będzie to zwykła nawałnica. Od strony Radnicy i Grabina wychodziła zza lasu dziwna szara chmura, a z oddali słychać było głębokie dudnienie potężnych grzmotów. Częstotliwość pojawiających się wyładowań atmosferycznych świadczyła również o dużej intensywności pionowych ruchów wstępujących, a co z tym idzie możliwości opadu dużego gradu i ulewnego deszczu, oraz o znacznym elektrycznym naładowaniu atmosfery. Chmura która zaczęła przybierać niepokojący sino niebieski kolor, powoli nasuwała się nad Sycowice. W pewnym momencie zauważyłem wyraźny wir chmur niskiego piętra kręcący się w lewo, czyli odwrotnie do kierunku ruchu wskazówek zegara. Czytaj więcej...

Berlin raz jeszcze

w berlinie

źródło zdjęcia: Heinz Pfeiffer

Dzisiaj mija miesiąc od wizyty u naszych przyjaciół w Berlinie. Z przyjemnością wspominam te chwile, ciesząc się z udanego spotkania byłych i obecnych mieszkańców Sycowic. Mam ogromną satysfakcję z tego, że po wielu latach od Drugiej Wojny Światowej, mieszkańcy Sycowic jak prawdziwi Europejczycy potrafili nawiązać z wzajemnością, przyjacielskie relacje z byłymi przedwojennymi mieszkańcami Sycowic, ówczesnego Leitersdorf. Atmosfera tych spotkań jest absolutnie niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Nie ma tam nic ze sztywności oficjalnych wizyt i przestrzegania żelaznych zasad protokołu dyplomatycznego. Czytaj więcej...

Wojenny los mojego wujka

sybir

źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski

To jest mój wujek, młodszy brat mojej mamy - Józef Szabowicz. Zdjęcie prawdopodobnie pochodzi z roku 1941. Urodził się we wsi Dziahile w 1906 roku na Białorusi w przedwojennym województwie Wilno powiat Postawy. Służbę wojskową odsłużył w Pułku Ułanów Grodzieńskich w Postawach, gdzie po roku służby zgłosił się na ochotnika do pracy w kuźni ułańskiej. Po odbyciu służby wojskowej powrócił do swojej wsi, ożenił się i miał piątkę dzieci. Miał małe gospodarstwo rolne, a na utrzymanie dzieci dodatkowo dorabiał swoim fachem nabytym w kuźni ułańskiej. Przed wybuchem wojny miał zaawansowaną budowę nowego domu. Po rozpoczęciu niemieckiej agresji na Rosję został błyskawicznie tak jak i wszyscy młodzi mężczyźni zmobilizowany do Armii Czerwonej. Brał udział w pierwszym boju w obronie Mińska. Po wycofaniu w głąb Rosji walczył w obronie innych miast. Dowództwo dostrzegło, że Białorusini nie za bardzo angażowali się w walkach za obcą ojczyznę. W obawie przed ucieczkami do niemieckiej niewoli, wszystkich żołnierzy z polskimi nazwiskami wycofano z frontu i zesłano na Sybir. Czytaj więcej...

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.