Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Historia Szklarki

historia Szklarki Radnickiej

źródło zdjęcia: sxc.hu

Witam wszystkich. Może nie będzie to dla niektórych ciekawostką ale dla mnie, grzebanie w internecie mające na celu znalezienie nurtujących mnie informacji, jest ciekawostką. Swojego czasu, korespondując z Panem Cezarym Wochem poza naszym internetowym forum, przekomarzałem się z nim na temat wcześniejszych dziejów i przynależności Szklarki. Pan Cezary twierdził, że Szklarka należała kiedyś do Sycowic a ja, chciałem udowodnić mu, że nie jest tak całkiem do końca. I tak zaczęło się moje internetowe szperanie. Wspominałem już gdzieś na naszym forum, że internet, pomimo swojej wielkości i wspaniałości, wciąż nie ma w swoich archiwach wszystkich informacji. Wiele z nich jest wciąż w formie papierowej. Próbowałem odtworzyć, kiedy i jak powstawała nasza Szklarka Radnicka i coś niecoś udało mi się ustalić. Muszę przyznać, że opierając się tylko i wyłącznie na pisanych materiałach niemieckich, miałem wielki galimatias co do nazw i lokalizacji wielu osiedli, osad, wiosek w naszym najbliższym regionie. Mam tutaj na myśli tereny od Radnicy do Sycowic. Pan Cezary powiedział mi, że Szklarka nazywała się kiedyś Hammerkrug (Wolanka Sycowicka) i należała do Sycowic. Teraz mogę powiedzieć, że jest to tylko częściowa prawda. Ale do rzeczy. Aby przedstawić trudności w nazewnictwie i lokalizacjach miejscowości muszę się nieco cofnąć do II połowy XVI wieku. Wtedy to zaczęto dzielić wsie na folwarki i okręgi leśne. W ten sposób powstawały nazwy: Folwark Górny, Dolny, Leśny, Kamienny. Do tego dodawane były konkretne nazwy miejscowości. Podział ten postępował do końca lat siedemdziesiątych XVI wieku i sprzyjał wzrostowi zamożności szlachty. Niestety nie pomógł mi w moich poszukiwaniach. Wiemy już od Pana Cezarego, że Sycowice powstały dużo wcześniej. Ja jednak cofnąłem się do roku 1809. Wtedy to, oczywiście, mieliśmy u nas dwie główne wsie: Radnica i Sycowice. Do Sycowic w tym czasie (1809) należały jeszcze pobliskie folwarki: Eichberg, Jelad, Pinnow, Tiezow i Zizow. Do Radnicy należały: Folwark Wielka Radnica (Groß Rädnitz) i Folwark Mała Radnica (Klein Rädnitz). Jeśli chodzi o Wielką Radnicę to znalazłem informację, że oddalona jest od Radnicy o ½ mili (mila to wtedy 7.5 km). Wtedy wydawało mi się, że są to właśnie tereny dzisiejszej Szklarki. Prawie miałem rację. Natomiast nie miałem pojęcia gdzie może być i co to jest Folwark Mała Radnica. Od 1809 do 1890 mam poważną lukę w informacjach o powstawaniu nowych miejscowości, osad, osiedli i folwarków. Następne informacje mam z roku 1895 i, niestety, wprowadziły one w mojej wiedzy wielki galimatias. Zobaczcie sami co zastałem w roku 1895: Do Sycowic należały: Palziger Hammer, Domek Przy Szosie, Huta Szkła Sycowice, Hammerkrug i Sycowicki Młyn. Jak widać zniknęły poprzednie nazwy – może po prostu o nich nie wspomniano a może przestały istnieć? Do Radnicy należały: Domek Przy Szosie, Niemiecki Młyn, Przetwórnia Drzewa (tartak?), Mała Radnica, Kolonia, Sycowicka Huta Szkła, Młyn Wielka Radnica. Jako osobny zastał wydzielony Okręg Leśny Wielka Radnica, do którego należały: stacja kolejowa Wielka Radnica, Leśniczówka Będów i Leśniczówka Wielka Radnica. Widzicie moją dezorientację? Mamy tutaj np. Hutę Szkła Sycowice należącą do Sycowic i Sycowicką Hutę Szkła należącą do Radnicy. O co tu chodzi? Czy mowa tutaj o „naszej” hucie szkła, która powstała w 1890 roku? Chyba tak ale dlaczego przypisana została do obydwu miejscowości? Pojawiły się nazwy: Hammerkrug i Sycowicki Młyn. Ponad wszelką wątpliwość wyjaśniliśmy sobie, że Sycowicki Młyn należał do Sycowic ale co to jest Hammerkrug?? Pojawił się też Młyn Wielka Radnica, na temat którego później pospekujuę na naszym forum. Niektóre inne nazwy jestem teraz w stanie umiejscowić ale będzie to tematem mojej następnej publikacji.

Waldemar Porębny

Tagi: ,

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

27 komentarzy do artykułu “Historia Szklarki”

  1. Cezary Woch

    Waldku!
    Dwukrotnie, z ogromnym zainteresowaniem przeczytałem Twój artykuł o „Historii Szklarki”. Widać w nim wiele dylematów które są „chlebem powszednim” badacza historii…. . Jeśli poważnie podchodzisz do tego o czym piszesz, czy chcesz się dowiedzieć, dylematy te są zupełnie normalne. Pomimo najszczerszych chęci musimy nieraz kierować się po prostu intuicją… . Powracając jednak do nazewnictwa miejscowości o których piszesz można stwierdzić jedynie, że rzeczywiście, nie jest ono jednoznaczne. Co do Sycowic również funkcjonują co najmniej dwie nazwy: Leitersdorf a także Leutersdorf. Dowodem na to jest uwaga jednego z byłych mieszkańców Sycowic Pana Harry Horitza dotycząca napisu na koszulkach festynowych, odnośnie tego, że Sycowice nosiły nazwę Leutersdorf. Z drugiej jednak strony, we wszystkich polskich dokumentach najczęściej spotyka się nazwę Leitersdorf ba, w niemieckim Crossener Heimatgruse w artykułach pisanych wyłącznie przez Niemców, występuje również nazwa Leitersdorf! Jaka zatem jest prawda? W swoich poszukiwaniach w którymś z dokumentów rzeczywiście natknąłem się na nazwę Leutersdorf. Wobec powyższego zwróciłem się do archiwum akt starych w Starym Kisielinie, o wyjaśnienie tej pisowni. Odpowiedziano mi, że nie jest im ona znana. Kierując się jednak uwagą byłego mieszkańca Sycowic Pana Harry Horitza należy przyznać, że jest coś na rzeczy… . Z uwagi jednak na powszechność pisowni Leitersdorf, wydaje się słuszne pozostanie przy tej formie. Archiwum akt starych w Starym Kisieline poinformowało mnie również o tym, że pomimo, iż nazwy te występują w różnych dokumentach nie mają oni jako archiwum ich interpretacji: „Nie ma nie tylko nazwy Leutersdorf ani Leitersdorf Hammer ale i Leitersdorfer Hammerkrug”. W dalszym ciągu napisano jednak, że: „Hammerkrug to Wolanka”. Wobec powyższego, w jaki sposób należałoby odczytać nazwę Leitersdorfer Hammerkrug? Według mnie oznacza ona Wolankę Sycowicką. Skoro Wolanka to Szklarka Radnicka o czym informuje powojenny spis miejscowości, to oznacza nic innego tylko, że Leitersdorfer Hammerkrug to „Sycowicka Szklarka Radnicka”, albo jeszcze inaczej: Szklarka Radnicka należąca do Sycowic…. i to tylko tyle i aż tyle…. .

  2. Mistrzu

    Cezary!
    Twoja logika jest godna Platona ale ponieważ jestem w Chinach to powiedziałbym, że jest godna Konfucjusza lecz i oni mieli się prawo mylić. No cóż – jesteśmy tylko (albo aż!) ludźmi. Już tyle razy chwaliłem się mapą z 1894 roku, która daje mi wiedzę i przewagę nad innymi (czytaj Tobą :)), że użyję jej, w mojej logice, jako mego oręża.
    Z mojego szperania w historii zgodzę się z Tobą, że Młyn Sycowicki (zwany w Szklarce „wodospadem”) należał do Sycowic. Niezbadaną do tej pory była nazwa Hammerkrug. Trudno ją nawet przetłumaczyć ale w księgach została kiedyś (jeszcze nie wiem kiedy) przemianowana na Wolankę. I na tym na razie pozostajmy. Natomiast gdzie ta miejscowość była? Teraz już wiem. Trudno nazwać Hammerkrug miejscowością – była to niewielka grupka zabudowań, z których nie zachował się ani jeden budynek. W zależności od interpretacji możnaby przyjąć, że była to grupa albo pięciu albo dziesięciu budynków. Ja skłaniałbym się do tej pierwszej wersji. Układ domów wskazuje na zabudowania typu folwarcznego z jednym, stosunkowo dużym, budynkiem. Być może była to kuźnia ale nie wynika to z nazwy. Zabudowania te zajmowały rejon dzisiejszego hoteliku Młyn w Szklarce – od szosy do rzeczki i to z przesunięciem w stronę skarpy. Szereg zabudowań za rzeczką należy nazwać Sycowickim Młynem. Trudno jest zakwalifikować rząd sześciu domków leżących po lewej stronie drogi prowadzącej od bruku do „wodospadu”.
    Pragnę tutaj zaznaczyć, że w tym czasie największą grupą zabudowań była Radnicka Huta Szkła z Dworcem kolejowym- za linią kolejową. Wszystkie te trzy „grupy” były całkowicie niezależne.
    Najprawdopodobniej Hammerkrug, z racji nawet położenia, należał do Sycowic ale na pewno nie można powiedzieć, że Szklarka należała do Sycowic. Śmiem twierdzić nawt całkiem co innego – to właśnie później Szklarka przyjęła na swoje łono zarówno Sycowicki Młyn jak i Hammerkrug.
    Więc nie zgadzam się z tezą, że Szklarka Radnicka należałado Sycowic. (zachowuję się nieco jak szwinista – prawda??).
    Pozdrawiam z Chin i na poparcie mojej tezy prześlę wycinek mapy z 1894 roku.

  3. Cezary Woch

    Na pewnym mało poczytnym forum internetowym dotyczącym Sycowic, jeden z forowiczów „oprotestował” pomysł umieszczenia na festynowych koszulkach napisów w języku niemieckim sugerując, iż część tych koszulek będzie w całości nosić takie napisy. Chciałbym zdementować tą informację jako nieprawdziwą. Zanim przejdę do bliższych wyjaśnień chciałbym jedynie zwrócić uwagę na jeden mały aspekt całej sprawy. Wielu ludzi w różnej formie angażuje się nie tylko w przygotowania do sobótkowego festynu ale także w poprawę wizerunku naszej wsi, jeszcze więcej jednak „w tym temacie” nie robi nic. Ci nic nie robiący bardzo skrzętnie jednak wtrącają swoje przysłowiowe trzy grosze po to, aby coś skrytykować a nawet popsuć, mniejsza o szczegóły. W zamierzchłych czasach proceder taki nazywano „sypaniem piasku w tryby”, ale i teraz jest coś na rzeczy… . Jeśli rzeczony forowicz ma zastrzeżenia co do treści napisów na festynowych koszulkach, to chciałbym zapytać, cóż to takiego broniło mu ufundować koszulki we własnym zakresie, zaproponować własne napisy lub wziąć udział w dyskusjach nad treścią napisów na koszulkach już „wydrukowanych”? Ograniczenie się jedynie do zbierania takich czy innych opinii jest dalece nie wystarczające i w mojej ocenie w jednoznacznie negatywnym świetle stawiające pomysłodawcę a właściwie jego zaangażowanie w sprawy naszej społeczności. Ale do rzeczy. Treść napisów na koszulkach była kilkakrotnie zmieniana zanim wypracowano ostateczną ich wersję. Kto chciał mógł zgłosić swoje propozycje, a kto nie chciał to już jego problem. Z przodu koszulek widnieje napis: „Moje serce /tu czerwony znaczek serca” jest w sycowice.net”, z tyłu na stylizowanym papirusie napis: „Sobótka w Sycowicach” a pod spodem kursywą „Leitersdorf”. Koszulki te w kolorze błękitnym i czerwonym wykonane są z dobrej jakości tkaniny. Umieszczenie dosłownie jednego słowa Leitersdorf jest ukłonem w stronę Niemców, byłych mieszkańców Sycowic którzy po raz pierwszy od czasów II Wojny Światowej zostali zaproszeni na takie spotkanie i taki festyn. Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że to my będziemy gospodarzami tego spotkania i od nas oczekuje się postaw i zachowania godnego współczesnych europejczyków. Dlaczego po raz pierwszy? Proponuję forowiczowi zachęcającemu do zbierania „opinii” głęboką zadumę nad tym faktem….

  4. Cezary Woch

    Waldku!
    Pomimo Twoich oczywistych starań wcale nie udowodniłeś, że Szklarka Radnicka nie należała do Sycowic… , a tak w ogóle to proponowałbym przyjęcie zasady podobnej do domniemania niewinności, że póki nie mamy niezbitych dowodów to przyjmujemy, że Szklaraka do Sycowic należała…. . :))). Ale tak na poważnie, to rzeczywiście w nazwach tych małych miejscowości a także w ich administracyjnej przynależności panuje niezły galimatias. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy również przypuszczać, że te grupki zabudowań mogły przechodzić z rąk do rąk, czyli raz należeć do jednej miejscowości a raz do drugiej. Jest to tym bardziej prawdopodobne, iż w pewnym sensie miały one charakter niewiele znaczących przysiółków. Co do tych zabudowań folwarcznych o których piszesz i okazałego budynku, to skłaniał bym się raczej do tego, że był on jakimś niewielkim dworkiem. Być może uda mi się coś wysondować od Niemców byłych mieszkańców Sycowic, z którymi spotkamy się 6 czerwca. Póki co, sprawa jest nie rozstrzygnięta w sposób jednoznaczny…. ;))).

  5. Mistrzu

    Cezary.
    Proponuję Twój poprzedni komentarz umieścić w temacie „Jaka będziesz Sobótko…”
    Temat jest dość poczytny więc może jakiegoś oddźwięku doczekamy???
    Masz już pełny scenariusz na odchody?

  6. Mistrzu

    Witam ponownie.
    Wspominałem wcześniej, że opiszę jak wyglądała Szklarka w momencie wybudowania i działania huty szkła. Moje komentarze oparte są na mapie z 1894 roku, którą udało mi się kupić z Niemieckiego Instytutu Geodezji i Kartografii.
    Szklarka Radnicka
    Dzisiejsza Szklarka Radnicka swoim terytorialnym zasięgiem obejmuje rejon od „leśniczówki” do „młyna” i „drugiego osiedla” nad Jeziorem kąpielowym. Musimy jednak wiedzieć, że w roku 1890 cały ten teren składał się nie z jednej a z wielu „miejscowości’ o różnych nazwach. O nazwach już wcześniej mówiłem i jeszcze wrócimy do tego tematu. Tym razem chciałbym skupić się nad jedną częścią nazywaną Rädnitzer Hütte Werke czyli terenem obecnego rejonu nazywanego przez nas „osiedlem” – czyli od dawnej szkoły do stacji kolejowej. Wtedy było osiedle składające się z samej huty jak i budynków pomocniczych. Załączam wycinek mapy – GEGE na pewno podłączy link do niego.
    Jak widzimy ogólny wygląd Osiedla zachował się taki sam jak jak za dawnych czasów. Zapewne olbrzymim zaskoczeniem dla wszystkich jest istnienie dwóch bocznic kolejowych „wcinających się” wgłąb Osiedla (a wtedy zakładu). O ile istniały to musiały być zdemontowane w 1934 roku przez krośnieńską Firmę Alting, która częściowo wyburzyła hutę lub odbyło się to zaraz po wojnie. W tę drugą wersję nie wierzę bo niedawno słyszałem krótką historyjkę o ludziach z Grabiny „wpadających” na chwilę do Szklarki zaraz po wojnie i oni nic nie wspominali o bocznicach kolejowych. Być może nie pytani nie odpowiadali? Nie wiem.
    Zapraszam do postudiowania mapki i do komentarzy na naszym forum.

  7. Cezary Woch

    Waldku!
    Zupełnie nie wiem dlaczego temat :”Jaka będziesz Sobótko…” jest bardziej poczytny od najnowszego tekstu: „Za miesiąc Sobótka, za dni parę…” gdzie zamieszczone są problemy najbardziej aktualne.
    Pewnie dlatego, że pierwszy temat jest bardziej widoczny w rankingu… . Rzeczywiście, mój tekst pasuje tu jak już nie powiem co do czego, ale tylko dlatego, że rzeczony forowicz powoływał się na tekst o Szklarce. Podziwiam ludzi którzy nic nie robią pro publico bono, a gęby maja pełne frazesów i dobrych rad a nawet silą się na krytykanctwo i sprawowanie jakiegoś nadzoru! No, tego to już jest dla mnie za wiele! Jeden to nawet nieco wcześniej i w innej sytuacji raczył się „zdenerwować”, jakimś tam moim sformułowaniem dobrze, że nie „razsierdyłasa” niczym jeden z sienkiewiczowskich bohaterów… . Powracając jednak do zadanego przez Ciebie pytania, to właśnie wróciłem z narady z Panią Dyrektor Domu Kultury z Czerwieńska, Sołtysami wsi zaodrzańskich i kobitkami z Kół Gospodyń Wiejskich poświęconej imprezie w dniu 6 czerwca. Plan jest taki. Około godziny 10-11.00 w dniu 6 czerwca z Berlina przyjeżdżają „nasi” Niemcy, to znaczy byli mieszkańcy Sycowic w sile 21 ludzi + kierowca. Wyobraź sobie, że jest to pierwsze takie spotkanie po II Wojnie Światowej! Dlaczego dopiero ja wpadłem na taki pomysł i jako Sołtys mogę go zrealizować musisz, sam sobie na to pytanie odpowiedzieć!! Po powitaniach króciutki spacer po Sycowicach i zaproszenie na ciasto i kawę które mają przyćmić wiedeńskie kafejki…. . W grę wchodzi również nabożeństwo ekumeniczne ale pod warunkiem, że przewiozą ze sobą pastora. Nasz proboszcz sam to zaproponował. Później obiad z kieliszkiem lub dwoma szlachetnego trunku. Oczywiście cały czas przyjacielskie rozmowy i wymiana informacji na które już nie mogę się doczekać. Po obiedzie wydanym na około 70 osób, spacer po Sycowicach i dryfowanie w kierunku „Placu za lustrem” na którym będzie już ustawiona scena do występów zespołów artystycznych, muzycznych i śpiewaczych. Sceneria bardzo ładna, można ją porównać do łąki wśród lasów, a przecież Plac za lustrem jest w centrum wsi. Program artystyczny bardzo bogaty, przedtem będą różne gry konkursy,zabawy ciekawe nagrody itd itp. Będzie też 10 Niemców z miejscowości /napiszę to fonetycznie/ Loytel. Zaprosiłem Panią Annę Meckaniak i Pana Franciszka Kryniewieckiego. Zapowiada się impreza na 100 fajerek, taka jakiej jeszcze w Sycowicach nie było! Oczywiście będzie możliwość zakupienia szaszłyków, golonek, bigosów , flaczków i co tam kto chce, piwo, inne napoje do oporu. Ja teraz wychodzę ze skóry nad przygotowaniem Placu za lustrem, urządzeniem ogniska i sobótkowego oświetlenia, założeniem krawężników na placyku w środku wsi i urządzeniem skweru i splantowaniem dość sporego areału za starą świetlicą . Problemem są zalegające gruzy i kamienie ale będzie piękny trawnik. Oczywiście dopilnowuję remontu świetlicy, co chwilę coś tam dokupuję no i zamartwiam się aby ze wszystkim zdążyć na czas i aby impreza pozostawiła po sobie jak najlepsze wrażenie. Do pomocy mam niewielu ludzi, ale są to ludzie oddani sprawie. W tej sytuacji kiedy wielu nygusuje i pali się jedynie do „oceniania” i „opiniowania”, to krew mi się burzy… . Oczywiście koszulki odebrałem, napisałem nawet w tej sprawie coś osobiście do Ciebie w dziale „Czasy, ludzie, natura”, ale Grzegorz coś jeszcze zwleka z opublikowaniem. Postaram się wszystko jak najlepiej udokumentować fotograficznie i opisać wrażenia tak, że będziesz na bieżąco…

  8. Grzegorz

    Opublikowałem przed chwilą KLIK 🙂
    Mam nadzieje, że pogoda się dopasuje do atmosfery jaka będzie panowała w tym dniu 😉

  9. Cezary Woch

    Grzegorz!
    Jesteś niezawodny…! Wierzę , że wszystko będzie OK!

  10. Mistrzu

    Dzięki za update….
    Ponieważ jest to jednak temat poświęcony Szklarce postanowiłem dorzucić garść informacji na temat Stacji Kolejowej, z której przecież i mieszkańcy Sycowic korzystają.
    Stacja Kolejowa Radnica. Pomyślałem sobie: kiedy zastała wybudowana? I postanowiłem poszukać. Ku mojemu zaskoczeniu było to najłatwiejsze zadanie, z jakim się spotkałem grzebiąc w historii Szklarki. Poczytajcie więc o linii kolejowej nr 273 zwanej „nadodrzańską”.
    Linia kolejowa nr 273 – linia kolejowa łącząca Wrocław ze Szczecinem przez Wołów, Głogów, Nową Sól, Zieloną Górę, Rzepin, Kostrzyn nad Odrą i Gryfino. Położona w granicach trzech województw: dolnośląskiego, lubuskiego i zachodniopomorskiego oraz na obszarze Oddziałów Regionalnych PKP PLK: we Wrocławiu, w Poznaniu i w Szczecinie
    Budowę linii nadodrzańskiej prowadziło Breslau-Schweidnitz-Freiburger Eisenbahn-Gesellschaft (BFE), czyli Towarzystwo Kolei Żelaznej Wrocławsko-Świdnicko-Świebodzickiej. Zanim powstał pierwszy odcinek obecnej linii 273, w 1856 r. BFE wybudowało tory łączące swoją pierwszą linię (Wrocław-Świebodzice), węzłem w Jaworzynie Śląskiej z linią Kolei Dolnośląsko-Marchijskiej (Wrocław-Berlin) z węzłem w Legnicy. Pierwotnie więc linia zaczynała się w Legnicy. Od końca lat 60. XIX wieku otwierano kolejne odcinki linii nadodrzańskiej:
    • grudzień 1869 r. z Legnicy do Lubina Górniczego,
    • styczeń 1871 r. do Rudnej Gwizdanowa,
    • październik 1871 r. do Czerwieńska,
    • maj 1874 r. do Rzepina,
    • styczeń 1875 r. do Kostrzyna,
    • listopad 1876 r. do Chojnej
    i wreszcie 15 maja 1877 r. oddano ostatni odcinek do Szczecina. W międzyczasie w sierpniu 1874 r. połączono bezpośrednio linię nadodrzańską od stacji Rudna Gwizdanów z Wrocławiem przez Wołów. Końcowymi stacjami były: Breslau-Freiburger Bahnhof (Dworzec Świebodzki) we Wrocławiu oraz Stettin-Breslauer Bahnhof (Dworzec Wrocławski) w Szczecinie (początkowo pod nazwą Stettin-Breslau-Freiburger Bahnhof).
    Czyli mamy odpowiedź – stacja powstała w latach 1871 – 1874.
    Linia 273 jest często nazywana „Nadodrzanką” ponieważ przez większość trasy prowadzi wzdłuż rzeki Odry. Przekracza ją pięciokrotnie (jadąc od Wrocławia. Raz przekracza także największy dopływ Odry – Wartę przy jej ujściu przed Kostrzynem. Maksymalne oddalenie torów od Odry (w linii prostej) wynosi: ok. 18 km od stacji Godków i ok. 17 km od stacji Gądków Wielki.
    Jadąc ze Szczecina w kierunku Gryfina przed stacją Szczecin Podjuchy znajduje się jedyny w Polsce czynny kolejowy most zwodzony rozpięty nad rzeką Regalicą. To właśnie zburzenie tego mostu przez wycofujące się z miasta wojska III Rzeszy w 1945 r. przez kilka powojennych lat utrudniało wjazd pociągów do Szczecina. Most został odbudowany w 1949 r.
    Układ torów na stacji w Czerwieńsku zmusza do tego, że pociągi jadące z/do Zielonej Góry w/z kierunku Zbąszynka i Poznania Gł. za każdym muszą zmienić kierunek jazdy (czoło pociągu) – w pociągach dalekobieżnych konieczna jest zmiana lokomotywy. Planowane jest wybudowanie obwodnicy, która omijałaby Czerwieńsk bezkolizijnie.

  11. Cezary Woch

    Jak już wcześniej napisałeś, Czerwieńsk był i jest bardzo ważnym węzłem kolejowym a także „dojną krową ” dla Gminy. Szczegółów nie znam, ale pomysł wybudowania obwodnicy spowodował nie lada zamieszanie „w środowisku”, ponieważ Czerwieńsk niewątpliwie straciłby pewien prestiż i dochody. Próbowano torpedować pomysł jej budowania podobnymi argumentami jak przy Dolinie Rospudy, ale sprawę załagodził kryzys. Póki co!

  12. Mistrzu

    Witam forumowiczów Sycowic.
    Jeśli ktoś uważnie czytał nasze dysputy z Panem Cezarym to zapewne zauważył, że nie jest łatwo prześldzić zmiany w nazewnictwie miejscowości zachodzące na przestrzeni lat.
    Ciekaw jestem, kiedy ktoś (być może i ja) usystematyzuje kiedyś wszystkie zebrane informacje na ten temat.
    W zasadzie szukam genealogi nazwy Szklarki Radnickiej ale wszystkie nasze, blisko leżące obok siebie, miejscowości są nieodłącznie ze sobą związane. Dlatego też zamieszczę i tutaj kilka moich obserwacji wynikających ze szperania w archiwach niemieckich. Tym bardziej, że są tutaj ciekawostki dotyczące samych Sycowic.
    Aby utrudnić nieco orientację w nazewnictwie chciałbym się z Wami podzielić następnymi informacjami o naszych rejonach pochodzących z lat 1921, 1933, 1934 i 1947.
    Zaczynamy od roku 1921. Mapy niemieckie wyszczególniają następujące miejscowości:
    – Leśniczówka Wielka Radnica (nie jest to dla nas już nic nowego),
    – Stacja Kolejowa Radnica – malutka zmiana – nie jest to już Stacja Kolejowa Wielka Radnica,
    – Glashütte – też nieco inaczej ponieważ mamy tutaj tylko Huta Szkła a wcześniej było Radnicka Huta Szkła ( Rädnitzer Glashütte)
    – Hammerkrug Muhle – czyli Młyn Hammerkrug (znany nam jako Sycowicki Młyn)
    – Leitersdorf (Sycowice) – i tutaj znalazłem niespodziankę: otóż obok zaznaczonych: dworu i leśniczówki mamy zakład pod nazwą Glashütte. Są to pierwsze zabudowania Sycowic po prawej stronie od Szklarki. Dziś nie ma po nich już śladu ale może coś o tym wie??? Może jaliś układ drzew??…
    Przynajmniej dla mnie wyjaśniła się sprawa zdania, które gdzieś, kiedyś wyczytałem, że w Sycowicach była huta szkła i bynajmniej nie była to Radnicka Huta Szkła.
    W następnym wpisie inne ciekawostki z 1934 roku.
    Pozdrawiam z Chin.

  13. Cezary Woch

    Waldku!
    Serdecznie witam po długim urlopie na „sycowice.net”. Według mojej wiedzy „sycowicka huta szkła” znajdowała się przy drodze Radnica-Sycowice, tuż przed zabudowaniami leśniczówki będącymi obecnie pierwszymi po prawej stronie przy wjeździe od strony Radnicy. Dzisiaj są tam kępy dzikich bzów i jakieś mało widoczne ruiny fundamentów. Mam nadzieję, że uda się to wyjaśnić przy współpracy z byłymi niemieckimi mieszkańcami Sycowic. Serdecznie pozdrawiam.Cezary.

  14. Mistrzu

    Witam wszystkich czytających i żądnych historycznej wiedzy. Publikując te same informacje na stronie Szklarki Radnickiej założyłem sobie, że opublikuję “mapowe” obserwacje wtedy, gdy poprzednie moje wypociny na stronie Szklarki przeczyta 20 osób. Tam się to stało. Tutaj, na stronie Sycowic, niestety czytalność jest mniejsza ale nie umniejsza to faktu, że warto o historii pisać. Tym bardziej, że jest i tutaj informacja o Sycoeicach. Nie liczę na komentarze ponieważ, prawdę mówiąc, w zasadzie nie ma co komentować. Choć każde uwagi są cenne i inspirujące.
    Wróćmy jednak do rzeczy. Wcześniej zobowiązałem się, że napiszę jak nazywane były nasze okoliczne wioski w roku 1934. Informacje podaję za mapami wydanymi przez Niemiecki Urząd Geodezji i Kartogtrafii w Berlinie. Jest to obecna nazwa tej instytucji.
    Jeśli przeczytaliście wcześniejszy artykulik to należy powiedzieć, że przez 13 lat niewiele się zmieniło:
    – Stacja Kolejowa Radnica pozostała taką jaka była
    – Hammerkrug Muhle też bez zmian (Sycowicki Młyn),
    – Leśniczówka Wielka Radnica – też bez zmian
    – ciekawa zmiana nastąpiła w nazwie huty szkła: po raz pierwszy, na dość krótko, pojawiła się nazwa Letersdorfer Glashütte czyli Sycowicka Huta Szkła a w zamain za to Huta Szkła w Sycowicach przestała istnieć. Na mapie pozostała tylko granica zakładu w Sycowicach.
    – w Sycowicach dalej widać leśniczówkę i zabudowania dworku po lewej stronie szosy Krosno- Sulechów.
    I to by było, na razie, na tyle.
    Pozdrawiam z Chin.

  15. Administrator

    Znalezione mapy:

  16. Mistrzu

    Witaj Admin, (a może można pisać Grzegorz?)
    Dzięki za ciekawe mapki. Jedyną niedogodnością jest ich otwieranie. Nie wiem jak tam w Polsce ale w Chinach idzie to „jak krew n nosa”. Nie mniej jednak jest to jakimś wzbogaceniem i urozmaiceniem wiedzy.
    Ze swej strony chciałbym zapytać o mój e-mail (dość już dawny) dotyczący moich obserwacji z Chin. Wiem, że odpisywałeś ale mój system padł i nie wiem co tam pisałeś. Mi chodziło o osobne opublikowanie moich obserwacji a nie w temacie gdzie to umieściłem – tam chyba niewiele osób to czytało bo było ukryte a nie w miejscu, gdzie każdy kto otworzy stronę od razu to zobaczy.
    Pozdrawiam z Chin.

  17. Administrator

    Wysłałem raz jeszcze maila do Ciebie.

  18. Mistrzu

    Dzięki Grzegorz,
    dostałem i szykuję jakieś fotki do tego.
    Pozdrawiam

  19. daniel

    pozdrawiam wszystkich prowadzacych

  20. Edward

    Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałem historię wraz z komentarzami. Czuję pewien niedosyt. Pozdrawiam Wszystkich.

  21. Lech

    Witam,
    w spisie przemysłu szklarskiego Niemiec z 1907 jest wymieniona huta Warminskiego, jako producent butelek wszelkiego rodzaju, m.in. od piwa.
    Tutaj zrzut ze spisu:
    http://pokazywarka.pl/4bs1cs/

  22. Agnieszka

    Witam! Moj znajomy szuka swoich korzeni na terenie Szklarki Radnickiej.Jego pra,pradziad mieszkal w Grabinie,jego prochy spoczywaja na cmentarzu(to,co z niego zostalo) w Gryzynie.Nazywal sie August Mueller i byl szklarzem pracujacym w Szklarce Radnickiej.Zmarl przed 1865r.Jestem troche zbita t tropu bo przeczytalam,ze fabryka szkla powstala dopiero w 1890 r.
    Czy istnieje mozliwosc,ze zachowaly sie ksiegi parafialne z Grabina lub Bytnicy(do tej parafii nalezy obecnie kosciol w Grabinie)aby dokladnie sprawdzic kiedy i gdzie urodzil sie i zmarl August Mueller?
    Pozdrawiam wszystkich”buszujacych” w przeszlosci
    Agnieszka

  23. Cezary

    Przypuszczam, że parafie nie posiadają tych ksiąg. W mojej ocenie te dokumenty mogą znajdować się w Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu. Tam napisz prośbę o wyjaśnienie tej sprawy.

  24. Agnieszka

    Bardzo dziekuje za porade.Wysle list z prosba o pomoc do Archiwum Archidiecezjalnego.Zglosze sie,jesli juz bede wiedziala coc wiecej.

  25. Mistrzu

    Witaj Agnieszko,
    Przykro mi, ze nieco zbilem Cie z tropu oznajmujac, ze huta szkla w Szklarce powstala w 1890 roku a nie wczesniej. Byc moze Pan August Mueller pracowal w innej, pobliskiej, hucie szkla?
    W naszych okolicach mielismy nastepujace huty szkla:
    – Szklarka Radnicka – 1890 – 1930
    – Sycowice – 1865 – 1925
    – Gryzyna (czy tez jej bliskie okolice) – 1840 – 1880
    – Bytnica – 1800-1870
    – Toporow – 1860-1875
    Niektore z nich, z racji dat, mozesz od razu wykreslic a co do reszty?? trudno powiedziec. Najblizsze prawdopodobienstwa jest mozliwosc, ze Pan August pracowal w hucie szkla w Sycowicach jako ze losy obu tych hut sa ze soba zwiazane i o tym bede pisal wkrotce.
    Pozdrawiam z Afganistanu

  26. Wiesława

    Witam,
    w którymś z artykułów dot. historii Sycowic była wzmianka o niemieckiej stronie genealogicznej dotyczącej tej miejscowości. Poszukuję przodka szklarza zatrudnionego w sycowskiej hucie i bardzo proszę o namiary na ową stronkę
    Przy okazji podziwiam rozmach i poziom Waszego blogu. Gratuluję!
    Wiesława

  27. Wiesława

    Witam,
    mam link dla Agnieszki, która pytała we wcześniejszych postach o Augusta Millera. Może się przyda:
    http://gedbas.genealogy.net/person/show/1025507269

    Pozdrawiam. Wiesława

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.