Marynarz spod dwóch bander…

źródło zdjęcia: Zygmunt Skalski
OD AUTORA OPRACOWANYCH WSPOMNIEŃ Szanowni Czytelnicy.Nie mało napisałem wspomnień osobiście przeżytych i opowiedzianych podczas wywiadów przez znajomych a także poznanych ostatnio Przyjaciół. Po wydaniu książki "LEKTURA WSPOMNIEŃ" w 2011 roku została ona niezwykle doceniona przez Czytelników w Kraju i przez Polonię za granicą. Za pomocą kolegów z Polski w roku 2013 wytropił mnie marynarz spod dwóch bander. Okazało się, że ten marynarz we wsi Łąkie w naszej gminie. Spędził swoje starsze dzieciństwo i wczesną młodość. Dzięki internetowi nawiązaliśmy współpracę na temat opisanie wspomnień marynarza. Ta współprace elektroniczna trwała ponad rok. Czytaj więcej...

Wielkanoc

źródło zdjęcia: darmowe obrazy

Wielkanoc to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie upamiętniające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Wielkanoc określana jest mianem Paschy, Zmartwychwstania Chrystusowego, ale też Zmartwychwstaniem Pańskim lub Paschą Chrystusową. W polskim zwyczaju, w Niedzielę Wielkanocną po porannej rezurekcji rodzina zasiada do uroczystego śniadania wielkanocnego, które rozpoczyna się składaniem życzeń wielkanocnych i dzieleniem się święconką z koszyczka. Na stołach pojawia się biały barszczyk, znajdują się jajka i pachnące prawdziwym dymem wędliny do których obowiązkowo musi być specjalnie przyrządzony chrzan albo ćwikła. Wielkanocne baby, mazurki i inne pyszności dopełniają bogactwa świątecznego stołu. Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych, przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego "Alleluja".

Cezary Woch

BOHATEROWIE ORGANIZOWANEGO SZPITALA W CIBORZU

źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski
Powitaliśmy natomiast dyrektorów:- pana Lewandowskiego i jego zastępcę pana Wawszczaka, jako organizatorów szpitala w Ciborzu. Wkrótce pojawili się mianowani kierownicy do spraw organizacyjnych szpitala. Jednym z nich był człowiekiem o wielkich ambicjach. Być może wszyscy nie wiedzą, że On najbardziej przysłużył się rozwojowi szpitala w Ciborzu. Był nim pan Franciszek Fornalewski. W końcu lat pięćdziesiątych minionego wieku jako młody chłopak pojawił się w Ciborzu. Czytaj więcej...

Historia rodziny oficerskiej w Ciborzu

źródło zdjęcia: Adam Cieślak
Jeszcze przed wydaniem swojej książki miałem miłe spotkanie. Gość ze swojego dzieciństwa znalazł znajomego elektryka w internecie, który był także inkasentem za zużycie energii elektrycznej w mieszkaniach oficerskich rodzin. Już będąc na emeryturze w roku 2010 odwiedził mnie z prezentem były szef drogówki z Wolsztyna Adam Cieślak, ur. w 1947 roku. Był synem mojego znajomego porucznika dowódcy baterii Jana Cieślaka. Czytaj więcej...

Kuzynowie

źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski
Kuzynowie Jankowscy urodzili się w 1918 roku w mojej, rodzinnej wsi Dziahile. Jeden, kilka miesięcy starszy nazywał się Henryk, a młodszy Leon. Ich ojcowie – bracia, pochodzili z nieco bogatszej rodziny. Łączyło Ich pokrewieństwo babci z domu Jackowskich. Ich ojcowie pobudowali się naprzeciw siebie po obu stronach ulicy w rodzinnej wsi. Henryk i Leon razem spędzali dzieciństwo. Razem przed wojną ukończyli 7 klasową Szkołę Podstawową. Henryk przed wojną jeszcze zdążył w Wilnie ukończyć kurs szoferski, dostać posadę kierowcy i ożenić się z córką handlowca, u którego był zatrudniony. Czytaj więcej...

Sergiusz Jackowski

źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski
Szanowni Internauci Sycowic i Gminy Czerwieńsk. Witam Was ponownie po paru latach ze swoim, nowym bagażem literackim poszerzonej, pierwszej książki. Z uwagi jej braku i poszukiwania na rynku, postanowiłem ją dopracować i poszerzyć ponad 30%. Miałem wiele problemów, by ten plan prywatnie zrealizować. Z uwagi na „drapieżne” przeszkody musiałem uciec ze swojej gminy. Swoje autorstwo powierzyłem opiece prawnej warszawskiemu Mecenasowi. Przez parę lat byłem bardzo zajęty utrudnionym pisaniem i korespondencją. Choroba także mnie nie pieściła. Jak na moje lata, osoby wysoko wykształceni podziwiają mój trud i talent... . Czytaj więcej...

Moje wspomnienia…. . Część 3

źródło zdjęcia: Michalina Suchodolska
Swoją „karierę” na Ziemiach Odzyskanych rozpoczęłam od pracy w kuchni jako pomocnica kucharki… . Poznałam też wtedy mojego przyszłego męża Wacława Suchodolskiego który bardzo mi się spodobał. Po niezbyt długim okresie „chodzenia ze sobą” postanowiliśmy się pobrać. Wróciłam do domu z tą radosną nowiną, a Rodzice rozpoczęli przygotowania do wesela. Oczywiście przyjechał również mój przyszły mąż i Jego Rodzice, a właściwie Ojciec i macocha, którzy pochodzili spod Wilna. Mieli Oni co do syna nieco inne plany, a konkretnie ożenienie go z dziewczyną z tamtych stron. Macocha stroiła dąsy, nic jej się nie podobało i w sumie była przykra. Mój przyszły mąż nie zważał jednak na jej kaprysy i w roku 1956 odbył się nasz ślub. Czytaj więcej...

Moje wspomnienia… .Cześć 2

źródło zdjęcia: Michalina Suchodolska
Kiedy w 1947 roku poszłam do liceum w Rymanowie okazało się, że mam sporo różnych braków i zaległości w nauce spowodowanych słabym przygotowaniem w szkole podstawowej. Moje koleżanki w ogóle bały uczyć się dalej, bo nie wierzyły w to, że dadzą sobie radę z nauką na wyższym poziomie. Ja jednak uparłam się i postanowiłam dołożyć wszelkich starań aby skończyć szkołę średnią po to, aby stąd się wydostać. Czytaj więcej...

Moje wspomnienia…. . Cześć 1

źródło zdjęcia: Michalina Suchodolska
Piękny, tętniący codziennymi sprawami dom położony w pobliżu jeziora. W kuchni niezwykłej urody córka przygotowująca obiad, a na parterze budynku wnuk bawiący się z prawnukiem. Otulona kocem starsza Pani zamyśliła się nieco i cichutko westchnęła: za tydzień ukończę 84 lata, ale teraz myślami jestem na rynku w Rymanowie…. . Za oknem mglisty, szary lutowy dzień, a w domu ciepło i przytulnie…. . Para krzyżówek przeleciała niziutko nad wierzchołkami drzew lądując zapewne na oparzeliskach jeziora. Jest początek lutego 2017 roku. Czytaj więcej...

Wigilia…..

christmas-1875877_960_720źródło zdjęcia: darmowe obrazy

Za dwa dni Wigilia... . To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr zimnym śniegiem dmucha a bywa, że deszcz zacina - w serca złamane i smutne cicha wstępuje otucha. To właśnie tego wieczoru, od bardzo wielu już wieków, pod dachem tkliwej kolędy, Bóg się rodzi w człowieku. Radosnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2017, życzy

Cezary Woch

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.