źródło zdjęcia: sxc.hu
Według relacji najstarszych mieszkańców wsi pierwsze wzmianki o zamiarze utworzenia cmentarza w Sycowicach pochodzą z początku lat siedemdziesiątych, a jako jego lokalizację wskazują oni teren położony przy drodze Sycowice – Nietkowice, po prawej stronie tuż za Kanałem Południowym.
Niektórzy twierdzą, że był tam postawiony nawet jakiś krzyż, ale inni tego z kolei nie potwierdzają. W każdym bądź razie w dokumentach Urzędu Gminy w Czerwieńsku co dokładnie sprawdzałem, nie ma o tych planach żadnego śladu. Niestety nie było wówczas nikogo kto tą ideę poprowadziłby, aż do końca. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Jolanta Matuszkiewicz
28 sierpnia br. w Nietkowie odbędą się Dożynki Gminne. Tradycyjnie już, podczas Święta Plonów rozegrany zostanie Turniej Gmin Partnerskich. W roku bieżącym do turnieju zgłosiło się 10 drużyn, w tym 8 polsko – niemieckich, które zmierzą się w rozmaitych, zabawnych konkurencjach sportowych. Rozstrzygnięte zostaną konkursy na najpiękniejszą gminną posesję oraz wieńce dożynkowe. Koła Gospodyń Wiejskich oraz Rady Sołeckie zaprezentują stoiska promocyjne swoich miejscowości, a na scenie zobaczymy zespoły wokalne i taneczne działające w strukturach MGOK. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Heinz und Ingrid Pfeiffer
W ostatnim dniu lipca nasi Przyjaciele z Berlina zupełnie niespodziewanie złożyli wizytę w Sycowicach. Przypadkowo spotkaliśmy się w centrum wsi i tylko dlatego mogliśmy spędzić ze sobą chociaż krótką chwilę.
Serdecznie zapraszamy do Sycowic w dowolnym czasie, ale na przyszłość bardzo proszę naszych Przyjaciół o powiadamianie nas o zamiarze przyjazdu, abyśmy mogli „zorganizować” tłumacza i poświęcić im więcej czasu. Poniżej zamieszczamy zdjęcia nadesłana przez von Heinza Pfeiffera. Jeszcze raz serdecznie zapraszamy do Sycowic.
Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Elżbieta Wereszczyńska
W dniach 19-24 lipca w pielgrzymce zorganizowanej przez Proboszcza Ks. Edwarda Romanów z Parafii Radnica uczestniczyliśmy w XIV Święcie Młodzieży.
Tu na Górze św. Anny doświadczaliśmy Bożej miłości w wielopoziomowej komunikacji modlitewnej z Panem Bogiem poprzez codzienną Eucharystię, specjalne nabożeństwa, konferencje i spotkania z ciekawymi ludźmi, a także koncerty. Szczególna atmosfera tych spotkań to zasługa braci franciszkanów i zaproszonych gości w budowaniu wspólnoty i dobrych relacji między uczestnikami i Panem Bogiem. Tu otwierały się serca na Jego miłość.
Na nowo odkrywaliśmy wartość modlitwy, daru człowieka wierzącego, która jest największym jego dobrem. Upewnialiśmy się, że Bóg jest miłością, przyjacielem, któremu powierzamy swoje życie, bo On wie, co dla człowieka jest najlepsze. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Cezary Woch
Przemówienie Heinza Pfeiffera na spotkaniu w Berlinie w dniu 5 czerwca 2010 roku.
Kochani Goście, kochani Mieszkańcy Sycowic , kochani Rodacy!
Znowu minął rok i chciałbym Was powitać bardzo serdecznie na naszym spotkaniu. Dzisiejsze spotkanie jest szczególne, ponieważ gościmy po raz pierwszy specjalne osoby, gości z naszej miejscowości ojczystej Leitersdorf/Sycowice, których witamy serdecznie. Nie znamy się jeszcze nawzajem zbyt dobrze, jednakże coś nas łączy, a mianowicie miejsce, w którym Wy żyjecie – my się tam urodziliśmy.
Żałujemy bardzo, że do tego spotkania dochodzi dopiero po 65 latach, ale nigdy nie jest za późno. Chcemy wykorzystać najbliższy czas, aby nawiązać uczciwe i ludzkie stosunki. Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Cezary Woch
W prawie siedemsetnej historii Sycowic były okresy burzliwego rozwoju, ale również czasy kompletnego upadku związanego z wojnami, przemarszami nieprzyjacielskich wojsk, czy wreszcie pożarami. Czasy w których żyjemy, przyszło mi zaliczyć do tych ostatnich…
W okresie powojennym Sycowice były prężną rolniczą wsią która będąc dwukrotnie mniejsza od Nietkowic, według relacji najstarszych mieszkańców obu wsi, dostarczała do punktów skupu dwukrotnie więcej takich produktów jak: mleko, żywiec czy zboże.
Z chwilą kiedy rolnictwo upadło, zaczął się dla Sycowic zły okres. Z braku zajęcia i życiowych perspektyw zaczęli odchodzić wartościowi dla wsi ludzie, pogłębiając ich degradację kulturową i cywilizacyjną. Czytaj więcej…
źródło zdjęcia: Cezary Woch
W sobotni poranek na „Placu za lustrem” krzątało się kilka osób. Trwały ostatnie przygotowania do pierwszego w tym roku festynu: ustawianie stołów, podłączanie urządzeń, dowożenie potrzebnych akcesoriów.
Było gorąco i parno, gdy nagle nie wiadomo skąd nadciągnęły chmury i rozpoczęła się gwałtowna ulewa. Po burzy prace przygotowawcze trwały nadal, a w południe wszystko było gotowe. Lekkie ochłodzenie i rześkie powietrze zapowiadały dobrą zabawę.
Impreza rozpoczęła się o godzinie 17-tej a przyjechało na nią bardzo wielu młodych ludzi z sąsiednich miejscowości. Organizatorzy przygotowali bardzo smaczne posiłki, a beczkowe, mocno schłodzone piwo smakowało wyśmienicie.
Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Cezary Woch
Pan Sergiusz Jackowski jest niestrudzonym kronikarzem wydarzeń które nie tylko dla młodego, a również dla starszego pokolenia są już zamierzchłą historią. Czy warto je znać? Myślę, że ponad wszelką wątpliwość TAK! Wiedza o przeszłości tej ziemi, jest podstawowym kryterium naszej tożsamości.
Ludzie którzy nie znają swojej historii są nikim, a społeczeństwo bez kultury i poczucia własnej tożsamości, może w każdej chwili zniknąć z powierzchni ziemi. Drobiazgowe spisywanie historii naszych małych Ojczyzn, samo w sobie jest wartością dla której winniśmy wdzięczność jej Autorowi. Czytaj więcej…
źródło zdjęcia: Jolanta Matuszkiewicz
W ramach obchodów Roku Chopinowskiego zaplanowany został cykl koncertów pod nazwą “Chopin odwiedza lubuskie”, których współorganizatorem, pośród wielu znakomitych partnerów jest Miejsko – Gminny Ośrodek Kultury w Czerwieńsku. Koncert odbędzie się w dniu 13 lipca o godz. 18 do Kościoła p.w. św. Wojciecha w Czerwieńsku.
Czytaj więcej…

źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski
Od wczesnego dzieciństwa byłem bardzo uczuciowym chłopakiem. Od najmniejszej doznanej krzywdy bardzo płakałem. Z tego powodu rodzice bardzo przeżywali. Kiedy rozpoczęła się wojna mając ponad 10 lat moje uczucia za doznawane krzywdy w rodzinie wzmagały się. Kiedy płakała mama płakałem razem z nią. Z uwagi na moją wrażliwość ukrywała przede mną swoje cierpienia. Od wczesnej młodości byłem bardzo czuły na ludzkie krzywdy. Podczas II Wojny Św. byłem świadkiem wielu dramatów i ludzkich tragedii, nawet w bliskich, moich rodzinach. Przez to moje uczucia jeszcze bardziej potęgowały się. Ludzkie cierpienia znajomych i krewnych utrwaliły się w mojej pamięci. Kiedy po wojnie trafiłem w okolice umocnień przez lata bardzo nimi interesowałem się. Na starsze lata będąc na rencie postanowiłem przypominać i dalej tropić ślady wojennych dziejów przez które tak bardzo cierpieli niewinni ludzie. Czytaj więcej…