Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Produkcja części do myśliwców w Radnicy

Szklarka Radnicka

źródło zdjęcia: internet

Rok 1940 – Firma Gessler nabywa I rozbudowuje hutę szkła – Przed końcem wojny przerzuca produkcję do Frankonii (część Bawarii – przyp. tłum.) Pełna zwrotów histotia Huty Szkła powstałej w roku 1890 w Radnicy (tutaj Szklarka Radnicka) zakończyła się w roku 1939. Prawda jest taka, że do tej pory nie wiemy dokładnie kiedy ostatnia butelka, a dokładnie ostatnia butla, została „wydmuchana”. Bardzo prawdopodobnne jest również, że po wspomnianej dacie pracownicy huty nie mieli już co wytwarzać. Dla całej masy byłej załogi rozpoczął się czas bezrobocia. Wcześniej dmuchacz szkła zarabiał tygodniowo 30 do 60 marek (płace na akord), natomiast teraz otrzymywał 8 do 12 marek zasiłku na tydzień. Dla wielodzietnych rodzin była to kwota całkowicie niewystarczająca. Kronika szkolna tak komentuje te wydarzenia: “Początkowo wyjeżdżały pojedyncze rodziny pracowników huty. Zarząd szkoły w dniu 01.11.1930 podjął decyzję o redukcji zatrudnienia.  W dniu 14.12.1930r. szkołę opuściła większa ilość dzieci ponieważ ich ojcowie, jako cudzoziemcy, zostali stąd wydaleni.”. Poprzez podnoszenie zarobków w koszykarstwie gmina próbowała  powstrzymać ten proces. Tego typu działania znane były już przed I wojną światową.  Wyplatanie koszyków równolegle do produkcji szkła było całkowicie logiczne ponieważ wiklina była używana do wyrobu koszy na balony do wina. Surowiec, zarówno wiklina jak i wierzba pochodziły znad brzegów Odry, Warty oraz okolic miasta Peitz (obok Cottbus przyp. tłum.) jak i również z krośnieńskich bagien i łąk. Produkcja taka przynosiła wiele korzyści lecz jednak nie była lekarstwem na zapaść gospodarczą. Cała ta produkcja całkowicie przestawiła się z momentem przyjścia do Radnicy przemysłu zbrojeniowego. W 1934 roku krośnieńska Firma Alting zdemontowała i wyburzyła wanny i chłodnie należące do huty szkła.  Tak to wspomina naoczny świadek tych czasów, pani Hilde Conrad, urodzona w Eiber (teraz Cottbus): „Czyściłam i odzyskiwałam cegły. Po rozbiórkach pozostały tylko hale sortowni, ślusarni, kotłownia i wieża ciśnień”. Na początku 1940 roku, z nastaniem II Wojny Światowej, z Berlina-Köpenick do Radnicy przeniosła się firma  W. & H. Gessner , producent sprzętu precyzyjnego z branży zbrojeniowej. Początkowo produkcja sprowadzała się do wytwarzania napędu usterzenia górnego i bocznego dla myśliwców aż w końcu produkowano dla konkretnego modelu myśliwca bombardującego Focke-Wulf 190. Na początku 1941 roku berlińskie przedsiębiorstwo rozpoczęło pełną produkcję zbrojeniową w Szklarce Radnickiej (stacja kolejowa). Przejęto wszystkie budynki, które pozostały po hucie szkła. Do tego doszło przebudowanie innych budynków huty: np. jeden przerobiono na warsztat kształcący uczniów oraz zbudowano w nim natryski i umywalnie. Wcześniejszy sklep zakładowy i piekarnia, które stały puste, przerobiono na stołówkę i kuchnię zakładową. Gotowe urządzenia przesyłano z Radnicy do Gubina do dalszej produkcji. Zapotrzebowanie na siłę roboczą było bardzo wysokie. Zakład zatrudniał od 250 do 300 pracowników. Około 50 fachowców zostało sprowadzonych z Berlina, Grazu, Górnego Śląska i Nadrenii.  Oznaczało to, że rodziny hutników szkła musiały opuścić swoje mieszkania zamieniając je na, nie zawsze lepsze, mieszkania w Rzeszy. Przeważająca liczba „siły roboczej” pochodziła z Radnicy i Okręgu Krośnieńskiego skąd byli werbowani do pracy jako zobowiązania wojenne.  Do przewozu pracowników z Krosna do Radnicy przeznaczono cztery omnibusy, które pokonywały tę trasę codziennie. Do członków fabryki należeli też jeńcy wojenni z Francji, Polski jak również z Włoch. Francuzi zakwaterowani byli w dwóch budynkach barakowych. Mieli własną kuchnię i cieszyli się stosunkowo dużą swobodą. Zakład pracował na dwie zmiany po 12 godzin każda. Do produkcji części samolotowych wykorzystywano nowoczesne maszyny takie jak : automatyczne tokarki wrzecionowe i rewolwerowe, frezarki i szlifierki. Tokarki do lekkich metali przeznaczone były wcześniej na eksport do Związku Radzieckiego jednak z nastaniem wojny pozostały w Niemczech. W przebudowanym warsztacie dla uczniów Mistrz Günter kształcił 30 ucznów na mechaników precyzyjnych, narzędziowców, tokarzy wrzecionowych i rewolwerowych oraz frezerów.  Zatrudnienie znaleźli również początkujący pracownicy biurowi. Egzaminy czeladnicze przeprowadzane były w zakładzie w Gubinie. Gdy w 1944 roku Front Wschodni zbliżył się, przeniesiono wszystkie ruchome elementy zakładu do Górnej Frankonii do miasta Raum Bayreuth (płn. Bawaria – przyp tłum.). Do końca maja 1944r., w czasie zajęcia i okupacji Brandemburgii Wschodniej przez Armię Czerwoną oraz bezpośrednio po zakończeniu wojny wszystkie zabudowania, w większości, pozostały w stanie nienaruszonym. Poświadcza to naoczny świadek, który w Radnicy poszukiwał pozostawionej tam matki oraz rolnik Herbert Kuntze, który przyjachał do Radnicy-stacji kolejowej w poszukiwaniu swoich rodziców i rodzeństwa. Dzisiaj  o hucie szkła i zakładzie zbrojeniowym przypominają tylko resztki bramy wjazdowej i wieża ciśnień. Wszystko inne, nawet masywny, kamienno-metalowy, płot oddzielający zakład od linii kolejowej Wrocław-Berlin i Wrocław Szczecin, został rozebrany.  Ze słyszenia wiemy, że materiał z rozbiórki wysłany został na budowy w Polsce. Artykuł ten dedykuję historykom  badającym rozwój gospodarczy Okręgu Krośnieńskiego jak również byłym mieszkańcom miejscowości Radnica-Stacja Kolejowa.  W szczególności Pani Luise Flegel, Pani Hildegardzie Conrad,  Paul Winkler, Brunie Kroll, W,Schimke oraz Herbertowi Kuntze. Bardzo wszystkim dziękuję.

Hans Strech

Wyszukiwanie i wybór tekstów:  Aneta Sopoćko i Cezary Woch - źródło: Crossener Heimatgrüße - tłumaczenie:  Waldemar Porębny

Tagi: ,

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

2 komentarze do artykułu “Produkcja części do myśliwców w Radnicy”

  1. admin

    Pocztówka w większym rozmiarze – KLIK

  2. Cezary Woch

    Waldku!
    Dziękujemy Ci wszyscy za pięknie przetłumaczony artykuł który przeczytałem z ogromnym zainteresowaniem. Między innymi dzięki Tobie, pomimo dzielącej nas odległości i pomimo, że nie musisz ale CHCESZ, poznajemy co raz więcej faktów z przeszłości TEJ ZIEMI… .

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.