Nasi na dożynkach…

dożynki 003

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Tegoroczne dożynki gminne zostały z rozmachem przygotowane w Nietkowie, dopisała pogoda i bardzo dobra organizacja imprezy. Gospodarze zadbali o ładny wystrój i wygodę gości, byli również przedstawiciele z zaprzyjaźnionych niemieckich miejscowości.
Wszyscy mieli „blisko”, a Zaodrze niestety „daleko”, bo ze względu na niski stan wody od dłuższego czasu nie kursują już promy. Objazd przez Krosno Odrzańskie to jednak spora wyprawa, ale jakoś daliśmy sobie radę. Po raz pierwszy oprócz Sołtysa wsi, była także spora grupka Sycowian, był symboliczny wieniec i absolutnie po raz pierwszy sześcioosobowa drużyna sportowa która w specjalnych niebieskich koszulkach startowała w jednej grupie razem z mieszkańcami Bródek. Pozostałe ekipy były polsko –niemieckie. Czytaj więcej…

Martha Pfennig z Leitersdorf

m

źródło zdjęcia: Adam Maziarz

Otrzymała złotą odznakę honorową od organizacji Evangelische Frauenhilfe.
Po wojnie była w kontakcie z wieloma mieszkańcami Deutsch-Nettkow (Nietkowice)
Pierwsze 28 lat życia Martha Pfennig spędziła w Leitersdorf (Sycowice)
Pani Martha Pfennig z domu Groß urodziła się 9 października 1894 roku w Leitersdorf (Sycowice). Była najmłodszym z sześciorga dzieci poważanej rodziny. Należała w ojczyźnie (w Sycowicach) do kręgu młodych dziewcząt w chórze kościelnym. W rzeczywistości była aktywna przez całe życie w protestanckiej pracy społecznej.
Po ukończeniu szkoły Martha Groß pracowała jako pomoc domowa w Guben i Berlinie. Kiedy w 1916 roku zmarł jej ojciec wróciła do Leitersdorf (Sycowice). W 1922 wyszła za mąż za Paula Pfenniga z Deutsch-Nettkow (Nietkowice), który w tej nadodrzańskiej wsi miał małe gospodarstwo i z zawodu był kołodziejem. Para Pfennig miała dwie córki: Ilse, która później roznosiła pocztę w „Straßburgu”(Nietkowice), i Ingrid, która pracowała w gospodarstwie rodziców i w biurze burmistrza.
Wypędzona z domu w 1945 roku była zmuszona do czterotygodniowego marszu na piechotę. Przez Frankfurt/Oder doszła do Salzwedel w Altmark, gdzie jej mąż dotarł tam po kilkumiesięcznej niewoli. W 1955, para przeniosła się do dzieci do Solingen. Od 1964 roku Martha Pfennig mieszkała u swojej córki Ilse i swojego zięcia Hansa Schapana. W 1974 roku zmarł jej prawie 84-letni mąż. W kwietniu 1984 roku dostała za 54-letnią służbę jako działaczka protestancka Złotą Odznakę Honorową.
Pani Martha Pfennig w wieku nawet 90-ciu lat wciąż telefonicznie i listownie utrzymywała kontakt z wieloma przyjaciółmi z Leitersdorf (Sycowice) i Deutsch-Nettkow (Nietkowice), na przykład z 93-letnim pastorem Glüerem (Minden), który w Leitersdorf udzielał jej ślubu. Chętnie opowiadała, zwłaszcza o powodzi w Deutsch-Nettkow (Nietkowice), kiedy musieli łódką ratować Paula Webera ze strychu.

tłumaczyli: Adam i Janusz

Czym zajmują się Radni….?

blank-792125_640

źródło zdjęcia: darmowe zdjęcia

Kiedy słucham w medialnych wywiadach wypowiedzi prostych ludzi o funkcjonowaniu radnych, a również lokalne złośliwe i krzywdzące opinie o pracy naszej Rady Miejskiej, kiedy słucham z lekkością wypowiadanych opinii o jej nieporadności, o tym, że „radni są bezradni”, że nic nie robią, przy okazji biorąc niemałe pieniądze z „naszych podatków”, zastanawiam się nad sensem tej społecznej posługi.
Gdyby nieodparta chęć dążenia do pozytywnych zmian otaczającej nas rzeczywistości i głębokie przekonanie o tym, że opinie takie wynikają po prostu z niewiedzy, można by dać sobie spokój z „tą robotą”. Byłoby to jednak zbyt proste i niegodne ludzi, którzy do rozwiązywania właśnie trudnych, „naszych” problemów zostali powołani… . Czytaj więcej…

Odwiedził nas Winfried Probst

Winfried Probst 007

źródło zdjęcia: Cezary Woch

W dniu 6 czerwca gościliśmy Pana Winfrieda Probsta zamieszkującego w Sycowicach do roku 1945. Jak co roku, Pan Winfried mający obecnie 82 lata, wyruszył samodzielnie do Polski w podróż sentymentalną, aby pooddychać powietrzem swojej młodości i jak zwykle spotkał się z życzliwością mieszkańców Sycowic.
Rada Sołecka zaprosiła Pana Winfrieda do prywatnego domu na śniadanie i obiad, co było okazją do wielu ciekawych rozmów. Toczyły się wspomnienia o starych czasach, o problemach dnia dzisiejszego i o nieubłaganym procesie przemijania. Były też dobre rady jak pielęgnować ogródek warzywny i osiągać z niego jak największe zdrowe plony. Czytaj więcej…

Za silna władza – Jerzy Stępień przeciwko bezpośrednim wyborom szefów gminn

bread-786145_640

źródło zdjęcia: darmowe-zdjecia

Jerzy Stępień uważa, że samorząd terytorialny wymaga gruntownych zmian. Jeden z twórców reformy sprzed 25 lat jest zdania, że samorządność osłabiły m.in. bezpośrednie wybory prezydentów, burmistrzów i wójtów. Wzmocniono tak – wciąż obecną – tęsknotę za silną władzą.
PAP: Nepotyzm, kolesiostwo, tworzenie lokalnych układów – to tylko część zarzutów pod adresem samorządu terytorialnego. Naprawdę jest tak źle?
Jerzy Stępień: Niestety trochę tego jest. Można do tego dodać jeszcze rządzenie z więzienia, jak to miało miejsce w Gorzowie, czy w Starachowicach. To przykłady absolutnie oburzające. W ciągu najbliższych lat musimy się z tym jakoś uporać, wskazując przyczyny tego zła.
Wydaje mi się, że one są już dość celnie zidentyfikowane. Chciałbym zwrócić uwagę na raport prof. Jerzego Hausnera, czy raport grupy Od-nowa. To nie jest tylko moja diagnoza, że w ostatnim czasie rady zostały zmarginalizowane, ich pozycja upadła. Kilka lat przed śmiercią prof. Michał Kulesza mówił, że już nie mamy samorządu, tylko mamy rady narodowe, które nic nie mogą. Czytaj więcej…

Rycerze św. Floriana

1280px-Saint_Florian_near_Komarwka_Podlaska_Poland

źródło zdjęcia: Wikipedia

Życie tego męczennika i katolickiego świętego przypadało na okres prześladowań pierwszych chrześcijan. Święty Florian urodził się około roku 250 na terenie dzisiejszej Austrii i w młodym wieku został powołany do służby w armii cesarza rzymskiego Dioklecjana.
Oprócz funkcji wojskowych dowodził również oddziałem gaśniczym i jak podaje legenda, jednym wiadrem wody ocalił płonącą wioskę. Ujął się za prześladowanymi za nową wiarę rzymskimi legionistami.
Kiedy wydało się, że sam przyjął wiarę chrześcijańską, jego przełożeni z uwagi na sympatię którą go darzyli, dali mu szansę dobrowolnego wyrzeczenia się tej wiary. Warunkiem było składanie ofiar dotychczasowym bogom. Święty Florian pomimo, że doskonale wiedział co go czeka, nie wyrzekł się nowego Boga.
Rozgniewani przełożeni skazali go za to na okrutne tortury w wyniku których został utopiony w dniu 4 maja 304 roku w nurtach rzeki Enns, na terenie dzisiejszej Górnej Austrii.
Jest patronem zawodów związanych z ogniem: strażaków, hutników, kominiarzy, garncarzy i piekarzy . W ikonografii przedstawiany jest najczęściej w stroju rzymskiego oficera z naczyniem z wodą do gaszenia ognia lub wprost gaszącego pożar. Często w ręce trzyma chorągiew.
W rocznicę Jego męczeńskiej śmierci, w dniu 4 maja w Sycowicach, reaktywowano zastęp OSP. Grupa młodych ludzi wybrała swojego Prezesa i Naczelnika oraz Komisję Rewizyjną. Spotkanie miało uroczysty charakter i odbyło się w obecności przedstawicieli Gminy oraz Sołtysa wsi i Rady Sołeckiej. Po dokonaniu niezbędnych badań i zaliczeniu specjalistycznych kursów, młodzi adepci będą brać udział w akcjach ratowniczo gaśniczych i inicjować działalność kulturalną.

Cezary Woch

Wilki wokół Sycowic…!

wolf-547203_640

źródło zdjęcia: darmowe zdjęcia

Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się od robotników leśnych pracujących w Sycowickich lasach o spotykaniu wilczych tropów, a nawet o przemykających ostępami wilczych parach, słuchałem tych relacji niczym opowieści o czerwonym kapturku… . W miarę upływu czasu ilość tych informacji zaczęła jednak gęstnieć, a potwierdziło je zabicie przez samochód dwuletniego basiora przechodzącego przez drogę wojewódzką tuż pod Sycowicami.
Wilki na terenie lubuskiego zniknęły całkowicie ponad sto lat temu, kiedy to obowiązywał XVII wieczny dekret nakazujący bezwzględne rozprawianie się z tymi drapieżnikami, łącznie z wybieraniem i niszczeniem wilczych miotów. Pół wieku temu obserwowano jedynie pojedyncze migrujące osobniki, ale w miarę upływu czasu ilość tych drapieżców systematycznie rosła. Zachęcała do tego bardzo duża lesistość terenu, małe zaludnienie i obfitość grubej zwierzyny płowej i czarnej /jelenie, sarny, dziki/. Czytaj więcej…

PISMO

z17763337QSijpkes-tlumaczy--ze-tworzac-program--Dobry-sasiad

źródło zdjęcia: darmowe zdjecia

Czerwieńsk, dnia 26.01.2015 r.

Radny Rady Miejskiej w Czerwieńsku
Cezary Woch

Ośrodek Pomocy Społecznej w Czerwieńsku w ramach realizacji zadań wynikających z ustawy o pomocy społecznej z dnia 12 marca 2004 roku, osoby starsze obejmuje wsparciem z formie usług opiekuńczych oraz kierowania i finansowania pobytu w domach pomocy społecznej, ale też w formie zasiłków celowych i okresowych. Usługami opiekuńczymi w roku 2014 objęto 10 osób, w różnym wymiarze godzin (w zależności od potrzeb osoby starszej). W Domach Pomocy Społecznej przebywało 19 osób skierowanych przez OPS na pobyt stały całodobowy z uwagi na konieczność pomocy osób drugich w codziennym ich funkcjonowaniu.

Potrzeby osób starszych są ogromne, ale największą trudnością są problemy zdrowotne, a co za tym idzie finansowe. Osoby starsze w przeważającej większości mają tak niskie świadczenia emerytalne lub rentowe, że nie zabezpieczają wszystkich ich potrzeb, czyli zakupów leków, w okresie zimowym nie są w stanie poradzić sobie z zakupem opału. Równie odczuwalna jest potrzeba bliskości, zainteresowania, wysłuchania. W związku z powyższym OPS osobom starszym oferuje pomoc w zakresie ustaw, których zadania są realizowane, czyli wypłaca się zasiłki i przyznaje pomoc rzeczową w postaci opału.

Czytaj więcej…

Sołtysi – sól ziemi czarnej…

Sołtys II 011

źródło zdjęcia: Cezary Woch

„Sprawowanie funkcji sołtysa ma wielowiekowe tradycje. Już średniowieczne wsie zakładane na prawie niemieckim posiadały urząd „wiejskich sędziów”. W czasie zaborów funkcja sołtysa przetrwała z różnym zakresem uprawnień, w okresie międzywojnia zaś rola tego urzędu była bardzo ważna. Zadbano wtedy, by samorząd wiejski był „dłuższym ramieniem” samorządu lokalnego. Przedwojenne sołectwa, (czyli wtedy gromady) mogły posiadać własne mienie i czerpać z jego wykorzystania dochody. W okresie PRL, chociaż funkcje sołectw drastycznie ograniczono, to funkcja sołtysa zachowała ciągłość. W tym okresie także (często pod egidą sołtysów), w czynie społecznym powstało wiele inicjatyw. Dzisiaj w Polsce istnieje 40 540 sołectw jako jednostek pomocniczych gmin. Ramy ich funkcjonowania wyznaczają ustawa o samorządzie gminnym, przyjęta w 2011 roku ustawa o funduszu sołeckim, a także akty prawa miejscowego (czyli statuty sołectw i gmin). Sołtys stanowi organ wykonawczy sołectwa jako jednostki pomocniczej gminy. Czytaj więcej…

Odra była żywicielką….

Flis w Będowie 009

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Odra, lub jak Niemcy nazywają ją Oder, płynie od setek lat i pomimo, że przez częste powodzie jest zdradziecka, to ludzie jakoś instynktownie do niej lgną. Nieraz wyciskała łzy powodzianom, ale nie mniej często powodowała też uśmiech na twarzy. Nie chcę rozpatrywać historii Odry i nadodrzańskich wiosek w zbyt dalekiej przeszłości, cofnę się zaledwie do początków ubiegłego stulecia.
Szacuje się, że w niemieckiej populacji zamieszkującej nadodrzańskie wioski Bródki (Klein-Blumberg), Nietkowice (Deutsch-Nettkow) i Będów (Bindow), na początku XX wieku około 1/3 rodzin utrzymywała się z żeglugi na Odrze i pozostałych spławnych rzekach Brandenburgii. Równorzędna grupa 1/3 mieszkańców utrzymywała się z rolnictwa, a pozostała część pracowała w innych sektorach, lub prowadziła własne małe biznesy. Krótko wspomnę tylko o tej 1/3 rodzin, która pracowała w żegludze związanej z Odrą. Czytaj więcej…

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.