Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Mieszkańcy Sycowic od roku 1435 do początku XX wieku

mieszkańcy sycowic

źródło zdjęcia: sxc.hu

Moje Sycowice część 8 Okres ten z oczywistych powodów nie może  być odtworzony zbyt dokładnie, bowiem wszelkie zachowane informacje mają tu charakter zupełnie przypadkowy. Jednak nawet najdrobniejsze z nich i pozornie mało istotne, są dla naszej wiedzy o Sycowicach niezwykle cenne. Analizując pozornie niespójne ze sobą zdarzenia, a wręcz często strzępy informacji  odległe od siebie nawet o dziesiątki lat, możemy jednak spróbować wyrobić sobie pogląd, jakie były Sycowice u zarania swoich dziejów. Nie powinno być co do tego żadnych wątpliwości, że od roku 1435 były one w rękach niemieckich. Pierwsza wzmianka o Sycowicach pochodzi z zapisu w tzw. Dokumencie Krośnieńskim właśnie z tego okresu. Wieś wtedy już istniała i pozostaje do dzisiaj zagadką odpowiedź na pytanie, kiedy ona faktycznie powstała i kto ją powołał do życia? Jest to tym bardziej istotne, że Niemcy bardzo chętnie powołują się na  zapis z roku 1435 unikając nawet spekulacji co do tego, co było przedtem. Jak już poprzednio sugerowałem, sytuacja polityczna i osadnicza wskazywałaby na to, że mogły one powstać około 130 lat wcześniej i być dziełem Słowian. Niemiecki Hajmat Kalender z roku 1936 przytacza taki oto rys historyczny dotyczący Sycowic który cytuję dosłownie. „Już w roku 1435 nazwa Leitersdorf  /Sycowice/, pojawiła się w Dokumencie Krośnieńskim. Zarządca George von Schlabendorf oddał braciom Siessell w roku 1508 miejscowości Steinbach, Leutersdorf i Kremersborn w lenno /przyp. autora: przy czym Leitersdorf był siedzibą rycerstwa Siessell/.  Nazwiska tych włościan utrwalone zostały także w świadectwie miasta Crossen /Krosno/ z roku 1514 wystawionym na okoliczność połowu ryb w jeziorach położonych w lesie." Walka o wyszynk piwa między miastem Crossen a wieloma wsiami w okręgu przyczyniła się do popsucia stosunków miedzy nimi. Tak też miasto Crossen zażądało w roku 1542, aby rządcy z Leutersdorf serwowali tylko piwo z Crossen. Ale już w roku 1562 trzeba było „nakazu książęcego” obligującego rządcę Jacoba von Stobel, aby ten nie serwował innego piwa. Podczas tych negocjacji stracił życie radca krośnieński. W roku 1593 pies z Leutersdorf ugryzł radcę Hansa Koselera tak nieszczęśliwie, że ten zmarł. W Leitersdorfer Hammer /osada należąca do Sycowic/ odbywały się wielokrotnie ważne narady. Gdy Neumark /lubuskie/ znalazło się pod panowaniem księcia elektora Joachima Fryderyka I, po śmierci księcia elektora Johanna Georga, nowy władca planował zniwelować wysokie, pochodzące z rozrzutności jego dziadka, zadłużenie państwa, co doprowadziło do nałożenia na Nową Marchię konieczności płacenia wysokich podatków. W święto Matki Boskiej Gromnicznej roku 1599 wszystkie stany Księstwa Crossen zebrały się w Leitersdorfer Hammer, aby zająć stanowisko w sprawie podatków. Odprowadzanie podatków jest bolesne, ale tym razem żądana kwota wydawała się być niezwykle wysoka: z wielkiego dzwonu krośnieńskiego miały, wg relacji dzwonnika, podczas drugiego zebrania w dniu 23 maja „ze współczucia dla dotkniętych ciężko stanów, spływać wielkie krople krwi”. Gdy w roku 1613 konieczne okazały  się rozmowy na temat prawa miejskiego Deutsch-Niettkow / Nietkowice/, zebrali się w Leitersdorfer Hammerkrug  /Wolanka Sycowicka, inaczej Szklarka Radnicka/ radca krośnieński, radca z Sulechowa /Zullichau/ i Hans Christoph von Rothenburg. Od wieków Leitersdorf /Sycowice/ tworzyły jedną parafię, przynależały tu także Kramersborn /Grabin/ i Steinbach /Podła Góra/. Z zapisanej drukiem formuły konkordatowej wynika, że proboszczem w Leitersdorf około roku 1575 był Thomas Pudor. Zmarł w roku 1602 na dżumę. Hanie von Wentsdorf i Heinrich von Stobel ustanowili proboszczem w 1603 roku, urodzonego w roku 1574 w Deutsch-Sagar /Nowy Zagór/ Paula Crucigera. Był to człowiek mający za sobą dalekie podróże, gdyż „przyjrzał się Prusom, Litwie, Polsce i Pomorzu”, jak napisał w swoim życiorysie. Gdy w roku 1606 świętował w Krośnie swoje wesele, poświęcono mu liczne wiersze, wydrukowane w języku łacińskim. Dwa lata przed wybuchem wojny trzydziestoletniej objął posadę w Nietkowicach /Deutsch-Niettkow/ i zmarł w roku 1638. Żałować należy, że jego następca Johannes Sculterus nie pozostawił po sobie żadnych notatek, do roku 1641, w którym zmarł, musiał borykać się z wszelkimi trudnościami, jakie niosła wojna religijna. O stanie wsi i parafii wnioskować można z pośpiechu, w jakim Balthasar Benschkovi, proboszcz sycowicki od 1641 roku, udał się do Baudach /Budachów/ oraz faktu, że przez długi czas nie było tam w ogóle proboszcza. Jeszcze w roku 1649 zapisano w raporcie wizytacyjnym, że nie było w Sycowicach proboszcza. Balthusa Lehmann, proboszcz z Mitterwalde, któremu trudno było „cieszyć się jednocześnie starym i nowym czasem”, opiekował się  przez pewien czas parafią sycowicką. Po jego przeniesieniu do Cossar w roku 1655, zatrzymał się na 2 lata w Sycowicach, jako kaznodzieja tymczasowy Balthazar Polonius. Uciekł on ze Śląska przed prześladowaniami związanymi z kontrreformacją. Dopiero krótko przed rokiem 1660 wieś otrzymała zwyczajnego proboszcza w osobie Georga Mullera, który jednakże niebawem przeniósł się do Gersdorf /Dąbie/. Na marginesie wydrukowanego kazania wygłoszonego nad grobem pewnego młodego człowieka, które przechowywane było w Sycowicach a skreślone zostało ręką następnego proboszcza Andreasa Janusa czytamy: „W czym młodość dopuści się przesady, to albo wkrótce umiera, albo staje się błaznem, albo nigdy nie zdrowieje i na niewiele się zdaje”.      O jego żonie opowiadano złe rzeczy. Zmarł w roku 1682, po nim stanowisko objął w roku 1683 Tobias Knospel, krośnianin. Włości znajdowały się przez długi czas w rękach braci Stossel, którzy według listy z roku 1565 musieli wespół z rodem von Loben z Drehnow służyć księciu elektorowi daniną wojenną w postaci 5 koni. Dopiero za czasów Fryderyka Wielkiego dobra te przeszły w ręce rodu Tielkaus. W roku 1718 właścicielami stają się bracia: kapitan w stanie spoczynku Siegmund Heinrich i sierżant w stanie spoczynku Hans Christoph von Stossel. Wg Berghausa dobra zostały nabyte w roku 1788 na licytacji za 41.350 talarów. Należały one do dóbr książęcego domu Hohenzollern-Hechingen. Około roku 1850 wieś składała się z ziem rycerskich Sycowice, wsi, 2 odległych domostw ogrodniczych, jednego młyna wodnego, zagród Eichberg, Gelud lub Jelud, Tietzow i Zietzow oraz Hammerkrug /Wolanka/. Dobra obejmowały  5243 morgi, z tego 1214 morgów ziem ornych, 214 morgów łąk, 3218 morgów lasów, 238 wód. Dane zawierają niemożliwą do ustalenia liczbę opuszczonych podczas wojny włók /jedna włóka=7-15 ha ziemi/. W roku 1718 na dobra składały się 5,5 włók rycerskich i 6,5 przyjętych włók chłopskich. W 1714 do obsadzenia było jeszcze 7 i 5/6 włók, opodatkowanych przez panujących, a więc zaliczających się do ich włości. Nie znalazł się jednak nikt gotów do ich przyjęcia, ponieważ poddani sycowiccy ledwo co mogli się sami wyżywić. Być może te 7 i 5/6 włók obejmuje liczbę opuszczonych podczas wojny trzydziestoletniej gospodarstw, które zostały zaliczone do dóbr. Kto opodatkował ziemię niczyją, stawał się koniec końców jej właścicielem. Wieś w dzisiejszej postaci /przyp.autora; rok 1936/, jest tworem z czasów kolonizacji /1200-1300/, a liczba chłopów od tego czasu nie zmieniła się znacznie, wynosiła ona 15 lub 16. W roku 1718 było w Sycowicach 15 chłopów, z czego tylko jeden posiadał 1 włókę chłopską, pozostali posiadali ½ włóki. Licznie reprezentowani byli ogrodnicy / w tym miejscu wymienionych jest 30 nazwisk sycowickich ogrodników /.   Wymieniono również z nazwiska i imienia; kowala, sołtysa i właściciela gospody. Odłogiem leżały 2/3 włóki, młyn posiadał 1 włókę. Zastanawiające jest powtarzanie się jednego nazwiska /4 razy Hahn, 3 razy Kuhbal,  3 razy Hempel/. Według poglądu nauczyciela Dubrow w Lochwitz /Łochowice/, wsie zasiedlały przed 700 laty nieliczne rodziny lub szczepy, ale za to liczące wielu członków, co może być bardzo prawdopodobne dla niejednej wsi naszego powiatu, szczególnie dla Sycowic. Następujące liczby mogą dać pogląd na ruchy wśród ludności zasiedlającej wieś.  W roku 1694 udzielono 3 ślubów, ochrzczono 10 dzieci, pogrzebano 13 osób. W roku 1699 udzielono 3 ślubów, ochrzczono 12 dzieci, pogrzebano 15 osób. W roku 1700 udzielono 2 śluby, ochrzczono 12 dzieci, pogrzebano 8 osób. W roku 1720 udzielono 1 ślubu, ochrzczono 13 dzieci, pogrzebano 23 osoby. Król Fryderyk Wilhelm I, a jeszcze bardziej Fryderyk Wielki, umożliwili synom rodzin szlacheckich kariery zarezerwowane tylko dla nich, nadając im stopnie oficerskie lub stanowiska urzędnicze. Przedtem istniały w wielu wsiach oprócz włości, siedziby szlacheckie dla synów rodzin szlacheckich, którzy nie mogli wejść w posiadanie dóbr poprzez dziedziczenie lub małżeństwo. Z relacji o pożarach wynika, że właśnie taka sytuacja miała miejsce w Sycowicach. Gdy w roku 1692 spłonęło pół Sycowic, w popiół zamieniły się „trzy dworki szlacheckie” i sześć zagród chłopskich. W roku 1711 spłonęła „jedna zagroda chłopska” i jeden „dom szlachecki, a w nim chory Georg von Knobelsdorf”.Kronika dni grozy i zbrodni, która jest bardzo obszerna, niezbyt przyczynia się do chwały Sycowic. Sycowice znajdowały się w granicach diecezji poznańskiej już w XIV w., lecz jej stan posiadania został silnie ograniczony już w początkach reformacji, szerzącym się tam luteranizmem. Kościół został zniszczony przez kozaków w czasie wojny śląskiej w 1756 r. Nowy kościół został wzniesiony jako ewangelicki w dugiej połowie XVIII w. Była to tynkowana budowla szachulcowa z trójbocznie zamkniętym prezbiterium. Na ołtarzu widnieje data 1731 i podpis, że „ten ołtarz wybudowany jest na chwałę Boga i wystawiony przez rodziny v.Loben i v.Schaplow”. Rozbieżność pomiędzy okresem budowy kościoła a datą widniejącą na ołtarzu może wynikać z faktu,  iż zdarzały się przypadki przenoszenia ołtarzy z innych kościołów. Dach wieży był kryty blachą cynkową i po pożarze w 1768 r. został przebudowany i zakończony hełmem z latarnią. Erich Lunch podaje /relacja z 1927 roku/, że w kościele w południowym przedsionku była drewniana neobarokowa chrzcielnica z cynowym talerzem, na miejscu której postawiono nową. Zachował się talerz cynowy z tej chrzcielnicy z napisem „Ufundował w 1768 r. v.Tielkau”. W pierwotnym wyposażeniu kościół posiadał drewniane rzeźbione krzesło pastora, lichtarze, drewniany krucyfiks, kielichy sprezentowane przez rodziny v.Loben i v.Schaplow, srebrną patenę, puszkę na hostie, przy północnej elewacji istniejącą do dzisiaj płytę epitafialną z inskrypcją w polu i bordiurą wykonaną z herbów. Jest to płyta Anny Doroty v.Kalkreuth /23.09.1660 – 27.02.1736/. Kościół posiadał dwa dzwony: południowy i północny. Wokół kościoła był cmentarz, zlikwidowany prawdopodobnie jeszcze w XIX w.  Od 1946 r. kościół należy do parafii rzymsko-katolickiej w Radnicy. Jest kościołem filialnym, najpierw pod wezwaniem św. Józefa, obecnie pod wezwaniem Narodzenia NMP. W niemieckim informatorze z 1929 roku, podano następujące dane. Leitersdorf  /Okręg Frankfurt nad Odrą/. Wieś /z należącymi do niej Hammerkrug /Wolanka lub Szklarka Radnicka!// i Leidersdorfer Muehle  / Sycowicki Młyn, położony pomiędzy drogą do Krosna a linią kolejową  za dzisiejszą restauracją/. Okręg Frankfurt, Sąd Obwodowy i Rejonowy Crossen, Sąd Okręgowy Guben, Frankfurt nad Odrą, 733 mieszkańców. Kolej /5 km/  Raednitz  Deutsch-Niettkow poczta. Połączenie przez Raednitz. Piekarze: Huelsenitz-Jelltsch Banki:  Kasa Oszczędnościowo-Pożyczkowa Spółka z nieograniczoną odpowiedzialnością. Firmy budowlane:  Buettner, R.-Krug, H. Gorzelnie:  Minde, Max. Nawozy:  Mueller, Oskar. Instalacje elektryczne. Spółdzielnia Elektryczno-Maszynowa, Spółka z nieograniczoną odpowiedzialnością. Rzeźnicy. Assmann, P. – Drecher, Emil, A8-Rudolf. Zakłady ogrodnicze. Werner, Paul. Patent zapisany pod nr 91123. Restauracje. Drecher, E. A8-Kubale, Reinhold-Schultz, Emil. Towary  różne. Huelnitz-Lange, Marta-Menzel, Therese-Redlich, Th. – Salle, Fritz. Młyny. Mueller, Oskar. Patent zapisany pod nr 19754. Wina owocowe. Werner, Paul. Wyroby skórzane /rymarz/. Wenske, Karl. Kowal. Richtsteig, M. – Schoentedt, K. Krawiectwo. Mattner, J. Szewc. Brose, A. – Schiller, M. Produkcja wozów. Pfennig, Gustav. Stolarz. Hahn, Wagner, W. Handel bydłem. Riegel, H. Analizując tą nieomal w telegraficznym skrócie podaną informację, możemy zauważyć, że Sycowice w początkach XX w. były licznie zamieszkałą i tętniącą życiem wsią, z bogatym asortymentem różnego rodzaju usług.

Cezary Woch

Tagi:

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

15 komentarzy do artykułu “Mieszkańcy Sycowic od roku 1435 do początku XX wieku”

  1. Mistrzu

    Panie Cezary.
    Czytam wszystko i różne przemyślenia mnie zawsze nachodzą. Jak Pan już dobrze wie, szukam w Pańskich materiałach jakiegoś światła rzucającego na przeszłość Szklarki.
    W tym artykule zastanowiło mnie takie sformułowanie: „….konieczne okazały się rozmowy na temat prawa miejskiego Deutsch-Niettkow / Nietkowice/, zebrali się w Leitersdorfer Hammerkrug /Wolanka Sycowicka, inaczej Szklarka Radnicka….”.
    Czy trzy ostatnie nazwy odnoszą się do jednej i tej samej miejscowości??
    Miejscowości „Wolanka Sycowicka” nigdzie w internecie znaleźć nie mogłem.

  2. Cezary Woch

    Mistrzu!
    Właśnie przed chwilą przeczytałem cały ten „odcinek” i dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego, jak wiele cennych informacji znajduje się w tym tekście. Zasadnicze źródło tej informacji podałem w tekście, ale przyznam, że odszyfrowanie nazwy Leitersdorfer Hammerkrug a także samej nazwy Hammerkrug, nastręczyło mi wiele kłopotu. Rzeczywiście nie ma jej nie tylko w internecie, ale w żadnym ogólnie dostępnym informatorze. Po długich rozmowach z trzema historykami, znawcami problemu zwróciłem się do pewnego archiwum akt starych i stamtąd otrzymałem informację, że Hammerkrug to Wolanka. Opis jej lokalizacji nie pozostawiał wątpliwości, że to dzisiejsza Szklarka Radnicka. Dodanie do tego słowa Leitersdorfer jednoznacznie wskazuje na Wolankę Sycowicką. Konsultowałem to również z w/w historykami i w ten sposób temat zamknąłem. Nic ponadto więcej nie udało mi się ustalić co nie oznacza, że nie natrafimy jeszcze na jakieś dokumenty rozjaśniające tą kwestię.
    Ponad wszelką wątpliwość udało się jednak ustalić na podstawie niemieckiego informatora z 1929 roku, że Hammerkrug i Leitersdorfer Muehle czyli Szklarka Radnicka i Sycowicki Młyn należały do Sycowic. Z niecierpliwością czekam na pięknie przez Ciebie przetłumaczony tekst z urokliwym artykulikiem o Sycowickim Młynie, oraz na dobrze z nim korespondującą mapkę która wiele nam rozjaśni. Mam takie wrażenie , że nasz Drogi Admin opóźniając opublikowanie tego tekstu, specjalnie zadaje nam takie „ciężkie próby….”. Powracając jednak do przynależności Szklarki Radnickiej do Sycowic, cóż to by mogło oznaczać w dzisiejszych czasach? Trudno powiedzieć, ale myślę, że przynajmniej tyle, że mieszkańcy Szklarki Radnickiej powinni pierwsi zdejmować kapelusze przed mieszkańcami Sycowic….. , o tak, to na pewno….. .

  3. admin

    Nie taka jest idea bloga, by wszystko od razu publikować 😉

  4. Mistrzu

    Panie Cezary.
    Uderzył Pan w czułe nuty… Zdejmowanie czapek???
    Z prostego i nieco szowinistycznego powodu nie poddam się tak łatwo. Nie jestem historykiem i nie mam aż tak rozległej wiedzy i bazy danych jak Pan ale chciałbym się podzielić moimi spostrzeżeniami i uwagami. Zastrzegam jednak, że są to tylko moje przemyślenia, któte nie muszą mieć potwierdzenia historycznego.

    Zacznę jednak od GEGE – naszego administratora. Otrzymał słówko krytyki od Pana ale ja uważam, że tempo podawania nowych informacji i danych jest jak najbardziej odpowiednie. Oczywiście mówię tu o mojej skromnej osobie. Mam bardzo dużo pracy i przy nadmiarze wiedzy podawanej przez Grzegorza trudno byłoby mi śledzić wszystkona bieżąco. Takie tempo mi odpowiada.

    A teraz moje uwagi co do nazw miejscowości. Tak jak wyjaśniliśmy już sobie przynależność Młyna Sycowickiego to jednak polemizowałbym co do nazw Wolanka a tym bardziej Hammerkrug.
    Swojego czasu grzebiąc trochę po internecie odkryłem nieco informacji na temat, zawsze intrygującej mnie, miejscowości Przetocznica. Informacje te, za stroną Sycowa, podałem na forum Szklarki.
    A to, o czym mowa”
    „Zawsze, gdy tamtędy przejeżdżam to mnie ta miejscowość intryguje – Przetocznica. Tak jak w Szklarce mieliśmy hutę szkła to w Przetocznicy prawdopodobnie dawniej mbyła huta żelaza.
    Podaję za http://www.skape.pl:

    Przetocznica
    2005-06-10

    Wieś nad rzeką Ołobok o amorficznym układzie, powstała być może już w średniowieczu, chyba jako osada produkcyjna związana z hutnictwem, o czym świadczy niemiecka nazwa (Hammmer). Na mapie z końca XIX wieku obok nielicznych domów widać dwór oraz obiekty produkcyjne. Pierwszym znanym z przekazów właścicielem Przetocznicy był von Stöss, od którego kupił ją w roku 1570 von Kalkreuth z Pomorska. Kolejni właściciele to von Glaubitz (1602r.), von winterfeld (od 1614r.), von Lendskren (od 1617r.), von Löben (od 1690r.), von Knobelsdorf (od 1718r.), von Stosch (od 1740r.), von Zastrow (w 1853 r.). Zabudowa wsi pochodzi z 2 połowy XIX wieku i początku XX wieku.”

    W Szklarce mieliśmy hutę szkła, o której też pisałem, a w Przetocznicy hutę żelaza. Może to to???

    Co Pan na to Panie Cezary?

    Powtarzam jeszcze raz – są to tylko i wyłącznie moje przemyślenia.

  5. Cezary Woch

    Drogi Adminie, byłbym ostatnim który chciałby Cię krytykować…. ! Wszystko jest ok! Chociaż o tym trawniku wraz z załącznikami mógłbyś puścić, bo chciałbym trochę wywrzeć presję na władzę…/.
    Mistrzu!
    Nie oczekuj ode mnie zbyt wiele, ponieważ ja jestem tylko prostym Sołtysem z Sycowic, a nie zawodowym historykiem /zauważ przez jaką literę piszę Sołtys-porządek musi być!/. Wobec powyższego nie chcę ryzykować jakichkolwiek przypuszczeń, bo mogłoby to narazić na szwank prawdę historyczną a tego zawodowcy by mi nie wybaczyli. Wyraźnie napisałem z czego wywiodłem równorzędność nazwy Wolanka, Hammerkrug i Szklarka Radnicka. Ponieważ jesteś niedowiarkiem już za chwilę prześlę Ci na prywatnego e-maila kserokopię tego dokumentu. A co do Przetocznicy, to specjalnie nią się dotychczas nie interesowałem, chociaż jak z pewnością wiesz, przynajmniej częściowo również należała do Sycowic, stąd moja uwaga co zdejmowania kapeluszy przed mieszkańcami Sycowic, również dotyczy mieszkańców tej miejscowości…

  6. Mistrzu

    Panie Cezary.
    Jestem niedowiarkiem a wzięło się to stąd, że w czasie mojej bytności w Afganistanie dość intensywnie zacząłem szperać w materiałach internetowych aby czegoś dowiedzieć się o historii Szklarki.
    Natomiast wracając do nazw miejscowości to zwracam Panu honor jeśli chodzi o miejscowości Wolanka i Hammerkrug – to jest jedna i ta sama miejscowość i położona „gdzieś” tutaj. Na stronie niemieckiej prowadzącej genealogię miejscowości taka właśnie informacja widnieje. Muszę tylko ustalić czy jest to rzeczywiście Szklarka Radnicka. Moje wątpliwości spowodowane są niemiecką nazwą Szklarki jako Rädnitzer Hütten Werke i że należała do Radnicy a nie Sycowic. Oprócz tego GEGE znalazł w internecie piękną widokówkę ze Szklarki z budynkiem, który dobrze jeszcze pamiętam i było tam napisane Rädnitz – Rädnitzer Hütten Werke. Jeśli chodzi o nazwy miejscowości w naszej najbliższej okolicy to mamy niezły misz-masz… ale o tym nieco później ponieważ zbyt się rozpisałem.
    Pozdrawiam z Chin.

  7. Mistrzu

    Jeszcze jedno, Panie Cezary.

    Oglądnąłem bardzo dokładnie wycinek (gazeta?, inna publikacja??), który mi Pan przesłał. Nie zgodzę się z Panem, że jest to dowód na to, że Szklarka to Hammerkrug.
    Na tym wycinku jest napisane:
    Wieś Sycowice (Okręg Frankfurt)(należą do niej Hammerkrug i Młyn Sycowice)….. w odległości 5km od stacji kolejowej w Radnicy…”
    Według mnie nie dowodzi to wcale, że Szklarka to Hammerkrug.

    Natomiast studiując dokładniej ten wycinek dowiemy się, że Młyn Sycowicki (przy Szklarce) wyglądał tak jak na tym obrazku w 1929 roku. Jeśli pamiętamy artykuł, który tłumaczyłem, to była tam wzmianka o obecnym właścicielu – Oskar Muller. Proszę zwrócić uwagę, że jest on wymieniony w spisie rzemieślników Sycowic czyli można założyć, że nasz „wspólny” młyn tak właśnie wyglądał w 1929 roku.

    Pozdrawiam.

  8. Mistrzu

    No tak…
    Przecież Pan już o tym wcześniej napisał…

  9. Cezary Woch

    Mistrzu!
    Pozostawmy na razie rodowód Szklarki Radnickiej w „odstawce”. Ustaliłem to co ustaliłem i dopóki nie wpadną w nasze ręce jakieś inne dokumenty, nie ma co spekulować dalej. Dobry polityk i historyk amator, nigdy nie mówią nigdy… . Odległość 5 km jest odległością Sycowic od stacji kolejowej Radnica. Wymieniona tam nazwa Hamerrkrug rzeczywiście nie jest dowodem na to, że to Szklarka Radnicka. Dla mnie dowodem było to, że Hammerrkrug to Wolanka a Wolanka to Szklarka Radnicka. Wielokrotnie w swoich poszukiwaniach napotykałem nazwę Hammer i jej pochodne, natomiast trudne lub niemożliwe do zlokalizowania na mapach. Być może wkrótce skorzystam z pomocy osoby świetnie znającej język niemiecki. Razem przewertujemy stos materiałów i artykułów z naszego regionu i być może natrafimy na bardziej precyzyjne ustalenia. Pozdrawiam.

  10. ...ktos

    bardzo ladnie napisane
    dziekuje PANU Soltysowi za ten artykol

  11. Jan

    Witam!Przepraszam,że zabieram głos nie będąc związany z Sycowicami, czy też jego okolicą. Pierwszy raz odwiedzam Wasze www strony. Od niedawna interesuję się historią tego powiatu. Ale wracając do powyższego artykułu i „sporu” o nazwę Hammerkrug chciałbym wtrącić swoje 5 groszy. Otóż według map, które posiadam, wyraznie wynika, że Hammer Krug to karczma, która stała mniej więcej w miejscu, gdzie stoi obecnie restauracja przy skrzyżowaniu drogi Krosno-Świebodzin z drogą do Grabina. Pozdrawiam, Jan

  12. Cezary Woch

    Panie Janie!
    No to serdeczne witamy na sycowice.net. Zapraszamy do częstego nas odwiedzania a również do podzielenia się wiedzą którą Pan posiada na temat Sycowic i naszej najbliższej okolicy. Może Pan zeskanować i przesłać na adres admina /kontakt na pasku po prawej/ fragmenty map które nas dotyczą. Będą umieszczone w dziale Sycowice-Leitersdorf na starych fotografiach. Prosimy również o załączenie do nich własnego komentarza. Proszę również zapoznać się z wcześniejszymi artykułami dotyczącymi Sycowic, sycowickiego młyna a także ludzi którzy tu się osiedlili. Życzę miłej lektury. Cezary Woch.

  13. Administrator

    Znalezione mapy:

    Na kilku mapah znalazłem Sycowice (Leitersdorf lub Leitersdf ?).

  14. Administrator

    Literatura

  15. Administrator

    Publikacje elektroniczne:

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.