Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Co każdy sycowianin o żubrach wiedzieć powinien…

Sycowicka Zagroda Hodowlana

źródło zdjęcia: sxc.hu

Dawno, dawno temu bo około 1,5 miliona lat temu na obszarze południowej Azji, a obecnie na terytorium Indii w wyniku ewolucji ukształtował się praprzodek żubra i bizona. Był to potężny przeżuwacz o wysokości dochodzącej do 2 i długości do 3metrów, oraz masie samców osiągającej 2,5 tony. Zwierzęta te wyposażone były w dwa, metrowej długości rogi o rozstawie ich wierzchołków dochodzącej do 180 centymetrów. Ze względu na swoje rozmiary nie miały zbyt wielu naturalnych wrogów, co skutkowało szybkim ich rozmnażaniem się, a w wyniku najprawdopodobniej przegęszczenia rozpoczęły wędrówkę na wschód i północny wschód kontynentu. W ten sposób dotarły do przesmyku Beringa i przez zamarzniętą cieśninę przeszły do Ameryki Północnej dając początek populacji bizona preriowego /bison bison bison/, zamieszkującego rozległe prerie Ameryki Północnej. W tym czasie wyodrębnił się również bizon leśny, nie występujący obecnie w czystej postaci. Bizon preriowy opanował cały kontynent Ameryki Północnej, a jego liczebność na początku XIX wieku dochodziła do 40 milionów. Niestety „dzięki” bezmyślnym ludziom w okrutny sposób wybijającym bizony preriowe, ich ilość w dramatyczny sposób spadła do 541 sztuk w roku 1889. Dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu wielu ludzi udało się uratować ten gatunek i obecnie występuje on w ilości około 100 tysięcy sztuk. Gdy w Europie ustąpiły lodowce na których miejscu zaczęły pojawiać się lasy, praprzodek żubra i bizona rozpoczął ekspansję na zachód i północny zachód obejmując w swoje posiadanie prawie całą Europę. Jako zwierzę leśne, w wyniku ewolucji wyodrębnił się żubr /bison bonasus/, znany nam w niezmiennej od 20 tysięcy lat postaci, który jest obecnie największym dziko żyjącym ssakiem Europy. Jego wysokość w kłębie osiąga 188 cm, waga byków od 440 do 920 kg, krów od 320 do 640 kg. Pomimo tak dużej masy żubr jest bardzo zwinny i bez problemu porusza się z prędkością 40 km/h. W trakcie zajmowania nowych terenów w okolicach Kaukazu grupa osobników dała początek żubrowi kaukaskiemu /bison bonasus caucasicus/, żyjącemu na stokach gór na wysokości ponad 2000 metrów nad poziomem morza. W ten właśnie sposób powstały w przyszłości dwie linie hodowlane różniące się odrębnymi cechami genetycznymi. Na początku naszej ery żubry zamieszkiwały wszystkie pokrywające prawie cały kontynent puszcze Europy. Jednak w wyniku postępującej cywilizacji, rozwoju rolnictwa i osadnictwa plemion ludzkich, zaczęła maleć powierzchnia zajmowana przez puszcze, a w konsekwencji tego procesu zaczął się zmniejszać zasięg terytorialny występowania tych największych europejskich ssaków. Od V wieku naszej ery żubry wyginęły na terenie Wysp Brytyjskich, Szwecji, Francji, Włoch i Hiszpanii. Od XI i XII wieku liczba żubrów zaczęła gwałtownie spadać i miejsce ich występowania ograniczało się do niewielkich fragmentów pierwotnych puszcz: Niepołomickiej, Sandomierskiej, Rawskiej, Mazowieckiej, Lasów Wielkopolskich, Prus i wschodnich terenów kraju. W XV wieku można jeszcze było je spotkać w Puszczy Kurpiowskiej, Niepołomickiej, Sandomierskiej i Białowieskiej. Natomiast w XVIII wieku żubr występował jedynie w niewielkich pozostałościach puszcz centralnej Europy i w górach Kaukazu. W XIX wieku żubra na wolności można było spotkać tylko w Puszczy Białowieskiej i w górach Kaukazu. W Puszczy Białowieskiej żubry przeżyły tylko dzięki temu, ze władcy Polski postanowili uczynić z niej swoją własność tzw. królewszczyznę. Dla ochrony i opieki nad zwierzyną sprowadzono do Puszczy 250 osadników z Mazowsza których obowiązkiem było między innymi dokarmianie żubrów, ochrona przed kłusownictwem, oraz przygotowywanie królewskich wypraw myśliwskich. Na żubry polowali prawie wszyscy polscy królowie. W 1795 roku w puszczy Białowieskiej żyło 700 żubrów, a gdy nastąpiły rozbiory Polski kontrolę nad Puszczą Białowieską przejęła Rosja. W roku 1803 car Aleksander I wydał dekret o ochronie żubra, sprowadził do Puszczy 150 strażników i 34 specjalistów którzy zajęli się hodowlą tego gatunku. Z Puszczy zrobiono wtedy „carski zwierzyniec”, doprowadzając do nadmiernego rozmnożenia się zwierząt kopytnych, między innymi jeleni i saren. Nastąpił wzrost konkurencji pokarmowej pomiędzy zwierzętami, co pogorszyło zdrowotność stad i obniżyło liczbę urodzeń. W 1857 roku w Puszczy Białowieskiej żyła rekordowa ilość 1898 żubrów, lecz wkrótce populacja ta na skutek braku wystarczającej ilości pokarmu, kłusownictwa, walk narodowo-wyzwoleńczych i wojen zaczęła szybko maleć. W ciągu zaledwie 5 lat zginęło prawie tysiąc sztuk. W latach 1863-64 Powstanie Styczniowe na Podlasiu spowodowało spadek pogłowia żubrów do 875 osobników. W roku 1830 na północno zachodnich stokach Kaukazu odkryto podgatunek żubra kaukaskiego, a jego populacja w 1870 roku wynosiła około 2000 osobników. Żubry kaukaskie żyły na stokach górskich ponad 2 tysiące metrów nad poziomem morza, a polowanie na nie w Rosji zarezerwowane było tylko dla możnowładców. Ostatni żyjący na wolności żubr kaukaski zginął w 1927 roku. Pozostał tylko jeden byk Kaukasus, żyjący w niewoli do 1935 roku, dając z samicami żubra nizinnego początek linii białowiesko-kaukaskiej. W roku 1915 w Puszczy żyło 785 żubrów. Gdy w sierpniu 1915 roku do Białowieży wkroczyło wojsko niemieckie, żubry przyzwyczajone do ludzi nie uciekały. Jedno ze stad na widok oddziału stało spokojnie i przyglądało się intruzom, jednak gdy żołnierze zaczęli się nachalnie zbliżać, żubry zaatakowały. Niemcy otworzyli ogień z karabinów maszynowych i zabili kilkadziesiąt sztuk. W 1917 roku żyło już tylko 121 osobników, a zaledwie 9 sztuk przetrwało I Wojnę Światową w Puszczy Białowieskiej. Na początku 1919 roku władze polskie postanowiły wysłać do Białowieży komisję, której zadaniem było odnalezienie i zorganizowanie ochrony pozostałych przy życiu żubrów. 19 kwietnia 1919 roku uczestnicy wyprawy natrafili na tuszę świeżo zabitego żubra i był to ostatni ślad żubra nizinnego jaki znaleziono na wolności. Można by powiedzieć, że los żubrów został jednoznacznie przesądzony. Okazało się jednak, że na przełomie XIX i XX wieku sprzedano lub podarowano kilkadziesiąt sztuk tych zwierząt do różnych ogrodów zoologicznych, parków i zwierzyńców Europy. Przyrodnicy z kliku krajów postanowili ratować ten gatunek, a w wyniku ich działań nastąpił długotrwały i żmudny proces restytucji czyli przewrócenia przyrodzie zagrożonego wyginięciem gatunku. Projekt ratowania żubra zakładał udział wszystkich krajów na terenie których znajdowały się osobniki tego gatunku, zaangażowanie doświadczonych hodowców i powołanie specjalnych delegatów. Po przeprowadzeniu spisu żyjących sztuk, należało im zapewnić odpowiednie warunki do życia i rozmnażania. Restytucję zaplanowano w warunkach rezerwatowych, a po wzmocnieniu grupy hodowlanej i zwiększeniu jej stanu liczebnego przewidziano stopniowe wypuszczanie ich na wolność. W 1923 roku zostało założone Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra. W jego skład weszło 15 krajów europejskich oraz Stany Zjednoczone. Pierwszym zadaniem była inwentaryzacja i ocena wartości hodowlanej ocalałych żubrów. Na całym świecie żyły tylko 54 sztuki w tym 39 podgatunku białowieskiego o sprawdzonym pochodzeniu. Ze względu na potrzebę kontroli czystości gatunku utworzono „Księgę Rodowodową Żubrów”. Pomimo ogromnego zaangażowania Polaków w program restytucji żubra, trzeba jednoznacznie powiedzieć, że w roku 1923 Polska niestety nie posiadała ANI JEDNEGO ŻUBRA!!! Z istniejącej grupy wyselekcjonowano jedynie 12 zwierząt do dalszej hodowli. Tak niewielki stan początkowy niewątpliwie miał i ma znaczenie w niskiej zmienności genetycznej i występowaniu problemów charakterystycznych dla chowu wsobnego. Zaznaczyć jednak należy, że pomimo występowania tych trudności, żubry bardzo dzielnie dają sobie z nimi radę. Wszystkie żyjące w tym czasie żubry były własnością innych państw lub osób prywatnych, np. żubry pszczyńskie należały do księcia von Pless, a ich wartość pieniężna, jako „ostatnich na świecie” była bardzo wysoka. Pomimo niezwykle trudnych warunków odbudowy własnej państwowości i gospodarczego dźwigania się kraju po zniszczeniach wojennych, Polacy nie zawiedli i udało się zdobyć odpowiednia sumę. W roku 1924 zakupiono w Niemczech za cenę 12,5 tys. złotych polskich i sprowadzono do Poznania ich pierwszą parę. Była to żubrzyca linii białowieskiej o imieniu Gatczyna i byk białowiesko-kaukaski Hagen. W chwili zakupu przez Polaków miały 13 lat i dały dwa młode które niestety padły zanim osiągnęły zdolność do rozrodu. Gatczyna i Hagen nie dały już więcej potomstwa i w roku 1931 padły ze starości po przewiezieniu ich do Białowieży. Inicjatywa ta zainteresowała jednak opinię publiczną i w 1929 roku otrzymano dotację rządową na ratowanie żubra. Zaczęto sprowadzać żubry z hodowli niemieckiej, ze Sztokholmu i Pszczyny i umieszczono w specjalnej 22 hektarowej zagrodzie hodowlanej w Puszczy Białowieskiej. Szwedzkie samice BISERTA, i BISKAYA oraz pochodzący z Pszczyny byk PLISCH dały „współczesny początek” podgatunkowi żubra białowieskiego. W 1939 roku Polska posiadała 37 sztuk, 16 w Pszczynie, 16 w Białowieży, 3 w Niepołomicach, 1 w Zoo w Warszawie i 1 w Smardzewicach, w tym 24 żubry linii białowieskiej. Na świecie żyło pod koniec 1939 roku 115 żubrów. Podczas II Wojny Światowej wiele europejskich hodowli uległo zniszczeniu. We wrześniu 1939 roku do Puszczy Białowieskiej wkroczyły wojska radzieckie. Dyrekcja Parku zwróciła się z prośbą do władz sowieckich o dalszą ochronę żubra. Przychylono się do tej prośby i rezerwat nie poniósł większych strat. Gdy w 1941 roku teren Puszczy zajęli Niemcy, o oszczędzenie żubra zaapelowali niemieccy naukowcy, już wcześniej bardzo zaangażowani w ratowanie tego gatunku. Niestety niemieckie władze w Białowieży nie poświęciły zbyt wielkiej uwagi temu apelowi. W rezerwacie nie prowadzono żadnych prac remontowych, a żubry żywiono paszą bardzo złej jakości co przyczyniło się do śmierci kilku cieląt, a kilka dorosłych sztuk zostało skłusowanych. W 1943 roku , tak zasłużona dla ratowania gatunku BISERTA , została zastrzelona osobiście przez Goringa. Pod koniec wojny żubry z białowieskiego rezerwatu zostały przez Niemców wypuszczone do Puszczy. Na wszelki wypadek miejscowy ruch oporu wyznaczył specjalny oddział partyzantów, który miał czuwać nad bezpieczeństwem stada podczas wycofywania się hitlerowców i ocalić żyjące jeszcze żubry. W Polsce ocalały po II Wojnie Światowej 44 sztuki: 20 w Pszczynie, 15 w Białowieży, 5 w Niepołomicach, 4 w łódzkim Zoo. W całej Europie wojnę przeżyły 103 żubry. Obecnie w Polsce według stanu na koniec roku 2010 żyje 1224 żubry, z czego większość w pięciu stadach na wolności, co plasuje nas jako lidera w hodowli tego gatunku. Na świecie, a właściwie w Europie populacja tego gatunku liczy około 4300 osobników z czego około 2700 sztuk przebywa w wolnych stadach. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w dalszym ciągu żubr znajduje się w „Czerwonej Księdze” gatunków zagrożonych wyginięciem, a obejmuje ona wszystkie zagrożone gatunki w liczbie osobników poniżej 10 tysięcy. Do stad wolnościowych zaliczamy populacje w: Puszczy Białowieskiej, Puszczy Boreckiej, Knyszyńskiej, w Bieszczadach i Stado Zachodniopomorskie. Żubry w Polsce hodowane są również w ogrodach zoologicznych, zwierzyńcach, rezerwatach i parkach pokazowych liczących na ogół po kilka sztuk tych osobników. Występują także hodowle zamknięte do których zaliczamy Ośrodek Hodowli Żubrów w Białowieży około 33 sztuki, Ośrodek Hodowli Żubrów w Pszczynie około 37 sztuk, Ośrodek Hodowli Żubrów w Niepołomicach 21 sztuk, Ośrodek Hodowli Żubrów w Smardzewicach 17 sztuk, Pokazowy Rezerwat Żubrów w Międzyzdrojach 4 sztuki, Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie 6 sztuk /wg stanu z roku 2008/. Sycowicka Zagroda Hodowlana będzie siódmą tego typu hodowlą zamkniętą w Polsce. Oprócz planowanych prac naukowo badawczych oraz uczestniczenia w szczytnym programie restytucji żubrów na ziemiach polskich, poprzez swój ogromny potencjał promocyjno-turystyczny, sycowickie żubry wyeksponują walory turystyczne regionu i przyczynią się do rozwoju edukacyjno-ekologicznego lokalnego społeczeństwa.

Cezary Woch

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

7 komentarzy do artykułu “Co każdy sycowianin o żubrach wiedzieć powinien…”

  1. mic

    Kiedy zobaczymy ŻUBRY w sycowickiej zagrodzie ?
    To dopiero będzie sensacja !
    Jak na razie niewiele jest o tym w mediach .

  2. Cezary

    I bardzo dobrze, że niewiele w mediach. Żubry to nie króliki czy papużki, to gatunek ssaków zagrożony wyginięciem na który należy chuchać i dmuchać. Żubry przyjadą i w sposób bardzo dyskretny będą umieszczone w zagrodzie adaptacyjnej. Będą tam przebywały przez pewien czas, aż się oswoją i zaaklimatyzują. Następnie będą widoczne na znacznie większym obszarze. Mieszkańcy Sycowic już z daleka będą mogli je podziwiać. Organizatorzy ustalą sposób oglądania żubrów, ale na to należy im dać trochę czasu. Po to napisałem ten dość obszerny artykuł aby uczulić wszystkich na to, aby swoim nadmiernym zainteresowaniem nie wyrządzili w sposób nieświadomy jakiejkolwiek szkody tym fascynującym zwierzętom. Na wszystko przyjdzie czas, ale w tej konkretnej sprawie dobrostan żubrów jest priorytetem i proszę o uszanowanie wszelkich zaleceń i poleceń organizatorów i takiego sposobu postępowania. A tak na marginesie, bezpośrednimi opiekunami żubrów będą osoby z wyższym wykształceniem zootechnicznym.

  3. Jerzy

    Bardzo ciekawy artykuł. Przeczytałem go z wielką uwagą. Dużo się z niego dowiedziałem na temat tych największych w Polsce, a żyjących na wolności, zwierząt.
    Również z niecierpliwością oczekuję przyjazdu żubrów do Sycowic. Będę starał się je uwiecznić moim najlepszym nowo zakupionym obiektywem. Pozdrowienia dla autora artykułu.
    Jerzy Kubis

  4. Grzegorz

    Kiedy zobaczymy ŻUBRY w sycowickiej zagrodzie ?
    To dopiero będzie sensacja !
    Jak na razie niewiele jest o tym w mediach .

    sycowice.net ma wyłączność 😉

  5. Cezary

    Dziękuję Jurku, jak tylko będzie „zielone światło” do zwiedzania dam znać. Zresztą, z tym nowym obiektywem, przy wzmocnionej herbatce, też dasz radę z mojego tarasu… :). Osobiście cieszę się ogromnie, że Sycowice wkomponują się w restytucję polskich żubrów i będą żubrzą stolicą zachodniej Polski. Chwała Organizatorom, Chwała Warszawie, Chwała Panu Wojtkowi! Wiwat Sycowice!

  6. Andrzej

    witam
    Jakoś nikt Was nie poinformował że żubry w Sycowie pochodzą z Pszczyny i wszystkie mają imiona zaczynające się na PL jest to najstarsza na świecie nazwa ponieważ pierwszy żubr w księdze rodowodowej też na nazwę na PL i jest to byk Planet .. nazwa pochodzi od Pszczyny czyli z niemieckiego Pless
    pozdrawiam Sycowian oby wam się mnożyły

  7. Grzegorz

    Andrzeju, temat o którym wspominasz był opisywany – szczegóły http://sycowice.net/index.php/2012/05/17/sycowickie-zubry/

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.