On the next day – nazajutrz….

stodola 001

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Przytaczam za miesięcznikiem „U Nas” fragment lutowego wywiadu przeprowadzonego przez Andrzeja Sibilskiego z burmistrzem Czerwieńska, który dotyczył również mojego artykułu „Zaodrze –ziemia niczyja…?”.
Muszę przyznać, że wypowiedź Pana Piotra Iwanusa rozczarowała mnie niezmiernie. Artykuł był bardzo stonowany, nikogo nie oskarżający, przedstawiał jedynie smutną rzeczywistość z którą mamy do czynienia. Czytaj więcej…

Syc, Syców, Sycowice – znacie?

redniorolna-natura-6957214

źródło zdjęcia: średniorolna natura

Przypuszczam, że wielu z Was zastanawiało się nad etymologią słowa „Sycowice”. Co prawda nawet małe dzieci w Sycowicach wiedzą co ono oznacza, ale dla przypomnienia podam, że chodzi o źródłosłów jego pochodzenia. Prawda, że proste…?
Zajmuje się tym właśnie etymologia której zadaniem jest odtworzenie wyrazu i wykrycie jego przypuszczalnie pierwotnego znaczenia. Nauka ta posługuje się dość skomplikowanym aparatem badawczym, ale na własny użytek spróbujmy pobawić się w odtworzenie pierwotnego znaczenia nazwy naszej miejscowości.
Przedstawię swój „autorski” punkt widzenia co nie oznacza, że jest to jedyne możliwe rozwiązanie. Ponieważ sporo u nas osób dociekliwych, liczę na ożywioną dyskusję i przedstawianie własnych koncepcji… , ale do rzeczy. Czytaj więcej…

Będzie zabawa…

Majówka w Sycowicach 071

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Chociaż to artykuł o sprawach przyjemnych, pozwolę sobie na kilka zdań teoretyzowania jako, że nadmiar wiedzy nikomu jeszcze chyba nie zaszkodził… . O czym będzie to rzecz? A właśnie o Funduszu sołeckim, który dla wielu jest więcej niż czarną magią. Dlaczego? Otóż dlatego, że Fundusz sołecki wymaga przestrzegania dość rygorystycznych procedur i trzymania się terminów realizowanych według Ustawy o Funduszu sołeckim z 20 lutego 2009 roku. W zaufaniu powiem /i to tylko mieszkańcom Sycowic…/, że cały proces nie jest zbyt skomplikowany… . Czytaj więcej…

Zaodrze – ziemia niczyja….?

smieszne-zdjecia449

źródło zdjęcia: smieszne-zdjecia

Kiedy 28 maja 1975 roku przyłączono wsie dzisiejszego Zaodrza do Gminy Czerwieńsk, nikt nie przypuszczał jakie to będzie miało konsekwencje w przyszłości.
Był to akurat środek tzw. gierkowskiej dekady, której pierwsza połowa charakteryzowała się dynamicznym rozwojem gospodarczym, a druga początkiem spektakularnego kryzysu gospodarczego. Doprowadził on do upadku rządów Gierka i w niedalekiej przyszłości do upadku ustroju socjalistycznego w Polsce.
Był to też, dla zaodrzańskich wsi, czas względnie dobrej prosperity. Rolnictwo, a szczególnie hodowla bydła i trzody chlewnej była opłacalna. Kto chciał, mógł dodatkowo dorobić np: w pobliskiej jednostce wojskowej, na kolei, w zakładach mięsnych w Przylepie lub w dużych przedsiębiorstwach Zielonej Góry, chociażby takich jak ZASTAL czy Polska Wełna. Kursowały bez problemu autobusy i pracownicze pociągi, a dla zwykłych ludzi był to jeden z najlepszych powojennych okresów. Czytaj więcej…

Ks. Ludwik Walerowicz – wieloletni proboszcz parafii Nietkowice

Proboszczem parafii Nietkowice zostałem w 1961 roku. Przez 9 lat obsługiwałem z wikarym również Sycowice, Będów i Radnicę. W 1970 roku osobiście podzieliłem parafię. A było to tak. Pojechałem do Kurii, do biskupa Wilhelma Pluty i przedstawiłem pomysł podziału parafii. Biskup powiedział jak Ci się uda zameldować księdza w Radnicy, to ja się zgadzam. A mnie udało się to zrobić. Wyszukałem w Radnicy trzeci albo czwarty dom po prawej stronie jak się jedzie na Krosno Odrzańskie i tam z wikarym zrobiliśmy plebanię dla nowego księdza w Radnicy. Właściciel tego domu gdzieś wyjeżdżał i wydzierżawił swój dom. Władza o tym za bardzo nie wiedziała, bo parafianki które pracowały w gminie tak jakoś pokombinowały, że „niepostrzeżenie” zameldowały księdza. Później prawdopodobnie miały jakieś problemy, ale działały w słusznej sprawie. Władza wtedy nie sprzyjała Kościołowi. Po tym pojechałem znowu do Kurii i biskup powiedział to jak władza zatwierdziła, to ja się też zgadzam. Powstał samodzielny wikariat w Radnicy. Przyjeżdżali do mnie esbecy i straszyli, że proboszcza z Radnicy przywiozą mi na schody do Nietkowic i zostawią. A ja mówię proszę bardzo to za chwilę z powrotem wróci bo jest tam zameldowany i nie możecie go wyrzucić/. Pierwszym administratorem został ksiądz Julian Mizera, a po nim ksiądz Bogusław Trocha. Dopiero gdy biskup w 1971 roku erygował parafię, to ks. Trocha został proboszczem. O księdzu Bogusławie Trocha wyczytałem gdzieś, że był wikariuszem w Nietkowicach. To nie była prawda. Nie miałem takiego wikarego. On był administratorem i proboszczem w Radnicy. To on uporządkował kaplicę i rozpoczął budowę kościoła. W 1973 roku kolejnym proboszczem został ksiądz Sylwester Zawadzki i to on dokończył budowę kościoła. Ksiądz Zawadzki, to ten sam co zbudował w Świebodzinie słynną figurę Chrystusa. Po podziale parafii w Nietkowicach nie był potrzebny już wikary i zostałem sam. Pamiętam, że ostatni wikary ks. Kluska był tylko pół roku w Nietkowicach i bardzo żałował, że musi wyjechać, bo Nietkowice bardzo mu się podobały.
Wspomnień księdza Ludwika wysłuchał Adam Maziarz
Sulechów 8 listopad 2014

Nowy Rok 2015

Nowy Rok 2015

źródło zdjęcia: sxc.hu

Niech w Nowym Roku świat będzie dla Was pełen ciepła, radości i przyjaciół, a w Waszym domu nigdy nie zabraknie miłości i zrozumienia.

Redakcja sycowice.net

Spotkanie pod Berlinem

Spotkanie pod Berlinem

źródło: prawybrzegodry.com

Wspomnienia Antoniego Salwy cz. III
Z Wału Pomorskiego przetransportowali nas nad Odrę w okolicę Kostrzyna, gdzie przygotowywaliśmy się do forsowania ostatniej dużej rzeki przed Berlinem.

W Kostrzynie forsowanie Odry było bardzo niebezpieczne. Bałem się tej rzeki. Miałem nauczkę z Wisły w Puławach i nie pchałem się pierwszy. Z kolegą ociągaliśmy się ale za nami byli już oficerowie polityczni i trzeba było iść. Kiedy byliśmy na łódkach i tratwach na środku Odry to nadleciały niemieckie samoloty i zaczęły nas bombardować. Cudem przeżyłem.

Kiedy jednak uchwyciliśmy przyczółek na niemieckiej stronie Odry nasze oddziały były dziesiątkowane przez jeden karabin maszynowy w okopie, którego nie mogliśmy uciszyć. Okrążyliśmy go i w końcu zdobyliśmy. Okazało się że strzelało z niego dwóch Niemców i Niemka. Wszyscy troje byli pijani jak bele. Chyba popili dla odwagi. Wzięliśmy ich do niewoli i gdy przewoziliśmy ich na łódce przez Odrę na nasze tyły to zaczęli się rzucać w tej łódce tak, że by ją przewrócili. Nasi żołnierze wypchnęli ich do wody i powiedzieli tam się rzucajcie. Utopili się wszyscy troje. Czytaj więcej…

Nazwisko wskazuje, że do artylerii!

Nazwisko wskazuje, że do artylerii!

źródło: prawybrzegodry.com

Wspomnienia Antoniego Salwy cz. II

Kiedy w Rosji tworzyła się Armia generała Andersa to mnie zabrali do rosyjskiego wojska, gdzie w dzień pracowałem a w nocy mieliśmy ćwiczenia. Teraz z perspektywy czasu wiem, że było to specjalnie zrobione. Zabrano sporo Polaków do rosyjskiego wojska aby nas przetrzymać i nie zapisać się do Andersa. Udało im się to. Gdy brali mnie do wojska to przewodniczący komisji zapytał się jak mam na nazwisko, a ja odpowiadam że Salwa i chciałbym iść tam gdzie koledzy. A on na to nazwisko wskazuje, że do artylerii!

Brata Władka nie wzięli, bo nałożyli na niego bramniożkę – to oznaczało, że nie można go wziąć z pracy, bo cała produkcja stanie. Później i tak poszedł sam do Armii Berlinga. Władek dostał się do wojsk przeciwlotniczych. Czytaj więcej…

Wywózka na Sybir

Wywózka na Sybir

źródło: prawybrzegodry.com

Wspomnienia Antoniego Salwy cz. I

Przylep pod Zieloną Górą 8 lutego 2014 roku. Sobotnie przedpołudnie. Tegoroczna zima była nadzwyczaj ciepła i tak też było tego dnia. Prawie bezchmurne niebo i kilka jeśli nie kilkanaście stopni Celsjusza powyżej zera. Drzwi otwiera synowa Pana Antoniego. Siadamy przy stole nad gorącą herbatą. Pan Antoni, smukły i elegancko ubrany starszy pan, zaczyna opowiadać o swojej młodości, która mogłaby być scenariuszem niejednego filmu.

Nazywam się Antoni Salwa i urodziłem się 20 września 1925 roku w kolonii Straszów w bardzo dużej wiosce Dmytrów w powiecie Radziechów w województwie tarnopolskim na terenie dzisiejszej Ukrainy. Jako dzieciom opowiadano nam, że na tej kolonii kiedyś straszyło i dlatego nazywa się Straszów. Czytaj więcej…

Wyniki wyborów w Gminie Czerwieńsk

Wyniki wyborów w Gminie Czerwieńsk

źródło zdjęcia: sxc.hu

Wyniki wyborów w Gminie Czerwieńsk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.